Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘symbol stopni

Stopień Celsjusza °C – symbol jednostki (znak)

51 Komentarzy

Tytuł taki bo zawsze jak potrzebuję wstawić znak „°” do stopni Celsjusza albo 360° to nie ma go w necie pod ręką, no to teraz już jest :)

Rowerem nocą po Świętokrzyskiem.

pisanie światłem

lądowanie UFO pod Kielcami

Spontaniczna krótka piłka: jedziemy na rower gdzieś na podkieleckie wichury, będzie zimno i ciemno więc się przygotujcie. Szarlatani od pogody nie kłamali: obiecali 6-8 ° i tyle było, nie licząc przejazdow nad rzeczkami gdzie temperatura jeszcze bardziej spadała. Przez to zimno, ciemności i przede wszystkim gabaryty aparatu, siedział on całą pedałowaną podróż schowany wychylając się z plecora jeno na postojach więc większość zdjęć jest…   strażacka ;P Takie pokręcenie przed snem jest bardzo przyjemne, GORĄCO polecam, szczególnie w zimne noce :)

dziewczyny pod hotelem "Piaski" w Kielcach. Fot. Tadzik

zerwany most nad E7

dwóch inteligentów osaczonych przez stado krawężników

przejazd za porami (po kukurydzianej szamce w kopalni)

sklep nocny Zagnańsk

sklep nocny Zagnańsk, pytaliśmy panią o Tadzika bo spostrzegliśmy że zaginął przy obwodnicy lecz ni widu ni słychu

Samsonów - jak zasłonić wielki piec hutniczy

aż tu szukaliśmy Tadzika

Tumlin

Tumlin, odjechał już ostatni dyliżans (nieświadomi że Tadzik cały czas dzielnie siedzi w foteliku)

jeszcze troche i byłoby "małe ą" ;)

gdzie może być Tadzik? - może na placu zabaw? - tak, jedźmy tam!

Wbrew podejrzeniom żon kolegów, w tym wyjeżdzie nie chodziło o picie wódki ani o włóczenie się nocą po kielecczyźnie, naszym celem nie było również ognisko w kamieniołomie ani dziewczęta stojące przy trasie w Barczy (naprawdę!) ani nawet sama przyjemność z jazdy rowerem. Tak naprawdę umówiliśmy się, że idziemy razem na plac zabaw i powyższe zdjęcie zdradza prawdziwy powód naszej nocnej nieobecności w domach. Wydało się! Na przyszłość wiecie już że możecie śmiało puścić ze mną swych mężów bo bezbronni w swej niewinności chcemy się tylko pobawić w piaskownicy i na karuzeli ;P

Tadzik się znalazł (pierwszy z lewej) i to jest szczęśliwe hepient czyli Qniec

Zrobiliśmy milion kilometrów, spaliliśmy 1093 kilokalorie i parę papierosów (Magda, Ty palisz?!!!), temperatura w Samsonowie spadła do 3 °C, odbyło się to w czasie 5 godz 59 min 61sek (około), imieniny Zenobiusza i Matyldy, kadencji nie podam bo nam Tomek zawyżył kręcąc bez opamiętania tymi swemi nożynami co je szykuje na Beskid, słońce wzeszło o…   …o… ooooo, wzeszłooooo! :)

PS. Tadzik to dzielny facet i choć tym razem został w domu to wierzę (właściwie to się boję tego), że kiedyś do nas dołączy :P Zbieżność imion całkowicie przypadkowa :)

Reklamy
%d blogerów lubi to: