Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘ZZIB

Yeleńva Lil’ Va

7 komentarzy

Poranek pobaletowy, muchy tupia, kacgigant. Dwoch kolesi budzi sie w opakowaniach na sofie, jeden wlacza TV i traca lokciem drugiego:

– tyy, paaa, Benedykt Szesnasty!
– a Kubica ktory?

ZZIB: instrumenty na dzis to wygladajacy jak skrzyzowanie taboretu z kolumna: Cajon, metalowe miednice po reinkarnacji: hang drum oraz megagrzebien i butla gazowa: hapi drum, hang drum i array mbira.

Dziekuje za uwage i pozdrawiam PARAPSYCHO i PARELATJARAM :)

Written by brulionman

26, Październik, 2009 at 10:57 pm

Dlaczego nie wygralem?

2 komentarze

No? Przeciez stanalem jak wszyscy zaslepieni kumulacja w kolejce do totolotkowego nieba, kupilem kilka „chybil-trafil” no i niestety okazalo sie ze to byly te „chybil” a nie „trafil”. Ale kto to widzial takie nieludzkie liczby: 6, 14, 28, 44, 45, 48?! Przeciez to nie po chrzescijansku zeby az trzy z czwartej dzisiatki byly! I w ogole nieslusznie nie dano mi wygrac bo jak bum-cyk-cyk woda sodowa nie uderzylaby mi do glowy, nie zakladalbym uczelni wyzszej etyki medialnej, nie wykupilbym na wlasnosc zadnego pieknego lasu by czlowiek szary nie mogl tam wejsc… Po prostu kupilbym sobie dom na wsi by miec dokad wracac i samochod w ktorym przezylbym zycie fotografujac swiat. No i zatrudnil szczwanego prawnika ktory ganialby w mym imieniu rozne polskie absurdy.

A wlasciwie to zalobbowalbym tak, by moich kilku ludzi obsadzono w komisji gier i zakladow bo na dobra sprawe te wygrane moglyby rozchodzic sie po krewnych i znajomych krolika Buggsa :P Czy ktos osobiscie zna kogos kto trafil szostke? Wiec moze ta kasa, poza sporadycznym rozlosowaniem wsrod plebsu paru „trojek” i „czworek” idzie wewnatrz jakiegos kamiennego kregu? Chyba nie jest problemem napisanie programu, ktory biorac pod uwage liczby skreslone we wszystkich zawartych zakladach, typuje taka szostke, ktorej nikt nie skreslil a uczynil to SZCZESLIWYM ZBIEGIEM OKOLICZNOSCI szwagra zony brat rodzony…? :)  Skoro ludzie wierza, wbrew faktom, ze w pentagon uderzyl samolot pasazerski a wieze WTC zawalily sie wskutek uderzen przez 2 samoloty to i uwierza w skaczace kulki w telewizorze :P

ZZIB: jest juz nowy KULT i jest rowniez film, ktory nie wiem czy pisalem ale powinni obejrzec wszyscy pantoflarze i wszystkie zaborcze kobiety by uratowac swoj zwiazek nim stanie sie zwiazkiem radzieckim totalnie. A, tak, tytul – Kac Vegas / The Hangover, polecam go takze ludziom w zdrowych zwiazkach, wciagajaca komedyjka a zarazem przestroga by nie przegiac na wieczorze kawalerskim :)

PS. Nastepny wpis bedzie ze zdjeciami, slowo harcerza.

Chcesz od zony byc z daleka – zapisz sie do PTTK, czyli rajdzik pieszy Starachowice – Bodzentyn

9 komentarzy

Na przekor regulom na wstepie PS. to jest relacja, w ktorej nie ma wskazowek dotyczacych szlaku stricte lecz skumulowany spis wrazen z trasy poparty kilkoma lichej reki ilustracjami fotograficznymi jako ze priorytetem nie byly zdjecia a dobra zabawa z moimi ludzmi.

Wakacje 2008, dworzec busowy w Kielcach. Poniewaz region nasz (Szkieletczyzna) przepiekny nafaszerowany jest szlakami pieszymi obficie to nie planowalismy konkretnego szlaku lecz postanowilismy wsiasc do pierwszego odjezdzajacego busa ktory zwiezie nas i tak w poblize jakiegos szlaku. Juz sie kroilo Lopuszno ale Kowalus przejal moja specjalnosc i zaspal. Nastepny bus byl do Starachowic, siadamy, jedziemy. Piekna ziemia. Upal grzeje busa takiego co to jak stoisz to nic nie widzisz bo okna koncza sie na wysokosci piersi. Klimat typowy – pan z dwudziesto-i-jednodniowym zarostem we flanelowej koszuli w krate od rana „pod mucha”, sloneczko rozebralo mocniej niz sie spodziewal :) Typ z tych, co lej w pysk ale musi powiedziec twojej zonie ze ma sliczny biust. Wesolo. Dworzec Zachodni* w Starachowicach , szybkie zakupy, wymarsz ancwaltem jakas ulica dosc stromo pod gore. Krzyzowka, zero oznaczen, szlak skreca w prawo, mijamy ostatni przyczolek homo sapiens – kiosk na peryferiach.

DOLA DUJ

DOLA DUJ

Jeszcze z kilometr i jest odbicie w lewo w las. Idziemy idziemy, drzewa wszystko zaslaniaja ;) Szlak zapuszczony, sporo drzew z oznaczeniami scieli zlodzieje albo Lesnictwo / PTTK ma odnawianie znakowania szlaku w…   powazaniu. Docieramy na miejsce zwane Polana Langiewicza i mimo ze przeszlismy niewiele postanawiamy sie posilic. Jest sprzyjajace ku temu miejsce – wybetonowany krag wokol miejsca na ognisko.

na Polanie Langiewicza

Na Polanie Langiewicza

Tradycyjny szamunek: chabanina, pieczywo, ostra musztarda (np „Rosyjska”), zab zupa zebowa – dab zupa debowa. Tak sobie pieczemy kielbasy a tu nagle (czyli jak pisano w Tytusie, Romku i A’ Tomku – WTEM!) z las wyszlo ponad dwudziestu lesnikow pod wadza jakiejs szychy wsrod lesniczej braci ktory nawijal „…i na tej wlasnie polanie rosnie dwustuletnia sosna ktora ma tyle w obwodzie a owyle we wzwodzie” czy jakos tak. I wtedy nas dostrzegl.

pieczenie

Pieka sie kielbachy tudziez wlasne schaby ;)

NO? Jak to jest z ogniem w lesie? W dalszych slowach poinformowal nas iz ogniska w lesie mozna palic tylko od pazdziernika do marca i nawet „wyznaczone miejsce” sie nie liczy. Kielbaski akurat doszly, zgasilismy ognisko i pomaszerowalismy dalej. Nie oddam piekna swietokrzyskich knieji zadnym opisem, trzeba to poczuc i tyle.

relaks

Przyjemnie w cieniu na pniu wyciagnac kosci

Po drodze zaden zwierz sie nie trafil za to grzybow kilka okazalych – i owszem, i kanie, i prawdziwki jak ten:

Prawdziwek (trzymany, nie trzymajacy heheh)

Prawdziwek (trzymany, nie trzymajacy heheh)

Brak oznakowania, wyciete drzewa ze szlakiem, za slona zupa i chlopcy sie zgubili ;) Trzeba bylo przypomniec sobie z ktorej strony mrowczy kopiec jest najbardziej stromy i z ktorej drzewa mchem obrastaja by zinterpretowac przy ktorej drodze przeciwpozarowej jestesmy.

droga p-poz

Rozkminki nad mapa. Droga przecudna, pierwsze marzenie to gnac tedy subaru impreza...

Napotkalismy na droge krzyzowa na skraju lasu a kawalek dalej zjazd z drogi p-poz pod pomnik na Wykusie. Wawozem dotarlismy do dawnej bazy partyzantow. Odpoczynek, tak, kolejny, sporo ich bylo jak na grubasow przystalo ;)

czy jest sens

Tego mi bylo potrzeba - dobrego drepcydesa z dala od betonu. Amon, Kowal, Niedzwiedz i ja.

Przeczytalismy troche historii zapisanej na pamiatkowych plytach. Gesia skorka gdy sie wyobrazi jak wygladaly partyzanckie akcje w rzeczywistosci. Pamiatkowy „strazak” przy pomniku.

Wykus

Pomnik na Wykusie

W okolicy Wykusu poprowadzony jest szlak rowerowy. Nawet czasem trafia sie na jakies oznakowanie. Ciekawy jestem natomiast niezmiernie czy ten kto go wytyczyl przejechal fizycznie te droge rowerem. Szczerze watpie. Chyba ze owa sciezka nagle tak zarosla i poprowadzila sie przez bagniste tereny :) W kazdym razie odcinek ktory my pokonalismy do latwych rowerowo nie nalezal, za to na przeprawe blotna z Bartkiem K. i ekipa MTB jak najbardziej ale to nastepnym razem.

Dalej juz tylko konkurs turlania pni, rezerwat Sieradowicki / Sieradowski…  no ten kolo Sieradowa/Sieradowic :P (wszystko pisze z bani, zostawilem w Polsce mape Gor Swietokrzyskich) i wychodzimy z lasu. Droga w strone Bodzentyna obsiana obficie jest jezynami a ze czlowiek taki nie jest by gardzil czym go las karmi to stawalismy co rusz na popas.

Mniam!

Mniam!

Pozniej w miejscowosci X trafilismy do sklepu Y gdzie posililismy sie napojami chlodzacymi i czekolada gorzka. Nudna nawierzchnia bitumiczna urozmaicona przeprawa przez chaszcze i pokrzywy po pachy az w koncu w Bodzentynie wpakowalismy sie do standardowego pekaesu i wrocilismy do Kielcowa.

ZZIB: taka dygresja a propos busowni: docenilem kielecki „dworzec” busowy gdy bylem zmuszony skorzystac z takiegoz w Lublinie. Wyglada to tak: na 300m ulicy stoja w roznych miejscach „pijane nyski” i w zasadzie jest tak jak chcial Kononowicz – nie ma przystankow, nie ma zadaszen, nie ma niczego. Jest za to mur a na nim w losowo wybranych miejscach np. 5m nad ziemia przybite osobno tabliczki poszczegolnych przwoznikow, bedzie tam tego okolo trzydziestu. Design po polsku czyli na 10 wyrazow uzyto 5 roznych czcionek, wielkosci i kolorow. Zapomnialem tego sfocic, przepraszam. Chcac znalezc busa do Kielc trzeba przeczytac wszystkie rozklady sprawdzajac czy np polaczenie Lublin – Krakow prowadzi przez Kielcowo czy nie. Na kazdej tabliczce jest numer komorasa wlasciciela (i – chyba najczesciej – kierowcy w jednym), ciezko sie dodzwonic, burdel jak gdzies za Bugiem. Wiec ciesze sie ze w Kielcach jest 1 (slownie: jeden) rozklad, lawki, dach i szama pod nosem. Mogloby byc jeszcze miejsce do rzucenia kijem ale idzie zdzierzyc te niewygode gdy sie wspomni o Lublinie :)

Foto PS. Bylo tak slonecznie ze ilford w miejscach przewalenia w swiatlach podniosl kontrast do czystej czerni i bieli. Moze po prostu Mju nie podolal czasom przy tym sloncu na ISO badz co badz 400…

*-dzieki Marcin II KSM

Republika marzen a Republika Irlandii

leave a comment »

Szukam pracy. Ale we sporo jest obecnie takich jak ja wiec tymczasem zlozylem wniosek o zasilek dla szukajacych pracy. Poza tym zasilkiem jest tez opcja, ze tutejszy MOPR/MOPS bedzie placic za ciebie czynsz ale oczywiscie wszedzie nalezy nawypelniac furmanke formularzy. I chyba Irlandia przescignela Polske w biurokracji, w sumie dostalem do wypelnienia 20 str A4, a wsrod roznych mniej i bardziej oczywistych pytan, musialem odpowiedziec np. czy kiedykolwiek bralem kredyt na budowe domu i potwierdzic to w Urzedzie Skarbowym, przedstawic oryginal aktu urodzenia z Polski, przyznac sie czy kiedykolwiek mieszkalem i podrozowalem w taborze cyganskim, przedstawic dokument ze wlasciciel domu ktory wynajmuje jest rzeczywiscie jego wlascicielem, napisac jaki jest jezyk ojczysty mojego dziecka, jesli jestem osoba starsza – ile stopni pokonuje by wejsc do domu a ile zeby pojsc do toalety…    sporo ludzi rezygnuje ale ja? hehehehe co to to nie!

Nad glowami zaczynaja strzelac petardy, znaczy sie, zbliza sie Wszystkich Swietych. W sklepach tuz po sierpniowym „witaj szkolo” z poczatkiem wrzesnia pojawily sie orzechy, dynie, pajaki, maski potworow i inne gadzety na Halloween. Znow dzieci w szarych dresikach beda zbierac stare meble i palety by ulozyc z nich stos ktory podpala uroczyscie w nocy a petard bedzie tyle ile w Polsce w Sylwestra, za to w Sylwestra bedzie jedna dziesiata tego i to pewnie puszczana w wiekszosci przez demoludy.

ZZIB: scenka rodzajowa z sali w jednym z kieleckich szpitali:

Pielegniarka lub tez pelniaca inna funkcje KOBIETA W BIALYM KITLU wchodzi na sale gdzie leza podpiete pod kroplowki kobiety, podchodzi do PANI NR JEDEN:

– byl stolec?
– po czym?
– jak to „po czym”?
– no stolec? po tej wodzie?
– dobrze, nie pytam pani po czym tylko czy byl?
– ale po tej wodzie?
– w ogole, byl czy nie bylo?
– nie bylo

KOBIETA W BIALYM KITLU podchodzi do PANI NR DWA:

– byl stolec?
– byl

KOBIETA W BIALYM KITLU odwraca sie do PANI NR JEDEN:

– a widzi pani, ta pani tez jest na tej wodzie a stolec byl!
– chyba z domu jeszcze….

Plan uknuty przez Karlosa… / plan made by Carlos…

leave a comment »

Propozycja na NAJBLIZSZA sobote jest taka:

zamiast smierdziec w domu przez dzien caly, juz o 6.30 wyjezdzamy z Finglas, o 7.00 wpadamy na Statoil/Topaz przy Sqare na Tallaght, zgarniamy chetnych ktorzy winni wyposazyc sie z dobre buty, odpowiednie ubranie, prowiant, napoje, samochod i ewentualnie cos na grilla. Celem wyprawy jest najwyzsza gora w county Wicklow i Dublin – Lugnaquilla (925m npm). Zostawiamy samochody w Glenmalure (na poludnie od Laragh) i napieramy w gore, dojscie na szczyt powinno zajac ok 3 godz, zejscie niewiele krocej. Na dole kolo parkingu nad rzeka zrobimy grilla, grill bedzie, trzeba tylko zabrac wungiel gouombecko.

Bylismy tam juz, pogoda zapowiada sie znowu piekna, wartpo powtorzyc ten numer, pare slow i zdjec z Lugnaquilli mozna znalezc tu: [KLIKNIJ] Kto chce, moze i czuje sie na silach – kaman.

ZZIB: Gratulacje dla Reet z okazji urodzin mocno okraglych, dla Justyny i Pawla z okazji przyjscia na swiat Nikodema a Wam, drodzy Czytelnicy, wkrotce naswietle dlaczego nie powinno sie kupowac laptopa za 500 euro od nieznajomych ludzi.

Ociupinka ulicy / a bit of street

leave a comment »

 

Bertinokio / Bartinocchio

Bertinokio / Bertinocchio

 

 

Szablon przy South Circular Rd (wewnetrznej wiekszej obwodnicy Dublina) ktory pojawil sie po publikowanych w mediach podejrzeniach wobec bylego premiera, ze mowi on prawde tylko wowczas gdy sie pomyli / Stencil work at South Circular Rd (Dublin’s Outer Ring) which appear after press speculations that former Prime Minister tells the truth only by mistake.

 

 

 

 

 

 

 

zaplecze "The Village" / at the back of "The Village"

zaplecze "The Village" / at the back of "The Village"

 

 

Tu zaliczylem pierwsza w zyciu blokade kola. / At this place I got clamped first time in my life.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

kostkiczy / the cubes or ;)

kostkiczy / the cubes or ;)

 

 

 

Cienki wypatrzyl je w jakims urynowym zakamarku. / Cienki spotted them in some pissful nook.

 

 

 

 

 

 

vlepa slusznych rozmiarow / really big sticker

 

 

 

Slusznych rozmiarow wlepa ustrzelona gdzies w Dublinie. / Really big sticker spotted somewhere in Dublin.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

GIERTYCHnielubie / I don't like these games

GIERTYCHnielubie / I don't like these games

 

 

 

Roman we wlasnej osobie. Zwlaszcza z glosu. Kolejny dwuczesciowy szablon. / Roman himself. Especially by voice. Another two-piece stencil.

 

 

 

 

 

 

 

ZZIB: Taka madrosc dzis sporzadzilem: chodzisz po ulicy wiec ja szanuj bo mozesz kiedys na niej wyladowac. / ANFSCD (and now for something completely different): I thought today: you’re walking on street so respect it ’cause one day you may live there (as homeless).

Motopodniety

leave a comment »

Kreci sie kolkiem, zmienia te biegi az czasem zobaczy sie takie „popaaa!”. Jedne mniej inne bardziej „bog-wie-co”. 

A to z kolei wizyta w jakims motocyklowym barze o swiatowej slawy marce tandercostam. Czesc motorkow to sprzety klientow a czesc to element ekspozycji.

Przepraszam za jakosc, mialem tylko fotokomorke ze soba :(

A ten wracal chyba z wyscigow na torze Mondello k/Nejstachowa

ZZIB: Tydzien temu mialem pierwszego dzwona, mniejsza o przyczyny, wkazmacrazie, z tylu jadacego przede mna jeepa zrobilem sobie garaz. Gosc wyszedl, pyta czy mi nic sie nie stalo, patrzy na swoj tyl i mowi ze jest OK bo potluczona lampa i pekniety zderzak to juz mial wczesniej a ja trafilem w hak holowniczy ktory ciezko popsuc :) Tak mysle sobie ze w Polsce pewnie zabrali by go do Tworek a tu to zwyczajna uczciwosc. Pozegnalismy sie i z rekami trzesacymi sie jak kolana TIRowki pojechalem w swoja strone zachowujac odstep jak zielony lisc :)

Moze zbiore sie kiedys na taka odwage zeby poakzac jakie miejsce zajmuja konie w zyciu mieszkancow Dublina a na razie dwukolka/rydwan pomiedzy dwoma „wymarzonymi” osiedlami czyli Jobstown i Killinarden ;)

Psi zaprzeg jadacy przez centrum Finglas.

%d bloggers like this: