Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘Betko

Zmiana czasu

2 Komentarze

Wróciłem do żywych, wokół dzieje się dużo. Po 2 tygodniach grypy raczyła ona odpuścić zostawiając jednak zatkane zatoki. Jak to jest jeść bez smaku i powonienia? Pff…  wbrew pozorom odczuwa się gdy coś jest niedosolone, słodkie, kwaśne, pikantne itd lecz najgorzej z rozróżnianiem smaków soków i ziół, konkretnych nazw, to samo z zapachami – oceniam ładny brzydki ale szczegóły…  lipa. W poniedziałek coś z tym zrobię bo wraca czas prasowania kołnierzyka, wiosna, klienci.

Ostatnio cudownie przemierzone miasto na szwędaczu z Hamerem, w zwolnionym tempie, tak jak lubię. Dywagacje prowadzone w rozmaitych okolicznościach przyrody i rozkminki – że może jednak zagraża nam Japonia jeśli po Czernobylu choć nie pomarliśmy to dziwnym zbiegiem okoliczności kilku kolegów wycinało raka a jednego ziemia już przykryła.

Dla zmarzluchów teraz startują sezony – rowerowy, kajakowy, pontonowy, latawcowy, zdjęciowy itd. a tak naprawdę trwały przecież cały czas :) No fakt, ostatnio silniej wieje, mieliśmy nawet problemy z porywistym wiatrem podczas zdjęć na dachu wieżowca a umieszczenie przy 450 mm obiektu w wybranym miejscu kadru było przeważnie niemożliwe dlatego trzeba będzie to powtórzyć w spokojniejszą pogodę. Póki co – zapraszam na 20 MB partyzancką panoramę Kielc

Betko ukończył budowę bliźniaków otworkowych (wytrącając niechcący sobie ostatni argument przeciw przygotowaniu swej wystawy, hehehe!!), CNK podrzucił mi pimpstylowy aparacik wyglądający jak złota papierośnica alfonsa z lat ’70, trwa naświetlanie materiałów wewnątrz tych sprzętów. Najładniejsze jest przewijanie – w złotej lancpudrze długi bolec w całości chowający się w korpus a w drugim piękny szesnastokrokowy klikier odmierzający 24 x 72 mm :)

W zeszłym roku odziedziczyłem proste elektroniczne body z Zakonu Braci Minolta – Dynax 500si gdyż Speedy przestał robić zdjęcia ANALogLOVE a ja wręcz coraz je bardziej doceniam i smakuję. Minus niewątpliwy to brak manualnego ustawiania ISO i w przypadku braku DXa przyjęcie domyślnie wartości 100 ale darowanym zębom nie zagląda się w konia więc dzięki Adrian, zapiąłem tam sobie Velvię jako że zastąpiła mi ta puszka moje pierwsze lustro, prawdopodobnie pierwszy aparat z autofocusem – Minoltę z 1985 r. 7000AF. Zabawa na kilka body skutkuje tym, że po wywołaniu kolejnego filmu znajduje się na nim strzały z miejsc trwalonych też częściowo na innych materiałach i dlatego dziś zaległy trip z „mamusią”, welcome to Końskie ;P

Poczta / Post

Dokończ własnymi słowami / "Fatherland is"...

chinski sklep / Chineese store

jakież było zdziwienie pani Helenki gdy wychodząc wyrzucić śmieci do wielkiego białego wora nie zauważyła stojącego w nim mężczyzny lat około trzydziestu w okularach, wszystko przez tego odwracającego uwagę cholernego fotografa! / man in scrap bag

jak się właściwie mówi: dywersyfikacja czy dywersja? / gas counter

A, na koniec stara dobra tuba – Beatnuts. Dobranoc, bo dziś śpimy krócej (chyba ty!)

Reklamy

.16 LHS / broad gauge

3 Komentarze

16

szerokie tory / wide gauge railway line by Betko

.13 radość / hapiness

2 Komentarze

Zdjęcie z automobilnego fotowypadu / Picture from photowandering by a car

13

photo by Betko

Męskie szepty w pokoju z czerwoną żarówką

4 Komentarze

Wszechogarniająca czerwień odbijająca się w białkach oczu, rzucająca cienie dłoni spoconych z podniecenia w jakie wprowadza magia pokoju zamkniętego na klucz od wewnątrz…  Złapałem się na tym, że mimo dźwięków Stańki, gdy zaczyna się coś naprawdę dziać w ciemni, ściszam głos, niemal szepczę, jakbym nie chciał spłoszyć energii, która od delikatnej mgiełki potrafi przydymić papier do smolnej czerni, tak głębokiej w czerwonym świetle. W cieczy pojawia się obraz a na twarzy radość, napięcie większe niż przy oczekiwaniu na zdjęcie RTG a przecież ten powiększalnik nawet nie szumi jak rentgen. Tak długo oczekiwana i wreszcie jest – namacalna fotografia zmaterializowana w postaci mokrej odbitki, którą czule kąpię w kolejnej kuwecie, satysfakcjonująca bez maskowania, pieprzona pełna klatka, prawdziwa chwila zatrzymana w małym prostokącie negatywu. Spust naciskany z przekonania a nie z nudy. I kolejna klatka, i następna…

Men’s whispers in room with red leds / White of the eyes reflects red light in darkroom locked from inside, same light gives the palms, a bit sweaty cause of excitement, their shadows. I realized that when I start working at darkroom, even though jazz plays quietly on speakers, I can’t dare to talk – I’m whispering, just to don’t scare away energy which fades photo paper from tabula rasa through gentle mist and lightly shadows to the deepest tones of black, burned so strongly in red light of darkroom. Image appears in my „soup” and happiness appears on my face. So long awaited and finally there is – touchable photography materialized in the form of wet prints, which I tenderly bathe in another cuvette. Full satisfaction with no masking needed, a damn full frame, a bit of real time captured in a small rectangle of negative. The trigger being pushed when I’m sure of the shot, not cause a bored fingers. And another frame, and another one …

Ciaem podziękować temu Grześku ;)   – za…  wszystko stary, dzięki!

srebro widoczne na emulsji filmu. Końskie spontan. / Oldfashioned shopping centre in Konskie, Poland

alejki - zima na ksemie / winter captured in my town

Nycha na międzyszkolnym / polish van made in early 60's

z Maćkiem na przekor mgle / Pallotines Convent "Kaczówka" - Kielce, Poland

Exa 1b odwraca obraz w kominku i czasem wymaga kombinacji z niewygodnymi czasami ale dobrze zmierzone zewnętrznym światłomierzem wartości przenosi wzorowo i naprawdę kadruje tak ciasno jak pokazuje.

Długi weekend – niedziela / Long weekend – sunday

with one comment

Listopad 2010, długi weekend – wypad z Ulą, Betkiem i Maćkiem do opuszczonej odlewni znanej miłośnikom painballa jako „Stalingrad” oraz spacer między kamiennymi familokami w starej lecz pięknej dzielnicy robotniczej kolejarzy i pracowników „Mesko”.

/ Long weekend, November this year –  a photo trip with Ula, Maciek and Betko to an abandoned foundry known among paintball warriors as the „Stalingrad” and walk through the old stone but beautiful district of railroad workers and „Mesko” employees.

Foty Betka z tego wypadu / Betko pictures from this trip

Miękki reset / soft restart

leave a comment »

Poranek, G.B., czterokołowiec, balon, aparat, ucieczka z miasta, palec świerzbiący żeby wcisnąć spust, sioła, zadupia i odludzia

/ Morning, G.B., vehicle, baloon, camera, escape from the concrete, finger willing pull the trigger, little villages, wilderness and forgotten places.

Władca żetonów / Lord of the tokens

10 Komentarzy

leeeeeeeć Adaaaaaam, leeeeeeeć! ;)

Pewnego chłodnego wieczora ucięliśmy sobie małą, nader – i tu z przyjemnością użyję tego słowa – niezobowiązującą wycieczkę, podczas której Betko wcielił się we Władcę żetonów do wózków w supermarkecie.

/ Just a few pics from a short unprompted trip that we had last chilly evening – there’s the man: Lord of the tokens.

przekraczanie bariery dźwięku

ptak to czy samolot? / is it a bird? is it a plane? it's an extraORDINARY GUY

spoko luzik - mam polecieć? wrzuć monetę / take it easy maaaan

lord of the tokens

tutaj raczej jak Neo / I'd say Neo, not the Frodo ;)

%d blogerów lubi to: