Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘Polska

kliSZEpty z Polski

4 Komentarze

Zeskanowało się. Listonosz przywiózł. Poleżakowało pół roku. I jest.

Kasinek

Kasinek Mój

Koscieliskipotok

Potok Kościeliski, w drodze po ostatnie prawdziwe oscypki w 2017 roku

RysyiGiewont

WIdok na Kasprowy i Giewont

SpołemZakopane

Uwielbiam stare neony

goral

Dostrzeżony Góral w Mieście Karków

retro

Wehikuł Czasu

Reklamy

Written by brulionman

1, Maj, 2018 at 9:59 pm

Barka Brata Baraka

2 Komentarze

Inne, podejście do muzyki, które kiedyś dyskutowaliśmy u Betki w komentarzach pod postem w stylu „puls, tętno, pykanie„.

/ Like Jobs said: think different. So, let’s think about music. Think like a brotha said in one of the Wefunk shows – „music? when hits you feel no pain” :)

Jaki kraj taka Baraka / Polish early video – a bit in Baraka style

Written by brulionman

18, Czerwiec, 2017 at 12:00 am

Zadymione

3 Komentarze

Pożyczyłem Ci ja razu pewnego od Maćka aparat na srajtaśmę, klasyka polskiej fotografii – Start, bo mój Voigtländer jest… lekko uciążliwy. I jak pożyczyłem tak ruski rok mija a pucha leży u mnie. Tknęło mnie tak cuś, wziąłem tego troszkę już zapomnianego Starta w łapki a tam… film, panie kochany, negatyw normalny siedzi w nim, nieskończony, czasłem przeto parę zdjęciów co by materiał wykończyć a palec świerzbił tak, że nic się z ostatnich nie nadaje się do pokazania. Skan z negatywu bez korekcji, jeno Mateńki z Ciotuchną portret z kaloryferem w tle nieco podciągnąłem suwaczkami bo się prosił.

Najlepsza jest w tym wszystkim podróż w czasie…  jedno ze zdjęć pochodzi z Czechosłowacji gdziem pojechali z Julką, Betkiem i Siułkiem – z telewizji znanym jegomościem. Leżało sobie to tak na dysku w przeświadczeniu iż światła dziennego nie ujrzy bom udwlekał świadomie upierajac się że Fotoszop niezbednym mi jest narzędziem a koniec końców ramkem dodał, rozmiar zmniejszył i wielka mi obróbka! Szast prast.

Vilnius Sisters

VilniusGirls2

CzechoslowacjazimanawietrznigeozagadkasztukaPRLu

Pozdrawiam tu wszystkich którzy rzadko blogują. I Maćka, że ma gość cierpliwość.

Solarigrafii pięć kropli z Kielc

4 Komentarze

Dawno temu ujrzałem zdjęcie wykonane z jakiegoś amerykańskiego mostu metodą solarigraficzną. Poza niezwykłością samej techniki była jeszcze ujmująca opowieść w tle – w połowie „otwarcia migawki”, które trwało 6 miesięcy zmarł ojciec autora, można wiec było z grubsza odnaleźć trajektorię słońca owego dnia, zobaczyć na słonecznym wykresie kiedy zgasło czyjeś życie…

Nadszedł dzień gdy i ja zbudowałem kamery. W czasie rejestracji poniższych zdjęć ludzie mi bliscy rozwodzili się, grzebali rodziców i przeżywali eksmisję. Te zdjęcia mają bardziej nostalgicznie-artystyczny wymiar dla mnie niż dokumentalny. Najtrudniejsze było samo zaakceptowanie czynnika przypadkowości, który może zniweczyć cały wielomiesięczny proces naświetlania (jak się z resztą raz zdarzyło).

Udało się w 4 z 5 przypadków. Ponieważ w pewnym momencie wyemigrowałem i straciłem kontrolę nad wyeksponowanym papierem, rozpoznaję jedynie 3 z nich a 4 jest zagadką. Ogólnie szału nie ma, ot, ciekawostka.

Dziękuję tu Arkowi, Cienkiemu, Kowalowi i Robertowi za udostępnienie swych balkonów oraz Marcinowi za zaopiekowanie się puszkami i skan.

 

STR8 – KSM Południe start: 7.03.2013 rejestrowany ok 3 miesiące

KSM_Poludnie

 

.

Jacobs – KSM Zachód, start: 7.03.2013, rejestrowany 3 miesiące

KSeM_Zachod

.

Lipton – Słoneczne Wzgórze, Południowy Zachód, start: 8.04.2013, rejestrowany przez rok

Bocianek_Poludnie

.

Majonez Kielecki – Radomska 03/04.2013, rejestrowany przez rok
oraz
Pudełko po negatywie – Żeromskiego, Południe, start: 19.02.2013, rejestrowany przez rok

Zeromskiego_Poludnie

 

 

Real_Poludnie.

Była to podróż przez majsterkowiczowsko-fotograficzną krainę, interesującą wyłącznie wąską niszę społeczną oraz krewnych i znajomych królika. Dziękuję, zgoda, pozdrawiam! :D

 

Lato pod żaglami

10 Komentarzy

Siedze w redakcji, dzwoni telefon, to Robert. Ma ekipę na Mazury, jest jedno wolne miejsce, krótka piłka. Kwadrans później czekamy aż pani Danuta wyda nam obiad na stołówce w kolpo, że niby taki bizneslan(s)cz. Pytam o konkrety: cena spoko, termin – łyknie się, skład – krewni i znajomi krolika buggsa… Zmartwiłem się nieco, żeby nie wyszło krzywo, że będę jedyny spoza rodziny co się zjawia jak niepro.. tfu, niespodziewany gość wigilijny ;) – nieee, spoko – zapewnił kapitan. Spoko, poza mną, w trzynastoosobowej załodze spoza rodziny kapitanów był jeszcze Łukasz (i postać z mego ręcznika – Consuela Dewocjonalia Precjoza, z domu Fereira, córka generała) ale mimo to poczulem się, jakbym od zawsze stanowił część ich rodziny.

8 dni, 2 jachty, 13 ludzi

Smiles, not the miles!

Pewnego dnia pod galeria zdjec pojawia sie wpisy z dziennika, ktory prowadzilem pod pokladem, bedacego obecnie poza moim zasiegiem.
Serdeczne pozdrowienia dla wszytskich uczestnikow tej przygody!

Weekend zimowy / Winter weekend 2/3

49 Komentarzy

Rakiety / Snowshoes

widok z Rzepki k/ Chęcin, pozostałe zdjęcia pod tekstem / more pictures under the English text

Widok z Rzepki k. Chęcin, pozostałe zdjęcia pod tekstem / More pictures under the English text

W tym roku pierwszy raz testowałem rakiety śniegowe zwane też karplami. Najpierw Inooki (chyba AXM) a ostatnio ten model TSL. Przy tych pierwszych śnieg był sypki i chwilami głeboki ale sprawdziły się bardzo dobrze, w drugim przypadku nadeszła odwilż ale mimo mokrego śniegu rakiety nie zapchały się nim i też zdały egzamin.

Korzystanie z rakiet nie wymaga żadnego doświadczenia, używanie kijków nie jest konieczne i spokojnie daje się radę bez nich ale mimo sceptycznego podejścia przyznaję, że z kijami jest wygodniej i bezpieczniej. Za używaniem ich przemawia wszystko: można sprawdzić podłoże podchodząc do brzegu urwiska, wytrzymałość zmarzniętej kładki czy pokonywanego lodu, głębokość strumienia maskowanego trawą, grząskość gruntu, szybkość zawracania atakującego psa ;) ale mnie przydały się do zupełnie nieprzewidzianej czynności – torowania przejścia na drodze zawalonej przygniecionymi śniegiem w kierunku ścieżki gałęziami, drzewami i krzewami. Poza tym kije rozkładają inaczej obciążenia kręgosłupa, nóg i dają dobre odbicie ramionom. Oczywiście mowa nie o kijach nordicowych, lecz o trekingowych, najlepiej z talerzami do śniegu.

Wracając do rakiet: chronią buty, spodnie i stuptuty w dużym stopniu przy marszu przez małe sztywne krzaki i wszelkie ostrężyny, pozwalają szybciej poruszać się w śniegu średnio- i bardzo głębokim, dają stabilność na wyślizganych nawierzchniach (ale nie zastępują raków żeby była jasność, choć są opcje z dopinanymi harszlami), dzięki nim można pokonać rozmarznięte pulchne pole lub płytkie rozlewisko na polu (bez rakiet sięgające do kostek). Umiarkowanie ograniczają zapadanie się w śniegu (w zależności od jego struktury) ale nawet gdy się zapadają to tworzą lej eliminujący kontakt śńiegu z nogawką/stuptuten powyżej kostki i nawet mimo zapadania dają komfort marszu nieosiągalny bez nich. Do tego są lekkie, mocne i mieszczą się w plecaku w przeciwieństwie do nart, w komunikacji publicznej nie trzeba na nie biletu ani łachy kierowcy żeby otworzyl bałagażnik. Niezależnie: w górę czy w dół, bardzo pomagają i stabilizują trawersowanie. Osobiście lepiej mi iść w rozpiętych karplach i jeszcze nie odkryłem sytuacji w której warto byłoby je zapiąć, możliwe że komuś byłoby wygodniej przy trawersie, mnie nie. Inooki miały zatrzask obsługiwany kijem bez schylania i łatwiejsze dopasowanie do buta. TSL miały chyba mniej niszczące buta wiązanie i podpiętek przydatny przy pokonywaniu długich wzniesień ale trudniej się dopasowywały, zatrzask wymagał schylania i łatwiej zrywały przyczepność w przód.

Dwie nieprzyjemne przygody miałem, obie z mojej winy: jedna to wybranie trasy rajdu przez tereny bagienne mimo małego mrozu co skończylo się wpadnięciem po kolana w śmierdzące, bulgoczące bagno (bez rakiet mógłbym wpaść po pas pewnie). Druga to wybranie trasy wiodącej wąską scieżką w liściastym lesie pełnym młodych drzew i krzewów, które – jak wyżej wspomniałem – pod ciężarem śniegu pokłoniły się na ścieżkę nawet 1m nad ziemią; poruszanie się w takich warunkach wymaga stukania kijkami (na szczęście były w komplecie z wypożyczanymi rakietami) w dwie najbliższe gałęzie, odczekania aż spadnie śnieg z nich a gdy jak katapulta prostując się trzepną w wyższe gałęzie – rownież i z nich, dwa kroki i powtórka z rozrywki. Poza kijami trekingowymi nieodzowny jest kaptur i dobrze zaimpregnowane rękawice ale nawet wtedy jest to raczej szlifowanie charakteru lub słowa „zakręt” w pewnym południowym języku niż rekreacja a już na pewno nie przyjemność. A teraz inglisz i zdjęcia.

/ [ENGLISH] I wrote above my experiences after my first walks in snowshoes but it’s so extended only in Polish as they’re not popular in Poland, many people doesn’t even know what is it, but there’s so many English speaking users who posted their tests and hints that I’ll only confess that I found in love with, as Poles call them, „rockets” and I appreciated trekking poles for extended safety and comfort and being great tool for many purposes. Now, the pictures:

DSC03911

Zacząłem w Chęcinach / I started from Chęciny castle

Zacząłem w Chęcinach / I started from Chęciny castle

DSC03922 DSC03924

urwisko w rezerwacie Góry rzepka / cliff of Mt. Rzepka preserve

urwisko w rezerwacie Góry rzepka / cliff of Mt. Rzepka preserve

DSC03932 DSC03933 DSC03934 DSC03937 DSC03938

yu sam siebie przekonywałem że dam radę / I made this to lie myself that I'm tough enough

yu sam siebie przekonywałem że dam radę / I made this to lie myself that I’m tough enough

DSC03941

masakra, gałęzie od 50cm wzwyż / branches and bushes powed by heavy snow, that was disaster to make the way, lucky with poles

masakra, gałęzie od 50cm wzwyż / branches and bushes powed by heavy snow, that was disaster to make the way, lucky with poles

na rozgrzewkę coś dobrze schłodzonego w kieliszku z gieesu / something to get warm

na rozgrzewkę coś dobrze schłodzonego w kieliszku z gieesu / something to get warm

niemal w połowie opędzlowany kotlet po chęcińsku - schaboszczak z sadzonym jajkiem i zaszytym pod panierką bekonem / something to get strength

niemal w połowie opędzlowany kotlet po chęcińsku – schaboszczak z sadzonym jajkiem i zaszytym pod panierką bekonem / something to get strength

DSC03951

niebo ciemniejsze od lądu, lubie to / Winter is a rare occasion to see the sky darker than the land

niebo ciemniejsze od lądu, lubie to / Winter is a rare occasion to see the sky darker than the land

DSC03956

po powrocie z pętli wiodącej przez Korzecko, Gościniec, Sosnówkę pod drugi raz pokonywaną Rzepką słońce "wzieno i wylizło" / last licks of the sun that day

po powrocie z pętli wiodącej przez Korzecko, Gościniec, Sosnówkę pod drugi raz pokonywaną Rzepką słońce „wzieno i wylizło” / last licks of the sun that day

DSC03964

Zobacz zdjęcia z pierwszego wypadu / See pictures from first walking in snowshoes

nowe otworkLOVE / pinhole B&W 1

16 Komentarzy

panorama 1/5

pinhole_kosciol pinhole_ciemnia pinhole_kontenery pinhole_noc pinhole_podworko pinhole_ZUS_Kielce

%d blogerów lubi to: