Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘Facebook

Dzień pamięci o tych, którzy odeszli z facebooka / Remembrance day of those who left facebook

4 komentarze

Właśnie wymyśliłem, niech będzie to 13 lipca. Forma kontaktu dowolna.

/

I just invented that, let it be July 13th. Whatever way you want to express it!

znajomi

Written by brulionman

13, Lipiec, 2015 at 6:31 am

Ręce opadają

8 komentarzy

Chyba pierwszy raz nie wiem jak zacząć. Na fejsie jestem by mieć kontakt ale i by kontakt ze mna miano. Dziś ta iluzja prysła gdy kliknąłem na słabowidoczny link „inne” próbując bezskutecznie dojść gdzie są jakieś nieprzeczytane wiadomości. Szukałem ich juz kiedyś, bo cały czas miałem 3 nieprzeczytane ale doszełem do pierwszych konwersacji, do samego końca internetu, przywitałem się z Chuckiem Norrisem i wywiesiłem białą flagę na znak bezsilności wobec fb, którego, przy całej jego funkcjonalności, pewne jednak zakamarki projektował ktoś sprytny inaczej. Dziś rzuciła mi sie w oczy opcja „inne” (lub wcześniej nie istniała) i stało się. Otworzyłem starą puszkę szans, które zwietrzały lub całkiem uleciały.

Dziś nagle czytam wiadomości sprzed kilkunastu miesięcy!!! Ktoś zaprasza na spotkanie blogerów, ktoś chciałby wykorzystać zdjęcie z SPK, ktoś proponuje wspólny projekt. Sprawy różnego kalibru, których poznanie mnie ominęło. A ja nie odpowiadam tym samym wychodząc na bufona i ignoranta. Wszystkich zainteresowanych przepraszam, choć nie z mojej winy dopiero dziś czytam zaległe wiadomości. Ale to wszystko jeszcze nic…

Najgorsza z nich napisana została przez kogoś, komu, co wynika z treści, nie zostało wiele czasu, próbował sie ze mną skontaktować w sprawie przekazania zagromadzonych materiałów o początkach fotografii w Kielcach – a sa to, o czym niestety mało osób wie, równocześnie początki fotografii w Polsce. Niestety, profil „Fotokielce Galeria Kielc”, z którego przyszła wiadomość, jest już nieaktywny więc nie mam jak odpowiedzieć ani odpisać. Nie wiem nawet czy autor wciąż żyje. Ręce opadają. W załączeniu nie mająca w tym momencie większego znaczenia okładka, której skan dołączono do tej wiadomości.

10259610_546968958749394_1355901573_n

Written by brulionman

23, Listopad, 2014 at 3:34 am

Co za dzień!

5 komentarzy

Od rana suszi po Kowalowym prawku, rowerowo odebrane zaproszenia na ślub Szałasów, którym świadkuję, pogrzeb mamy Grześka i Marka, „a na dole w sklepie jest coraz lepiej” – miasto przejęte przez wyzwolonych studentów siedzących na trawie i popijających browce (czyż nie mogłoby tak być codziennie?), jakiś muzyczny plan z Kermitem który niemal mi wyleciał z czaszki, warszawska klisza wołana przez Onkla Sławka, mnóstwo spoconych i pijanych dziewczyn, spotkanie po latach z Madzią Perełką i rozmowa tak swobodna, że odczuwasz upływający czas nie w latach lecz w godzinach. Wbitka z Tomkiem na wschodnią wieżę Św. Krzyża, na której zastała nas pora dzwonienia a później walka z gołębiami na wieży zachodniej. I gdy rozważajaąc już mocno domowy azymut przemierzałem Al IX w CK, spotkałem Rafała i Artka w Hepciu – to fakt, ciężko opisać dlaczego jeżdżą, dopóki samemu się nie siedzi w środku – magiczna różdżka, która zaklina kierowców wokół tak, że albo się uśmiechają albo robią ci zdjęcia albo pokazują kciuk w górę albo jeszcze w jakiś bardziej spontaniczny sposób dokonują interakcji, takie mobilne leczenie potencjalnej depresji, na deser Ani „Siostry” przyjęte przedpremierowo aplauzem na stojąco przez dwa dni z rzędu, jestem w pozytywnym szoku i dumy potoku, gratuluję! I zdjęcia bułgarskim alfonsem a na koniec pogwarki na X piętrze ze wschodnim radosnym akcentem, pozdrawiam :) Tak, wiem, prawie jak wpis na fejsbuku ;P Od jakiegoś czasu intensywniej i efektywniej przeżywam czas wolny od pracy i takie są tego skutki, a mógł być to zwykły, nudny i szarobury dzień ;P Nie, nie mógł! :P

Lecz żeby nie było zbyt różowo – łyżka dziegciu:

sygnalizator ( i trawiasty zonk) na środku przejazdu dla rowerów, Kielce ul. Grunwaldzka

Ale spoko, MZD ma wreszcie rzecznika, może ów wytłumaczy dlaczego „ścieżka rowerowa” ze Ślichowic do centrum niesie tyle rozczarowań :(

Koniec Facebook’a i niefrasobliwie wiosenny Dyzio marzyciel

11 komentarzy

Po wielce przełomowym odkryciu, że komputer kradnie życie, pożegnawszy się dawno z Wild Guns i Mafia Wars wczoraj spuściłem do klopa swe konto służące do kłaniania się FejsBogu. Na pewno szkoda łatwości kontaktu, bycia na bieżąco z wydarzeniami kulturalnymi i inspirujących linków lecz jest to zarazem czasopożeracz zuchwały niebywale, któremu trudno jest, przynajmniej w moim przypadku, się oprzeć. Szkoda życia więc już mnie tam nie ma i od razu doba jest jakby dłuższa a mail spokojniejszy ;)

W weekend poczułem wiosnę i po nocnych Polaków rozmowach zebrałem manele i o 6.00 rano w niedzielę uciekłem do lasu, gdzie w śpiworku, na hamaku wymoszczonym karimatą, z herbatą z termosu i śniadaniem wędzonym nad tlącym się ogniskiem, przyciąłem kilkugodzinnego komara kołysząc się, nasłuchując ptaków i bawiąc się głębią ostrości popsutej radzieckiej lornetki Sumo. Na chwilę zajrzał do mnie pan jeleń ale tylko poszczekał, wygrubasił kilka pączków 15m ode mnie i pobiegł załatwiać jakieś swoje sprawy, a że brzmiał jak buldog z poderżniętym gardłem to z wrażenia nie wcisnąłem nagrywania w kamerce :( Przemierzyliśmy później z Brunatnym (Niedźwiedziem, nie Brulionmanem) lasy od Sukowa do Bilczy zahaczając o Marsa i odkrywając brak nóg gotowych na sezon a wieczorem oglądanie Księżyca przesłaniającego Eta Gem przeciągnęło się do późnej nocy. Lecz i dnia następnego poczułem zew męskiej przygody więc odreagowałem fizycznie wymachując siekierą i klnąc przy tem siarczyście. Ta przedczesna wiosna trzyma mnie właśnie trzeci dzień z zatgadym dosem przed czym Was, moje drogie Dziatki, połykając kalejdoskop pigułek i straciwszy smak, gorąco przestrzegam! :(
A tu amatorski widok z teleobiektywu na tarczę naszego satelity, który brzegiem swej ciemnej strony zasłania właśnie gwiazdę by chwilę później ją odsłonić.

łysy

ej łysy, po ile irysy?

Księżyc tylko swoim „brzegiem” zasłaniał gwiazdę więc raz się pojawiała a raz znikała.

Zaćmienie gwiazdy Eta Gem przez Księżyc

Brzegowe zaćmienie gwiazdy Eta Gem przez Księżyc - tu właściwie tego zaćmienia brak, jest na zdjęciu wyżej ;P

Bike Expo 2010

with one comment

W weekend odbyły się pierwsze międzynarodowe targi rowerowe w Kielcach. Nie trzeba jechać było za granicę żeby zobaczyć najnowsze modele i rozwiązania światowych potentatów pedałującej branży. Podczas targów byly kilka razy dziennie organizowane pokazy jazdy na BMXach, odważne triale Krystiana Herby, odbył się też festiwal amatorskich filmów rowerowych (Johny, czemu nie wystartowałeś?) w których zwyciężył ten film, parada rowerowa widocznej poniżej pomarańczowej hałastry, kilka konkursów (Presto gratulacje za wygranego BMXa!) i testowanie wielu modeli, w tym wspomaganych elektrycznie oraz bankiet który niech pozostanie tajemnicą :)

Jako współorganizator tych targów na stoisku MTB Kielce zbieraliśmy Wasze uwagi i propozycje które pomogą nam ułatwić życie rowerzystom w Kielcach i regionie (planujemy debatę publiczną w tej sprawie w kwietniu 2011, szczególy zostaną podane na mtb.kielce.pl) Uważam te targi za bardzo udany debiut wystawienniczy, apetyty na przyszły rok rosną! A oto kilka wybranych zdjęć z targów Kielce Bike Expo 2010  >>>więcej zdjęć<<<

zdjęcie grupowe uczestników parady rowerowej podczas Kielce Bike Expo 2010

a tutaj panoramiczne zdjęcie w jakości pozwalającej na odnalezienie swojej twarzy w tłumie pomarańczowych rewolucjonistów

otwarcie imprezy

Dzięki wszystkim, którzy odwiedzili nasze stoisko i podzielili się swymi pomysłami. Na zdjęciu: część ekipy MTB Kielce

Krystian Herba w akcji - kliknij żeby powiększyć / Click to enlarge pic

trialówka z częściowo przeźroczystym widelcem. rider: Krystian Herba

Najprzyjemniejszy (trakcja, wygląd) rower targów, ciężko było go zastać na miejscu a kapcie pięknie przyklejały go w zakrętach

najdłuższy i najtrudniejszy w manewrowaniu rower targów, wzbudza uśmiech i przychylność przechodniów niegorzej niż beagle ;) ileż na tym sprzęcie powstało fotek na fejsa i n-k :)))

Full dla najmłodszych MTB maniaków

design rowerowy

coraz więcej firm proponuje modele składane - do miasta, na dojazd do pracy, po złożeniu nie sięga "to to" nawet kolana

Stary jestem ale dopiero teraz to do mnie dotarło - rower to nie musi być góral, może dobrze się prowadzić, pozwalać na wygodną pozycję i być kolorowo wystylizowany

najdelikatniejszy rower dla kobiet w letnich sukienkach i (nomen omen) pedałów ;)

prawdopodobnie najdroższy rower na targach - 30 000 zł bez złotówki

stylowe ostre koło w którym nawet łańcuch jest biały

przyczepka do przewozu dzieci zmieniająca się w wózek

najmniejszy rower targów wyprodukowany przez spółdzielnię inwalidów

zimowe kapcie z kolcami

można zadbać o to by najmłodsi pasażerowie nie mieli much na zębach - wystarczy zamontować im taką owiewkę

Kross

uśredniając każdy producent rowerów pokazał jeden model ze wspomaganiem elektycznym

Kona

najnowsza zjazdóweczka Kony

przebojowy design stroju kolarskiego i ładniutka szosówka

pokazy jazdy na iksach w hali

jednoosobowy tandem - lżej jechać, ciężej skręcać ;P

1,5 km na trenażerze było dla wielu knock-outem ale nasz zawodnik przyszedl w laczkach niemal prosto z bankietu i trzasnąl najlepszy czas (ostatecznie zająl 2 miejsce) gratulacje!

DH z elektrycznym wspomaganiem, wygląda deczko jak 125ccm :>

najlepszy (subiektywnie) rower na targach ze wspomaganiem elektrycznym - przeniesienie wspomagania bezpośrednio w tylną piastę zaowocowało najpłynniejszym przyspieszaniem i jego zakończeniem, poza tym jest opcja retardera odbierającego energię przy hamowaniu i ładującego aku tego KTMa

nowe zastosowanie nagolenników - czołganie się i chodzenie na czworakach po jaskiniach

stylowy rower dla inwalidów, na pierwszy rzut oka - poziomka

kamery do sportów ekstremalnych - montowane na kask, na uprząż lub przyssawkę na zewnątrz pojazdu

pokaz x-ów na funparku przed pawilonem targowym

wystawa zabytkowych rowerów

gwarantujący pierwsze miejsce zwycięski skok w konkursie na najwyższy bunny hop - 85 cm

%d bloggers like this: