Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘wiezowce

KSM / shots from my estate

18 Komentarzy

Kilka czarnoszarych spojrzeń na przedwiosenny jeszcze KSM.

/ Few analog BW shots from walking over my estate in my beautiful town

Zagórska

murale Korony / murals made by „Korona” football team supporters

dawny Video DEK, z boku „Niemca” / former video cassette rental

murek – postaram się o zapełniony / this time it was empty place but usually there’s a lot of people selling flowers, raspberries, nuts, milk and something we called „Borshch” soup – actually one of best things to eat for hangover time :)

Boh. W-wy i Chopina – fragment osiedla przy tzw. Dużej Fontannie, takiej z artystyczną wizją znaków zodiaku sporych rozmiarów / blocks and garages

klatki schodowe „studnie”, na czwarte piętro trzeba napradę sporo przejść / strange staircase with huge undeveloped, useless space as its core

na górze takiej klatki zwykle stoją kwiatki i suszą się (lub wietrzą) czyjeś gatki / top of staircase space shown above is used as a drying room

 

 

 

Reklamy

Gdzie jest Basen Napika?

13 Komentarzy

Młodszym czytelnikom wyjaśnić chcę, że nazwa basenu pochodzi od wcześniejszej nazwy ul. Szczecińskiej czyli ul. Piecka (czyt. „pika„). Basen był „na Piecka” czyli fonetycznie „napika” i stąd ów nieszczęsny „Napik„.

Kim był Wilhelm Pieck? Był jakimśtam czczonym przez komunistów niemieckim działaczem ale to nieważne. Ważne, że na Piecka był basen, na który można było wbić się za free z samego rańca albo wieczorem gdy pół „ksemu” przychodziło się tu kąpać po zamknięciu. Lub na czyjś bilet ze starą bajerą „byłem w domu na obiedzie” :) Na Piecka były konkursy na najbardziej przypałowy skok ze startówki na dwa metry i wskakiwanie z przypadkowymi dziewczynami do wody – niby nie były tym zachwycone ale jakoś nadal przychodziły się opalać. Tu można było spróbować swej sprawności w skakaniu z kilku pięter piramidy leżaków do 2 m wody oraz wielu innych „sportów osiedlowych”.

Basen Napika / basen na Piecka

Basen Napika / basen na Piecka

Ciekawa jest symbioza w jakiej koegzystują dwa dość sprzeczne funkcyjnie organizmy czyli kościól i basen. Niby pierwszemu powinien przeszkadzać gwar, negliże i muza z basenu a drugiemu pieśni z megafonów i bicie dzwonów a jednak….  da się?

W zimę górka i lodowisko, na którym Albert tak załatwił nogę, że go dopiero we Francji poskładali. W lato szaber na działkach i „tajne spotkania” w składzie pustaków, z których zbudowano najbardziej falliczną dzwonnicę w województwie. Trzeba było mieć turbo w nogach bo Zbroszczyk zawsze wypatrzył nas swoimi rozbieganymi oczętami…  złośliwi twierdzą, że proboszcz nadużywał latem lornetki wobec dziewcząt w strojach kąpielowych i Pan Bucek pokarał go zezem ;) Na Piecka toczyły się też wojny po rekolekcjach między odwiecznie wojującymi 24 i 28 lub zwykłe sparringi po religii w salce na Głogowej czasem kończące się wizytą milicji (a może już policji?) w szkole.

Na Piecka był wieżowiec z wielkim napisem „KSM” i drugi, w którym spłonął Wojtek. Na Piecka były bloki z klatkami schodowymi w kształcie olbrzymich studni  i na Piecka można było wsiąść w „dwudziestkę” ale najlepsze było, że nieważne czy jechała w lewo czy w prawo – i tak zawiozła Cię na pekaes :) Na Piecka chodzilo się na lody do „Smerfetki” albo na zajęcia do harcówki. Na Piecka mieszkał Majonez, który nas poczęstował zagranicznym masłem z darow, które miało pomarańczowy kolor i było wściekle słone. I choć dziś to już ul. Szczecińska (HGW dlaczego) to basen jest „na Piecka”. Wyjaśniam bo usłyszałem, że „Napik to był bohaterski pies co dziecko z pożaru uratował„. Napik srapik! :) A, no i na Piecka dawno temu zmontowalem zajebisty graffiti jam i jak dokopię się do starych zdjęć to nie omieszkam się pochwalić :)

A tutaj moje ostatnie panoramy z kotłowni „napika” ;P

120 mm

10 Komentarzy

Kiedyś w żartach na preclu poleciało, że „jak będę już naprawdę obrzydliwie bogaty to pchnę velvię w krosie„. Sądząc po tym, że uczyniłem to na średnim formacie powinienem być multimilionerem lecz nie jestem (choć nad tym pracuję). Przeterminowaną o 8 lat Velvię podarował mi Marcin Mi. a naświetliłem ją w pożyczonej od Betka chińszczyźnie, jednakowoż bardzo urokliwej, niemal stylowej z synchronizacją transportu filmu i naciągu migawki.

/ One day on photo newsgroup somebody wrote „when I’ll be extremely reach – I’ll develop velvia in cross process„. So, I should be in top ten of milionairs, especialy that I made this on 120 mm film, but somehow I’m not, even though still working on it but… anyway, I’ve got velvia from Marcin and using borrowed from Betko chinese, but cool and stylish camera I’ve done what you can see:

Slim Lazy z LMF kąpany :)

autosan

Kielce

czarny koń / black horse

taksówka bagażowa / I'd translate this as "luggage taxi" but he's kind of "man with the van" for a rent, removals usualy.

Bart & blunt ;)

1/3 Wójcikiczy (a wkrótce będzie 4) / Pawel Wojcik preparing post card

jazda próbna ;) / Ula's first trip on new bike

Winnica Fashion Spot

CK podwórka / backyards of Kielce

rozmowa z Tomkiem o terroryźmie / interview with Tomek about terrorism on the roof of 10 storage block

to nie tak miało być... / I planned this shot other way... need just do it again

Fotoszwedacz (mniej foto, bardziej szwedacz) / Photoroaming (rather roaming than photo)

leave a comment »

Tak z pol roku temu wpadl Szalas, ZOO, straty-taty, nocne Polakow rozmowy, kefirny poranek, aparat w reke i pojechalismy do ludzi mieszkajacyh pod atomowym grzybem, na ujecie wody za zamknietym mostem, poszwedalismy sie ale mocno czujnie po Balimunie a w polowie drogi na jeden ze szczytow Howth przyszedl es od Kaczego ze sie zbiera z chaty wiec w tyl zwrot i spotkalim sie w centrum na fotoszwedaczu.

Z tego wyjscia do pokazania nadaje sie jeno strazak:

3/4 emigracji CKF

3/4 emigracji CKF

i jeden strzal z balimunskich golebnikow ;)

A golebniki dlatemu* bo obecnie mieszka tam tyle samo golebi co ludzi, poza tym CI ludzie maja specjalny styl wybujanego chodzenia tzw. pigeon walk – jak polskie dresy plus golebie bujanie czerepem :)

Ballymun

Ballymun

* – (c) Czesio

%d blogerów lubi to: