Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘miasto

.04 spożywczy z PRL-u / Polish design – grocery

2 Komentarze

04

retro styl - sklep z czasów PRL / still running shop designed in 60-80's

.03 wiadukt / viaduct

2 Komentarze

03

wiadukt Karczówkowska / viaduct

Ucieczka od betonu

leave a comment »

Rower jest lekarstwem na wszystko – można się wyżyć, odstresować, poprawić kondycję, pozwiedzać, uciec od ludzi i betonu. Można się wkręcić, przecisnąć, dotrzeć i zaparkować niemal wszędzie. Traktuję rower jako wynalazek ważniejszy od komputera i gdybym musiał wybrać bez czego żyć do końca moich dni to nie spotkalibyście mnie więcej w sieci. Czym jeszcze jest rower? dla mnie to środek komunikacji niestojący w korkach, sposób na spotkanie z dawno nie widzianym przyjacielem i rozmowę w cztery oczy, środek lokomocji pozwalający rezlizować spontan leżer-pleżer np. nad jeziorem gdzie docieram nawet przy rozrzedzonej krwi leśnymi duktami. Rowerem uczę się pór kwitnięcia i owocowania w przyrodzie, eksploruję miasto, często łączę to z aparatem o ile jazda nie zapowiada się hardkorowa.

Ostatnio właśnie się taka zapowiadała więc aparat nam nie towarzyszył – wypad z Niedźwiedziem we dwóch na szaleństwo. Najpierw kierunek Barcza (nie w paszczu dwatcat ale nad schowany w lesie zbiornik). Wiatr wiał niemiłosierny, jadąc z górki czułem jak zwalniam, mimo to nawet na prostej i podjazdach utrzymywaliśmy niezłe tempo (a raczej tętno heheh). W Wiśniówce pierwszy oddech, frument, czekolada i na Barczę. Budowa tzw. „węzła północ” zagrodziła płotem dostęp do miejsca piknikowego i rezerwatu ale obeszliśmy to jadąc kilkadziesiąt metrów betonowym rowem przy ekspresowce a dalej przeciskając się pod ogrodzeniem jak uciekinierzy z więzienia ;P Chwila wspinaczki, zjazd i jesteśmy nad wodą. Pół godziny później trafiliśmy całkiem offroadowo nad drugie, tym razem węższe i podłużne jeziorko skąd zaatakowaliśmy Północny Wschód starą drogą wycinki drzew. Przymiarka do szlaku – nieeee, za dużo błota, nie tym razem – wybraliśmy alternatywną trasę która skończyła się jeszcze większym błotem. Dalej jechaliśmy już całkiemna przełaj – przez las. Jak to prze las? – normalnie: między drzewami, po gałęziach, przez strumienie, omijając pniaki i co większe kamsztory wystające spod dywanu jesiennych liści. Totalne enduro zakończone znowu jakąś leśną drogą którą nikt normalny nie jechał inaczej niż traktorem. W koleinach błota dojechaliśmy do p-pożarówki a stamtąd do (obecnie już asfaltowej!) drogi do Klonowa. Wróciliśmy bitumicznie do Barczy i zaatakowaliśmy Masłów. Podniosłem siodełk0, złapałem swoje tempo i obficie rosząc trasę potem zacząłem pompować pod górę. Ściana. Napieram, ściana jakby się przesuwa ale pojawia się znowu i kusi: zaklnij siarczyście i zmień przerzutkę na lżejszą – nie, cisnę swoje. Jest tempo, kąt natarcia rośnie, oddech i tętno również, kadencja utrzymana – jadęęęę. Zaliczyłem szczyt nie rozmieniając się na drobne – zachowałem jeszcze jedną zębatkę. Bez treningów to wielka radość. Znowu wiatr tak silny że nie musiałem na zjeździe dotykać hamulców. Wola Kopcowa i Domaszowice umykają nie wiadomo kiedy. Meta – śmierdzący, zmordowany, brudny ale szczęśliwy. Nakręcony bardzo jestem po rowerze – nawet jeśli nie jest to przeprawa błotno-dźunglowa tylko wypad jak choćby ostatnio z Arkiem na pętelkę Gruchawka – Sufraganiec – Dąbrowa albo z Hamerskim: skocznia – telex – piaskownia żeby pierwszy raz w tym roku przekąpać kuper na świeżym powietrzu. A jakie ulice człowiek poznaje na rowerze: Garbarska, Dolna, Plażowa, Karczunek, Piaski nad rzeką, Łanowa, Kaczowa…  czasem nie jestem pewny do której gminy należą :)

Jedno tylko mnie martwi – z czasem coraz więcej miejsc na Wietrzni wydaje się możliwych do pokonania…

Pozdrower!

Written by brulionman

31, Maj, 2010 at 11:00 am

Z kosmosu

15 Komentarzy

Z kosmosu wypatrzylim z Krzeskiem na guglercie budynek w miejscu gdzie przeca, jako uwazajacy sie za obeznanych z architektura wlasnego miasta, dobrze wiemy ze zaden budynek nie stoi a juz na pewno nie w takim ksztalcie i tych rozmiarow. Powiem tylko ze tak, to w Kielcach.

wewnatrz bylismy 104256 i 104257 gosciem wiec zbyt wiele nie znalezlismy.

Nie mniej przenicowalismy budynek wzdluz, w szerz i wzwyz odnajdujac smaczki w postaci instrukcji BHP elektrycznego taboreta podgrzewczego (nie chce wiedziec do czego sluzyl) i karty opony. Na powyzszym zdjeciu Betko eksploruje najnizsza, zalana czesc budynku. Ziarno jak przed telerankiem ale coz, w totalnym mroku przy swietle latarek udalo sie zarejestrowac obraz strzelajac z reki, czulosc bodaj 12 800…

Zarzad Budowy Jaskin, filia Kielce

Po kolana w sniegu - spodnie mokre ale rogal na twarzy jest, a jak!

Ponoc dawno dawno temu byl tu staw z karpiami. Miejscowka fajna bo samodzielnie odkryta.

Detkowiskooooooo

18 Komentarzy

Czas: niedziela, 17 stycznia 2010, godz. 10.00
Miejsce: stok miedzy Slonecznym a Bociankiem. Sprawdzone przed chwila na rowerze, jest trasa gladka i opcja z muldami, daleko do drzew, nachylenie i dlugosc stoku w pytke jeza tak dla nas jak i dla maluchow. (mapa)

Bierzemy przedmioty slizgajace sie po sniegu – nadmuchane detki, foliowe worki z sianem, sanki – i, mowiac nomenklatura nauczycieli, ponawydurniamy sie jakbysmy sie szaleju najedli. Dojazd samochodem jest zarowno od Bocianka (ul. Kasprowicza) jak i od Slonecznego (dawniej Sloneczne chyba 13 i 16 a teraz jakiejs Znojkiewiczowej). Obecnosc nadobowiazkowa, uczestnictwo na wlasna odpowiedzialnosc :> Zabranie termosa, grilla, aparatu – mile widziane :D

Ponizej kilka fot nie wiem czyjego autorstwa lecz bardzo dziekuje ze je zrobiono (jak ktos zna autorow to poprosze na m@ila) z podobnych incydentow na nieistniejacych juz Psich Gorkach.

Najlepszy flashmob / best flashmob ever

9 Komentarzy

Black Eyed Peas pojechali po bandzie :)

Written by brulionman

4, Listopad, 2009 at 10:25 pm

Zaproszenie do niewidzialnego miasta

3 Komentarze

dopisek: kolejna wystawa opisanych poniżej prac trwa w lubelskiej Tekturze do 25 kwietnia, zapraszam!

Zakonczyla sie pierwsza kielecka edycja ogolnopolskiego projektu fotograficznego „Niewidzialne miasto” a zwienczy ja wystawa prac wszystkich autorow i chociaz jest to troche „randka w ciemno”, bo poza kiloma fotoblogerami nie mam pojecia kto wzial udzial ani co nadeslal, niemniej serdecznie zapraszam na wernisaz:

miejsce: galeria „Lakiernia”, Baza Zbozowa, ul. Zbozowa 4, Kielce
czas: piatek, 30 pazdziernika, godz. 18

Kto jeszcze tu nie byl – mapa z dojazdem

Do zrobaczenia! Ponizej jedna z kilku prac ktore wyslalem.

niewidzialne miasto

klatka, ktora pozytywnie zawstydza.

W natloku zdjec starych i zniszczonych klatek schodowych (ktore sam tez foce) o tej przypomnialem sobie po 10 latach, bo „niewidzialne miasto” choc nie ma okreslonych kryteriow zdjec to glownie skupia sie na estetycznych badz innowacyjnych rozwiazaniach w aranzacji przestrzeni miejskiej, czasem swiadczac o biedzie a czasem o dazeniu czlowieka do ładu w skali mikro.

To zdjecie jest dowodem ze zamiast zasmieconej, zdewastowanej czy zaszczanej klatki, w ktorej wiecznie gina zarowki, ludzie umieja sobie stworzyc przestrzen, w ktorej spotkaja sie w przytulnych (jak na klatke) warunkach, wypija herbatke lub nakarmia raka pluc. I to wszystko dzieje sie w wiezowcu, ktory nie znajduje sie na zadnym strzezonym osiedlu. Mozna?

Niespodzianka po kielecku / surprise in Kielce style

9 Komentarzy

Kto moze liczyc na niespodzianke? Czlowiek na wozku inwalidzkim, osoba z wozkiem dzieciecym lub zakupowym dla osob starszych, ludzie w podeszlym wieku, osoby z ograniczeniem ruchu. Wystarczy aby od strony Statoil sprobowac przedostac sie na druga strone Zrodlowej korzystajac z kladki a konkretnie ze zbudowanej przy niej WINDY DLA OSOB Z OGRANICZENIEM RUCHU. No to wsiadamy.

/ Who can get surprise? A man on wheelchair, a person with pram or trolley, elderly people, disabled people. You just need to cross the street by the footbridge using LIFTS FOR DISABLED. Let’s get in.

kladka nad ul. Zrodlowa / footbridge over the Zrodlowa St., Kielce, Poland

kladka nad ul. Zrodlowa / footbridge over the Zrodlowa St., Kielce, Poland

winda po drugiej stronie kladki / lift at the other side of bridge

winda po drugiej stronie kladki / lift at the other side of bridge

Po przejsciu/przejechaniu kladki okazuje sie, ze druga winda nie dziala i trzeba zawrocic. Szanowni niepelnosprawni, intergacja z Wami to fikcja, winda nie dziala od okolo 2 miesiecy bo my, Kielczanie, mamy Was w dupie! I to nie tylko jako spolecznosc, ktora wybiera lokalnych urzednikow, po prostu jestesmy na codzien slepi. Pardon, niewidomi.

/ Well, at the other side of bridge lift doesn’t work so you need to turn back. Dear Disabled, integration between us is bullshit, lift stays out of order about 2 months because we don’t give a fuck! Not only as a society choosing local autorities, we’re just blind for your needs everyday.

zaskakujacy powod niespodzianki / surprising reason of surprise

zaskakujacy powod niespodzianki - stluczona szyba / broken glass - realy surprising reason of surprise, isn't it?

Zmiana szyby to nie lada wyzwanie w Polsce XXI wieku gdyz najpierw trzeba zmienic myslenie wiec sie czeka na to miesiacami… I jak, podob sie niespodzianka?

/ It’s not so easy to change the glass in 21st century in Poland, especially that we need to change our way of thinking so that’ll take a months before lift will get repaired. Are you surprised? Guess not…

Cisnieniowanie

2 Komentarze

Cisnienie mam ze zaniedbuje bloga ale dzieje sie tak duzo ze ciezko nadazyc z opisywaniem, ze nie wspomne o opracowywaniu zdjec. Ciesze sie z powrotu do Polski i choc ceny mnie zabijaja to zgrabne i powabne sylwetki Polek rekompensuja mi to z nawiazka, ot – inna estetyka.

Kielce, bloki zatopione w zieleni przemierzam sprytnie – rowerem. Odbilo mi na zjezdzie i podczas ladowania pod Niestachowem podwozie stracilo kontakt z podlozem, zaliczylem glebe ktorej nie przetrwal dziszok i nie moglem sie samodzielnie podniesc ale wyszlismy z tego bez szwanku – i ja i rowerek. Przywitalem sie z lasem, w ktorym nazbieralismy z Ulenka tuzin tuzinow konwalii a z Betkiem odwiedzilismy Sklad Prostokatnych Rzeczy. Bylem na projekcji „Gen. Nila” przy dwuosobowej frekwencji, opuscilem kino w nastroju podobnym jak po Pregach. Skosztowac mi bylo dane szynki sporzadzonej mistrzowska reka Pawla Boogie i od tego momentu choruje na zbudowanie wlasnej wedzarenki. Zdjeciowo sie dzieje, zdjeciowo sie kroi. Czasem wole napisac o pewnych planach bo mam mobilizacje do ich zrealizowania, duzo latwiej odpuscic jesli pozostaja wylacznie w mojej glowie. Planuje foto-report z piekarni a w 65 rocznice smierci piesze zlozenie holdu „Ponuremu” na Wykusie skad ruszamy na fotopielgrzymke z Kowalem do Oswiecimia. Poza tym program kulturalno-oswiatowy przewiduje kosza, wykroty skalne, szlak rowerowy S-sko – CK i fotowypady. A tu strzal z warsztatow CKF-baza.

ul. Nowy Swiat, Kielce w maju 2009 r.

ul. Nowy Swiat, Kielce w maju 2009 r.

Ponoc zguba Francuzek jest maslo President, najdelikutasniejsze smarowanko bagietkowe. W Polsce CHLEB jest tak smaczny ze wiele rozsadku trzeba by wstac od sniadania.

Niepoziomy Dublin / Non-horizontal Dublin

2 Komentarze

 

Dublin

Baile Átha Cliath / Dúbh Linn

Written by brulionman

18, Kwiecień, 2009 at 11:05 pm

%d blogerów lubi to: