Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘Arek Borowiec

apel do Kielczan – konkretna pomoc dla San Domingo

leave a comment »

Arek (drugi z prawej) pracujący w sandomierskiej hucie montuje pomoc dla ludzi bezpośrednio dotkniętych powodzią. Wszystkie dary trafią bezpośrednio do poszkodowanych rodzin. Pomoc jest dobrowolna, oparta na zaufaniu i niemal zapomnianym dziś „słowie honoru”. A oto treść esa:

W związku z tragiczną sytuacją, w jakiej znaleźli się moi  koledzy z pracy i ich rodziny w Sadomierzu, organizuję zbiórkę najpotrzebniejszych rzeczy. Przede wszystkim: ubrania, środki czystości i higieny osobistej (papier toaletowy, podpaski, pieluchy, ręczniki papierowe), koce, śpiwory itp. Jeżeli możesz pomóc, to przynieś co masz jutro (24.05) między godz. 19.00 a 20.00 na parking przy kinie Moskwa. Przekaż też komu możesz. Z góry dziękuję za pomoc! W razie pytań daj znać. Arek Borowiec. 510 064 464

Znak rozpoznawczy: biały bus marki toyota. No, towarzysze, pomożecie?

Reklamy

Pieszy rajd – ołrajt

4 Komentarze

Spotkanie dobrej duszy podczas szlifowania deptaka: free
Spontanplan na najbliższy poranek w drepcydesowych kamaszach: free
Wstanie o 4.50 i zszamanie jajcowizny: ból poranka i 3 x 50gr
Dotarcie na rynek w Chęcinach: 2zł
Wrażenia z marszrutobutoszwędacza: pod zdjęciem

Zamek we mgle, śpiew ptaków, prażenie słoneczne, gięta z kija, wspinanie się na drzewo, skoki Pirata do psztetowej, podrywanie pań w mięsnym w sobotę przed 7 rano, zaprószenie ognia z suchych jałowców, grzyby "majówki", rozprawa o obsłudze Zenita i przećpanych krucjatach Piastów, wafle, lolki i granaty, I komunia na wsi i relaks pod sklepem tamże.... PRAJSLES. Na zdjęciu: (G)dzieci kwiaty: U, A, M.

Wkrótce wiosenny rajd nocny oraz rajd na bosaka. Aha, dzisiejsza trasa z cyklu „whatever the weather” to dziwnie oznakowany żółto-zielony szlak z Chęcin do skałek Zajączków-Miedzanka i był to drepcydes na 8 nóg i cztery łapy.

%d blogerów lubi to: