Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘jesien

CK ekspedycja – Zdynia 2011 / MTB Southern Poland bike expedition – Beskid Niski

leave a comment »

Filmik w języku polskim z elementami kultury łacińskiej, przeważnie podwórkowej, kręcony głównie przez Darka Dżiszoka (chociaż nam też dał potrzymać kamerę) a zmontowany jakimś cudem przez Tomka Zlamałemobojczyka. Tradycyjnie nie da się wszystkiego pokazać ale odrobina wyobraźni pozwoli Wam wirtualnie odbyć tę podróż z nami, zapraszam!

/ Short movie from our bike trip at Beskid Mountains Souther Poland October last year. Sorry folks, we didn’t translate this to English but I’m sure that bike language is understandable for all of You :) Enjoy!

Relacja słowno-zdjęciowa kryje się pod tym linkiem: beskid bike trip, Tomkowe zaś foty obejrzeć można tu-turututu

/ Some photos from that trip are available at Beskid expedition and Fotowszendacz.

 

.09 Betonowe kule / concrete balls

leave a comment »

betonowe kule

betonowe kule / concrete balls

.07 Wawrzyńska jesienią / Cul de sac in autumn scenery

14 Komentarzy

Alejka Ludwiki Wawrzyńskiej w oryginalnym wyglądzie z 2010 roku – z drewnianymi słupami, między którymi na rozpiętych linach wiszą huśtające się na wietrze latarnie, z oryginalną nawierzchnią z sześciokątnych bloczków, ze schronami przeciwlotniczymi i śmiesznymi, kręconymi chodniczkami schowanymi wśród żywopłotów. Droga obustronnie wysadzana szpalerem starych drzew, tworzących tunel wiodący ku pięknej szkole na górce, za którymi głębiej chowały się drzewa owocowe – pozostałośc po rozległym sadzie a jeszcze głębiej, w klatkach schodowych, dzieciarnia ucząca się zaciągać dymem.

Za czasów liceum Ściegiennego uliczka ożywiana gwarem wylewającej się z murów V LO młodzieży w pulsującym rytmie odmierzanym dzwonkiem na przerwę i zasypiająca leniwie na kolejne 45 minut. Dziś i ulica i szkoła zwą się imieniem św. Stanisława Kostki, chodzenie na piechotę to obciach więc rano suną w tę i wewtę smutne samochody z dziećmi za przyciemnionymi szybami, kotłują się taryfiarze, i tylko wrony niezmiennie srają na wszystko kracząc przy tem niemożebnie głośno i radośnie, a to wszystko na tej cichej i z pewnością jednej z najbardziej urokliwych uliczek w Kielcach.

07

ul. Ludwiki Wawrzyńskiej obecnie Św. Stanisława Kostki / greenest estate in Kielce

Długi weekend – rajd nocny / Long weekend – overnight walking

leave a comment »

To był listopadowy długi weekend, pełen złudnej nadziei, że posklejam skrzydła: MTB w czwartek, fotoszwędacz w sobotę, miniplenerek w niedzielę plus kilka wyjątkowych chwil bez aparatu…  no i spontan rajd pół-nocny z Magdą i Betkiem.

/ November long weekend – night (sometimes hill-)walking

Kielce nocą z przesieki energetycznej na Trupieniu

A - a może idziemy przez plombę? a może idziemy przez tamę? albo?

Patrol

las bukowy nocą

zasilanie

e, ty, stanij no na kwileczkie

upał jakby zelżał

upał jakby zelżał

cywilizacja przed wejściem na łąki łan

klocki ziemniaczane w środku nocy

fot. ewrybady ;P

siedzący w plecionym pojemniku na kangury zabójca hotentockiej matki głupiego i jąkającego się syna

leave a comment »

Wszystkich świętych. Industrialno-przyrodniczo-historycznie ;)

tunelpodtorami

po tym zdjęciu przeprawa przez początkowy bieg Sufragańczyka otoczonego trzęsawiskiem. Słońce, kompas i mapa pomogły mi w utrzymaniu kierunku ale w końcu poddałem się – nie miałem ochoty na totalny offroad po kolana w śmierdzących grzęzawiskach, nie tym razem :> Bardzo przydałby się gps ale może nie byłoby tylu emocji, wkażmąćrazie po zaliczeniu trasy przez dolinę Silnicy, Gruchawkę, Sufraganiec, Miedzianą Górę i zawalone gałęziami podmokłe bezdroża lasu między E7 a szlakiem Massalskiego byłem wykończony tak że mało nie ucałowałem asfaltu z radości gdy  dotarlem do szosy Piaski-Zagnańsk. Wróciłem brudny z przemoczonymi błotem butami ale szczęśliwy. Na deser PANORAMA Kielc z górki nad Elektrociepłownią Kielce zrobiona podczas tego wypadu.

Dzie jes mojo corno copka?

5 Komentarzy

No, skoro wreszcie sie zmobilizowalem do wstawienia zdjec to znaczy ze jest bardzo brzydka pogoda a copki NI MO. Udalo sie zdazyc przed sniegiem z kawalerskim ogniskiem jak i z samym slubem Niedzwiedzia i Agi. Gratulacje Brunatniacy! Ale w koncu spadlo to biale co dorocznie zaskakuje drogowcow a tu nie dosc ze czlowiek przez 3 irlandzkie zimy zdazyl sie odzwyczaic od temperatur ponizej 10’C to jeszcze ta plucha w srodku „zlotej jesieni” zmienila zdecydowanie moje plany rowerowe.

Jak wszyscy kibice, olalem mecz naszych patalachow. Mecz, ktorego wynik potwierdzil kondycje rodzimego futbolu: wtopilismy ze Slowakami zero do jaja dzieki wlasnemu samobojowi. To dopiero zuchy! Wzor! Czyli sluszna byla moja decyzja o zignorowaniu polskiej pilki noznej, po tym, jak musialem czarnoskoremu sasiadowi tlumaczyc czemu Polska przegrala z Niemcami dzieki golom strzelonym przez folksdojczow grajacych po stronie germanskiej. Wczesniej zarzucilem mu nieco kontekstu: tysiacletnia historie antagonizmu z zachodnimi sasiadami, wpajana nam za komuny nienawisc do szwabskiego najezdzcy, krzydwy zadane przez szkopow narodowi Polskiemu, nasz sukces pod Grunwaldem. To drugi tak wielki wstyd od temtego czasu,  zastanawiam sie teraz tylko czemu caly ten burdel utrzymywany jest z mojej kieszeni…. coz mozna powiedziec gdy narod juz skomentowal ten caly pilkarski poker: jednym transparentem...

Dla niewtajemniczonych, zyjacej w blogiej nieswiadomosci gdzies poza Polska – w kraju trwa afera hazardowa, nawet gdyby media nie wspomnialy o tym, mozna bylo zauwazyc bez trudu – setki nierentownych mordowni, lokalnych spelun i nieudanych dzialalnosci gospodarczych nagle ubralo sie w kolorowe mundurki reklamujace automaty do gry. Bedacy sklepem barak, ktorego nie rozwalily tutejsze czerwone nosy tylko po to by miec za czym odcedzac kartofle nagle jarzy kolorowym laminatem z siodemkami, estetycznie inaczej ale nadal obciachowo. Stalo sie to tak nagle i na taka skale ze ciezko uwierzyc by przeszlo to bez walka. Dobra, koniec polityki.

I ciag dalszy kreatywnych filmikow: ten ruski z polskimi napisami i odgrzany polski kotlet – mucha nie siada

Written by brulionman

16, Październik, 2009 at 4:54 pm

%d blogerów lubi to: