Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘radio

Odtwarzania muzyki historia krótka – RADIO

leave a comment »

Ojcem tego wynalazku chciało być aż trzech: Tesla o bałkańskich korzeniach działający w kraju Wuja Sama, Marconi – Włoch półirlandzkiej krwi oraz Fessenden – son of the preacher man z kraju klonowego liścia. Jednakowoż edukacja komunistyczna, której byłem wychowankiem promowała wersję o czwartym, oczywiście – jedynym, wynalazcy a był nim niedoszły pop, nomen omen (i amen) nazwiskiem Popow więc wraz z kolegami wiedzieliśmy że radio wynalazł Rosjanin choć w duchu obstawialiśmy Włocha.

Radioodbiorniki lepsze lub gorsze pozwalały słuchać Wieści z kraju i ze świata, słuchowisk (no bo nie widowisk gdy fonia ino snułą się z tego zasilanego prądem mebelka) a wśród nich radiowych seriali naszych rodziców jak Matysiakowie czy W Jezioranach. Jednak gdy ktoś chciał o dowolnej porze posłuchać ulubionego szlagieru (dla gimbazy: dawna nazwa hitu, przeboju tudzież pałerpleja) na radio już liczyć nie mógł i tu się zaczyna…

…niepozbawiona dygresji, tendencyjnej narracji i mocno pachnąca tęsknotą za dzieciństwem, które nie przemineło mimo schyłku peerelu, podróż przez technologie pieszczące tych, którym słoń na ucho nie nadepnął. Gadżety grające muzykę zanim wynaleziono ajpoda omówione w poręcznej skali pudełka po butach. Zamiast parametrów sprzętu znajdziecie tu przeżycia i emocje obcowania z dźwiękiem samodzielnie odtwarzanym na życzenie. A wszystko dlatego że zmarł Lou Ottens. Ale po kolei.

GŁOS W SKRZYNCE

Photo by Csongor Schmutc on Unsplash

RADIO DIO DIO

Wynalazek Tesli, długo był jedyną formą poznawania wiedzy o bieżących wydarzeniach na świecie, zwłaszcza poza wielkimi miastami posiadającymi dystrybucję prasy. Jeśli komuś życie w PRL wydawało się szare i ubogie to nie miał pojęcia co działo się u naszych sąsiadów w bloku komunistycznym. Jedni, zapijając Zlatym Bażantem knedle, mogli słuchać radia na dworze nie mając walkmana – tamtejsze miasteczka i wioski oprócz lamp ulicznych miały słupy z megafonami (zwanymi w PL szczekaczkami), z których płynęła muzyka a w jej przerwach Veľký Brat opowiadał, że różne towary, które widać w serialu Kobieta za ladą są normalnie w sklepach chociaż chwilowo, piętnasty rok, nie są dostępne.

W ojczyźnie Popowa było jeszcze ciekawiej. Gdy chłoporobotnik po elektryfikacji wsi miał już „światło” trzeba było go jeszcze oświecić żeby wiedział co ma myśleć i temu w ZSRR posłużyła radiofonizacja. Nie trzeba było nawet wychodzić z domu by słuchać radia. Działało to tak, że sołtys lub inny carski dygnitarz włączał w swym domu (tudzież szkole, remizie lub poczcie) radio, będące sercem radiowęzła, którym okablowano okolicę wyprowadzając sygnał do gniazdek w ścianach prywatnych domów.

Gniazdka te wyglądały identycznie z polskimi prądowymi 220V. Tylko zamiast prądu płynęły tam nieustanne peany o tym jak dostatnio żyje się ludziom w Kraju Rad, przeplatane jedynie wezwaniami do zwiększonych wysiłków i wyrzeczeń, które wiodą nas, towarzysze, ku dobrobytowi realnego socjalizmu i służą zwycięstwu w wojnie o światowy mir. Mieszkańcy mieli nieduże ustrojstwo zwane kołchoźnikiem – magiczne grające pudełko, w pierwszych wersjach wielkoąści pudełka po butach, później nazwet mniejsze od cegły. Wykonane z karton-sklejki lub plastiku, z dwoma bolcami wtyczki i regulacją głośności. Wystarczyło włączyć do gniazdka i już można było posłuchać tego czego słuchać należało. Coś jak wybór obiadu w menu Aerofłotu – tak lub nie.

Jako nastolatek miałem jeden egzemplarz w rękach ale wprowadzony w błąd przez kolegów z bratniego kraju, pokazujących na gniazdko w szkolnej ścianie – umieściłem tam ów odbiornik na ułamek sekundy, po którym nastąpił błysk i huk, z gniazdka poszedł czarny dym a mnie odrzuciło ze spalonym kołchoźnikiem od ściany, co zachwiało zaufaniem i przyjaźnią polsko-radziecką do końca turnusu kolonijnego w Kartuzach.

Jednak lud żyjący jak w Truman Show czuł, że jakoś w tych naszych, mlekiem i miodem płynących krajach demokracji ludowej, zdarzają się igrzyska jak, poza Opolem i Sopotem – festiwale piosenki radzieckiej (Zielona Góra), żołnierskiej (Kołobrzeg), dziecięcej (Konin) i harcerskiej (Kielce) ale gumy do żucia i burdeli brak. No i w końcu ileż można pić tanie wina i śmierdzące wódki tylko w takt radia lub orkiestry w remizie czy na miejskim dancingu nawet.

cdn.

BIGGG THNX

4 Komentarze

Dzieki Waszemu zaangażowaniu we wczorajsze głosowanie od początku byłem liderem z dużą przewagą (w odróżnieniu od tych, którym nagle urosły głosy na 26% a o godz 15.00 mieli 1% :) ) i zająłem 1 (słownie: pierwsze) miejsce uzyskując rezultat 436 głosów (39% wszystkich). Chwalę się jakby to była moja zasługa a to przecież zdecydował drzemiący w narodzie nieoceniony potencjał wyborczy.

Wszystkim, którzy mnie wsparli serdecznie dziękuję za zainwestowanie swojego czasu i pieniędzy w głos na mój głos, miło mi być dla Was tak drogą osobą :>

Procedura konkursowa wyłoniła spośród 10 lektorów pięć najpopularniejszych głosów, z których jury wybierze jutro jednego godnego zawiązać rzemyk u sandałów Ojcu Tadeu… tfu, Mateuszowi ;) i mam nadzieję, że ów wybór będzie oparty na wynikach głosowania. A dlaczego komisja? A dlatego, by uniknąć niezręcznej sytuacji, w której np. mająca polipa w nosie Joanna wysyła 1000 esów, wygrywa konkurs i trzeba z nią nagrywać reklamy.

Oczywiście nie omieszkam poinformować Was, moi Czytelnicy, jak się ta bajka zakończy gdy tylko to nastąpi. Pełne wyniki konkursu na stronie RK

Oddaj głos na głos – Numéro 6

8 Komentarzy

Bry, dziś prywata:
mogę się pochwalić, że w konkursie na lektora promujacego województwo świętokrzyskie dostałem się do finałowej dziesiątki. Głosy wszystkich 10 lektorów można odsłuchać na stronie Radia Kielce a ja dziękując z góry za każdy głos oddany na lektora nr 6, przypomnę że głosowanie kończy sie dziś (wtorek) o północy a całkowity koszt SMS-a: 61 groszy.
.
Jak głosować? – Wysyłając SMS na numer 7043 o treści „Lektor 6.
.
Podczas nagrań w studio ustrzelił mnie Robert:

Zaczaruj głosem Świętokrzyskie

Zaczaruj głosem Świętokrzyskie - fot. Robert Felczak

Written by brulionman

23, Marzec, 2010 at 1:28 pm

Podwojnie czarne klimaty / double black music

2 Komentarze

Satanek prichadi

Satanek prichadi: Ciiiiicha mooooc... / Siiiiiilent miiiiight... ;)

A z innej subkultury calkiem wiadomosc pozytywna mocno nadciaga: oto najciekawsza z wydlubanych w sieci stacja radiowa grajaca rap, funk, soul, jazz, nie zaniedbujaca rowniez skreczy i beat boxu, czyli Wefunk uruchomila calkiem sterowalne odsluchiwanie swych audycji w archiwum. Tak, bylo to mozliwe juz wczesniej ale nie z opcja przewijania i przeskakiwania konkretnych piosenek lub gadania. Chwali sie bardzo.

/

And now for something completely different: most interesting radio station I ever found in internet which plays rap, funk, jazz, soul interrupting all that with beat box and scratches – Wefunk of course, suplied their website with player that allows you to find what song it plays right now and skip it if you want as well as push fast forward. I’m really glad with that.

Grodzimir Slawominski

2 Komentarze

g r o d i

Grodi

Podczas urlopu w Polsce, gdzies pomiedzy rodzinka, wizytami lekarskimi i baletami udalo mi sie spotkac kilka moich twarzy a niektore nawet uwiecznic na swiatloczulym materiale. Przewaznie byly to proby nadrobienia ponad rocznych zaleglosci w piec minut. Mimo to naladowalem wtedy baterie dobrze. Na zdjeciu: Slawek Grodzinski.

Ohydna reklama / disgusting ad

2 Komentarze

 

tyl autobusu / back of bus

tyl autobusu / back of bus

Na wczesniejszych reklamach bylo widac tylko oczy i ciut ciut siwych wlosow, bylem pewny ze to Albert Einstein, a pozniej zobaczylem calosc, gorsze niz wlos w zupie…

/ First on the advertisements in all city were visible only eyes and a bit of grey hairs so I was sure that’s Albert Einstein, then I saw full picture, worse than a hair in the soup…

Written by brulionman

9, Wrzesień, 2008 at 5:26 pm

Od tego oni sa, od tego sa oni.

with one comment

Probuje zasnac na sile bo dzis mam calonocna fuche ale jak na zlosc po drugiej stronie ulicy olbrzymie maszyny wyburzaja fabryke a mnie pod czaszka rozne pomysly urzadzaja sobie berka. No to mysle sobie – wrzuce na bloga to moze zasne. Oto pomysl:
Wywiad z osobowosciami polskiego netu. Reportaz (raczej) radiowy, w zasadzie wywiad z osobami znanymi glownie z glosu i/lub nazwiska dzieki internetowi wsrod szerokiej publicznosci:
Czy wiedza o swej popularnosci, czy odczuwaja jej wplyw, okolicznosci nagrania, nietrudno rozbudowac watki, samograj czeka…
Dobranoc mam nadzieje. Jesli linki przestana dzialac prosze szukac na wlasna reke.
%d blogerów lubi to: