Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘zmarszczone kakao

Dwie wieze – wladca zmarszczonego pierscienia / inside old tower

6 Komentarzy

Stirlitz spacerował po dachu kancelarii Rzeszy. Nagle poślizgnął się, upadł i tylko cudem zahaczył o wystający gzyms, unikając upadku z dużej wysokości. Następnego dnia cud posiniał i obrzękł.

Nie chcac miec podobnych doswiadczen musialem bardzo sie pilnowac. Droga do obranego celu wiodla przez krete schody, ktore na dwukrotnej wysokosci choru przechodzily w ciasne ciemne schodki a dalej w stara wieze koscielna. Ponizsze zdjecie czesciowo oddaje klimat tego wnetrza jednak wrazenia na zywo sa wzbogacone zmyslami wechu, sluchu, dotyku i roznowagi.

wewnatrz wiezy / inside tower

wewnatrz wiezy kosciola Sw. Krzyza / inside tower of Holy Cross Church, Kielce

Mimo staran Salezjan w wiezy mieszkaja golebie i to od wielu pokolen. Wszedlem na wlasne ryzyko stapajac po drewnianej konstrukcji powoli, bardzo ostroznie rozmieszczajac ciezar ciala, probujac zapanowac nad wlasnym oddechem bo raz to smrod, dwa adrenalina, trzy temperatura powietrza powyzej 30’C. Nie codziennie stapa sie po szkieletach golebi lub mija golebice wysiadujaca jajka na schodkach szerokosci 80cm na ktorych zalega 15cm odchodow (ktore trzeba odbic noga by moc stabilnie stanac na stopniu). Na domiar zlego niektore mieszkajace tam golebie chyba nigdy nie wyfruwaja z wiezy, skrzypienie schodow i halas spadajacego lajna ich nie ploszyl aby znienacka wystartowac z marszczacym kakao furgotem prosto przed siebie zatrzymujac sie bezradnie na scianie, nadal trzepoczac skrzydlami. Niby wysoko nie jest (porownujac np. z Jasna Gora) ale wiadomo, ze jak sie spadnie to impreza sie skonczy jak dla zony co u starego mordziatego kupila wodke zamiast pomaranczy…

widok przez zapackana szybe na polnoc Kielc / northern skyline of Kielce by dirty window

widok przez zapackana szybe na PnWsch Kielc / skyline of Northern East Kielce by sleazy window (Daugavpils direction) ;)

Powyzej widok na Polnocny Wschod: Nowy Swiat, Sady, Szydlowek i Wichrowe Wzgorza :) ponizej zas sklecona panorama poludniowo-zachodnia: Checinska, os. Jagiellonskie, Karczowka, Czarnow i os. Pod Dalnia

Südwest czyli widok na Salzburg / skyline of southern west Kielce (Salzburg direction)

Südwest czyli widok na Salzburg z wiezy kosciola Sw. Krzyza w Kielcach ;) / SE skyline of Kielce (Salzburg direction) ;)

A to zdjecie pierwszego mostu herbskiego ktory ma sie zamienic niebawem w wezel komunikacyjny co to rozsupla sprawe korkow w Kielcowie ;) Czarnow, Herby a po prawej komin Elektrocieplowni Kielce.

dzielny junaku smutek zwalcz i strach / documentary picture of bridge (Western Kielce)

Hej mlody junaku smutek zwalcz i strach / documentary picture of bridge (Western Kielce)

Zdjecie srodmiescia oraz golebi w nastepnym odcinku czyli jak wejde na druga wieze kosciola Sw. Krzyza.

Reklamy

Wielki cukrowy kloc / Great Sugar Loaf

leave a comment »

W niedziele z Ulsonem i Krzychem otworzylismy sezon szlakowy robiac ponad 20km drepcydesem. Brak samochodu to przeszkoda ale do pokonania jesli ktos nie chce dac sie uziemic w domu. Za cel obralismy Great Sugar Loaf (irl. O Cualann) – najbardziej szpiczasta gore widoczna z Dublina polozona 501 m n.p.m. w Gorach Wicklow miedzy N11 a zjazdem R755 na Roundwood lub jak kto woli miedzy Djouce Mountain a Little Sugar Loaf i wzgorzami Bray Head.

po pierwszym przekroczeniu N11

strome podejscie po pierwszym przekroczeniu N11

Pojechalismy drugim porannym pociagiem (na pierwszy spoznilismy sie bo stacje Tara Street otwarto gdy pociag na nia wjechal wiec nie zdazylismy kupic biletow) do Greystones, ktore obeszlismy z poludniowej flanki i skrecilismy w Delgany w biegnaca przez pagorki droge na polnoc (do Ballydonagh i gory Hillfort).

zwierciadelko ulatwiajace wyjazd z posesji

zwierciadelko ulatwiajace wyjazd z posesji

na wysokosci parkingu przy lesie Kindlestown odbilismy 90′ w lewo w polna droge ktora wiedzie az do zdjazdu z N11 – tu slimakiem na droga strone, w lewo obok starego wasztatu samochodowego i w prawo pod gorke stromo asfaltem do T-junction i tu w prawo by dalej napierac pod gore az do parkingu pod Great Sugar Loaf.

Obok parkingu stal zaparkowany - sadzac po ocalalym znaczku - Opel ktory "sie" spalil

Obok parkingu stal zaparkowany - sadzac po ocalalym znaczku - Opel, ktory "sie" spalil ;>

chlopiec z latawcem ;)

Krzysio z latawcem

Chwila na latawiec, herbate i drugi oddech kaczuchy i zaatakowalismy szczyt ktory tego dnia byl naszym celem. Z powodu pieknej pogody ten kawalek szlaku byl zawalony jak wejscie na Giewont a na szczycie dominujacymi jezykami byly polski i ruski i dopiero daleko za nimi angielski w wersji OJRISZ :) Bakteria nam padla wiec strazackie bedzie jak dokoncze i wywolam film.

widok na Dublin z Great Sugar Loaf

widok na Dublin z Great Sugar Loaf (501 m n.p.m.) - po prawej przy morzu miasteczko Bray, dalej cypel Dalkey a na horyzoncie polwysep Howth

Krzych byl napalony na wesole miasteczko ktore widzielismy w Bray z pociagu wiec ze szczytu podazylismy na Polnoc – Polnocny Wschod wytyczajac nowa sciezke przez porosniete kosodrzewina goloborze az do miesca gdzie milosnicy downhillu zbudowali zjazd z przeleczy po wschodniej scianie masywu. Trudna technicznie i wymagajaca pelnego skupienia jest ta trasa. Chlopaki udoskonalili przejazd lopatami i powybierali ostre glazy na bok i choc mozna sie w wiekszosci odcinkow bezpiecznie zatrzymac lub polozyc to bez fulla nie ma sie tam po co wybierac (wyczailem tez caly tor dirtowy w dolinie ktora autobus 44 dojezdza do Enniskerry ale nie bylem tam z buta). Stad juz nudna droga asfaltem ponad a pozniej wzdluz N11 do Bray gdzie na koniec dalem sie wystrzelic w komos w takiej okraglej klatce niczym pilot katapultujacy sie z samolotu. Oj zmarszczylo sie kakao ale sa to wrazenia nie do opowiedzenia.

Warto przed takim wyjazdem spisac kilka rozkladow autobusow i pociagow (do i z Bray, Greystones, Enniskerry) by porownac czas dojazdu (np. z centrum Dublina autobusem do Greystones jedzie sie 100 min a pociagiem 50 min) oraz zeby miec opcje zmiany trasy, planu, tempa, celu itd.

%d blogerów lubi to: