Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘fotografia

Zadymione

3 Komentarze

Pożyczyłem Ci ja razu pewnego od Maćka aparat na srajtaśmę, klasyka polskiej fotografii – Start, bo mój Voigtländer jest… lekko uciążliwy. I jak pożyczyłem tak ruski rok mija a pucha leży u mnie. Tknęło mnie tak cuś, wziąłem tego troszkę już zapomnianego Starta w łapki a tam… film, panie kochany, negatyw normalny siedzi w nim, nieskończony, czasłem przeto parę zdjęciów co by materiał wykończyć a palec świerzbił tak, że nic się z ostatnich nie nadaje się do pokazania. Skan z negatywu bez korekcji, jeno Mateńki z Ciotuchną portret z kaloryferem w tle nieco podciągnąłem suwaczkami bo się prosił.

Najlepsza jest w tym wszystkim podróż w czasie…  jedno ze zdjęć pochodzi z Czechosłowacji gdziem pojechali z Julką, Betkiem i Siułkiem – z telewizji znanym jegomościem. Leżało sobie to tak na dysku w przeświadczeniu iż światła dziennego nie ujrzy bom udwlekał świadomie upierajac się że Fotoszop niezbednym mi jest narzędziem a koniec końców ramkem dodał, rozmiar zmniejszył i wielka mi obróbka! Szast prast.

Vilnius Sisters

VilniusGirls2

CzechoslowacjazimanawietrznigeozagadkasztukaPRLu

Pozdrawiam tu wszystkich którzy rzadko blogują. I Maćka, że ma gość cierpliwość.

Solarigrafii pięć kropli z Kielc

4 Komentarze

Dawno temu ujrzałem zdjęcie wykonane z jakiegoś amerykańskiego mostu metodą solarigraficzną. Poza niezwykłością samej techniki była jeszcze ujmująca opowieść w tle – w połowie „otwarcia migawki”, które trwało 6 miesięcy zmarł ojciec autora, można wiec było z grubsza odnaleźć trajektorię słońca owego dnia, zobaczyć na słonecznym wykresie kiedy zgasło czyjeś życie…

Nadszedł dzień gdy i ja zbudowałem kamery. W czasie rejestracji poniższych zdjęć ludzie mi bliscy rozwodzili się, grzebali rodziców i przeżywali eksmisję. Te zdjęcia mają bardziej nostalgicznie-artystyczny wymiar dla mnie niż dokumentalny. Najtrudniejsze było samo zaakceptowanie czynnika przypadkowości, który może zniweczyć cały wielomiesięczny proces naświetlania (jak się z resztą raz zdarzyło).

Udało się w 4 z 5 przypadków. Ponieważ w pewnym momencie wyemigrowałem i straciłem kontrolę nad wyeksponowanym papierem, rozpoznaję jedynie 3 z nich a 4 jest zagadką. Ogólnie szału nie ma, ot, ciekawostka.

Dziękuję tu Arkowi, Cienkiemu, Kowalowi i Robertowi za udostępnienie swych balkonów oraz Marcinowi za zaopiekowanie się puszkami i skan.

 

STR8 – KSM Południe start: 7.03.2013 rejestrowany ok 3 miesiące

KSM_Poludnie

 

.

Jacobs – KSM Zachód, start: 7.03.2013, rejestrowany 3 miesiące

KSeM_Zachod

.

Lipton – Słoneczne Wzgórze, Południowy Zachód, start: 8.04.2013, rejestrowany przez rok

Bocianek_Poludnie

.

Majonez Kielecki – Radomska 03/04.2013, rejestrowany przez rok
oraz
Pudełko po negatywie – Żeromskiego, Południe, start: 19.02.2013, rejestrowany przez rok

Zeromskiego_Poludnie

 

 

Real_Poludnie.

Była to podróż przez majsterkowiczowsko-fotograficzną krainę, interesującą wyłącznie wąską niszę społeczną oraz krewnych i znajomych królika. Dziękuję, zgoda, pozdrawiam! :D

 

Ręce opadają

8 Komentarzy

Chyba pierwszy raz nie wiem jak zacząć. Na fejsie jestem by mieć kontakt ale i by kontakt ze mna miano. Dziś ta iluzja prysła gdy kliknąłem na słabowidoczny link „inne” próbując bezskutecznie dojść gdzie są jakieś nieprzeczytane wiadomości. Szukałem ich juz kiedyś, bo cały czas miałem 3 nieprzeczytane ale doszełem do pierwszych konwersacji, do samego końca internetu, przywitałem się z Chuckiem Norrisem i wywiesiłem białą flagę na znak bezsilności wobec fb, którego, przy całej jego funkcjonalności, pewne jednak zakamarki projektował ktoś sprytny inaczej. Dziś rzuciła mi sie w oczy opcja „inne” (lub wcześniej nie istniała) i stało się. Otworzyłem starą puszkę szans, które zwietrzały lub całkiem uleciały.

Dziś nagle czytam wiadomości sprzed kilkunastu miesięcy!!! Ktoś zaprasza na spotkanie blogerów, ktoś chciałby wykorzystać zdjęcie z SPK, ktoś proponuje wspólny projekt. Sprawy różnego kalibru, których poznanie mnie ominęło. A ja nie odpowiadam tym samym wychodząc na bufona i ignoranta. Wszystkich zainteresowanych przepraszam, choć nie z mojej winy dopiero dziś czytam zaległe wiadomości. Ale to wszystko jeszcze nic…

Najgorsza z nich napisana została przez kogoś, komu, co wynika z treści, nie zostało wiele czasu, próbował sie ze mną skontaktować w sprawie przekazania zagromadzonych materiałów o początkach fotografii w Kielcach – a sa to, o czym niestety mało osób wie, równocześnie początki fotografii w Polsce. Niestety, profil „Fotokielce Galeria Kielc”, z którego przyszła wiadomość, jest już nieaktywny więc nie mam jak odpowiedzieć ani odpisać. Nie wiem nawet czy autor wciąż żyje. Ręce opadają. W załączeniu nie mająca w tym momencie większego znaczenia okładka, której skan dołączono do tej wiadomości.

10259610_546968958749394_1355901573_n

Written by brulionman

23, Listopad, 2014 at 3:34 am

Ulice Dublina / Streets of Dublin

8 Komentarzy

Doigrałem się. Wśród różnych nominacji, które powodują, że ludzie mają ze sobą o czym porozmawiać, otrzymują pretekst do opublikowania efektów swoich działań (w miarę) twórczych a nade wszystko uszczęśliwiają wszystkich łańcuszkorozsyłaczy, jest ta, którą otrzymawszy należy opublikować 5 czarno-białych fotografii i cośtam cośtam. Podszedłem do zagadnienia nader uczciwie i z pełnym zapałem czyli zamiast wygrzebać starocie z szuflady czy przerobić syfrowe pstryknięciopliki monochromatycznym filtrem, wziąłęm aparat, CZARNOBIAŁY FILM i wyszedłem na ulice. Ulice energetyzującego i niosącego dobre wibracje Dublina – miasta, w którym czuję się w pełni swobodnie a tego akurat dnia postanowiłem nie odpuszczać ujęć omijanych przez pewną fotograficzną durną nieśmiałość, której jestem pechowym nosicielem. Spacer wyszedł zajebioza a co do szczegółów nominacji – jebać je, uczestniczę w fb ale gram podług własnych reguł, zasady są po to by je łamać.  Wydestylowawszy zatem co najbardziej podoba mi sie w całej tej sytuacji prezentuję poniżej najbardziej zdatne strzały, które byłyby lepsze gdyby palec nie był tak głodny spustu. Dzięki Maksymilianie za tę mobilizację, TOSZYSKO PSZEŚCIEBIE! :)

/ I’ve been nominated in some BW Challenge so I should present 5 pictures and nominate others and bla bla bla…  fuck the rules I’m taking what I want, this time – just pictures :) Great few hours walking that made me sharing with you the views I’ve seen in Dublin. Thanks Max! So…  enjoy!

ciepło sprze-dawcy/ warmth

ciepło sprze-dawcy/ warmth

I LOVE YOU KASIA

I LOVE YOU KASIA

Ujrzałem na ulicy fryzjerkę, która trzymała szufelkę - "taka sama jak moja" - pomyślałem, ale nie, moja nosi leginsy ;) / Hanna Barber a Shop ;)

Ujrzałem na ulicy fryzjerkę, która trzymała szufelkę – „taka sama jak moja” – pomyślałem – „ale nie, moja nosi legginsy” ;) / Hanna Barbera ;)

to właśnie jest ulica / this is street

to właśnie jest ulica / this is street

odbicia / reflections

odbicia / reflections

lama pal Alladyna

lama pal Alladyna

nie pójdę z toba do łóżka jesli nie czytasz / how to say "thank you" in Gaelic?

Nie pójdę z toba do łóżka jeśli nie oglądasz obrazków w książkach / How to say „thank you” in Gaelic?

tup tup

tup tup

syf / crap

syf / crap

Szycie koszul na miarę zaczyna się od filiżanki czegoś dobrego / Custom tailor

Szycie koszul na miarę zaczyna się od filiżanki czegoś dobrego / Custom tailor

Ludzie przyjeźdżają tu po grube bańki / Street bubbles

Ludzie przyjeźdżają tu po grube bańki / Street bubbles

gol! / c'mere hippie

Gol! / C’mere hippie!

W której bedziemy gazecie, aaa, na fejsie, spoko / Fastest broadband providers ;)

W której będziemy gazecie, aaa, na fejsie, to spoko / World’s fastest broadband providers ;)

zza spoza poprzez / would you guess it is middle of Temple Bar?

Zza spoza poprzez / Would you guess it is middle of Temple Bar?

Nienajgorsze jednakowoż murale będziem odtąd prezentować w technikolorze / colorfull mural in shades of gray, naaaah!

Nienajgorsze, jednakowoż murale będziem odtąd prezentować w technikolorze / Colorful mural in shades of gray, naaaah!

Najnowsza twarz łoloffejmu dążąca do z uzależnieniem rozejmu / unknown artist resting at Wall of Fame, Temple Bar

Najnowsza twarz łoloffejmu dążąca do z uzależnieniem rozejmu / Unknown artist resting at Wall of Fame, Temple Bar

Arch i nie tektura / Architecture

Arch i nie tektura / Arch!tecture

Lug z Szałasem

4 Komentarze

Glenmalure

Glenmalure

Świt. Moment, gdy noc ściera się z dniem, dzwonek budzika kruszy najtwardszy sen, duch przygody walczy z materią w ciepłym łóżku a duża wskazówka każdego zdrowego faceta znajduje się na godzinie 11 lub 1, akurat cholera wtedy! Nigdy nie jest łatwo dlatego jak najprędzej trzeba dotknąć stopą podłogi i przypomnieć sobie DLACZEGO ;)

Na przekór brakowi samochodu, niełatwej pogodzie i zdradliwemu termosowi wturlaliśmy swoje zwłoki do pociagu i ściskając w ręku kamyk zielony (Mezuza ze Zgmocieniaka) oraz bilet na przejazd tam i z powrotem wykonaliśmy desant na stacji najbliższej Górom Wicklow mając w planach zdobycie najwyższej w całej prowincji (brzmi, co?), znanej i lubianej Lugnaquilli zwanej dalej „Lug”.

Dalej był wiatr, deszcz, błota, skały, trawy, chmury i pogoda rodem z dworca w Kielcach, którą przeplataliśmy nie wiedzieć czemu uśmiechem.

/ A day out with Martin that we spent hillwalking in Wickow Mountains to reach the peak highest in Leinster and 13th highest peak in Ireland – The Lug 925 m

Despite the weather we climb up by zigzag and descend partly with trail, then just heading on azimuth to reach the waterfall. Tired mostly cause of rain and really strong wind but happy as always.

W drodze powrotnej to autostop zatrzymał nas – dobry człowiek sam zaproponował podwózkę widząc chyba jak stawiam obolałe kopytka drepcząc asfaltem w stronę cywilizacji. I jeszcze przeprosił, ze wiezie dwa psy w bagażniku (kombi) i spytał czy nie bedzie nam przeszkadzało bo wiadomo jak pachnie mokry pies. Nie przeszkadzałoby nam nawet gdyby wiózł tam pawiana z pawiem na klacie, torbę słoniowego guana, tandem Gucwińskich i pijaną orkiestrę bawarskiej straży pożarnej :D

Szałasowe foty z Lug / Martin shots from this trip

/ On our way back we were so lucky that we didn’t have to hitchhike – some nice stranger stopped his car and offered us a lift asking if we don’t mind smell of wet dogs that were in the car. We (or at least me) were so exhausted that I can’t just imagine what could make us refusing his good deed.

Wkrótce… / Coming soon…

9 Komentarzy

Dublin

Dublin

Written by brulionman

6, Listopad, 2014 at 3:07 pm

Spowodu zabraknięcia towaru spszedasz wszczymana

15 Komentarzy

Ileż ten kochany mistrz Bareja przemycił smacznych wątków i tekstów w Zmiennikach!  Z uśmiechem odgrzałem sobie całą serię ze wspaniałymi epizodami Rewińskiego i Ferencego. Niestety, podobnie jak uznany za arcydzieło Miś, tak i serial o Jacku i Marianie, a właściwie Kasi, może być zrozumiany i wciągający chyba wyłącznie dla pokolenia, które liznęło conieco PRLu. Pozostałym podpowiem, że w życiu naprawdę bywało jak w filmie tyle, że mniej śmiesznie bo nie było guzika, którym można było wyłączyć tę chorą rzeczywistość.

No i kolejki w mięsnym nie były filmowym sznurkiem grzecznie stojących ludzi tylko najbardziej zakręconą, bulgoczącą w ścisku gąsiennicą pełną śmierdzących, swarliwych, znużonych, biednych ludzi z dominacją grubych bab, zaś dotarcie do kasy zajmowało od 2 do 6 godzin …a przynajmniej tak wyglądało to z punktu widzenia gnojka z końca lat siedemdziesiątych, którym wtedy byłem. Pozdrawiam wszystkich, z którymi wychowałem się na podwórkach za mięsnymi przy Źródłowej, Winnickiej i Zagórskiej, czekając na nasze matki za supersamem, rybnymi, delikatesami, zieleniakami oraz na kultowej „rakiecie”.

Z tamtych czasów do dziś istnieją, coraz rzadziej niestety, miejsca o niezmienionym od epoki wyglądzie… kilka udało się ustrzelić podczas zimowego klimatycznego fotoszwendacza po krainie latających noży. Zdjęcia szarawe i niepodkręcone, tak lepiej oddają atmosferę tamtego okresu, moim nieskromnym zdaniem.

Wnętrza budynku Naczelnej Organizacji Technicznej, Wojewódzkiego Klubu Techniki i Racjonalizacji i kilku innych instytucji :)

__1_0001 __2_0002 __3_0003

Trudno będzie kiedyś uwierzyć, że taką klatką schodową szło się obejrzeć najnowsze „wieże” Panasonic, Sony czy Technics

__4_0004 __5_0005

Jeden z nielicznych sklepów przy ul. Sienkiewicza, którego wystrój na przestrzeni ostatnich 30 lat nie zmienił sie prawie wcale oraz punkt dorabania kluczy w „Katarzynie„. W notatkach zostawionych w Polsce mam imiona osób widocznych na zdjęciach ale dotre do nich dopiero wiosną.

__6_0006 __7_0007 __8_0008 __9_0009

Puchatek czyli od tyłu…  KETCHUP! ;)

_10_0010 _11_0011 _12_0012

Znienacka absurdy peryferii – studzienki zbudowane w powietrzu i ograniczenia na drodze którą nie da sie pojechać nawet połową dozwolonej prędkości. Chyba że samochodem firmowym to zgoda ;P

_13_0013 _15_0015

Nieco inna część miasta – ul. Chęcińska, os.  Nowotki, Cegielnia

_17_0017 _20_0020 _21_0021 _22_0022 _23_0023 _24_0024 _25_0025 _26_0026

oraz cudny rewir przy Astronautów

_27_0027 _28_0028 _29_0029 _32_0032 _34_0034

Niestety, ostatnio coraz bardziej cuchnie wiosną ;) Z pozdrowieniami dla wszystkich malkontentów oraz ludzi, z którymi przemierzam takie szlaki jak powyższe!

Sobotniej cyklozy napad / Saturday attack of cycling

55 Komentarzy

Pojechalem w glab wyspy aby przemierzyc blizej nieokreslony fragment majacego 132 km szlaku Wicklow Way. Nienasycony, padniety i szczesliwy wrocilem grubo po zmierzchu a oto niektore doznania z tego wypadu:

Zapachy: olejki z nagrzanych sloncem cyprysow, slodkawy zapach paszy na krowich farmach, zbyt mocne perfumy desperatek sobotniej nocy. Dzwieki: wspaniale krakanie krukow, przerazajaco glosny szum maloaerodynamicznego kasku z lidla, spadek obrotow i redukcja biegu w spotykanych na trasie samochodach gdy nie maja 200% pewnosci ze bezpiecznie wyprzedza rowerzyste. Dotyk: kolczaste krzewy do pol lydki (a CZEBABYO zalozyc bojowki!), twarda lecz ciepla lesna droga na ktorej urzadzilem sobie nieobecny na zdjeciach serowy piknik, zapadajace sie dno strumyka plynacego przez odkryte  w lesie ruiny domu. Smaki: trzy rozne sery, czekolada „banofee” – dzieki suszonym bananom jedyna opcja w ktorej dobrowolnie konsumuje cos z tofi, sfermentowana kola z imbirem i ziolami – smakuje jak pierwsza pepsi z litrowej szklanej butelki w latach ’80 oraz spritz w smakach pomarancza + mandarynka + mango. Miejsca: grob drwala, pozniej dluuugo dlugo nic i dopiero dalej rzeka z rdzawa woda i plaskim kamienistym zejsciem (odnaleziona miejscowka na spacer w gumiakach), domek dla dzieci na olbrzymim swierku, niestety na prywatnej posesji, na ktora wtargniecie, by zdjac zdjecie zdjeciownikiem, byloby rownie niezbedne co niemile widziane.

Cotygodniowy spozywczy jarmark, no, jednak mam jakies atrakcje na tym zadupiu! Nie dosc ze spory wybor serow z roznych rodzajow mleka, cena nizsza niz narzucaja markety no i mozna kazdego z nich sprobowac (co i tak zawsze prowadzi do kupna, hehehe)

Cotygodniowy spozywczy jarmark, no, jednak mam jakies atrakcje na tym zadupiu! Nie dosc ze spory wybor serow z roznych rodzajow mleka, cena nizsza niz narzucaja markety no i mozna kazdego z nich sprobowac (co i tak zawsze prowadzi do kupna, hehehe)

Moja fascynacja osadzaniem dystrybutorow paliwa jak gdyby byly to automaty z gumami do zucia w kulkach

Moja fascynacja osadzaniem dystrybutorow paliwa jak gdyby byly to automaty z gumami do zucia w kulkach

Gielda zwierzat, licytujacy w koncu drze sie "eleven hundereds"  czyli doslownie jedenascie stowek czyli tutejszy sposob na powiedzenie tysiac sto :)

Gielda zwierzat, licytujacy w koncu drze sie „eleven hundereds” czyli doslownie jedenascie stowek czyli tutejszy sposob na powiedzenie tysiac sto :)

Chyba najnizszy traktor jaki widzialem, kierowca siedzac w nim ma glowe na wysokosci przecietnego czlowieka. Ford Dexter z 1963 r.

Chyba najnizszy traktor jaki widzialem, kierowca siedzac w nim ma glowe na wysokosci przecietnego czlowieka. Ford Dexter z 1963 r.

Kino drogi cz1

Kino drogi cz1

Slí na Sláinte to nie "Szli na Slonce" tylko sciezka spacerowa. Irlandzki przypomina skrzyzowanie czeskiego z finskim, oczywiscie tylko wg mojej mongolskiej teorii ;)

Slí na Sláinte to nie „Szli na Slonce” tylko sciezka spacerowa. Irlandzki przypomina skrzyzowanie czeskiego z finskim, oczywiscie tylko wg mojej mongolskiej teorii ;)

Tam na hali, heeeeej!

Tam na hali, heeeeej!

Da sie? Trafi do niedzielnej zupy jak siemasz. Albo na niedzielny spozywczy bazar w Dublinie jako Dzika lub Lesna pieczarka ;)

Da sie? Trafi do niedzielnej zupy jak siemasz. Albo na niedzielny spozywczy bazar w Dublinie jako Dzika lub Lesna pieczarka ;)

Mchy, zielenie, szmer strumyka

Mchy, zielenie, szmer strumyka

Wejscie do nieistniejacego juz gospodarstwa, odkryte przypadkiem. Jak zwykle :)

Wejscie do nieistniejacego juz gospodarstwa, odkryte przypadkiem. Jak zwykle :)

Kino drogi cz2

Kino drogi cz2

W slonecznym cieniu na miekkim kamieniu...   tu piknikowalem

W slonecznym cieniu na miekkim kamieniu… tu piknikowalem

Co skrywa rozwalajaca sie stodola? rozwalajaca sie fiescine

Co skrywa rozwalajaca sie stodola? rozwalajaca sie fiescine

Gory Wicklow ale ktore dokladnie to nie wiem bo  mapa na gorze, ja na dole, to zbyt wiele po tej trasie ;P

Gory Wicklow ale ktore dokladnie to nie wiem bo mapa na gorze, ja na dole, to zbyt wiele po tej trasie ;P

Wygolony w kolczastym buszu wielobok czyli dzis w tym miejscu jest sciernisko....

Wygolony w kolczastym buszu wielobok czyli dzis w tym miejscu jest sciernisko….

To byla istna rzeznia, wyglada sielsko przyjacielsko lecz nie dajcie sie zwiesc, zielona sucz chciala zatrzymac kola ale pokonalem ja na jakims maksymalnym tetnie starajac sie przy tym zmieniac co jakis czas odglos paszcza bo swist wydychanegoi powietrza stawal sie wnet niemozebnie nudny

To byla istna rzeznia, wyglada sielsko przyjacielsko lecz nie dajcie sie zwiesc, zielona sucz chciala zatrzymac kola ale pokonalem ja na jakims maksymalnym tetnie starajac sie przy tym zmieniac co jakis czas odglos paszcza bo swist wydychanegoi powietrza stawal sie wnet niemozebnie nudny

Kino drogi cz3

Kino drogi cz3

Kino drogi cz4

Kino drogi cz4

Kopiec na gorze bez nazwy. Tak naprawde to nizszy szczyt pasma ktore ma nazwe ale pamietacie. gdzi ejest mapa, no...

Kopiec na gorze bez nazwy. Tak naprawde to nizszy szczyt pasma ktore ma nazwe ale… pamietacie gdzie jest mapa, no…

To jest najciekawszy punkt calego wyjazdu, nie oznaczony na mapie, przypadkiem (tradycyjnie z reszta) znaleziony grob...

To jest najciekawszy punkt calego wyjazdu, nie oznaczony na mapie, przypadkiem (tradycyjnie z reszta) znaleziony grob…

... drwala ktory prawdopodobnie zginal pod tym drzewem wiec tu spoczal i on i drzewo. ktorego od '99 nikt nie usuwa, przestrogopomnik swoisty

… drwala ktory prawdopodobnie zginal pod tym drzewem wiec tu spoczal i on i drzewo. ktorego od 2009 nikt nie usuwa, przestrogopomnik swoisty

Nie jest to prawdziwy grob, krzyz wyznacza miejsce tragedii ale fakt ze oglada sie ostatnie drzewo jakie facet scial w swoim zyciu i trakcie tej pracy zginal…  ja mam gesia skorke…

A to chyba Lug ale moge sie mylic? Moge? No, dziekuje! Przypomnial mi sie Andrzej z Mintajem, Karlos z Ula oraz Irek z ktorym pierwszy raz zdobylismy ten szczyt. Jezeli to jest TEN szczyt ;P

A to chyba Lug ale moge sie mylic? Moge? No, dziekuje! Przypomnial mi sie Andrzej z Mintajem, Karlos z Ula oraz Irek z ktorym pierwszy raz zdobylismy ten szczyt. Jezeli to jest TEN szczyt ;P

Fragment lasu tak cudny ze odstapilem od nazwania go kinem drogi. Cholera, a jednak uzylem tej nazwy.... ;P

Fragment lasu tak cudny ze odstapilem od nazwania go kinem drogi. Cholera, a jednak uzylem tej nazwy…. ;P

Kino drogi cz... stracilem rachube przez ten piekny las!

Kino drogi cz… stracilem rachube przez ten piekny las!

Kino... albo nie, niech bedzie ze to chodzilo o fakt, iz droga tak rzadko uczeszczana jest iz wyrosla na niej trawa. No dobra, o to chodzilo :)

Kino… albo nie, niech bedzie ze to chodzilo o fakt, iz droga tak rzadko uczeszczana jest iz wyrosla na niej trawa. No dobra, o to chodzilo :)

Na tym cmentarzu jak mawia jego pewien staly bywalec (ale jeszcze nie rezydent) rosnie cus co rosnie tylko w dwoch miejscach w Irlandii. Ale ja tego nie znalazlem.

Na tym cmentarzu jak mawia jego pewien staly bywalec (ale jeszcze nie rezydent) rosnie cus co rosnie tylko w dwoch miejscach w Irlandii. Ale ja tego czegos nie znalazlem.

Gdyby Przystanek Alaska krecono na Syberii to tak wygladaloby miasteczko. W mojej wersji rezyserskiej, odlecialem tam po czym wracalem czarna noca uzbrojony w mnostwo swiatelek i odblaskow a zimno bylo tak bardzo ze az padl gps zwany tutaj satnav'em

Gdyby Przystanek Alaska krecono na Syberii to tak wygladaloby miasteczko. W mojej wersji rezyserskiej, odlecialem tam po czym wracalem czarna noca uzbrojony w mnostwo swiatelek i odblaskow a zimno bylo tak bardzo ze az padl gps zwany tutaj satnav’em

Are you German? Zaczynam sie gubic w domniemywaniu przyczyn, dla ktorych slysze to pytanie kilka razy na kazdym wypadzie. Moze moj inglisz jest tak angielski jak u Arnolda Szwajcenegera? Moze przez niebieskie oczeta mam ryj podobny do germanskiego najezdzcy? Moze jestem wysoki jak Anna German? A moze lokalsi slysza akcent wschodnioeuropejski (lecz nie rosyjski ani z pribaltiki) i probuja zgadnac: no bo jaki my tam kraj w tej Europie wschodniej znamy….  yyy…  europa wschodnia, zelazna kurtyna, mur berlinski, mam! ARE YOU GERMAN? :)

Powrot. Brak cieczy spozywczych, spadajaca temperatura i nadchodzacy zmierzch zmusily mnie do porzucenia szlaku i udania sie do pobliskiej wsi gdzie dalem sie skusic zapachom cieplej szamy. Takeaway czyli szybki bufet na wynos okazal sie byc slaby ale w koncu sam chcialem, wiedzialem przeciez, ze jedzenie w przydroznych budach jest jak loteria – niby ktos gdzies cos trafil ale ja jak na razie jestem zawsze w plecy ;P

Dwudziestodziewieciocalowosc. Wada duzych kol jest wymagana, zwlaszcza przy podjazdach, wieksza sila naciskania na pedaly. Lecz na tychze samych podjazdach wlasnie to rozmiar kol czasem bywa jednoczesnie i plusem – dzis na stromej lace (tak bardzo, ze musialem patrzec nie dalej niz 7-10 m zeby nie wymieknac) podjezdzalem na granicy przyczepnosci i jestem przekonany, ze na 26″ kilkakrotnie obrocilbym kapciem, stracil ped, rownowage a ponowny start w pol gorki, wiadomo, jest irytujacy.

Written by brulionman

6, Październik, 2013 at 5:38 am

Dublin – dzien rownonocy / – a Equinox day

18 Komentarzy

Po prostu Dublin przemierzany rowerem. / Simply Dublin seen from the bike

Najnowsza miejsce ktore trzeba zobaczyc bedac w Dublinie. Najnowsze z tych istotnych w subiektywnej ocenie mojej / Newest "must see" in Dublin

Najnowsza miejsce ktore trzeba zobaczyc bedac w Dublinie. Najnowsze z tych istotnych w subiektywnej ocenie mojej / Newest „must see” in Dublin

Przestrzen / Space

Przestrzen / Space

Swiatlo / The light

Swiatlo / The light

Jedno z bardziej zaskakujacych miejsc - prawdziwy, zacumowany w dokach Grand Canal statek mieszczacy w srodku...  sklep i wypozyczalnie sprzetu do surfowania / One of these surprising places - a ship containing...  a surf shop! :)

Jedno z bardziej zaskakujacych miejsc – prawdziwy, zacumowany w dokach Grand Canal statek mieszczacy w srodku… sklep i wypozyczalnie sprzetu do surfowania / One of these surprising places – a ship containing… a surf shop! :)

Patologia strzezona przez figurke Matki Boskiej. Wewnatrz osiedla jest ich jeszcze kilka ale jakos nie neutralizuja syfu i malarii ktore sie tam wydarzaja / Our Lady watching not the best part of the city

Patologia strzezona przez figurke Matki Boskiej. Wewnatrz osiedla jest ich jeszcze kilka ale jakos nie neutralizuja syfu i malarii ktore sie tam wydarzaja / Our Lady watching not the best part of the city

Najmniejszy salon samochodowy / Smallest car dealer ;)

Najmniejszy salon samochodowy / Smallest car dealer ;)

Luas teraz dojezdza az do O2 / Last stop of extended Red Line of Luas, just next to O2

Luas teraz dojezdza az do O2 / Last stop of extended Red Line of Luas, just next to O2

 Lubie to kolo / I like this wheel

Lubie to kolo / I like this wheel

To nie bebechy kompa / Efficiently administrated volume

To nie bebechy kompa / Efficiently administrated volume

 Water polo club

Water polo club

Rowerujemy. A wlasciwie to mamy przerwe / Cycling last sunday with Kris

Rowerujemy. A wlasciwie to mamy przerwe / Cycling last sunday with Kris

Mila wyboista droga by dotrzec do latarni morskiej / A mile of shaking track just to see the sea

Mila wyboista droga by dotrzec do latarni morskiej / A mile of shaking track just to see the sea

Sprytna przyczepka i takaz wlascicielka zarowno jej jak i schnacego wewnetrz po kapieli w morzu psa / Smart trailer and smart way to not leave your dog at home when going out

Sprytna przyczepka i takaz wlascicielka zarowno jej jak i schnacego wewnetrz po kapieli w morzu psa / Smart trailer and smart way to not leave your dog at home when going out

Myslalem z daleka ze to budki telefoniczne / My first thought was "phone kiosks" ;)

Myslalem z daleka ze to budki telefoniczne / My first thought was „phone kiosks” ;)

Czarnobiale w kolorze / Black and white in colour

Czarnobiale w kolorze / Black and white in colour

Ambasada Wegier w Irlandii / Embasy of Hungary in Dublin. No comments.

Ambasada Wegier w Irlandii / Embasy of Hungary in Dublin. No comments.

a tu tresc tabliczki widocznej po prawej stronie niebieskiej bramy / and here is picture of metal plate seen next to the blue gate

Bul bul bul

Bul bul bul

Szkola roznych odmian surfowania / Watersport place in docklands

Szkola roznych odmian surfowania / Watersport place in docklands

Groooaaar!

Groooaaar!

Chris

Chris

Ogromny rozmiarem i smakiem powalajacy burger, jeden z wielu w lokalu ktory specjalizuje sie tylko w tym daniu. Najlepsze hamurgery w Dublinie / Just the best burgers in Dublin

Ogromny rozmiarem i smakiem powalajacy burger, jeden z wielu w lokalu ktory specjalizuje sie tylko w tym daniu. Najlepsze hamurgery w Dublinie / Just the best burgers in Dublin

Jest to odkrycie kwartalu co najmniej, na 5 testowanych burgerow tylko Mexican byl „taki sobie”, pozostale 4 (blue cheese, habanero, kiwiburger i cheese & bacon – tu wazne, bekon chrupiacy a nie jakis ciagnacy sie, przesolony rasher!) byly przepyszne! Polecam! / It’s so hard to find good, I mean really good, burgers so now I can recommend this place – gbk, 14 South Williams St, Dublin 2, Bon apetit! :)

Four Courts, Dublin

Four Courts, Dublin

Antek :) Tadzik :)

Antek :) Tadzik :)

Potrzebny mi szerszy kat...  / I need a wider angle...

Potrzebny mi szerszy kat… / I need a wider angle…

Najciekawsza architektura tego dnia / Most interesting architecture found that day

Najciekawsza architektura tego dnia / Most interesting architecture found that day

Nie tylko ZUS potrafi "sie urzadzic", ten uroczy, nie dajacy zaliczyc sie do skromnych, budynek to siedziba sadu / I like modern architecture but I would say it's wasting money to build it for a criminal court which it is

Nie tylko ZUS potrafi „sie urzadzic”, ten uroczy, nie dajacy zaliczyc sie do skromnych, budynek to siedziba sadu / I like modern architecture but I would say it’s wasting money to build it for a criminal court which it is

Maram

Maram

Octoberfest Dublin

Octoberfest Dublin

Dziewczynka za palcami / Little Dublin girl

20 Komentarzy

Ciężko było utrzymać równowagę i jednocześńie pilnować kadru ale udało się / That was not so easy to keep balance and watch the viewfinder

Ciężko było utrzymać równowagę i jednocześńie pilnować kadru ale udało się / That was not so easy to keep balance and watch the viewfinder

Z powodu choroby znalazłem tysiąć pińcet zdjęć z Zielonej Wyspy. Leżą w katalogach totalnie bez ładu i składu, żadnej chronologii, żadnego klucza, są rodzajem dziennika – widząc je pamiętam co wtedy robiłem, dokąd szedłem, jechałem, z kim rozmawiałem… wiszą na dyziu nieopublikowane jak niechciane dzieci, chyba nadszedł czas by wsypać na bloga trochę zaległych obrazów. Niby przeszły kwarantannę ale nadal mam do nich ściśle osobisty stosunek i trudno je selekcjonować pod kątem „warto – nie warto pokazać”. Może to również czas, by po tych kilku latach oprawić wreszcie diapozytywy i zrobić tradycyjne slajdowisko. Jakieś siły fotograficzne widocznie straciły do mnie cierpliwość i uziemiły mnie antybiotykiem w domu zmuszając do zajrzenia w omijany skrzętnie katalog „skany”. Jeszcze nie wiem jak je pokażę, te skany. Bo slajdy wrzucić na ścianę to największa przyjemność – prawda i duma, sens chodzenia za kadrami, uzurpowanie tytułu „Pogromcy Fotoszopa” jako narzędzia zbędnego w procesie naszej komunikacji. Ale tu, na blogu, jak rozsądnie pokazać tysiąć zdjęć z dublińskich ulic…   wciąż tego nie wiem.

/ Sitting home sick with high temperature pushed me to explore „scans” folder. I’m terrified by quantity of pictures waiting to be posted, have no clue what key I should use to public them. Well, meanwhile one of my favourites, never released before, shot from streets of Dublin.

%d blogerów lubi to: