Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘stres

Na Polnoc

9 Komentarzy

Rower to urzadzenie wieloczynnosciowe. Czesto sluzy za worek treningowy i jest swiadkiem wielu emocji ktore rozladowuje. Tak bylo gdy stalem pietnascie minut oceniajac swoje szanse na bezurazowy zjazd w kilku miejscach na Wietrzni bo chcialem sobie udowodnic ze jeszcze daje rade miejscowkom sprzed 8 lat. Tak bylo dzis gdy dla zlapania kondycji zaatakowalem Telex tam i z powrotem. Tak bylo w pewien sloneczny dzien gdy chcialem naladowac akumulatory i zabladzic kolo wiezienia. Rower to styl zycia. Ponizej moj wklad w zasmiecanie internetu tzw. „fotkami” z telefonu.

furmanka, pojazd zagrozony wyginieciem ;)

furmanka, pojazd zagrozony wyginieciem ;)

 

droga przez las, jak mawia czesc Polakow: "... i ta droga biegnie O - TAK - O!"

 

kluczenie w poszukiwaniu murow wiezienia

 

hotel na Piaskach

Tu probowalem znalezc rownolegla do asfaltowej droge przez las, bez powodzenia. Jazda na przelaj po mokrych lisciach i galeziach sprawila radosc przez kwadrans wiec wrocilem na szose.

za komuny trawe malowano na zielono, czasy sie mienily ale ja spotkalem czlowieka co drzewa maluje -  tym razem na bialo-czerwono :)

za komuny trawe malowano na zielono, czasy sie mienily ale ja spotkalem czlowieka co drzewa maluje - tym razem na bialo-czerwono :)

 

odzyly wspomnienia z wycinania szablonow ;) a ze nie umialem ukryc zazdrosci mosci Znakarz dal mi jeden znak namalowac :)

Czasem potrzebuje tak sie wyrwac – ot, chocby do Debu Bartka i z powrotem.

 

 

 

 

Zryta psycha czyli „funny games” – zło zło zło

2 Komentarze

Zachcialo mi sie filmu, padlo na „Funny games” jakiegos Niemca, ktory studiowal wplyw stresu na ludzka psychike. Calkowicie subiektywnie ostrzegam ze jest to najciezszy i najbardziej pokurwiony film jaki KIEDYKOLWIEK widzialem a obcowanie z tym konkretnym owocem X muzy to wrzucenie mozgu do pralki na pranie z wirowaniem. Film ow psychicznie poraza niczym proba wyobrazenia sobie wbijania igiel pod paznokcie.

Tak juz mam, ze ogladam film calym soba, angazuje sie, wrecz wlaze przez ekran do swiata wirtualnego. Byc moze ktos z olbrzymim dystansem obejrzy ten film lecz watpie czy go doceni skoro bedzie stac tak daleko by dotrwac do konca. Jak dla mnie do polowy filmu bylo tyle perfidnej przemocy psychicznej, ponizania i hardcore’owego psychoterroru ze wylaczylem go. Rezyser pewnie pialby z zachwytu nad moja reakcja i moze jego dzielo jest doskonale w jakichs kategoriach socjotechnik i manipulacji ale smiem twierdzic ze TEN FILM NIE NIESIE ZADNYCH WARTOSCI, nie wyciaga sie z niego zadnych wnioskow. Jak widac Funny games jest tak wrednie irytujacym filmem, iz nawet myslac o nim nie moge nawet skupic sie by jako tako skladna zjebke napisac. Mam na koncie sporo filmow bedacych na swoj sposob ciezkimi i myslalem ze moja psychika jest przez to wybetonowana ale ten mnie zmiazdzyl. Wszystkie filmy Tarantino sa bajeczkami dla grzecznych dzieci w porownaniu z tym co ten doktor Mengele stworzyl na tasmie filmowej. Boje sie myslec co siedzi w glowach tych, ktorym ten film sie spodoba.

Kiedys zona Urbana wydawala gazete „Zły” zawierajaca czyste gowno – zdjecia ludzkich cial po zabojstwie, wypadku, gwalcie. Nie wiem czy ktokolwiek majac jeden numer w rece siegnalby jeszcze kiedykolwiek po ten tytul ale moze tzw. target prenumerowal ten syf w wiezieniach, wkażmąćrazie ten film podobna bruzde wyrezal mi pod czaszka.

Gdybym mial opisac fanygejms w trzech slowach rzeklbym: zło zło zło.
Zdruzgotany Brulionman.

%d blogerów lubi to: