Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘N95

Pazernosc Cie zgubi czlowiecze!

with one comment

przypadek pierwszy:

K. wraca z pracy, czeka na autobus na totalnym odludziu, glowna trasa z Dublina na Polnoc. Na przystanek podjezdza terenowka rocznik 07. Trzech mezczyzn z tatuazami na dloniach sklada oferte: chcesz kupic laptopa za 400 euro? K. nie chce. Dobra, dobra, niech bedzie za 350, kupujesz? K. mowi ze ma przy tylku tylko 4 jurki na busa. Spoko, tu niedaleko jest benzyniarnia, podjedziemy i se wyciagniesz ze szparkasy. K. dziekuje, nie chce skorzystac mimo ze laptop wyglada na drogi (najtansze w sklepie sa od 450 euro). Ok, chcesz sie targowac, dobra trzy stowki i laptop twoj. K. nie chce kupic. Zauwaza ze Irlandczyk idacy poboczem na widok jeepa przechodzi na druga strone ruchliwej drogi. Dobra, ostatnia propozycja: laptop za 300 i dorzucamy dwie komorki N95. K. mowi ze ma komorke i zdecydowania dziekuje za oferte. Jeep odjezdza.

 

przypadek drugi:

sklep Lidl, klientela – wiadomo: oszczedzajacy lub slabiej usytuowani mieszkancy okolicy sklepu, glownie imigranci z krajow bylego ukladu warszawskiego. I. wychodzi z zakupami, podjezdza stary mesio beczka, dwoch panow pokazuje laptopa VAIO (wartego ok 1500 euro), mowia ze jest okazja, chca sprzedac, jedyne piec stowek. I. wsiada do samochodu, oglada laptopa, prawdziwy, oryginalny ale potargowalby sie. Niechetnie dodaja mu dwie nokie utrzymujac cene niezmieniona. I. wyplaca kase ze sciany modlitw, wraca, oglada ponownie w samochodzie komorki i laptopa, sprzedawcy uprzejmie pakuja wszystko w torbe na laptopa. I. dostaje torbe, przyjezdza do domu, otwiera torbe i wyciaga z niej dwa nowiutkie katalogi Argosa. Grubosci i ciezaru opaslej ksiazki telefonicznej, rozmiaru mniej wiecej polowy laptopa, tony tego zalegaja w kazdym oddziale tej marki, za darmo.

W obu przypadkach sprzedawcy byli Irlandczykami, najprawdopodobniej karawaniarzami a kupujacy byli obcokrajowcami. Wnioski nalezy wyciagnac samemu, najlepiej w trakcie czytania powyzszego.

Reklamy
%d blogerów lubi to: