Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘DH

CK ekspedycja – Zdynia 2011 / MTB Southern Poland bike expedition – Beskid Niski

leave a comment »

Filmik w języku polskim z elementami kultury łacińskiej, przeważnie podwórkowej, kręcony głównie przez Darka Dżiszoka (chociaż nam też dał potrzymać kamerę) a zmontowany jakimś cudem przez Tomka Zlamałemobojczyka. Tradycyjnie nie da się wszystkiego pokazać ale odrobina wyobraźni pozwoli Wam wirtualnie odbyć tę podróż z nami, zapraszam!

/ Short movie from our bike trip at Beskid Mountains Souther Poland October last year. Sorry folks, we didn’t translate this to English but I’m sure that bike language is understandable for all of You :) Enjoy!

Relacja słowno-zdjęciowa kryje się pod tym linkiem: beskid bike trip, Tomkowe zaś foty obejrzeć można tu-turututu

/ Some photos from that trip are available at Beskid expedition and Fotowszendacz.

 

Reklamy

Bike Expo 2010

with one comment

W weekend odbyły się pierwsze międzynarodowe targi rowerowe w Kielcach. Nie trzeba jechać było za granicę żeby zobaczyć najnowsze modele i rozwiązania światowych potentatów pedałującej branży. Podczas targów byly kilka razy dziennie organizowane pokazy jazdy na BMXach, odważne triale Krystiana Herby, odbył się też festiwal amatorskich filmów rowerowych (Johny, czemu nie wystartowałeś?) w których zwyciężył ten film, parada rowerowa widocznej poniżej pomarańczowej hałastry, kilka konkursów (Presto gratulacje za wygranego BMXa!) i testowanie wielu modeli, w tym wspomaganych elektrycznie oraz bankiet który niech pozostanie tajemnicą :)

Jako współorganizator tych targów na stoisku MTB Kielce zbieraliśmy Wasze uwagi i propozycje które pomogą nam ułatwić życie rowerzystom w Kielcach i regionie (planujemy debatę publiczną w tej sprawie w kwietniu 2011, szczególy zostaną podane na mtb.kielce.pl) Uważam te targi za bardzo udany debiut wystawienniczy, apetyty na przyszły rok rosną! A oto kilka wybranych zdjęć z targów Kielce Bike Expo 2010  >>>więcej zdjęć<<<

zdjęcie grupowe uczestników parady rowerowej podczas Kielce Bike Expo 2010

a tutaj panoramiczne zdjęcie w jakości pozwalającej na odnalezienie swojej twarzy w tłumie pomarańczowych rewolucjonistów

otwarcie imprezy

Dzięki wszystkim, którzy odwiedzili nasze stoisko i podzielili się swymi pomysłami. Na zdjęciu: część ekipy MTB Kielce

Krystian Herba w akcji - kliknij żeby powiększyć / Click to enlarge pic

trialówka z częściowo przeźroczystym widelcem. rider: Krystian Herba

Najprzyjemniejszy (trakcja, wygląd) rower targów, ciężko było go zastać na miejscu a kapcie pięknie przyklejały go w zakrętach

najdłuższy i najtrudniejszy w manewrowaniu rower targów, wzbudza uśmiech i przychylność przechodniów niegorzej niż beagle ;) ileż na tym sprzęcie powstało fotek na fejsa i n-k :)))

Full dla najmłodszych MTB maniaków

design rowerowy

coraz więcej firm proponuje modele składane - do miasta, na dojazd do pracy, po złożeniu nie sięga "to to" nawet kolana

Stary jestem ale dopiero teraz to do mnie dotarło - rower to nie musi być góral, może dobrze się prowadzić, pozwalać na wygodną pozycję i być kolorowo wystylizowany

najdelikatniejszy rower dla kobiet w letnich sukienkach i (nomen omen) pedałów ;)

prawdopodobnie najdroższy rower na targach - 30 000 zł bez złotówki

stylowe ostre koło w którym nawet łańcuch jest biały

przyczepka do przewozu dzieci zmieniająca się w wózek

najmniejszy rower targów wyprodukowany przez spółdzielnię inwalidów

zimowe kapcie z kolcami

można zadbać o to by najmłodsi pasażerowie nie mieli much na zębach - wystarczy zamontować im taką owiewkę

Kross

uśredniając każdy producent rowerów pokazał jeden model ze wspomaganiem elektycznym

Kona

najnowsza zjazdóweczka Kony

przebojowy design stroju kolarskiego i ładniutka szosówka

pokazy jazdy na iksach w hali

jednoosobowy tandem - lżej jechać, ciężej skręcać ;P

1,5 km na trenażerze było dla wielu knock-outem ale nasz zawodnik przyszedl w laczkach niemal prosto z bankietu i trzasnąl najlepszy czas (ostatecznie zająl 2 miejsce) gratulacje!

DH z elektrycznym wspomaganiem, wygląda deczko jak 125ccm :>

najlepszy (subiektywnie) rower na targach ze wspomaganiem elektrycznym - przeniesienie wspomagania bezpośrednio w tylną piastę zaowocowało najpłynniejszym przyspieszaniem i jego zakończeniem, poza tym jest opcja retardera odbierającego energię przy hamowaniu i ładującego aku tego KTMa

nowe zastosowanie nagolenników - czołganie się i chodzenie na czworakach po jaskiniach

stylowy rower dla inwalidów, na pierwszy rzut oka - poziomka

kamery do sportów ekstremalnych - montowane na kask, na uprząż lub przyssawkę na zewnątrz pojazdu

pokaz x-ów na funparku przed pawilonem targowym

wystawa zabytkowych rowerów

gwarantujący pierwsze miejsce zwycięski skok w konkursie na najwyższy bunny hop - 85 cm

Miejsce pedalow jest pod butem

with one comment

I tak je umiesciwszy, ruszylem w wakacyje rozruszac troche rower i siebie zeby calkiem nie zardzewiec. Znajacy topografie Kielc pewnie powiedza, ze z KSMu na Bialogon to sie jedzie Krakowska. Pewnie ze sie jedzie, chyba ze rowerek sam do lasu skreci :) Pierwsze osiagniecie to wyjechanie pod „Skocznie” mimo braku kondycji a dzieki megarendzowi skad oczom mym ukazal sie las…   niekrzyzy ;P Dalej pognalem najbardziej znanym zjazdem za skocznia do polanki.

Po dluzszej nieobecnosci zauwazylem w okolicach Kielc olbrzymia wrecz liczbe kapliczek

Dopiero po dluzszej nieobecnosci zauwazylem mnogosc kapliczek i figurek w okolicach Kielc.

Tam sie skreca ostro w prawo (na godz 4-5) i pogina kretym zjazdem przeplatanym polmetrowymi koleinami az wyjezdza sie z tylu najwiekszej strzelnicy wojskowej. Jeden z kieleckich paradoksow: jeszcze chwila pedalowania i legalnie jezdzilem po zamknietym terenie policyjnych koszar, ktore od strony lasu sa calkiem nieogrodzone. 

Osrodek Szkolenia Przeciwchemicznego

Osrodek Szkolenia Przeciwchemicznego

Pokrecilem w strone sredniej strzelnicy, gdzie na PO strzelalismy z KBKSow, a dalej do basenu Lesnego, nic sie tam nie zmienilo. Syf, kila i mogila.

Rezerwat wodnika szuwarka

Basen pierwszy: obecnie Rezerwat Dzikiego Kaczora - polowe basenu przerobiona kiedys na boisko do siatkowki plazowej ma Jozin z Bazin a druga polowe Wodnik Szuwarek. Basen porosniety jest brazowymi i zielonymi tulipanami po owocowych hejnalach.

 

obecnie boisko koszykowki nowoczesnej (wchodzi sie z metalowym koszem na wieze i rzuca za 3pkt

Basen drugi: obecnie boisko do pchniecia-koszem-z-wiezy tudziez miejsce treningu skoczkow narciarskich, z ktorych kazdy wychodzac z progu kladzie snickersa na terakocie i nowa draske na narcie.

Z hala na Bocznej sie nie znamy wiec pojechalem w miejsce o specyficznym zapachu smarow i paliw. Musialem dostac zgode kierownika zeby ustrzelic tego Berliecika. Sie nie czuje jak sie rymuje.

Jelcz (licencja Berlieta)

Jelcz (licencja Berlieta) Linia 44: Herby - Stadion

Najstarszy Jelcz jezdzacy w taborze Zajezdni Pakosz. Pelna czapka wspomnien: taka „osemka” zawozilem Tacie parasol do Iskry, taka „dwojka” jechalem raz przez trawnik kolo wiaduktu Krakowskiego, taka „L” przewozilismy rury przez cala Pomorska i do takiego „32” zostalem porwany z przystanku w celu sprawdzenia biletu po wycieczce szkolnej :) Dlatego w pelni rozumiem stolecznych zapalencow ktorzy odnowili jeden z takich i puscili na zabytkowych blachach w miasto

Dalej przez Karczowke, Brusznie na Bialogon a w drodze powrotnej juz ancwalt bo cztery litery odzwyczaily sie od siodelka ;P Jeszcze przy basenie na Krakowskiej zlapalem jeden z wrzutow ABW – gosci od sreber i hard core’ow ktorzy zrobili najwieksze zamieszanie w swiatku CK graffiti od wielu lat. Ostatnio taki rozmach mial MAE dziesiec lat temu.

 

ABW

ABW

Promocja regionu w sieci

leave a comment »

Uzytkownicy Google Earth moga od jakiegos czasu sciagnac dodatki ktore prezentuja np trasy polaczen lotniczych z kilku miast USA do reszty swiata albo konsumpcje paliw przez poszczegolne panstwa albo najpiekniejsze zakatki Niemiec objete ochrona UNICEF czy czegostam. Nakladki te pisane sa w jezyku KML i dostepne tutaj: klik klik

Gdyby znalazl sie ktos kumaty w jezyku owym (owocnosc poszukiwan zalezy od budzetu) to mozna byloby zaprezentowac np region kielecczyzny pod katem walorow turystycznych – stoki i wyciagi narciarskie, trasy rowerowe, szlaki piesze, miejscowki wedkarskie, skalki do wspinaczki, szlaki wodne, jaskinie, tereny wystepowania jakichs ptakow itp, mogloby to byc wzbogacone o zdjecia z danych miejsc…  A uzytkownicy Google Earth to spolecznosc miedzynarodowa a zatem zasieg. Zasieg! Sprzegnac to z portalem – voila!

Moze to zrobic ktos w sposob amatorski i hobbystyczny dla np portalu MTB KIELCE lub w sposob calkiem profesjonalny i kompleksowy na zlecenie jakiejs komorki zajmujacej sie promocja Kielc i regionu.

Bo na dobra sprawe: po co ktos chcacy poszalec na rowerze musi jechac do Szklarskiej Poreby, po co fotografowie – ornitolodzy musza jechac nad Jeziorak, po co ci do wedrowek skorzy maja jechac gdzie indziej skoro to wszystko jest na miejscu: skaly, jaskinie, lasy, rzeki, gory, szlaki..

Po co? Po…  …niewaz nie wiedza ze warto przyjechac do Klerykowa.

Lug

leave a comment »

Lug – tak w skrocie nazywaja Irlandczycy najwyzszy w hrabstwie Leinster szczyt  – Lugnaquille.

27 wrzesnia 2008 r. ok godz 9 udalo nam sie opuscic dom by po dziesiatej byc juz w wawozie/dolinie Glenmalure. W krajobrazie przypominajacym Bieszczady, TPP „B.U.K.” wygramolilo sie z Karlosowej strzaly a oczom ich ukazal sie…   gigantyczny plecor Karlosa ktorego zawartosci wlasciciel nie chcial zdradzic i na dodatek uparl sie ze zabiera wszystko na gore. Karkolomne wyzwanie, ja np zrezygnowalem z zabrania lustrzanki bo za ciezka a tu taki bagaz, nie lada wyzwanie…

w drodze na Lug

w drodze na Lug, w oddali rzeczko-wodospad a w ostatnim planie grzbiet prowadzacy w lewo na Lug

Karlos ruszyl pierwszy solo, my z Ula za nim. Wejscie po prawej stronie „wodospadu”/rzeczki, po pokonaniu stromej czesci wybralismy nowa droge. Wiodla ona przez zabojczo meczace dla nog trawy wysokosci nawet do pasa, ktore skutecznie zniechecaja podczas wchodzenia pod gore przytrzymujac buty, spowalniajac posuwanie sie naprzod i wymagajac wysokiego podnoszenia stop. Mimo ze bylo relatywnie sucho jak na ten teren to prawie godzine zajelo nam przeprawienie sie przez moczarowo-torfowy srodkowy odcinek szlaku. Wedrowka tamtedy polega na znajdowaniu gestych kep trawy oraz wysp torfowych pozwalajacych uniknac brodzenia po kostki w zapadajacym sie pod wode trzesawisku. Nie ma tam szlaku, samemu sie wybiera trase skokow i najmniej bagnistych stapniec.

Poludniowy stok grzbietu Lugduff, u jego stop dolina Glenmalure

Poludniowy stok grzbietu Lugduff, u jego stop dolina Glenmalure (panorama z 6 zdjec, ok 180')

W rozpadlinach, powstalych przez erozje wspomagana wypasem owiec, znalazlem skrzydlo samolotu. Rozgladalem sie za innymi szczatkami typu portfele pasazerow, licencja pilota albo chocby czarna skrzynka (dla Mamy pod pelargonie) ale ani sladu. Ci cholerni turysci UKRADZOM wszystko co tylko znajda.

szczatki samolotu

szczatki samolotu

Z wstepnych ogledzin skrzydla oraz sladow katastrofy, ktora miala tam miejsce wiemy niezbicie, iz transportujacy Generala Wladyslawa Sikorskiego samolot Liberator II AL523, ktory spadl do morza 4 lipca 1943 r. o godzinie 23:07, 16 sekund po wystartowaniu, w wyniku czego zginela corka generala i szef sztabu Naczelnego Wodza, Tadeusz Klimecki oraz siedem innych osob, z cala pewnoscia wlasnie tamtedy… nie lecial.

Teczowy music box wokol oczka wodnego

Teczowy music box wokol oczka wodnego

Po dokonaniu tego, badz co badz, przelomowego odkrycia (do dzis malo ktory badacz historii wie o powyzszym) pomaszerowalismy w lewo by wspinac sie grzbietem, tym razem po krotkiej trawce, owiewani zachodnim wiatrem, spotykajac pierwszych ludzi tego dnia. 30 min pozniej wedrowalismy przez prawie calkiem plaski i bardzo obszerny szczyt Lug, na ktorym w jednym miejscu zbudowano kopiec z kamieni, bez niego w wielu miejscach moze sie wydawac ze „to tu” co mogloby byc przyczynkiem do bojek o to kto wszedl pierwszy itp ;) Dla szukajacych ekstremalnie mocnych wrazen ta pekata gora ma dwa bardzo strome polodowcowe stoki zwane Polnocnym i Poludniowym Wiezieniem.

Tuz przy kopcu siedzial usmiechniety od ucha do ucha Karlos, obok niego stal sklesniety plecak z ktorego wybebeszono uprzednio maszynke turystyczna, patelnie, garnek i cala fure zarcia. To byla prawdziwa niespodzianka i dala nam strasznie duzo radosci i tylez samo energii: jajcowizna z 12 jaj smazona na maselku oczywiscie, mmmm….    kabanosy i kielbasa smazona z celula, czosnkiem i roznymi przyprawami, mmmm…..   goraca kawo-czekolada….   mmmmMMmmniam! I to wszystko 925m npm (niecale 3035 ft, Lug jest 13 co do wysokosci z 14 gor na wyspie, ktore przekraczaja 3000 ft), tym samym pobilismy wyczyn Betka i czekamy na rewanz (stukanie jajem o wschodzie slonca w Wielkanoc z CKF sie nie liczy Grzeniu hehehehe).

Karlos i nasz spozywczy balagan

Nasz spozywczy balagan. Karlos, dzieki za niespodzianke!

Zdumieni turysci zerkali nieco zazdrosnie tym bardziej ze zapach roznosil sie w promieniu kilkudziesieciu metrow. Pichcilismy gdzie Maklowicz nie pichcil! A wokol, jak donosi nie zawsze wiarygodna wikipedia, przy dobrej widocznosci okiem nieuzbrojonym winno byc widac, poprzez Morze Irlandzkie, wzgorza Llŷn Peninsula i gory Snowdonia w Walii (UK). Smiem powatpiewac gdyz podczas majowego wejscia mielismy nieskazitelna pogode co pozwolil zidentyfikowac wszystkie gory przedstawione na metalowej plycie a jednak nic „po drugiej stronie morza” nie rzucilo nam sie w oczy.

Zszamalismy do syta, poznalismy ciekawych ludzi – Toma i Ursule i wspolnie z nimi oraz pewnym czlowiekiem sprawiajacym wrazenie poszukiwacza swej wlasnej piatej klepki zeszlismy w dol wschodnim ramieniem Lug by skrecic w lewo i dalej samym brzegiem stromizny, znow skaczac przez mokradla, dojsc do poludniowej strony glownego strumienia. Sporo stromych zejsc, pozniej nieco skakania po glazach w rzece by wrocic na „szlak” w miejscu gdzie zaczyna sie ubita droga dla samochodu.

A tu specjalnie dla MTB wariatow:

widok, ktory stymuluje DH wyobraznie

widok, ktory stymuluje DH wyobraznie

Aha, dzieki przyrodniczym zacieciom atakze pewnej cierpliwosci lingwistycznej zapoznanych Irlandczykow udalo mi sie wreszcie ustalic iz tajemnicze zwierze ktore widzialem w gorach gdy wchodzilismy z Ula na Tonelagee, a byl to borsuk, to nie Ratcoon ale Badger (ktorego bralem za „bobra” podczas gdy ten ostatni to Beaver). Zas obszerne informacje o mokradlach irlandzkich, wraz z kilkoma wydobytymi z nich cialami ludzkimi z zachowana skora, wlosami i miesniami mozna posiasc odwiedzajac Muzeum Archeologii i Etnografii na Kildare St w Dublinie.

Zdjec jeszcze pare z tego wypadu trafi na bloga po dokonczeniu i wywolaniu filmu oraz gdy Ula opracuje swoje foty z wypadu. Pierwsze zdjecie (to „ladne) to ostatnia klatka na gratisowym filmie noname z labu a pozostale na zapozyczonym Ulczanym didżitalnym kąpakcie. Dla tych ktorzy wybieraja sie w Gory Wicklow – sprawcie sobie mape Ordnance Survey Ireland – Discovery series nr 56 (nielaminowana – jest lezejsza i duzo bardziej poreczna/elastyczna).

Do zobaczenia na szlaku. A przynajmniej na blogu ;P

O takich dwoch pedalach / about some two pedals*

leave a comment »

* – a second meaning of „pedal” in polish is faggot :) but not in this case ;P

 

Ustrzelilem ten rower w jakims zakonie / I shooted this bike in some convent

Skrzyzowanie roweru z wozkiem inwalidzkim / mix bicycle and wheelchair

Skrzyzowanie roweru z wozkiem inwalidzkim / mix bicycle and wheelchair

 

To z dzisiejszego szwedacza z Ula po centrum / Fresh stuff from today roaming through the city centre

szablon / stencil

szablon / stencil

 

Ballinastoe – kompleks tras rowerowych / Ballinastoe – a mountain bike trails

info

info

 

Szczegoly / Details

Opis stopni trudnosci, te dwa dotycza tych sciezek wlasnie / Description of sill/stuff level required for these trails

Opis stopni trudnosci, te dwa dotycza tych sciezek wlasnie / Description of sill/stuff level required for these trails

SCIEZKI ROWEROWE – POZIOM CIEZKI

Zmienna i nierowna nawierzchnia, luzne kamienie, uskoki skalne i glazy, meczace plataniny korzeni, wiele stromych nawrotek i waskie pobocza. Wymagane ekstremalnie wysokie umiejetnosci jazdy oraz kondycja fizyczna. W zaleznosci od wybranych tras moga wystapic wzniesienia i spadki wieksze niz 600m oraz trasy powyzej 35km. Wylacznie rowery z amortyzatorem.

SCIEZKI ROWEROWE – POZIOM BARDZO CIEZKI

Ekstremalnie i niespodziewanie zmienna nawierzchnia, skaliste sciezki, bardzo nierowna nawierzchnia z licznymi wystepami, skalne plyty i pochylone zleby, koleiny. Tylko dla osob z najwyzszymi umiejetnosciami kolarskimi, kondycja fizyczna i umiejetnosciami przetrwania w odosobnionym, dzikim srodowisku. Wylacznie rowery na fullu.

/Above: translation in polish describtions of trails difficulty levels.

Trasa Ballinastoe jest oznaczona wlasnie tymi dwoma najciezszymi z bodaj siedmiu mozliwych stopniami trudnosci. / Ballinastoe is marked these two of – AFAIR – seven levels of skills and bike requirements.

%d blogerów lubi to: