Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘czas wolny

Ucieczka od betonu

leave a comment »

Rower jest lekarstwem na wszystko – można się wyżyć, odstresować, poprawić kondycję, pozwiedzać, uciec od ludzi i betonu. Można się wkręcić, przecisnąć, dotrzeć i zaparkować niemal wszędzie. Traktuję rower jako wynalazek ważniejszy od komputera i gdybym musiał wybrać bez czego żyć do końca moich dni to nie spotkalibyście mnie więcej w sieci. Czym jeszcze jest rower? dla mnie to środek komunikacji niestojący w korkach, sposób na spotkanie z dawno nie widzianym przyjacielem i rozmowę w cztery oczy, środek lokomocji pozwalający rezlizować spontan leżer-pleżer np. nad jeziorem gdzie docieram nawet przy rozrzedzonej krwi leśnymi duktami. Rowerem uczę się pór kwitnięcia i owocowania w przyrodzie, eksploruję miasto, często łączę to z aparatem o ile jazda nie zapowiada się hardkorowa.

Ostatnio właśnie się taka zapowiadała więc aparat nam nie towarzyszył – wypad z Niedźwiedziem we dwóch na szaleństwo. Najpierw kierunek Barcza (nie w paszczu dwatcat ale nad schowany w lesie zbiornik). Wiatr wiał niemiłosierny, jadąc z górki czułem jak zwalniam, mimo to nawet na prostej i podjazdach utrzymywaliśmy niezłe tempo (a raczej tętno heheh). W Wiśniówce pierwszy oddech, frument, czekolada i na Barczę. Budowa tzw. „węzła północ” zagrodziła płotem dostęp do miejsca piknikowego i rezerwatu ale obeszliśmy to jadąc kilkadziesiąt metrów betonowym rowem przy ekspresowce a dalej przeciskając się pod ogrodzeniem jak uciekinierzy z więzienia ;P Chwila wspinaczki, zjazd i jesteśmy nad wodą. Pół godziny później trafiliśmy całkiem offroadowo nad drugie, tym razem węższe i podłużne jeziorko skąd zaatakowaliśmy Północny Wschód starą drogą wycinki drzew. Przymiarka do szlaku – nieeee, za dużo błota, nie tym razem – wybraliśmy alternatywną trasę która skończyła się jeszcze większym błotem. Dalej jechaliśmy już całkiemna przełaj – przez las. Jak to prze las? – normalnie: między drzewami, po gałęziach, przez strumienie, omijając pniaki i co większe kamsztory wystające spod dywanu jesiennych liści. Totalne enduro zakończone znowu jakąś leśną drogą którą nikt normalny nie jechał inaczej niż traktorem. W koleinach błota dojechaliśmy do p-pożarówki a stamtąd do (obecnie już asfaltowej!) drogi do Klonowa. Wróciliśmy bitumicznie do Barczy i zaatakowaliśmy Masłów. Podniosłem siodełk0, złapałem swoje tempo i obficie rosząc trasę potem zacząłem pompować pod górę. Ściana. Napieram, ściana jakby się przesuwa ale pojawia się znowu i kusi: zaklnij siarczyście i zmień przerzutkę na lżejszą – nie, cisnę swoje. Jest tempo, kąt natarcia rośnie, oddech i tętno również, kadencja utrzymana – jadęęęę. Zaliczyłem szczyt nie rozmieniając się na drobne – zachowałem jeszcze jedną zębatkę. Bez treningów to wielka radość. Znowu wiatr tak silny że nie musiałem na zjeździe dotykać hamulców. Wola Kopcowa i Domaszowice umykają nie wiadomo kiedy. Meta – śmierdzący, zmordowany, brudny ale szczęśliwy. Nakręcony bardzo jestem po rowerze – nawet jeśli nie jest to przeprawa błotno-dźunglowa tylko wypad jak choćby ostatnio z Arkiem na pętelkę Gruchawka – Sufraganiec – Dąbrowa albo z Hamerskim: skocznia – telex – piaskownia żeby pierwszy raz w tym roku przekąpać kuper na świeżym powietrzu. A jakie ulice człowiek poznaje na rowerze: Garbarska, Dolna, Plażowa, Karczunek, Piaski nad rzeką, Łanowa, Kaczowa…  czasem nie jestem pewny do której gminy należą :)

Jedno tylko mnie martwi – z czasem coraz więcej miejsc na Wietrzni wydaje się możliwych do pokonania…

Pozdrower!

Reklamy

Written by brulionman

31, Maj, 2010 at 11:00 am

Karmienie rakiem

6 Komentarzy

Podejdz tu chlopcze, chce abys wzial go do ust, znakomita reklama spoleczna, oczywiscie, parytety, zatem jest tez wersja dla dziewczyn.

Pale(nie) albo zdrowie. Dlaczego? Obecnie idac na piwko MUSZE wrocic na wskros (nawet wlosy czy kurtka) przesmierdniety dymem, rano zas wita mnie bol czachy z powodu biernego wdychania. Wydzielone miejsca dla palacych w praktyce zajmuja 90% powierzchni, przy czym pozostala czesc, teoretycznie dla niepalacych, rowniez smierdzi fajkami. Zdrowie cenniejsze jest niz budzet, z reszta ciekawe jak wyglada bilans przychodow z tytoniowych akcyz w zestawieniu z wydatkami na leczenie raka pluc, krtani i jezyka oraz wielu innych chorob wywolywanych cmieniem petow. Lamenty wieszczace upadek knajp sa bezzasadne, wystarczy spojrzec na Zielona Wyspe – Irole lubia alkohol i papierosy rownie mocno jak Polacy a jednak mimo calkowitego zakazu kopcenia w lokalach, tudziez miejscach pracy (dotyczy to rowniez samochodow sluzbowych!), oberzysci wcale nie zamkneli swych wyszynkow, a wrecz od czwartku do niedzieli ciezko jest znalezc wolne miejsce wieczorowa pora w wiekszosci pubow. Kto chce jarac – wychodzi przed lokal, gdzie pod skromnym daszkiem karmi raka i wraca po kolejnego Guinessa – i pomyslec ze jeszcze kilkanascie lat temu mozna bylo tam palic nawet w autobusach. Po prostu – nie ma zaslaniania sie narodowymi przyzwyczajeniami, wystarczy spojrzec na naszych sasiadow – w Berlinie na plazy stoja tabliczki „NO FARTING” (zakaz pierdzenia) i mimo swych upodoban Niemcy po posilku przestali tam publicznie kaszlec z grubego jelita. W jakiejs ankiecie musialem uzasadnic czemu jestem ZA zakazem palenia, pomyslalem ze niemiecki problem jest calkiem podobny: popieram akcje zakazu palenia tytoniu w lokalach oraz srodkach komunikacji publicznej, wlaczajac w to wiaty przystankowe, poniewaz nie mam przyjemnosci w wachaniu czyichs smierdzacych wydzielin gazowych, niezaleznie z ktorego otworu sie wydostaja!

Brulionman, siodmy miesiac bez tytexu.

fotki z komorasa gieesemowego / phoneshots

3 Komentarze

Aktualne i zalegle roznosci / current and forgotten brick-brack

Spadl snieg ktory w Irlandii jest tak popularny jak kleski urodzaju w Somalii, samochody jezdzily 15 km/h, motocyklisci jechali 10 km/h po chodnikach asekurujac sie nogami rozdziawionymi na „za kwadrans trzecia”. / Ireland was attacked by snow storm and it’s so unusual that cars were doing 15 km/h, motorcycles 5 km slower and often on footpath with legs „wide open – quarter to 3”   ;)

>

slady zebow na kaszance czyli jednosladowy zielony lisc / that had to be provisional A licence :>

A tu kilka rzeczy ktore dawno temu obiecalem wstawic / and here few shots which I promised to publish long time ago

graf2

wrzut w Docklands / throw up in Docklands

x

srebro w Docklands / bomb in Docklands

DCW

DCW - centrum Dublina / DCW - city center, Dublin

GEM

GEM, DBC - Dublin centrum / GEM, DBC - Dublincity center

reklama / advertisement

reklama / advertisement

DBC

DBC - Rutland Pl, Dublin

szablon / stencil

szablon / stencil

szablon / stencil

szablon - Palace St, Dublin/ stencil - Palace St, Dublin

mordo ty moja

smutna twarz - Cumberland Rd, Dublin/sad face - Cumberland Rd, Dublin

twarz w wc / face in toilet

twarz w wc / toilet face

szablon na scianie U2 / stancil on U2 hall-of-fame

szablon na scianie U2 - Docklands, Dublin / stancil on U2 hall-of-fame - Docklands, Dublin

x

szablon na scianie U2 - Docklands, Dublin / stancil on U2 hall-of-fame - Docklands, Dublin

x

szablon / stencil

x

szablon DBC - Phibsborough, Dublin / stencil DBC - Phibsborough, Dublin

x

szablon / stencil - Temple Bar, Dublin

x

vlepa / sticker

x

szablon / stancil - Rathmines, Dublin

grozisz mi?

grozisz mi? / they're threatening me

spadajacy wykrzyknik

zginac z szykiem z wykrzyknikiem / killed by exclamation mark

x

rower miejski / city bike

x

rower miejski / city bike

x

rower miejski / city bike

x

rower miejski / city bike

x

rower reklamowy - reklama rowerowa / ad bike

z

rekodzielo nagrobne / handcraft piece on grave

x

mobilnosc - kawa i ciacho przy stacji trwamwajowej Krwawiacy Stolec ;) / mobility - a cup of coffe and cake at Red Cow Luas Stop

x

sprytne parkowanie / smart Smart

x

kosiara w Dublinie na blachach TK / lawnmower on looks-like-polish reg

x

kitesurfing i kiteboarding na plazy w Sutton, Dublin / kitesurfing and kiteboarding on Sutton's beach, Dublin

x

scena ktorej kurtyna po otwarciu stanowi zadaszenie / gate of scene comes into roof when it's open

xbillboard sluzacy do zakrycia zaniedbanego domu z zamontowanym posrodku halogenem / how to cover ugly house?
x

o tym ze nawet Alfons moze zostac Swietym / wordplay in polish

z

trasy piesze na polwyspie Howth, Dublin / trekking trails around the Howth, Dublin

dd

piekny styl / just beautiful style

x

specjalnie dla Krzysia - wielka czarna pupa/ espacialy for Chris - big black ass

Uff, to wszystko / that’s all folks

%d blogerów lubi to: