Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘statystyki

2012 in review at Brulionman

30 Komentarzy

The WordPress.com stats helper monkeys prepared a 2012 annual report for this blog.

Here’s an excerpt:

19,000 people fit into the new Barclays Center to see Jay-Z perform. This blog was viewed about 75 000 times in 2012. If it were a concert at the Barclays Center, it would take about 4 sold-out performances for that many people to see it.

Click here to see the complete report.

Reklamy

W nowym kroku

5 Komentarzy

WordPress przysłał mi doroczny raport. Mój główny blog, czyli brulionman, miał 34 000 wizyt w minionym roku. Miło, że tak się na szczerość zbiorę – nawet się tylu nie spodziewałem. Dzięki za ten do uśmiechu powód, za komenty, lajki i inne takie. I kto by pomyślał że kasując niemal rok temu fejsa nie zarosnę tu pajęczynami, ha!

Ciekawy jestem dlaczego pośród tylu języków na który tłumaczony jest wordpress wciąż nie ma polskiego, czy blogujących w tym języku jest tak mało, że można nas ignorować?

drzwi do jutra

drzwi do jutra. wyjątkowe miejsce ale obiecałem administratorowi, że go nie sprzedam, więc zamilknę.

Z rzadka piszę ale jest power – ruszył niedawno mój anglojęzyczny acz polskotreściowy telefonoblog, brulion (ten papierowy) zapisuje się i wciąż grubasi żółtymi stickami, wyprawy dachowych kocurów niebawem pokażą owoce na SPK

Zmiana pracy na plus, zgodnie z wykształceniem ale przede wszystkim – w kierunku moich zainteresowań. Jaram się. Tylko to światło takie krótkie zimową porą i dziwne uczucie gdy wychodzisz do pracy i wracasz z niej po ciemku (nie licząc oczojebnego strobo w rowerze).

Na szczęście jest rap na słuchawkach, stymuluje mózg pobudzając go do ponadnormatywnej kreatywności. Czasem wręcz potok słów przytłacza bo nie umiejąc ich wypluć dławię się z lekka.

Przepraszam kogo uraziłem, nie na wuwuwu ale w prawdziwym życiu (choćby w wuwua), niech ten rok otworzy nam wszystkim serca, myśli i da zatrzyk pobudzający noszone w nas marzenia do kwadratu, najlepszego! Nie wiem o co kaman ale w tym roku wybitnie nie idzie mi składanie życzeń, zawsze spontan sprawdzał się najlepiej a w tym roku improwizacje jakieś miałkie, na filtrze banalności osiadające.

Dziwny, trudny i niełatwy był to rok, dobrze, że już się skończył chociaż kończyć zaczął się dobrze ;P Gdyby ktoś zastanawiał się jak wygląda zima w Irlandii – wystarczy wspomnieć ostatnie święta i sylwestra kiedy śnieżył tylko polsat ;)

A fotograficznie? To temat na osobne podsumowanie roku :)

Jak mi poszło? / 2010 in review

5 Komentarzy

Podsumowanie działań moich blogowych wg Centrali czyli rok 2010 w statystykach.

/ The stats helper monkeys at WordPress.com mulled over how this blog did in 2010, and here’s a high level summary of its overall blog health:

Healthy blog!

Otóż poszło mi Nienaj-kurkasiwa-gorzej! / The Blog-Health-o-Meter™ reads Wow.

Zobrazujmy to… / Crunchy numbers

Featured image

Co roku Tadżmahal jest odwiedzany przez 3 miliony ludzi. Tu w minonym roku zajrzano 51 000 razy. Gdyby ten blog zjadował się w indyjskiej/hinduskiej świątyni to wspomniana ilość odwiedzin zajęłaby ludziom raptem 6 dni.

/ About 3 million people visit the Taj Mahal every year. This blog was viewed about 51,000 times in 2010. If it were the Taj Mahal, it would take about 6 days for that many people to see it.

W ubiegłym roku blog wzbogacił się o 88 nowe wpisy i miał ich w Sylwestra w sumie 347. Wstawiłem nań 705 zdjęć (nie mylić z fotografiami hehe) zasrywając tym sposobem 239 mega internetu, co wg spryciarzy z łortpresa daje 2 strzały dziennie.

/ In 2010, there were 88 new posts, growing the total archive of this blog to 347 posts. There were 705 pictures uploaded, taking up a total of 239mb. That’s about 2 pictures per day.

Najgorętszym dniem był 18 maja – wtedy to odwiedzono blog aż 492 razy a zainteresowanie gości skupiło się najbardziej na fotach z rejonów knackersów wykonanych niedziałającą już dziś minetą hajmatik ce.

/ The busiest day of the year was May 18th with 492 views. The most popular post that day was Testowe ze „сменки” / test pictures from „smyena”.

A skundżeście? / Where did they come from?

Otóż najwięcej gości zawitało tu z fejsa, wordpressa, od Tnabe, Betki i z MTB Kielce, Zaś korzystający z wyszukiwarek trafili tu guglając przede wszystkim mnie, emosów (Matko z Buska!), koparki (he?), kobiecych stóp (norma :D) oraz czarnej skrzynki w samolocie (jedni szukają, inni chowają).

/ The top referring sites in 2010 were facebook.com, pl.wordpress.com, ecozdnaserca.blox.pl, betko.wordpress.com, and mtb.kielce.pl. Some visitors came searching, mostly for brulionman, emo, koparka (excavator), kobiece stopy (womens feet), and czarna skrzynka w samolocie (flight recorder).

Baba z brodą / Attractions in 2010

Oto najczęściej czytane wpisy Anno Domini 2010

/ These are the posts and pages that got the most views in 2010.

1

Testowe ze „сменки” / test pictures from „smyena” April 2009
3 komętaże / comments

2

Historia z kanarem i milicyjo czyli wspolczesny „bareizm” / my funniest story unfortunately in Polish only. September 2009
110 komentarzy, istne szaleństwo / comments,

3

Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę bo Ty jesteś ze mną / though I walk through the valley of the shadow of death January 2009
2 marniuchne komki / comments

4

Kobiece stopy / A woman feet January 2009
6 komentów zaledwie a ile popryskanych monitorów / comments

5

Pamięci ofiar smoleńskiej katastrofy – Kielce 10.04.2010 / Tribute to died in Smolensk plane crash April 2010
14 razy skomentowano powyższy, historyczny wpis / comments

Dziękuję za uwagę i zapraszam niemniej serdecznie w roku bieżącym / Thanks for reading, sharing and mail writing.

XI Przykazanie: Nie będziesz miał cudzych blogów przede mną

13 Komentarzy

brulionman brunatny

Brulionman vs. Grypa 0:1 :(

120 000 gości to budujący wynik, mile łechcze motywując do prowadzenia tego bloga, mimo że życie ma dla nas różne niespodzianki – ostatnio opuścił mnie mój Anioł ale dla choćby szczątkowego zrównoważenia Jej utraty poprawiła się sfera zawodowa. Wierzę, że życiowa karma kiedyś się zrównoważy, nie tylko wobec mnie :>

Bardzo się cieszę się że zaglądacie tu, że mam stałą publiczność. Ten blog założyłem inspirowany blogami Betki, Ka3 i Nieelytarnego, żyłem wtenczas na wyspie i postanowiłem, że będzie to moje okno na świat, taka forma komunikowania przyjaciołom „co u mnie słychać” zamiast pchania wycieczkowych zdjęć na n-k. Zapiski początkowo czynione w prawdziwym brulionie zcyfrowały się i wpadły w internet. Sam blog ewoluuje cały czas, raz bardziej zajmując się fotografią, raz trąbiąc mądrości, którymi zarozumiale chcę zadziwiać świat a czasem to tylko taki publiczny elektroniczny pamiętnik, do którego zaglądam by móc wierzyć, że nie zmarnowałem życia.

Może jeszcze w tym roku wypali oddolna inicjatywa warsztatów blogerskich bo wraz z kilkoma autorami chcielibyśmy by nasze miasto i region były aktywniej reprezentowane w sieci. Dobrze byłoby wypracować efektywne zarządzanie blogiem aby nie tracić czasu przed kompem a jednocześnie prezentować posty w należytej estetyce umożliwiając ich znajdowanie przez właściwe tagi co przekłada się później na słupki i wykresy, którymi karmię swoją próżność – taka nagroda za serce włożone w blog.

Początki były trudne, wiadomo, 10 gości (krewni i znajomi królika Buggsa) dziennie to był „sukces”. Później nadszedł prawdziwy „boom” i uderzył mi do głowy windując statystyki na prawie 24 000 miesięcznie w październiku 2009 – skutek fali sukcesu historii z kanarem :) Pamiętam, że bałem się potem cokolwiek napisać czując odpowiedzialność „naród czeka, naród czyta„. Następnie nadszedł nieukniokniony kac gdy odwiedzalność topniała w oczach, aż szczęśliwie ustabilizowała się i obecnie znów rośnie utrzymując się powyżej 5 000 gości miesięcznie. Dziękuję więc Przyjaciołom i Czytelnikom, wrogom nadal pokazuję palec grzebalec, kart w brulionie wciąż będzie przybywać!

…And I promise to quit one day with my laziness and write EVERY post in both languages :)

%d blogerów lubi to: