Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘negatyw

Zawsze kwadrat cz. 4

13 Komentarzy

Kacowa eksploracja opuszczonych podziemi szpitala i 20 sek na czasie B bez statywu oraz dwa zwyczajne widoki wśród kaesemowych bloków.

z czarnobiałej kliszy

z czarnobiałej kliszy

Kończąc chyba tę serię chcę podziękować mojemu Przyjacielu temu Grześku, ordynaryjnemu gajowi.

Zawsze kwadrat cz. 3

19 Komentarzy

Dzisiejsza porcja to obrazy zarejestrowane na fotoszwendaczu. „Podróż jest nagrodą”.

Oldskulowy zieleniak u Bobrowej, który wita zapachem jabłek, śliwkowego suszu i małosolniaków, „życie po życiu” czyli zemsta Honekera zatknięta na słupie i ulica Przecznica, przy której dawno temu były najlepsze hotdoxy na downtown z górującym złotym biurowcem zwanym „Manhattanem” co to ma aż czternaście pięter i windy tak żwawe, że zapiera dech w jelicie grubym.

bezwstydna czarnobielizna

bezwstydna czarnobielizna

Zaginiona klisza / Missing film

4 Komentarze

ISO 400 rżnięte na 1600, które zacząłem naświetlać rok temu, Dżesiowi dzięki za pomoc w wołaniu i zerojedynkowaniu. Pomijając duble i źle naświetlone to niemal stykówka.
/ ISO 400 @ 1600. I started to run this film a year ago. Developed and digitalized with great help of Betko. Except doubled or wrong exposured it’s almost contact sheet.

Zimowy całodniowy rajd pieszy Skorzeszyce – Kielce / Winter walking in Swietokrzyskie

Parę strzałów z mojej najtrudniejszej zimowej marszruty, ok -25°C i wiatr…

/ Few pictures from my most advanced winter trip

dwóch ludzi brnie przez śniegi

Dwóch ludzi brnie przez śniegi Skorzeszyc / Kris and me about 7AM and -30°C

pola zimowe

Niskie, poranne, zimowe słońce / Low winter morning sun

Zalegające pokiście już nie śniegu lecz lodu / Heavy ice coated trees

las zimowy

W lesie było łatwiej - mniej śniegu / Walking through the forest is easier - LESS snow than in open spaces

Na nieludzkiej ziemi ;) / No country for man ;)

Skuta lodem droga Górno - Józefka - Dallas / Ice covered minor road in forest

Tak piękna miejscówka przy brzezinie trafiła sie nam na ognisko / Camp fire break

Dochodzimy do Niestachowa. Chyba. / Half way passed

Ostatni szczyt przed nami - Otrocz / Las ascend

Jeśli spodobały się zdjęcia – przeczytaj relację. / The story dedicated to above pics, sorry folks, Polish only at this stage :(

Domy na Jasnej / Jasna Street, Kielce

Dwa domy przy ul. Jasnej w Kielcach, spenetrowaliśmy je fotograficznie z Ordinary Guy’em, znaleźliśmy znalezisko, ktorego lepiej nie publikować a wkrótce po naszej wizycie jeden dom spłonął a w drugim znaleziono trupa…  dziwne uczucie, nawet gdzieś mam wycinek z gazety o pożarze, no i ten człowiek…   ciarki na plecach.

/ Two old houses on Jasna Street, Kielce. Shortly after photoroaming with Betko, one of them was burned down and, in second one, dead man has been founded. Strange feeling, goose-flesh…

Jasna 21, Jasna 23, Kielce

Jasna 21, Jasna 23, Kielce

strych przed pożarem

Strych przed pożarem / An attic before fire

pokój dziecięcy

Pokój dziecięcy / Kids room

Betko pożera naszą ofiarę / Betko's consuming our victim

Jasna 27, Jasna 29, Kielce

Jasna 27, Jasna 29, Kielce

kurtka SHL

kurtka SHL / uniform jacket from nearest factory - SHL Kielce

Drepcydes w rezerwacie Milechowy / Milechowy nature reserve

Zostawiliśmy pojazd w Zajączkowie i podreptaliśmy jedną ze zmodyfikowanych pętli Niedźwiedzia. Zdjęcia, ognisko, najładniejsze echo w województwie, zabawa GPSem i wygłupiające się stare konie ;P

/ We left a car in Zajaczkow and walked around Milechowy – with its cave, gorge and naure sanctuary full of birds.

Wenus ze Stomilo / rest

droga do Piekła / road to hell is actualy not a highway

współczesne strachy na wróble / contemporary scarecrow carrying tesco plastic bags

"pogoda w kratkę" / middleforest power junction

spanie na kopcu co to się wziął znikąd / rest again

Wąwóz Milechowy / Milechowy Ravine

wnętrze Piekła / Hell's interior

wejscie do Piekła / Hell's entrance

Miejski fotoszwędacz / Urban photoroaming

nocne focenie / night photoroaming

JEZUS CIĘ KOCHA / JESUS LOVES YOU

balkonoganek? / strange balcony

szalet miejski / toilet

architektura Kielc / architecture of Kielce

betonowy stół do pingponga / concrete pingpong table

a teraz drogie dzieci pocałujcie misia w pysia / that's all folks

Męskie szepty w pokoju z czerwoną żarówką

4 Komentarze

Wszechogarniająca czerwień odbijająca się w białkach oczu, rzucająca cienie dłoni spoconych z podniecenia w jakie wprowadza magia pokoju zamkniętego na klucz od wewnątrz…  Złapałem się na tym, że mimo dźwięków Stańki, gdy zaczyna się coś naprawdę dziać w ciemni, ściszam głos, niemal szepczę, jakbym nie chciał spłoszyć energii, która od delikatnej mgiełki potrafi przydymić papier do smolnej czerni, tak głębokiej w czerwonym świetle. W cieczy pojawia się obraz a na twarzy radość, napięcie większe niż przy oczekiwaniu na zdjęcie RTG a przecież ten powiększalnik nawet nie szumi jak rentgen. Tak długo oczekiwana i wreszcie jest – namacalna fotografia zmaterializowana w postaci mokrej odbitki, którą czule kąpię w kolejnej kuwecie, satysfakcjonująca bez maskowania, pieprzona pełna klatka, prawdziwa chwila zatrzymana w małym prostokącie negatywu. Spust naciskany z przekonania a nie z nudy. I kolejna klatka, i następna…

Men’s whispers in room with red leds / White of the eyes reflects red light in darkroom locked from inside, same light gives the palms, a bit sweaty cause of excitement, their shadows. I realized that when I start working at darkroom, even though jazz plays quietly on speakers, I can’t dare to talk – I’m whispering, just to don’t scare away energy which fades photo paper from tabula rasa through gentle mist and lightly shadows to the deepest tones of black, burned so strongly in red light of darkroom. Image appears in my „soup” and happiness appears on my face. So long awaited and finally there is – touchable photography materialized in the form of wet prints, which I tenderly bathe in another cuvette. Full satisfaction with no masking needed, a damn full frame, a bit of real time captured in a small rectangle of negative. The trigger being pushed when I’m sure of the shot, not cause a bored fingers. And another frame, and another one …

Ciaem podziękować temu Grześku ;)   – za…  wszystko stary, dzięki!

srebro widoczne na emulsji filmu. Końskie spontan. / Oldfashioned shopping centre in Konskie, Poland

alejki - zima na ksemie / winter captured in my town

Nycha na międzyszkolnym / polish van made in early 60's

z Maćkiem na przekor mgle / Pallotines Convent "Kaczówka" - Kielce, Poland

Exa 1b odwraca obraz w kominku i czasem wymaga kombinacji z niewygodnymi czasami ale dobrze zmierzone zewnętrznym światłomierzem wartości przenosi wzorowo i naprawdę kadruje tak ciasno jak pokazuje.

120mm

7 Komentarzy

Foma czyli czeski film czyli nikt nic nie wie. Z pozdrowieniami dla Ota gdzies tam w czeskiej bani i dla Tomka na uruchomieniu w rumunskim kurorcie :) A foty od sasa do lasa lub jak kto woli ni przypial ni przylatal. Dzieki Grzeniu za zupe na tego czecha i skanik.

wojskowy basen na Bukowce / old swimming pool in UN military unit, Kielce, Poland

wojskowy basen na Bukowce / old swimming pool in UN military unit, Kielce, Poland

przekaznik na Sw. Krzyzu / mast on Sw. Krzyz aka Bald Mountain 595m, County Swietokrzyskie, Poland

przekaznik na Sw. Krzyzu / mast on Sw. Krzyz aka Bald Mountain 595m, County Swietokrzyskie, Poland

chaupa w NowySuupi / cottage in Nowa Slupia, Poland

chaupa w NowySuupi w Dzien Dziecka 2009 / cottage in Nowa Slupia, Poland

Owce / sheep

with one comment

Ugh, troche pociety przez komary i gzy, dobity sesja kosza na Zgodzie ale przeszczesliwy z przedluzonego weekendu w Zabiencu marze o spotkani z wanna. Angielska jezyk latwa jezyk: I wanna – Ja sie kapie (lub po kielecku kompe) :) Zdjecia beda jak wyjda, zdominowany przez przyrode radosniej wracam do betonu. Tam jaszczurki, sarny, kukulki, malze, motyle, ryby, wazki, szerszenie, jastrzebie, bociany, pierwszy w tym roku kleszcz, Biala Nida, ISS Alfa, grill, ognisko, namiot, chill out…  rzadko mozna pozwolic sobie na taki luksus: bez dezodorantu, analoga, bloga, muzyki, maila a gdy padla bakteria w nokii to i bez gsmowej smyczy…   ale teraz z naladowanymi akumulatorami mozna wrocic na ulice ciete scigaczami, polknac kebab od Rudobrodego (szkoda miejscowki za Ludwikiem), uslyszec kolyszace sie miasto wracajace z centrum, zobaczyc garsc swiezutkich sznurkow a wsrod nich niesamowity filmik: tuba na dzis – pasterstwo ekstremalne / extreme shepherding.

A tymczasem zbliza sie memorial BF, splyw kajakowy, skanowanie zaleglych i najnowszych negatywow, ustawka na deszcz meteorow… sporo planow a zycie takie krotkie

Jeszcze o stacji Alfa – jest w jej wypatrywaniu cos takiego co daje poczucie wladzy (a przynajmniej wiedzy) nad wszechswatem, takiej jaka mieli dawni kaplani straszacy ludzi zacmieniem slonca jako gniewem bozym za zbyt liche ofiary. W ten weekend widzialem ja co noc gdy przecinala niebo z zachodu na wschod. Taki przewidywalny, pedzacy 27685,7 km/h „znajomy” kawalek w Przestrzeni.

%d blogerów lubi to: