Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘historia Kielc

Klamstwo, ktore nikomu nie przeszkadza

13 Komentarzy

70 rocznica wybuchu II Wojny Swiatowej minela, byly kwiaty, salwy, warty, szarfy i przemowy, znaczy sie – pamietamy i dbamy o historie. A wlasnie ze nie. Jest takie smierdzace jajo, za ktore nie mialem ochoty sie zabierac lecz nie moge dluzej biernie przygladac sie publikowaniu bredni o moim miescie i – co gorsza – braku wlasciwej reakcji ze strony instytucji ktorych ta sprawa bezposrednio dotyczy.

Napisalem kiedys note protestacyjna, jednak ze smiesznym rezultatem: MSZ i MEN zignorowaly ja, IPN odpisal ze nie zajmie sie problemem bo nie podalem swoich danych osobowych, sekretariat Predydenta Kielc przyslal opinie dyrektora Muzeum Historii Kielc, ktory nie widzi zdroznosci w publikowaniu nieprawdy a wrecz samodzielnie rozszerza pojecie obozow zaglady bo…  w Kielcach hitlerowcy tez mordowali ludzi. A na stronie encyklopedii nadal pod haslem Kielce mozna przeczytac ze w czasie II WS byly tu cztery niemieckie obozy zaglady.

Jednak oboz zaglady ma swoja definicje i nie mozna pod nia podciagac kazdego niemieckiego obozu. Czy to po niemiecku Vernichtungslager, czy po angielsku extermination camp znaczy jedno: specyficzny rodzaj obozu hitlerowskiego mający na celu fizyczną eksterminację zebranej w nim ludności, jedynie w wyjątkowych przypadkach po uprzednim wykorzystaniu jej jako siły roboczej. I w zadnej oficjalnej publikacji historycznej nie ma wzmianki o tych czterech obozach w Kielcach, ba, nie ma rowniez ani slowa o obozach zaglady w historii miasta publikowanej przez MHK! Nie wiem skad wiec tyle uporu by opublikowana pomylka nie zostala naprawiona, wiem za to cos wazniejszego: osoba stojaca na strazy historii miasta powinna pamietac ze przede wszystkim jest historykiem a dopiero moze probowac byc domoroslym filozofem.

Wydawalo mi sie ze takie sprawy zalatwia sie kanalami dyplomatycznymi lub oficjalnym pismem wladz miasta lecz przy takiej reakcji jak w ponizej opublikowanej odpowiedzi dyrektora MHK, narobie miastu wstydu i sam powiadomie wydawce encyklopedii Britannica o babolu.

Dzień Dobry

Ciekawa nota protestacyjna, dlaczego powstała? Z jakich pobudek? Jest to dla mnie niezrozumiałe.
W Kielcach w czasie II wojny światowej istniało conajmniej kilkanaście miejsc, w których ginęli ludzie mordowani przez hitlerowców. Bez wątpienia nazwać można je obozami zagłady (należałoby się zastanowić co to znaczy obóz zagłady,ale istotne jest jednak to, że dokonywano zbrodni), chociaż w nomenklaturze niemieckiej były to np. obozy pracy. Obozem zagłady można także nazwać getto, w którym w strasznych warunkach egzystowali ludzie mordowani przez Niemców.
Właściwie nie wiadomo o co chodzi autorowi noty protestacyjnej. Nie można przecież przemilczeć faktu, że w Kielcach i okolicach ginęli Polacy, Żydzi, Rosjanie. Należy także zauważyć, że nota encyklopedyczna ma swoje specyficzne wymogi. Autorzy posłużyli się skrótem myślowym nie rozwijając hasła, bo na pewno zajęłoby o wiele więcej miejsca, gdyby trzeba było mówić o szczegółach. Należy się odnieść z uznaniem do autorów hasła w encyklopedii, że nie pominęli faktów historycznych.

Hitlerowskie obozy w Kielcach w czasie II wojny światowej, w których ginęli ludzie:
1. Obozy przejściowe dla jeńców polskich po kampanii wrześniowej, ul. Zamkowa, koszary 2 pal, ul. Prosta, Zamek
2. Obóz dla jeńców radzieckich (filia Stalagu 367 w Częstochowie) na przedmiesciach Kielc
3. Obóz Pracy przy ul. Stolarskiej i Jasnej
4. Obóz pracy „Hasag-Granat”, przy ul. Karczówkowskiej
5. Obóz pracy „Henryków” przy ul. Młynarskiej
6. Obóz pracy „Ludwików”
7. Getto
8. Niemiecki Zakład Karny na terenie dawnego więzienia

Jan Główka
Dyrektor Muzeum Historii Kielc

Mam trzydzieści lat z okładem – głupi jestem tak jak byłem: to ile bylo w Kielcach tych obozow zaglady: cztery, osiem czy zadnego?
PS. Odpowiedajac na to co niezrozumiale dla pana dyrektora – nota powstala z pobudek patriotycznych tudziez z poszanowania dla prawdy.

Reklamy

A niech sobie pada

2 Komentarze

Pokazalem dzis najnowszy album Tompaca dwom siostrom, zachwycily sie jego zelaznymi fruwajami i opowiedzialy mi o przedwojennych pokazach lotniczych na Porubanku i o bombardowaniach Wilna podczas II WS ktore poprzedzalo zrzucenie spadochronow z lampami oswietlajacymi cale miasto. Byc tam i miec aparat…   wniosek wyciagnalem taki by lapac chwile i nie odkladac robienia zdjec na pozniej. Siadlem na rower i pojechalem zrobic dwa strzaly ktore za mna chodza od wczoraj. Przy okazji poznalem czlowieka ktory sklonny jest podzielic sie swa wiedza o historii Kielc wiec pewnie pod koniec czerwca zrobimy dla mlodziezy bioracej udzial w warsztatach CKF spotkanie w wiezieniu na Zamkowej i okolicach PKZ. Oczywiscie zrobilem zdjecia i jeszcze udalo mi sie wrocic przed najwiekszym deszczem.

A zdjeciowo…  poza dwoma (pierwszy i drugi) zestawami z warsztatowego minipleneru, pochwale sie wreszcie pierwszym samodzielnym skanem, sorka – bez czyszczenia, w dodatku to pojedyncza klatka slajdu ktora odlaczyla sie od wycieczki i nie pamietam skad pochodzi jednakowoz obstawiam, iz jest to slowacka lub czeska zastavka w rejonach Zdyni lub Walbrzycha z akcentem na pierwsza opcje.

 

bez podkrecania - to Velvia / oryginal Velvia's saturation

bez podkrecania - to Velvia / oryginal Velvia's saturation; bus shelter somewhere in Slovakia or Czech Republic ;)

Hasta la vista dokumentalista

3 Komentarze

Lyk historii. Za siedmioma gorami, za siedmioma lasami, za siedmioma rzekami (z mojej obecnej perspektywy) byla sobie ulica Kubusia Puchatka. I choc bylo to w Kielcach dawno, dawno temu to jednak ulica ta istniala naprawde. Ul. Kubusia Puchatka miala dlugosc ze trzydziestu metrow – od Pizerii „Hanna” i „Krystyna” na rogu Armii Czerownej / Sandomierskiej do Pawilonow przy Romualda 3 kolo SP 15, z czasem zamienila sie w prawa (jadac w strone Warszawy) nitke Manifestu Lipcowego / Solidarnosci. Mozliwe jednak ze zaczynala sie nie przy pizzeriach a juz od „Okencia”, w kazdym razie nie porazala rozmiarami. Mieszkali przy niej ludzie, ktorych domy z czasem znalazly sie w potrzasku miedzy jednym z glownych skrzyzowan a ramionami dwupasmowki Tarnow-Wwa. Tyle historii.

Wspolczesnosc. Obecnie domy nie istnieja, wyburzono je kilka lat temu. Udalo mi sie wraz z Betkiem i Mackiem wlezc tam tuz po wyprowadzce wlascicieli i zrobic troche nietypowy dokument „Slady zycia”. Znalezlismy tam przedmioty uzytku codziennego, oraz smieszne – z perspektywy czasu – dokumenty np. zezwolenie z urzedu na uliczny handel woda czyli powszechnie znany saturator rozlewajacy wsrod stada os gruzliczanke. Tyle sladow poprzednikow, domy nie staly puste, zdazyli sie tam juz zalogowac bezdomni i rowniez oni zostawili slad po sobie, najczesciej ekskrementalny. Dowiedzielismy sie sporo o mieskancach poznajac w tch murach ich historie: symaptie, charakter pisma, zajecia codzienne, ulubione dyscypliny sportowe…

Wystawa. Wybralismy ok 15 zdjec, ktore pokazalismy w garazu CKF wraz z niektorymi przywiezionymi z tych domow artefaktami. Wszystko to dzialo sie w ramach chyba pierwszej edycji „Galerii 30 garazy” na Bazie Zbozowej. Przy sobie, czyli na wyspie, mam tylko jeden strzal stamtad a jedyny dokument to zdjecie Wojtka Habdasa. Planuje by za rok cala galeria „Slady zycia” wraz z naszym autorskim komentarzem trafila do sieci, pewnie na sentymentalny blog CKF. Moze bedzie to czesc wiekszego projektu, jako ze Fotografowie Miasta Kielce dokumentuja wiele zmian architektury miejskiej posiadajac duza baze nieistniejacych juz budynkow.

Slady zycia

Slady zycia

Slady zycia. Widok z piwnicy na mrowkowce Romualda 2, 4, 5 i 7.

%d blogerów lubi to: