Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘dowcipy

z okazji tegorocznych Walęwtyłek

14 Komentarzy

TRESC OD LAT 18

Trzy dowcipy walęwtyłkowe naprawde i w przenosni (thnx CNK i KRI100)

Apteka, 14 lutego, energicznie wchodzi mlody mezczyzna i od progu razno rzuca: „dzien dobry” na co aptekarka beznamietnym glosem oznajmia: „niestety, skonczyly sie”

Apteka, zwykly dzien, wchodzi mezczyzna:
– dzien dobry, poprosze prezerwatywy
– niestety skonczyly sie
– no to dupa…

Dyskoteka, koles zagaja do laski:
– Aniu, walisz sie w tylek?
– ale ja nie jestem Ania!
– ale ja nie o to pytalem…

Te kawaly to na znak protestu. Mierzi mnie na mysl o walentynkach, cisnienie przemyslowo-handlowe gniecie czlowieka, ktory odwazy sie tego dnia isc ulica bez kwiatka w rece. Kim on jest ze smie tak publicznie pokazywac sie bez scietej rosliny, pluszowego potworka albo idealnie czerwonego pudelka? Sknerus jakis albo pedal! Na pewno impotent a jak nie to onanista! Serca nie ma! To samo czuje w zwiazku z Wielka Orkiestra gdy atakuja mnie jej wolontarusze nie mogac dostrzec nigdzie przyklejonego owsiakowego serca… Jebac mode, jebac przemysl, jebac plastik i uczucia na pokaz!

Okazywanie uczuc to nie pozycja z notatniku „do zalatwienia”, ktora wyswietla sie 14 lutego albo 8 marca. To goraca i wyjatkowa relacja miedzyludzka, okazywana z okazji dnia powszedniego drugiej osobie spontanicznie i/lub w waszych waznych dniach, kojarzacych sie datach innych dla kazdej pary. Nie mierzy sie tego w peelenach a smak tych gestow jest bardziej wyjatkowy gdy przytrafia sie niespodziewanie. Radosc, jakkolwiek niemierzalna, z pewnoscia wieksza jest z jednego usmiechnietego tulipciocha w srodku roku niz calego ich peku z okazji Frajertynek. 14 lutego jako mezczyzna jestem zazenowany, nie wyobrazam sobie nawet jak smakuje kwiatek tego dnia gdy wszystkie samce wiedza, ze nie wypada go nie dac, naprawde, w taki dzien upominek musi byc zaskakujacy jak pączek w tlusty czwartek…

Wieczor, stukniecie zwirkiem w szybe, „co do dia…”, odsuwam zaslonke a tam…

walentynki 2010

NA CZERWONO I KAPSLOKIEM: AJLAWJU BEJBE!

Dziekuje Ulenko! CMMMMMOK!!

Reklamy

Yeleńva Lil’ Va

7 Komentarzy

Poranek pobaletowy, muchy tupia, kacgigant. Dwoch kolesi budzi sie w opakowaniach na sofie, jeden wlacza TV i traca lokciem drugiego:

– tyy, paaa, Benedykt Szesnasty!
– a Kubica ktory?

ZZIB: instrumenty na dzis to wygladajacy jak skrzyzowanie taboretu z kolumna: Cajon, metalowe miednice po reinkarnacji: hang drum oraz megagrzebien i butla gazowa: hapi drum, hang drum i array mbira.

Dziekuje za uwage i pozdrawiam PARAPSYCHO i PARELATJARAM :)

Written by brulionman

26, Październik, 2009 at 10:57 pm

no coż, że ze Szwecji?

with one comment

Wiem jedno, niby juz to wczesniej wiedzialem ale na nowo dotarlo do mnie: jak sie ogladam na ludzi zeby wspolnie cos zrobic to nie wydarza sie nic. Tym sposobem rozmienilem na drobne plany focenia OFFFashion i Eurowyborow we wsi Zagacie. Po prostu trzeba drazyc, niewazne solo czy w duecie, drazyc.

Porzadkujac pokoj znalazlem jeden z moich pierwszych komiksow, gdzies sprzed 10 lat albo lepiej. Jak dorwe (kieleckie nalecialosci, poprawnie winno byc „dorwie”) kogos z plaszczakiem to wstawie tu po zzerojedynkowaniu mimo ze kreska siermiezna ale to w koncu kawalek historii mnie samego.

Dowcipy ostatnio hardkorowe mnie spotykaja – o spiewanym lodzie, kupie Murzynki, weterynarzu i ginekologu itp. a dzis wyjatkowo nieoblesny z Haba Haba MISIE trafil:

Rozmawia dwoch nowobogackich ruskow
– zamowilem limitowana edycje samochodu, Porshe zaprojektuje i wykona spacjalnie dla mnie jeden egzemplarz!
– a ja kupilem sobie Wolge
– i co ty bedziesz robic z ta Wolga?
– a bede sobie statkiem plywal…

Wiesci spod Lysicy sa i dobre i zle. Zle bo wymyslilem patent na smiene (prawdziwa) ale dzis sie zepsula w innym miejscu a takze zle gdyz kilka dni po gradobiciu lodem wielkosci mentosow zachorowalem i na antybolu dostaje juz plaskodupia od, choc tego po blogu nie widac, smierdzenia przed kompem. A dobre bo chyba wiem jaki report klepne w wakacje, bo mam dwa telefony do innych fotoprojektow, bo mam wypatrzona miejscowke na sesje mody, bo odkrylem co zrobic by praktisix nie nakladal klatek i bo ceny truskawek spadly i mozna kupic po 2-3 zl/kg wiec zrobilem pierwsze w zyciu weki.

Tu przydaloby sie wstawic jakas fotografie by post nie byl jeno slowem pisanym wypelnion, co my tu mamy… dwa niekadrowane, jak to mawia Mistrz Pierscinski – fotogramy (jeno te sa digitalne) z teatru ktory bardzo czesto sie w nas uwalnia gdy jestesmy wspolnie na zdjeciach – tak bylo w „Ciapoku”, tak bylo nad Wisla, tak bylo w lazience…  von Trier nazwal to w „Idiotach” spastykowaniem… nie sprzedam co Grzes robil naprawde.

psycho1

psycho2

Barakowoz 007

leave a comment »

akcja – przyszedl es z USA:
JOB ALERT! Need 30 people, no exp., $20/hr  2 help Bush pack his shit up n get the fuck out the white house. JOB STARTS TOMORROW 5AM ;)

reakcja – improwizowana odpowiedz:
Daniell Craig (007) is pissed off as UI Pictures broke up the contract cause people demanded next Bond black :)

Po polsku:
UWAGA PRACA! 30 osob, bez doswiadczenia, pomoc Buszowi przy pakowaniu jego smieci i wy…   niesieniu sie z Bialego Domu. Start jutro o 5 rano.

Daniell Craig (007) wsciekl sie bo wytwornia U.I. Pictures zerwala z nim kontrakt gdyz ludzie zazadali by nastepny Bond byl czarny

A swoja droga ciekawymi prawami kieruje sie swiatowy rynek jesli chodzi o daty premier filmu z pierwszym Bondem ktory bardziej wyglada na Ruska niz Angola. Irlandii nie ma w spisie wiec najwyrazniej, po brytyjsku, uznano ja za fragment UK ;P

A na koniec filmik ZZIB: <klik>

%d blogerów lubi to: