Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘rzucanie palenia

Karmienie rakiem

6 Komentarzy

Podejdz tu chlopcze, chce abys wzial go do ust, znakomita reklama spoleczna, oczywiscie, parytety, zatem jest tez wersja dla dziewczyn.

Pale(nie) albo zdrowie. Dlaczego? Obecnie idac na piwko MUSZE wrocic na wskros (nawet wlosy czy kurtka) przesmierdniety dymem, rano zas wita mnie bol czachy z powodu biernego wdychania. Wydzielone miejsca dla palacych w praktyce zajmuja 90% powierzchni, przy czym pozostala czesc, teoretycznie dla niepalacych, rowniez smierdzi fajkami. Zdrowie cenniejsze jest niz budzet, z reszta ciekawe jak wyglada bilans przychodow z tytoniowych akcyz w zestawieniu z wydatkami na leczenie raka pluc, krtani i jezyka oraz wielu innych chorob wywolywanych cmieniem petow. Lamenty wieszczace upadek knajp sa bezzasadne, wystarczy spojrzec na Zielona Wyspe – Irole lubia alkohol i papierosy rownie mocno jak Polacy a jednak mimo calkowitego zakazu kopcenia w lokalach, tudziez miejscach pracy (dotyczy to rowniez samochodow sluzbowych!), oberzysci wcale nie zamkneli swych wyszynkow, a wrecz od czwartku do niedzieli ciezko jest znalezc wolne miejsce wieczorowa pora w wiekszosci pubow. Kto chce jarac – wychodzi przed lokal, gdzie pod skromnym daszkiem karmi raka i wraca po kolejnego Guinessa – i pomyslec ze jeszcze kilkanascie lat temu mozna bylo tam palic nawet w autobusach. Po prostu – nie ma zaslaniania sie narodowymi przyzwyczajeniami, wystarczy spojrzec na naszych sasiadow – w Berlinie na plazy stoja tabliczki „NO FARTING” (zakaz pierdzenia) i mimo swych upodoban Niemcy po posilku przestali tam publicznie kaszlec z grubego jelita. W jakiejs ankiecie musialem uzasadnic czemu jestem ZA zakazem palenia, pomyslalem ze niemiecki problem jest calkiem podobny: popieram akcje zakazu palenia tytoniu w lokalach oraz srodkach komunikacji publicznej, wlaczajac w to wiaty przystankowe, poniewaz nie mam przyjemnosci w wachaniu czyichs smierdzacych wydzielin gazowych, niezaleznie z ktorego otworu sie wydostaja!

Brulionman, siodmy miesiac bez tytexu.

Reklamy

Pale-NIE

3 Komentarze

Jestem w tej komfortowej sytuacji, że (ranyjulek, który to już raz) rzuciłem palenie tytoniu bo tak się umowiłem z jednym czlowiekiem i wstyd byłoby mi go rozczarować. Szcześliwie od sierpnia – ani jednego peta. Nawet sobie nie wyobrażam że miałbym jak miekka faja zadzwonić i powiedzieć „dałem ciała, palę”.

Kiedyś próbowałem oduczyć tego nałogu moją ukochaną osobę. Uznałem plastry i e-papierosy za oklepane więc podarowałem bukiet pięknych tulipanów a wśród nich jeden z łebkiem opalonym nad gazem. Zdziwionej Uli wyjaśniłem, że ten tulipan lubił sobie zapalić i dziś ma raka…   nie pomogło. Próbowałem zawstydzić podarowując ulubione czekoladki „After Eight” i pyszniutkiego miętowego bejlisa z liścikiem „z podziękowaniem za to, że nie palisz” – wszystko jak krew w piach. Później byliśmy na wystawie „the bodies” gdzie m.in. pokazano płuca zdrowe obok płuc zniszczonych przez nikotynę…  zero wpółpracy, zapaliła zaraz po wyjściu na zewnątrz…

Odpuściłem sobie te misję i przyjąłem, że będę ją kochał jak długo będzie żyła – z rakiem czy bez. Kilka dni temu miała wyjątkowy powód ale okazał się niewystarczająco mocny. A tu dziś, bez okazji, bez nagabywania, sama postanowiła przestać karmić raka. Napisała wymownie „z bólem serca rzucam palenie„. Lepiej pozno niż później, trzymam kciuki Maleńka!

%d blogerów lubi to: