Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘New York

NYC pick-up basketball

5 Komentarzy

DOIN’ IT IN THE PARK: PICK-UP BASKETBALL, NYC – Trailer from Doin’ It In The Park on Vimeo.

Hej, skarbie / Precious: Based on the Novel Push by Sapphire

leave a comment »

Precious to film, który uzmysławia Kowalskiemu, że życie w nowojorskim getcie jest bardziej hardkorowe niż widział w „Kids”-ach i że owo życie ma swoje grube konsekwencje. Przy czym przymiotnik „grube” się w tym filmie dewaluuje gdy tylko na ekranie pojawiają się dwa wieloryby – jeden o twarzy łagodnego kingkonga i drugi wieloryb – matka pierwszego, wyglądająca jak Ice Cube tylko grubsza, brzydsza i z gęstszym zarostem w pewnych miejscach. Są momenty, że powab tej bohaterki wygania naszą estetykę z mózgu na bezterminowy urlop między pośladki. A do tego są wątki, których zdradzenie popsułoby Wam odbiór więc ich nie ujawnię ale z ciekawostek: dowiecie się m.in. jak uprawiać seks bez zabezpieczeń nie zarażając się HIV/AIDS, przynajmniej wg matki naszej dzielnej Murzynki.

Bo trzeba Wam wiedzieć, że obie olbrzymie białogłowy białe nie są takoż w przenośni jak i poza nią. Przyznam, że jest to pierwszy odważny film o czarnych: przedstawia Murzynów w sposób odarty ze stereotypów, złudzeń i upiększania. Okazuje się przeto, że są wśród naszych czarnych braci jednostki leniwe, patologiczne, odrażające i rozgarnięte mniej niż kupa liści. Mało, potrafią pasożytować latami na zapomogach socjalnych, uczciwą pracę mając w dupie a po rozmiarach tejże sądząc, wszystko inne też też im tam spoczywa. Wreszcie ktoś miał jaja żeby pokazać Murzyna – darmozjada a najlepsze, że tym przymiotem wykazała się osoba, której nie sposób zarzucić rasizmu, seksizmu czy szowinizmu gdyż urodzona w polsko brzmiącej miejscowości „Kosciusko” pani producent, Opra Łinfrej, sama po pierwsze jest niewiastą, ciemną ma skórę a na dodatek do szczupłych nie należy.

Fantazję tłumacza, jaką wykazał się opracowując polski tytuł, przemilczę. Popełnił on w filmie kilka co najmniej dziwnych przekładów, np. literowanie „D – A – Y”  jako „D – Z – IEŃ” i choć chwilami słychać, że dziewczęta z Bronxu, Brooklynu i Harlemu mówią daleko bardziej „kwiecistym” językiem niż się nam po polsku przedstawia to jednak resztki przyzwoitości tłumacz posiadał i nawet użył paru wulgaryzmów w znośny sposób. Jednakowoż próbę obejrzenia tego filmu bez napisów i lektora powinien podejmować JEDYNIE widz z doświadczeniem w nowojorskich slangach, inaczej wyląduje w dupie, na dodatek czarnej! A propos czarnych – Oprah złamała kilka stereotypów, poza czarnymi lesbijkami, w filmie pojawia się czarne dziecko z zespołem downa czegom dotąd nigdy nie uświadczył na ekranie ni tym bardziej w tzw. „realu”. Zdecydowanie nie powinni tej historii oglądać fani właścicielki seksownego głosu – Mariah Carey, gdyż jej wygląd w filmie może zainicjować w ich szeregach masowe Hara-Curie (a nawet Skłodowska), nie widziałem dotąd żadnej większej czy mniejszej gwiazdy szołbiznesu w TAK odważnym makijażu, by nie rzec, w jego braku. Zaś podlotki, których bożyszczem jest krawiec Lenny winny popylać ile fabryka dała do kin bo obiekt ich uwielbienia nie dość że występuje to jeszcze w uniformie, a wiadomo – za mundurem panny sznurem (…od żelazka wymachują).

Film niełatwy, wartościowy i nakręcony w sposób daleki typowym amerykańskim produkcjom, naprawdę polecam! Na koniec zasunę Wam coś mentorskim tonem: gdyby tenże film obejrzała młodzież gimnazjów tudzież liceów, ale obejrzała ze zrozumieniem, doceniłyby pacholęta jaki relatywnie beztroski lajf na co dzień mają, niezależnie od tego, jak ciężki by on się im nie jawił.

PS. Słowo „czarni” piszę z małej litery tak samo jak z małej piszę „biali”.

Nadchodzi nowe / The new is coming

with one comment

Mapy Google wyguglaly nowa opcje „widok ulicy” ktora na razie dziala na ograniczonym obszarze, niemniej jednak zapiera dech w piersiach gestoscia pokrycia, jesli np wybierzemy Nowy Jork to na niebiesko zaznaczone obszary objete sa mozliwoscia ogladania ulic, jest to doslownie na kazdej z ulic widok 360′ dookola plus gora dol i to co dziesiec metrow, mozna calkiem bezpiecznie w ten sposob zwiedzic dzielnice w ktorych poczestowano by nas lokowka w perszczaka a tu bezkarnie sobie ogladam bloki w ktorych dorastal Nas czy Mobb Deep, trafilem tam przypadkiem szukajac socjalnych blokow, patologii jak na Dublinskim Ballymunie i znalazlem najwiekszy w Stanach obszar blokow i wiezowcow z mieszkaniami socjalnymi – Queensbridge. Wracajac do mapy – jest tam taki ludek ktorego mozemy przeniesc na dowolna z ulic obramowanych niebieska linia i ogladamy to co widzialby czlowiek postawiony w tym miejscu.

/ Website maps.google.com launched new option on their page, it’s a „street view” button which makes you able to see view of the street andall visible surroundings in that area 360 degree plus up and down. It doesn’t work widespread yet but if you’ll choose New York than all strets with blue outline are available to move that yellow guy, whose eyes you are using to watch. You can easily walk down the street even through doggy areas like biggest american housing project which was home for Nas or Mobb Deep – Queensbridge.

Nowa – nie nowa a jednak wciaz niezbyt rozpowszechniona dziedzina sportu – Slamball czyli cos miedzy hokejem, rugby i koszykowka. Nie ma tu co opowiadac, trzeba to zobaczyc: z czym sie to je oraz wsady. / Still new, still unknown sport – Slamball. It’s mix of hockey, rugby and basketball. It’s too hard to describe so you better just check this out: about slamball and best slam dunks

knajpy nowe w ilosci zatrwazajacej, wysyp jakowys, desperados, mehehe, alibi, insomnia, karczma, ckm i cos tam jeszcze

%d blogerów lubi to: