Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘KCK

Urbex

24 Komentarze

Tak naprawdę, zawsze chodzi o adrenalinę / The truth is that it’s always about the adrenaline

English below.

Mesko

Mesko

Czemu to robię? Czemu łażę po miejscach grożących wymiotami, siniakami, kalectwem lub śmiercią? Już od dzieciństwa ciągnie mnie do takich miejsc, zawsze najlepszym miejscem na zabawę były (nie licząc lasu) wykopy, tajemnicze ruiny lub budowy. Choćby taki „kacek„, dziś goszczący m.in. NURT, Firmament czy Memorial to Miles, jego budowa trwała 28 lat, w PRLu pochłonęła wiele „dobrowolnych” cegiełek ale też pozwoliła nam, wtedy jeszcze szczeniakom z kaesemu, odkryć skrzynię ludzkich kości czy podziemny zbiornik na wodę z fontanny oraz na wiele niemądrych uciech, które przemilczę. Mieliśmy przecież tzw. „rakietę” – najlepszy plac zabaw w mieście ale chodziło o adrenalinę.

Dziś, będąc już dużym chłopcem, wciąż pcham się do takich miejsc. Dlaczemu? ;) Bo znajduję tam swoisty spokój. Może nie medytuję lecz mam okazję pomyśleć o tym na co brak czasu w codzienności, paradoksalnie w takich miejscach odpoczywam. Odkrywam ich historię i próbuję ją zachować na zdjęciach i fałdach kory mózgowej. Wyobrażam sobie też przeciętny dzień dawnych mieszkańców. Czasem idę w miejsca opuszczone by rozchodzić kaca pozwalającego widzieć (i niestety czuć) więcej. Eksploruję bo mam okazję pokłócić się z zabraniaczami fotografowania. Bo interesują mnie działania jakie czyni człowiek by ozdobić miejsce, w którym mieszka lub pracuje.  Bo zjadając kolejne metry podłogi nawijam kolejne metry taśmy filmowej wyimaginowanego filmu który reżyseruję na żywo. Bo odkrywam wartość tego co mam w zderzeniu z warunkami, w których często wciąż wegetują ludzie.

Śmiesznie jest dowiedzieć się, że to co robiliśmy za małolata dziś nazywa się „parkourem” a obecne łażenie po miejscach zapomnianych też ma zagraniczną nazwę: urbex. Jak żartowałem w którymś komentarzu, pewnie robienie panoram z dachów okaże się wkrótce jakimś „daszingiem”. Tak naprawdę zawsze chodzi o adrenalinę.

/ These places, maybe „meditation” is too big word, but to me they’re great to feel calm, to think about things that I usually have no time, to win with hangover, to find local history, to save picture of place that will gone soon, to have a rest and recover peace of my mind, to see the movie I’m directing live, to see all marks and remains of life former inhabitants, to smell human shit which makes me able to appreciate what I have and realise that people have problems so big that mine are not worth to talk about…

Funny is to get to know that plays we did illegally in past at construction sites are called now „parkour” and my walking with camera to abandoned places has its name as well: urbex. Wondering if my climbing to roof and making panoramic views of my city will named one day, perhaps „photoroofing” ;)  The truth is that it’s always about the adrenaline.

Do napisania zainspirował mnie… / I got inspiration to write this from  Chad Abramovich

Reklamy

Written by brulionman

27, Lipiec, 2013 at 3:20 pm

Pinhole 5.0 – expect the unexpected

5 Komentarzy

Z otworkowcem drążyłem miasto, dobra pogoda promieniami słońca wdarła się do wnętrza puszki którędyś poza oficjalną drogą powodując kolorowe zabarwienie na negatywie. A był to film od Betki, taki z zaświetlonymi już „półksiężycami” ale za to ISO 80 co pozwala na dwusekundowe czasy w słoneczny dzień a i w większości przypadków w cieniach nie zmusza do stania godzinami. Wnioski z tego materiału: podchodzić bliżej, nie robić wielokrotnej ekspozycji i 2 s odmierzać licząc do trzech a nie dwóch ;P

Przy okazji dzięki Grześ za skan i wielu ludziom za kumację że fotograf to nie terrorysta – tak wyglądają Kielce z Telegrafu. Przed nami kolejne stromizny i wysokości marszczące kakao oraz ekspedycja MTB w Beskid Niski – trzymajcie kciuki za pogodę! A teraz: Kielce trochę inaczej. Kielce z których tak cholernie ciężko wyjechać :(

/ The 5th load of my pinhole and first post in Egnlish since…  it’s so long ago that I can’t remember. Anyway, there’s some pictures of my hometown taken by pinhole camera, this time with many colorful unwanted flashes – this way of photography gives you „unexpected factor” so you can’t be sure about what you’ll get on developed film. There’re some visible „halves of a sun” – it’s a defect of this many years ago expired film. So, Kielce seen through the pinhole, enjoy!

Pinhole Kielce Wzgórze Zamkowe pl. Panny Marii w przebudowie

Pinhole Kielce Wzgórze Zamkowe pl. Panny Marii w przebudowie

Pinhole Kielce Wzgórze Katedralne Warta

Pinhole Kielce Wzgórze Katedralne Warta

Pinhole Kielce quasi Sankt Petersburg

Pinhole Kielce quasi Sankt Petersburg

CPN Żytnia (d. Waligóry) - najładniejsza stacja benzynowa

CPN Żytnia (d. Waligóry) - najładniejsza stacja benzynowa

pinhole - nowa Filharmonia Kielecka

pinhole - nowa Filharmonia Kielecka

Słońce Obrońców Stalingradu - pl. Wolności, Kielce

Słońce Obrońców Stalingradu - pl. Wolności, Kielce

menora, Kielce

menora w Kielcach czyli świecznik wysokiego napięcia międzynarodowościowego

pinhole Kielce - "duża fontanna", KSM, ul. Bohaterów Warszawy

pinhole Kielce - "duża fontanna", KSM, ul. Bohaterów Warszawy

pinhole Kielce - Kieleckie Centrum Kultury

Kieleckie Centrum Kultury

centrum Kielc - widok z dachu KCK

centrum Kielc - widok z dachu KCK

Kielce z lotu sandała

Kielce z lotu mokasyna - jak widać wieża na Teleksie nie stoi nieruchomo :>

pinhole Kielce - kolorowa jesień

rezerwat geologiczny Wietrznia, Kielce - kolorowa jesień

Kielce, młyn pośrodku ślimaka ul. Krakowskiej

Kielce, młyn pośrodku ślimaka ul. Krakowskiej (między wiaduktami heheheh)

nocny pinhole - Delikatesy Społem

nocny pinhole - Delikatesy Społem

budy na pl. Wolności, widoczny zegar MZiZ

budy na pl. Wolności, widoczny zegar MZiZ

szukamy pana Grześka od maszyn - czyli jak kupić bimber na bazarach

szukamy pana Grześka od maszyn - czyli jak kupić bimber na bazarach

bazary Kielce

bazary Kielce

Miejski Plac Targowy w Kielcach

Miejski Plac Targowy w Kielcach

fotoszwędacz po Kielcach

fotoszwędacz po Kielcach

 

Memorial to Miles – Targi Kielce Jazz Festival

with one comment

Targi Kielce Jazz Festival

"...jazz, a wtedy padał deszcz..."

Dwa niesamowite wieczory – w różnych odcieniach jazzu nafaszerowanego dynamitem improwizacji. Nic nie poradzę, że noga mi tupała aż fotel trzeszczał i tu proszę o przebaczenie i sam przebaczam gdyż sąsiedzi robili podobnie ;>

Z pewnością najmocniejsze są ostatnie wrażenia ale to co pokazał Benoît Corboz jest w ogóle nie do zapomnienia, zdominował Truffaza – „właściciela” kwartetu, który chwilami sprawiał wrażenie jakby sam przyszedł na koncert swego jedzącego żaby kolegi. Sympatyczny grubas poczęstował nas wyrywającymi z fotela klawiszowymi fristajlami a każdy z nich był lepszy od poprzedniego, po prostu kosmos! Również Siggy Davis podbiła serca publiczności umiejętnie nawiązując dialog. W sobotę zaś wyróżnił się kwintet Grochota – pięciu gentelmanów, którym nie potrzebny wokalista gdyż sami bezbłędnie zapełniają przestrzeń. Artyści dostarczyli tak dużo energii, że można nawet przymknąć oko na Mikę Urbaniak, która dla mnie była najsłabszym punktem programu, na szczęście gdy nie śpiewała jej chłopcy też rozpalali muzyczny tygiel tryskając iskrami w nasze uszy. Były bisy, brawa na stojąco i duma, że Polacy nie ustępują kroku zagranicznym kolegom.

Może uda się by przyszłoroczny festiwal odbył się w nowej hali E Targów Kielce gdzie jest wystarczająco dużo miejsca na fotele i część stojącą dla tych, którzy tak jak ja nie umieją sztywno przesiedzieć ukrzyżowani w fotelu gdy dusza tańczy pod rękę z muzyką.

Memorial to Miles Davis

Firma-ment festiwal 2009 cz.2

2 Komentarze

Nie wiem czy szacowne betonowe mury peerelowskiego sarkofagu KCK widzialy kiedykolwiek w sobotni wieczor tyle mlodych ludzi. Fisz sie sprawdzil w roli magnesu, zdrowo przed koncertem skonczyly sie numerki w szatni (a zaczely w ubikacji ;) ) i cala mala scena wraz z balkonem z trudem nas pomiescila. Zaczal Emiter, nie moja jazda wiec powiem tylko ze podobal mi sie minimalizm – czlowiek z paroma elektronicznymi ustrojstwami na stoliku metr na metr uzyskal w relacjach show/dzwiek mocniejsze wrazenie muzyczne choc w przerwach setow uslyszalem kilka westchnien „wreszcie” :)

Emiter - Firmament festiwal 2009 KCK

Emiter - Firmament festiwal 2009 KCK

Emiter - Firmament festiwal 2009 KCK

Emiter - Firmament festiwal 2009 KCK

Po Emiterze byla krotka szopka z oproznieniem calej sali na czas strojenia Tworzywa, na szczescie trwalo to kolo kwadransu. Na scene wjechali bracia i zaczelo sie baaardzo kameralnie…

Fisz Emade

Fisz i Emade - Firmament festiwal 2009 KCK

Tworzywo - Firmament festiwal 2009 KCK

Tworzywo - Firmament festiwal 2009 KCK

ale wkrotce z zakrawatowanymi chlopcami z Tworzywa Waglewscy zagrali w klimacie swej plyty „Heavi metal” i wiele radosci bylo gdy gimnazjum skakalo przy faktycznie hewimetalowych brzmieniach Tworzywa a gdy polecialo 30 cm ponad chodnikami to ludzie ruszyli z miejsc. Normalnie ciemna strona Fisza ;)

tak dzieciaku, to jest hewime(n)tal! ;)

Fisz Emade Tworzywo - Firmament festiwal 2009 KCK

Fisz Emade Tworzywo - Firmament festiwal 2009 KCK

Nie bylo czerwonej sukienki ale ogolnie frajda spora z festiwalu, ktory jeszcze sie nie skonczyl :) I w porownaniu z ostatnim koncertem WYP3, Liroya i Karaza – tu byl prawdziwy akustyk i chwala mu za dbanie o jakosc docierajacych do nas dzwiekow. Pzdr a w czwartek ciag dalszy zabawy – tym razem na Bazie Zbozowej.

Firma-ment festiwal 2009 cz.1

leave a comment »

Firmament przysporzyl pozytywnych emocji. Najpierw w piatek energetyzujacy Drum & Dres…

Drum & Dres

Drum & Dres - Firmament 2009 KCK

Drum & Dres - Firmament 2009 KCK

Drum & Dres - Firmament 2009 KCK

… a pozniej totalny relaksator chilloutowy przy znakomicie dobranych wizualizacjach czyli Letko, piekny odjazd!

Letko - Firmament 2009 KCK

Letko - Firmament 2009 KCK

Letko - Firmament 2009 KCK

Letko - Firmament 2009 KCK

Jednak nie wszyscy zakumali baze, niektorzy przebywali w odmiennych stanach swiadomosci cwiczac juz, jak zwykle w grudniu, karpia :)

karp

chcecie - wierzcie lub nie wierzcie: najtanszy zywy karp w miescie ;)

Written by brulionman

15, Grudzień, 2009 at 5:14 pm

%d blogerów lubi to: