Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘najpopularniejszy blog

XI Przykazanie: Nie będziesz miał cudzych blogów przede mną

13 Komentarzy

brulionman brunatny

Brulionman vs. Grypa 0:1 :(

120 000 gości to budujący wynik, mile łechcze motywując do prowadzenia tego bloga, mimo że życie ma dla nas różne niespodzianki – ostatnio opuścił mnie mój Anioł ale dla choćby szczątkowego zrównoważenia Jej utraty poprawiła się sfera zawodowa. Wierzę, że życiowa karma kiedyś się zrównoważy, nie tylko wobec mnie :>

Bardzo się cieszę się że zaglądacie tu, że mam stałą publiczność. Ten blog założyłem inspirowany blogami Betki, Ka3 i Nieelytarnego, żyłem wtenczas na wyspie i postanowiłem, że będzie to moje okno na świat, taka forma komunikowania przyjaciołom „co u mnie słychać” zamiast pchania wycieczkowych zdjęć na n-k. Zapiski początkowo czynione w prawdziwym brulionie zcyfrowały się i wpadły w internet. Sam blog ewoluuje cały czas, raz bardziej zajmując się fotografią, raz trąbiąc mądrości, którymi zarozumiale chcę zadziwiać świat a czasem to tylko taki publiczny elektroniczny pamiętnik, do którego zaglądam by móc wierzyć, że nie zmarnowałem życia.

Może jeszcze w tym roku wypali oddolna inicjatywa warsztatów blogerskich bo wraz z kilkoma autorami chcielibyśmy by nasze miasto i region były aktywniej reprezentowane w sieci. Dobrze byłoby wypracować efektywne zarządzanie blogiem aby nie tracić czasu przed kompem a jednocześnie prezentować posty w należytej estetyce umożliwiając ich znajdowanie przez właściwe tagi co przekłada się później na słupki i wykresy, którymi karmię swoją próżność – taka nagroda za serce włożone w blog.

Początki były trudne, wiadomo, 10 gości (krewni i znajomi królika Buggsa) dziennie to był „sukces”. Później nadszedł prawdziwy „boom” i uderzył mi do głowy windując statystyki na prawie 24 000 miesięcznie w październiku 2009 – skutek fali sukcesu historii z kanarem :) Pamiętam, że bałem się potem cokolwiek napisać czując odpowiedzialność „naród czeka, naród czyta„. Następnie nadszedł nieukniokniony kac gdy odwiedzalność topniała w oczach, aż szczęśliwie ustabilizowała się i obecnie znów rośnie utrzymując się powyżej 5 000 gości miesięcznie. Dziękuję więc Przyjaciołom i Czytelnikom, wrogom nadal pokazuję palec grzebalec, kart w brulionie wciąż będzie przybywać!

…And I promise to quit one day with my laziness and write EVERY post in both languages :)

Reklamy
%d blogerów lubi to: