Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘pomoc

Zburzona Radostowa / minutes before demolition offices of the Radostowa dairy

69 Komentarzy

OGŁOSZENIE   OGŁOSZENIE   OGŁOSZENIE   OGŁOSZENIE   OGŁOSZENIE   OGŁOSZENIE   OGŁOSZENIE

         URUCHOMILIŚMY POMOC DLA POGORZELCÓW:

PRZEKAŻ 1% PODATKU

 

KONIEC OGŁOSZENIA   KONIEC OGŁOSZENIA   KONIEC OGŁOSZENIA   KONIEC OGŁOSZENIA   

Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska „Radostowa” w Kielcach / Local dairy

Kilkanaście godzin przed wyburzeniem oldschoolowego biurowca OSM Radostowa udało mi się zajrzeć do jego wnętrz i utrwalić na pamiątkę dający pojęcie o ich klimacie fragment biur tej kieleckiej mleczarni. Porozumienie z odpowiedzialnymi własnościowo i administracyjnie wazonami było nieosiągalne, jest to, tradycyjnie już, oporna materia, odporna na wszelkie argumenty (może poza finansowymi, których ja nie posiadam) zrobiłem więc, jak ten Wałęsa – hyc! Efektem są surowe, chaotyczne, nieartystyczne zdjęcia ale przynajmniej udało się jakkolwiek zdokumentować te parę piędzi Kielc. Musiałem dobrze się nagimnastykować by uniknąć spotkania z ochroną i chodzącą po budynku komisją, w przeciwnym razie jeszcze zaprosiliby mnie do pokoju i poprosili o autograf albo w jakiś inny sposób docenili moją działalność samozwańczego i niezależnego amatora historii ;) Dziękuję pewnej osobie za okazaną pomoc w realizacji tych zdjęć.

/ Last day of dairy’s offices existance I reached them inside to catch these views, just for documentary of my town. Strange, but even if owners knows that this will gone soon, they doesn’t allow you to access and take some pictures – all for my own risk and responsibility signed in written, the answer is NO.

Nie lubimy robić, lubimy się wozić! Wot, Krasawica! / Folk style poster

Nie lubimy robić, lubimy się wozić! Wot, Krasawica! / Folk style poster

OSM Radostowa / This is building prepared to demolition

OSM Radostowa / This is building prepared to demolition

Szacunku troche ;) / Bow down!

Szacunku troche ;) / Bow down!

niekoronowany i niehonorowany - orzeł wyjęty spod ochrony / Previous Polish Coat of arms - the communist one 1945-1989

niekoronowany i niehonorowany – orzeł wyjęty spod ochrony / Previous Polish Coat of arms – the communist one 1945-1989

Fotografia produktowa z lat 90-tych / Keleidoscope of product pictures

Fotografia produktowa z lat 90-tych / Keleidoscope of product pictures

Pustak Asa / Safe

Pustak Asa / Safe

60 lat OSM Radostowa / 60th anniversary of dairy's foundation

60 lat OSM Radostowa / 60th anniversary of dairy’s foundation

Biuro(re)kr(e)acja / Room with oldschool telly

Biuro(re)kr(e)acja / Room with oldschool telly

Obrazy w biurach podnoszą kulturę osobistą pracowników / Art on the wall

Obrazy w biurach podnoszą kulturę osobistą pracowników / Art on the wall

Dwie ostatnie pozycje z poniższej listy rządzą :) / No 7 and 8 were nice on list below: oldschool teapot and electric calculator

Nic się nie ukryje / An inventory

Nic się nie ukryje / An inventory

Przypomina mi szwabską wronkę. Metalowy kwietnik z PRLu / Looks like metal sculpture fo nazi crow ;P Flowerbed designed in 60's? 70's?

Przypomina mi szwabską wronkę. Metalowy kwietnik z PRLu / Looks like metal sculpture fo nazi crow ;P Flowerbed designed in 60’s? 70’s?

Wśród pomieszczeń biurowych dwa pokoje przystosowano bardziej przytulnie - czy służyły do "mokrych rozmów handlowych" czy do osypania kaca - tajemnica służbowa ;P / "Monica Levinski ready" Room ;)

Wśród pomieszczeń biurowych dwa pokoje przystosowano bardziej przytulnie – czy służyły do „mokrych rozmów handlowych” czy do osypania kaca – tajemnica służbowa ;P / „Monica Levinski ready” Room ;)

Treść pozostawionego dyplomu: Wyróżnienie JOGURT ROKU za ZESTAW JOGURTÓW dla OSM „RADOSTOWA w Kielcach na Krajowej Ocenie Jogurtów i Deserów Jogurtowych. Prezes Targów Pomorskich Roman Pikula, Przewodniczący Komisji prof. Jerzy Rymaszewski. Bydgoszcz 6 luty 1997 (zachowano oryginalną pisownię)

/ I was wondering why CEO leaved HIS room wihout highest prize…

Pokój prezesa. Na ścianie pozostała laurka, ktoś miał za niski stołek lub kompetencje ;) / Forgotten certificate "Yoghurt of the year 1997"

Pokój prezesa. Na ścianie pozostała laurka, ktoś miał za niski stołek lub kompetencje ;) / Forgotten certificate „Yoghurt of the year 1997”

O włos od przypadłu / I had to be carefull to don't get caught by security watching from backyard

O włos od przypadłu / I had to be carefull to don’t get caught by security watching from backyard

Radostowa mural

Radostowa mural

Chwileczkę? Do kogo? A, POKUJ nr 4, łączę! Nie miałem czasu zastanawiać się czy "p" znaczy "prezes" czy "pan/pani" ani kim był jegomość wyróżniony na czerwono / Full list of rooms and  internal phone numbers

Chwileczkę? Do kogo? A, POKUJ nr 4, łączę! Nie miałem czasu zastanawiać się czy „p” znaczy „prezes” czy „pan/pani” ani kim był jegomość wyróżniony na czerwono / Full list of rooms and internal phone numbers

PŁACE - WYMAGAM ;P / Accountancy dept (not sure about this translation)

PŁACE – WYMAGAM ;P / Accountancy dept (not sure about this translation)

Bryła budynku od bramy głównej / Main gate

Bryła budynku od bramy głównej / Main gate

Wieeesz, ta ruda z parteru, ta stara taka / You know this skinny redhead bitch from ground level? ;)

Wieeesz, ta ruda z parteru, ta stara taka / You know this skinny redhead bitch from ground level? ;)

Skolioza klatki schodowej / Staircase designedy by Skhodov

Skolioza klatki schodowej / Staircase designedy by Skhodov

W tych warunkach praca migawki brzmiała jak swobodne spuszczenie deski klozetowej / I was afraid of noise made by shutter in empty rooms

W tych warunkach praca migawki brzmiała jak swobodne spuszczenie deski klozetowej / I was afraid of noise made by shutter in empty rooms

A tutaj rarytas z początków spółdzielni, gdy do transportu mleka używano koni - dwa żłoby z widocznym mocowaniem rozdzielającego dyszla / Two mangers in a stable - relics of the past, before horses were replaced by trucks

A tutaj rarytas z początków spółdzielni, gdy do transportu mleka używano koni – dwa żłoby z widocznym mocowaniem rozdzielającego dyszla / Two mangers in a stable – relics of the past, before horses were replaced by trucks

Widoczny łuk pierwotnych wrót / You can see a bow on the wall - remains of former horse gate

Widoczny łuk pierwotnych wrót / You can see a bow on the wall – remains of former horse gate

I tak już zdążyli wyburzyć coś na środku posesji / Backyard

I tak już zdążyli wyburzyć coś na środku posesji / Backyard

...i w jej południowej części /  Ruins of another building

…i w jej południowej części / Ruins of another building

Panorama z 3 zdjęć / Panorama made of 3 frames

Panorama z 3 zdjęć / Panorama made of 3 frames

Dedykację dla wazonów na różnych szczeblach, którzy mówią „nie bo nie” wstawilem tutaj

Reklamy

Odbudowujemy dom

leave a comment »

Cegły z cegiełek

Na apel, który wstawiłem po pożarze domu Czerwińskich z Jastkowa, zareagowało wielu dobrych ludzi. Wam wszystkim, którzy pomogliście i pomagacie w odbudowie spalonego domu pragnę serdecznie podziękować: nieoceniona jest Wasza pomoc w postaci materiałów budowlanych, wolontariuszy, pieniędzy, usług. Pomocnym jest też wspieranie dobrym słowem, modlitwą, linkiem czy przyjęciem pod swój dach.

Aby budynek stał się domem

Na koniec roku pogorzelcy zrobili podsumowanie tego co udało się już zrobić z Waszą pomocą. Mila i Krzych przysłali zdjęcia a Krysia napisała parę słów:

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku wszystkim naszym Dobroczyńcom najlepsze życzenia składają Krystyna i Wiktor Czerwińscy z rodziną.
Dzięki Waszej pomocy mamy nowy dach, udało się też wstawić brakujące okna i wymienić drzwi wejściowe na nowe. Zrobiona jest nowa klatka schodowa, zaczęliśmy też wymieniać instalacje elektryczną, a w styczniu planujemy zrobienie schodów do wejścia na strych. Za waszą pomoc serdecznie dziękujemy. Dzięki niej przybliżył się dzień w którym znów będziemy mogli zamieszkać u siebie, czego już naprawdę bardzo pragniemy. Do zrobienia zostało jeszcze m.in. ułożenie paneli, założenie ogrzewania na strychu.

Zapomnieli dodać, że trzeba będzie jeszcze wyposażyć mieszkanie w jakieś meble, dywan i żyrandole, zrobić kuchnię, wykończyć sufity i ściany, dokończyć ocieplenie dachu, naprawić hydraulikę, zrobić brakujące parapety, wymienić drzwi wewnętrzne…  Sporo pracy przed nimi ale widzieliśmy się w święta, gdy cztery pokolenia w jednym pokoju śpiewały kolędy, to było widać: pożar ich nie złamał a wręcz przeciwnie – wzmocnił więzi, wiarę i upór.

Mila pisze – A teraz troszkę inne spojrzenie: dzień lub dwa po pożarze zadzwonił do mnie syn przyjaciół Antoś (7lat). Nie mógł nic powiedzieć, bo płakał. Jego mama wzięła od niego słuchawkę i wytłumaczyła, że Antosiowi jest bardzo przykro, że spalił mi się dom. Dostałam później serię rysunków od niego i jego brata Filipa. W załączeniu wraz ze zdjęciami odbudowanych fragmentów domu w Jastkowie.

Pod jednym dachem

Szczęśliwi, że wszyscy wyszli cało z tej tragedii, robią wszystko by wiosną wrócić do swego domu i wykańczać go mieszkając już znowu razem. Swoim optymizmem mogliby obdarować całą wieś. Wieś, która solidarnie wspiera sąsiadow a ucząc się na błędach częściej sprawdza własne kominy.

Dla mnie Jastków… to tysiąc wspomnień z dzieciństwa  – pierwszy wypadek rowerowy zakończony blizną, ludzie zostawiający na czas mszy rowery u kościelnego, „pawilony” – taki dom handlowy od spożywki przez buty aż po opony do traktora, maliny wyższe ode mnie i godziny spędzone na obżeraniu się papierówkami, najdłuższe hample na BMXie pod lipą której dziś już nie ma, chodzenie po jajka i mleko do gospodarzy, kopanie studni głebinowej, zbieranie stonki ziemniaczanej, szczypiorek i świeże warzywa w ogródku, do którego wyskakiwałem przez okno, olbrzymich rozpiętości pająki i pokrzywy za salką katechetyczną, poranne rozhuśtywanie dzwonów przy drewnianym kościele, w którym organista doprowadzał mnie swym śpiewem do śmiechu, wycieczki nad stawy do dawnego dworu takimi rowerami jak diadem, domino, pelikan a nawet reksio, później wagantem do sąsiednich wsi, jazda motorynką po drodze z czarnego żużlu, zaimprowizowany basen w przemysłowym kontenerze, wakacyjni kumple, z których jeden miał sad z „lęgrodami„, puszczana na „jamniku” marki International kaseta Kazika „na żywo ale w studio”, obiady za domem, wyprawy maluchem, spanie pod namiotem i  nieprzerwany szum przebiegającej tędy trasy Lublin – Warszawa.

Raz jeszcze dziękuję i proszę jednocześnie o dalsze wsparcie rodziny pogorzelców, każdy grosz (np. zwrot podatku) to pomoc przekazana bezpośrednio tej rodzinie. Przeczytaj apel Wójta Jastkowa, pomóc w powrocie do domu można wpłacając bezpośrednio na konto Witka:

Wiktor Czerwiński, Nr konta: 33 1140 2004 0000 3402 5174 8523

Dziękuję.

Pożar w Jastkowie – pomóż im powstać z popiołów

37 Komentarzy

Do ludzi dobrej woli:

Pożar w Jastkowie jako pierwszy zauważył Rafał, najmłodszy mieszkaniec, gdy już niemal szli spać. Osiem wozów straży pożarnej gasiło ogień od północy do rana, ostatnie odjechały koło szóstej. Nikt z ludzi nie ucierpiał. A jak wygląda dom po pożarze?

Zdjęcia: Mila Czerwińska

Ogień strawił strych i dach. To co nie spłonęło zostało zatopione czarną, śmierdzącą pożarem wodą. W jednej chwili tracisz wszystko co masz w pokoju, w domu, w ogóle… Budynek nie nadaje się obecnie do zamieszkania, rodzina mieszka u sąsiadów i przyjaciół. Trwa oczyszczanie ich domu, trzeba wyburzyć nawet ścianki działowe – wszystko prócz komina i ścian nośnych.

To było tydzień temu. To był dom mojej siostry.

Krysia i Witek Czerwińscy, rodzice sześciorga dzieci, z których czworo uczących się nadal z nimi mieszka, otrzymali jesienną odzież i pomoce szkolne. Od gminnych instytucji i prywatnych osób dostali koce, ręczniki, buty, talon ciuchlandu. Mają co jeść. Rozpoczęto naprawę dachu lecz z jednej pensji Witka powrót do domu przed zimą, powrót do normalnego życia, nie jest możliwy bez Twojej pomocy. Jest jedna rzecz, najbardziej uniwersalna, najbardziej pomocna – pieniądze. Można nimi zapłacić za nowe krokwie, za usługi remontowe, za benzynę.

Potrzebne są: zyl, blacha, paczka, patyk, bańka, melon – wybierz swoją ofiarę.

Każde 6, 12, 48 zł lub inna kwota, na którą Cię stać, to mały krok do przodu. A trzeba tych kroków wiele by przejść przez ten koszmar. Swój grosz można ofiarować bezpośrednio Witkowi – głowie rodziny pogorzelców:

Z POLSKI:

Wiktor Czerwiński tel. 723 23 23 56, Nr konta: 33 1140 2004 0000 3402 5174 8523

Z ZAGRANICY:

Nr konta: 33 1140 2004 0000 3402 5174 8523
IBAN: PL33114020040000340251748523
Imię i nazwisko: Wiktor Czerwiński
Adres: ul.Różana 4/37   20-538 Lublin
Kod SWIFT: BREXPLPWMBK
Nazwa i adres banku odbiorcy przelewu:
BRE Bank S.A. INTERNET BANKING, al. Piłsudskiego 3, 90-368 Łódź, Polska
SORT CODE/numer rozliczeniowy: 11402004

Reportaż z ich domu można zobaczyć w Panoramie Lubelskiej (zaczyna się w 4 min. 40 sek.)

Pomóż i przekaż dalej – Facebook, Google+, Nasza Klasa

Z góry dziękuję w imieniu swoim i mojej rodziny za okazane jastkowskim pogorzelcom serce i zachęcam do rozpowszechniania akcji na portalach społecznościowych.

Bartek – brat, szwagier, wujek i chrzestny.

1% dla Łucji

9 Komentarzy

1% dla Łucji Wiktor

© Łucja :)

Możesz pomóc!

Płacimy coraz wyższe podatki a państwo łaskawie zezwala byśmy zadysponowali jedną setną owej daniny ale mimo to nie wszyscy wysilamy się by z tego przywileju skorzystać. A jeśli już zdobywamy się na ten wysiłek to szukamy jakichś wielkich, wzniosłych celów lub beneficjentem staje się organizacja, której wykupiona za niemałe pieniądze reklama przykuła naszą uwagę.

Ja chcę Wam przedstawić kogoś, kto nie ma kampanii w popularnych tygodnikach, reklam na autobusach ani spotów w radiu, kogoś kto dużo podróżuje ale nie z własnej woli niestety lecz z konieczności rehabilitacji, poznajcie Łucję, moją najmłodszą sąsiadkę. Jej przykrą historię wraz z kopiami dokumentów opisują rodzice na stronie poświęconej temu radosnemu dziecku. Nie chcę łapać za Wasz portfel lecz za serce. Chodzi o zaangażowanie – nic Was to nie kosztuje a pozwala na przeprowadzenie odpowiedniej rehabilitacji, która miejmy nadzieję przywróci sprawność na tyle by Łucja mogła rozpocząć naukę bez wytykania palcami. Dobrze wiecie o czym mówię. Przekażcie Łucji jeden procent podatku, z góry dziękuję.

Jak możesz pomóc? – LINK DO STRONY ŁUCJI.

Łucja Wiktor

Łucja Wiktor i rysunkowy apel o 1% – oczywiście z pytajnikiem w Jej ulubionym, różowym kolorze :)

Eko: charytatywnie i kreatywnie

5 Komentarzy

Charytatywnie i kreatywnie.

Najpierw wiadomość zła: nie zdążyliśmy – Mariusz, rzeźbiarz dla którego zbieraliśmy nakrętki, zmarł przed Bożym Narodzeniem.

Powinno to nas zmobilizować żeby częściej zdejmować plastikowe nakrętki z pojemników używanych w domu. Wiadomość dobra jest taka, że działamy nadal – pomagamy zebrać fundusze na operację kolejnej osoby z kolejki a kosztuje nas to tyle co zawieszenie w kuchni reklamowki, do której wrzucamy plastikowe nakrętki. Nie tylko po mineralnej, ja zbieram po wszelkich napojach (woda, soki w kartonie, kola, mleko), ketchupach, płynach do prania i płukania, pastach do zębów, szamponach, żelach, kremach, dezodorantach i innej chemii AGD a nawet po lekarstwach. Później wystarczy podrzucić je do MOPRu na ul. Studzienną w Kielcach. Moja dwumiesięczna kolekcja wygląda tak:

nakretki

jak się właściwie mówi - nakrętki czy zakrętki? ;)

To jest szansa na resajkling i pomoc człowiekowi. Wkrótce będzie też okazja by w działania proekologiczne związane z surowcami wtórnymi zaprzęgnąć swoją kreatywność, rusza bowiem konkurs „I can”, w którym tworzywem są puszki po koli, nagrodą 3 tysie, limitem niebo a twórcą może stać się każdy, komu nie uda się powstrzymać rozpędzonej wyobraźni:

Konkurs dotyczy wszystkich obszarów projektowania: mebli, oświetlenia, przedmiotów codziennego użytku i akcesoriów, elementów małej architektury, gadżetów, zabawek, opakowań i komunikacji wizualnej.

Sztuka użytkowa i inne dziedziny czekają na nowy puszkowy design, finał podczas targów EcoFamily a ponieważ to Prima Aprilis więc będzie z uśmiechem – wymienimy zużyte baterie na nasiona i owoce. A przynosząc baterie nie zapomnijcie zabrać nakrętek, które wymienicie na targach na czyjś uśmiech do czego gorąco zachęcam.

Kielce, pomagamy powodzianom!

leave a comment »

Powódź udupiła tysiące ludzi ale serce rośnie widząc ilu ludzi chętnych jest do pomocy „obcym ludziom mieszkającym gdzieś nad Wisłą”. Z mojego najbliższego otoczenia sami zainicjowali pomoc: Arek, Boogie, PCL. To są tony Waszych darów serca zawiezione do Nowego Korczyna i Sandomierza – DZIĘKUJĘ.

Poniedziałkowy termin nie wszystkim pasował więc dzisiaj Arek ponownie zbiera dary dla zalanych rodzin pracowników huty w Sandomierzu. W godzinach od 19 do 20 dzisiaj (czwartek) pod kinem Moskwa biały bus toyota będzie przyjmował kolejne dary.

Kto nie może dziś – osobiście mogę przyjąć w depozyt (lub Baza Zbożowa ale o tym poniżej) bo oprócz Arka jeździ jeszcze niezależnie inny człowiek – Boogie, który zawozi do San Domingo pyszne kieleckie chleby i mineralki. Ograniczamy pomoc ubraniową gdyż przez Caritas, Vive i prywatne inicjatywy dotarło jej w rejon powodzi wystarczająco dla wszystkich potrzebujących. Nadal potrzebna jest żywność, środki czystości, higieny, materiały do dezynfekcji i remontu itp

Rownolegle prowadzone jest przyjmowanie darów na Bazie Zbożowej (całodobowo) które Arek zabierze kolejnym transportem oraz trwa akcja własna kieleckiego Caritasu.

Pomóżmy.

apel do Kielczan – konkretna pomoc dla San Domingo

leave a comment »

Arek (drugi z prawej) pracujący w sandomierskiej hucie montuje pomoc dla ludzi bezpośrednio dotkniętych powodzią. Wszystkie dary trafią bezpośrednio do poszkodowanych rodzin. Pomoc jest dobrowolna, oparta na zaufaniu i niemal zapomnianym dziś „słowie honoru”. A oto treść esa:

W związku z tragiczną sytuacją, w jakiej znaleźli się moi  koledzy z pracy i ich rodziny w Sadomierzu, organizuję zbiórkę najpotrzebniejszych rzeczy. Przede wszystkim: ubrania, środki czystości i higieny osobistej (papier toaletowy, podpaski, pieluchy, ręczniki papierowe), koce, śpiwory itp. Jeżeli możesz pomóc, to przynieś co masz jutro (24.05) między godz. 19.00 a 20.00 na parking przy kinie Moskwa. Przekaż też komu możesz. Z góry dziękuję za pomoc! W razie pytań daj znać. Arek Borowiec. 510 064 464

Znak rozpoznawczy: biały bus marki toyota. No, towarzysze, pomożecie?

%d blogerów lubi to: