Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘gory

Promocja regionu w sieci

leave a comment »

Uzytkownicy Google Earth moga od jakiegos czasu sciagnac dodatki ktore prezentuja np trasy polaczen lotniczych z kilku miast USA do reszty swiata albo konsumpcje paliw przez poszczegolne panstwa albo najpiekniejsze zakatki Niemiec objete ochrona UNICEF czy czegostam. Nakladki te pisane sa w jezyku KML i dostepne tutaj: klik klik

Gdyby znalazl sie ktos kumaty w jezyku owym (owocnosc poszukiwan zalezy od budzetu) to mozna byloby zaprezentowac np region kielecczyzny pod katem walorow turystycznych – stoki i wyciagi narciarskie, trasy rowerowe, szlaki piesze, miejscowki wedkarskie, skalki do wspinaczki, szlaki wodne, jaskinie, tereny wystepowania jakichs ptakow itp, mogloby to byc wzbogacone o zdjecia z danych miejsc…  A uzytkownicy Google Earth to spolecznosc miedzynarodowa a zatem zasieg. Zasieg! Sprzegnac to z portalem – voila!

Moze to zrobic ktos w sposob amatorski i hobbystyczny dla np portalu MTB KIELCE lub w sposob calkiem profesjonalny i kompleksowy na zlecenie jakiejs komorki zajmujacej sie promocja Kielc i regionu.

Bo na dobra sprawe: po co ktos chcacy poszalec na rowerze musi jechac do Szklarskiej Poreby, po co fotografowie – ornitolodzy musza jechac nad Jeziorak, po co ci do wedrowek skorzy maja jechac gdzie indziej skoro to wszystko jest na miejscu: skaly, jaskinie, lasy, rzeki, gory, szlaki..

Po co? Po…  …niewaz nie wiedza ze warto przyjechac do Klerykowa.

Powtorka z rozrywki / little flashback about one trip

3 Komentarze

/ I’ll translate this one day, I promise.

To chyba byl jakis bank holiday czyli dzien ustawowo wolny od pracy, po datach fotek patrzac bodaj 12 maja 2008r., po kolejnej nocce bylem tak zmeczony ze nie wylaczylem komorki kladac sie spac o 5 rano. O osmej zadzwonil Irek, ze ladna pogoda, ze szwedacza ma, ze niewiasta w pracy…  nie bylo wyboru, pojechalismy z Irkiem do Glenmalure, zostawilismy wozek kolo rzeki i ruszylismy szeroka serpentynowa droga pod gore.

W miejscu gdzie konczy sie droga szeroka na samochod, zaczyna sie podejscie strome po kamieniach, polkach ziemnych i zwalonych drzewach pod gore, po prawej stronie strumienia splywajacego po szerokich skalnych plytach. Na gorze kierujemy sie na poludniowy wschod przez mokre laki poprzecinane licznymi strumieniami i zostawiajac za soba piekny widok z przeleczy ruszamy wyzej.

piekny widok z przeleczy / nice view from the gap

piekny widok z przeleczy / nice view from the gap

Postanawiamy wchodzic lewa strona gory, duzo strumieni plynacych przez bujna trawe wymaga wgapiania sie pod nogi. Mijamy sie z grupa z ktora probowalismy obstawiac w ktorym kierunku jest dokladnie szczyt L i napieramy wzwyz pod koniec ostro trawersujac.

Pod nogami mokro mimo ze pali slonce i jest wysoko

Pod nogami mokro mimo ze pali slonce i jest wysoko

Kiedy juz myslalem ze jestem na gorze okazalo sie ze to jakby plaskowyz noszacy na dodatek slady bytnosci uterenowionych jednosladow oraz quadow. Do szczytu zostal kilometr, juz po prawie plaskim. Irek napotyka nierozkminione zagadnienia techniczne swego swiezo zakupionego Canona wiec uruchamiamy grzecznosciowa goraca linie z Duchem ktory wyjasnia cierpliwie wszystkie guziczki :)

wschodnia sciana

Na wschodniej scienie L slonce przeryslowalo ogromne cienie.

Zdobywamy ten szczyt cieszac sie odczytywaniem nazw otaczajacych nas gor na tabliczce o ktorej juz kiedys pisalem.

 

Pogoda dopisala, dosc mocny wiatr zdradziecko chlodzil podczas gdy slonce przypalalo jak frytkownia na Staszica ;) i tylko zejscie bylo zbytnim pospiechem naznaczone ale mysle ze tej jesieni, calkiem niebawem powtorzymy ten numer.

a to szczescie szczytowania ;)

a to szczescie szczytowania ;)

Po ten wyprawie postanowilem kupic kompaktowego analoga bo te pliki z fotokomorki totalna porazka okazaly sie byc.

O takich dwoch pedalach / about some two pedals*

leave a comment »

* – a second meaning of „pedal” in polish is faggot :) but not in this case ;P

 

Ustrzelilem ten rower w jakims zakonie / I shooted this bike in some convent

Skrzyzowanie roweru z wozkiem inwalidzkim / mix bicycle and wheelchair

Skrzyzowanie roweru z wozkiem inwalidzkim / mix bicycle and wheelchair

 

To z dzisiejszego szwedacza z Ula po centrum / Fresh stuff from today roaming through the city centre

szablon / stencil

szablon / stencil

 

Ballinastoe – kompleks tras rowerowych / Ballinastoe – a mountain bike trails

info

info

 

Szczegoly / Details

Opis stopni trudnosci, te dwa dotycza tych sciezek wlasnie / Description of sill/stuff level required for these trails

Opis stopni trudnosci, te dwa dotycza tych sciezek wlasnie / Description of sill/stuff level required for these trails

SCIEZKI ROWEROWE – POZIOM CIEZKI

Zmienna i nierowna nawierzchnia, luzne kamienie, uskoki skalne i glazy, meczace plataniny korzeni, wiele stromych nawrotek i waskie pobocza. Wymagane ekstremalnie wysokie umiejetnosci jazdy oraz kondycja fizyczna. W zaleznosci od wybranych tras moga wystapic wzniesienia i spadki wieksze niz 600m oraz trasy powyzej 35km. Wylacznie rowery z amortyzatorem.

SCIEZKI ROWEROWE – POZIOM BARDZO CIEZKI

Ekstremalnie i niespodziewanie zmienna nawierzchnia, skaliste sciezki, bardzo nierowna nawierzchnia z licznymi wystepami, skalne plyty i pochylone zleby, koleiny. Tylko dla osob z najwyzszymi umiejetnosciami kolarskimi, kondycja fizyczna i umiejetnosciami przetrwania w odosobnionym, dzikim srodowisku. Wylacznie rowery na fullu.

/Above: translation in polish describtions of trails difficulty levels.

Trasa Ballinastoe jest oznaczona wlasnie tymi dwoma najciezszymi z bodaj siedmiu mozliwych stopniami trudnosci. / Ballinastoe is marked these two of – AFAIR – seven levels of skills and bike requirements.

Majowka na Tonelagee

leave a comment »

 

4 maja 2008 r.

Poranek w Dublinie – pada. Jak zwykle. Ale konczy sie wlasnie weekend, jedzmy w gory, gorzej nie bedzie a jest szansa ze zla pogoda sie zatrzyma na ktoryms lancuchu gorskim. Przyfarcilo sie, w Gorach Wicklow pomalu przebija sie slonce podczas gdy u Karlosa na Tamhlacht wciaz dzdzy.

Dziwne, listonosz jest codziennie a zadnych listow do nas nie ma...

 

Odejdzmy moze gdzies na bok od parkingu bo nie zdzierze tego harmidru. Odeszlismy, przez rzeczke, pod gorke, spotkanie z borsukiem, brnelismy troche przez wrzosowiska wciaz wspinajac sie az znalalem pol poroza koziolka.

 

 

 

 

 

Torfowe uskoki, ksiezycowy krajobraz

 

Dostarlismy na szczyt pierwszego kopca, powiedzmy polowa drogi, urocze miejsce – osuniecia torfowe metrowej wysokosci no i pol-panorama, z jednej strony w kierunku opuszczonych osad gorniczych, w druga w strone jeziora o ksztalcie serca choc ja patrzylem raczej z drugiej strony :)

 

 

 

 

Jezioro Lough Ouler

 

Jest to swoista nagroda gdyz wysokie polozenie jeziora gwarantuje iz jest ono widoczne z kilku zaledwie szczytow. Pod odpowiednim katem wyglada jak ksztaltna pupa-gruszka :)

 

 

 

 

Druga czesc podejscia

 

Tu sie robie bardziej stromo i trzeba trawersowac po sliskim blotnym szlaku pomiedzy licznymi skalkami

 

 

 

 

Szczyt

Jozin z Bazin z narzeczona

 

A oczom ich ukazl sie las…  krzyzy. Rozwinelismy fragment mapy (wialo mocno) i z radoscia odkrylismy ze weszlismy wlasnie na trzeci w kolejnosci najwyzszy szczyt w Gorach Wicklow: Tonelagee (irl.: tylem do wiatru) 817m npm i tu dopiero spotkalismy jakichs piechurow. Szczyt Tonelagee jest w osi ze zbiornikiem retencyjnym elektrowni Turlough Hill i Lugnaquilla.

 

 

 

 

Lezakowanie bezobiadowe

Lezakowanie bezobiadowe

Cala trasa pekla na zasadzie „a to chodzmy jeszcze kawalek, moze bedzie ciekawszy widok”, nie planowalismy zadnego szczytu ani nie sprawdzalismy dokad wchodzimy, tempo zolwie, odpoczynek, relaks, bez cisnien. To chyba wtedy postanowilem ze potrzebny mi kompaktowy pstrykacz bo targanie lustrzanki odbiera przyjemnosc maszerowania a jakosc wyproznien z fotokomorki to jakas pomylka. W drodze powrotnej zaufalem instyktowi i wyszlibysmy ale juz ponizej wodospadu znajdujacego sie miedzy Laragh a Sally Gap

Lugnaquilla

leave a comment »

925m npm – najwyzszy szczyt w Gorach Wicklow. Na szczycie betonowy slupek a na nim kombinacja mapy, muszki i szczerbinki oraz zegara slonecznego czyli metalowa tarcza w wygrawerowanymi strzalkami wskazujacymi wszsytkie widoczne szczyty wokol oraz poszczegolnymi nazwami przy kazdej strzalce. Pomysl wart skopiowania.

Bodaj w maju udalo sie tam wyciagnac moje Babsko Kochane i kolege z osiedla. Pokrecilem suwaczkami zeby bylo cos (cokolwiek) widac przy porazajacej dwumegapikselowej jakosci pstrykacza jaki skosni zamontowali w moim telefonie.

szczytowanie

Szczytowanie

Written by brulionman

26, Czerwiec, 2008 at 11:31 pm

%d blogerów lubi to: