Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘2008

Kupy (radosna TFUrczosc wlasna)

7 Komentarzy

Nadszedl ten moment – bylem w zatoce, chlopaki smigali na kajtserfingach, mialem zapiety szeroki kat i darmofilm i to do puszki bez lampy, spontan – wlazlem w butach do wody i „opstrykalem” gosci. I mimo swiadomosci ze te zdjecie sa kupami od A do Z, jakas czesc mnie chce pokazac te zdjecia szeroko rozumianemu swiatu, pewnie by nie miec kaca ze sesja o kant kuli rozbic. No to kaca nie bedzie, za to bedzie jednak piekla zgaga z powodu rezultatow. Zdjecia wyszly do dupy ale podczas focenia emocje mialem prawie jakbym sam tam fruwal i to jest energia, dzieki ktorej chetnie wroce i z odrobionymi lekcjami bede mogl przystapic do tej wlasciwej sesji.

A wszystko odbylo sie na plazy w Sutton w Dublinie latem roku zeszlego. Oprocz takich jak powyzej specjalnych dech na wode jest tez opcja jazdy na zmutowanym snowboardzie z kolkami od smietnika, traja z zaglem albo zwykla jazda na pietach po piachu bo skrzydlo o takiej powierzchni nie ma problemu z uciagnieciem stukilowych osobnikow. Takie tam, zabawy plazowe dla mlodziezy. I tych ktorzy chca do niej sie zaliczac :)

Przedswiatecznie zycze tez smacznego bialego barszczu z biala kielbaska i jajami, tez bialymi. I zadnego kropienia perfumami przez czlonkow rodziny ktorzy nie wiedza jak smierdzi bron ktora szafuja. HallelujaH! :)

Belfast cz. 1 / part I

2 Komentarze

Gmach glowny Zarzadu Budowy Jaskin

Gmach glowny Zarzadu Budowy Jaskin / headquarters of Caves Building Management

W Polsce mieściłby się tu pewnie WKTiR albo Spółdzielnia Inwalidow „Daremny Trud”, w stolicy Irlandii Północnej jest to Transport House, siedziba związków zawodowych zrzeszenia transportu  – i cokolwiek to znaczy, klimat realnego socjalizmu. Równie dobrze mógłby stanąć w Sofii, Bratysławie a i żadne z rosyjskich miast nie powstydziłoby się takiego cacka, ba, odremontowaliby malunek sławiący chłoporobotnika i jego przemysły. Obydwa ciężkie. Można kpić lub kochać takie obrazy ku pokrzepieniu serc i każdy sam widzi o czym chciał powiedzieć malarz ale dla mnie to relikt architektury, stylu, propagandy, designu.

Pewnej letniej niedzieli 2008 wjechaliśmy z Tania do miasta osławionego z zamachów bombowych, ataków terrorystycznych i samochodów – pułapek ale wszystko to okazało się mocno przereklamowane ;) Zaparkowaliśmy dwie przecznice od ratusza i udaliśmy się na rekonesans po Belfaście z lotu ptaka (najszybszy ptak? ptak kolibra) czyli na diabelski mlynThe Belfast Wheel.

diabelski mlyn

diabelski mlyn z kabina VIP / ferris wheel has one VIP cabin

Nie jest on gigantyczny i blado wypada wśród podobnych budowli na świecie a jednak podczas pierwszego wznoszenia podniecenie rosło w kwadracie do przyrostu wysokości. Miały być 3 okrążenia a było 5 czy 6 – klimatyzowane kabiny, automatyczny przewodnik snujący bajerę z głośnika. Na kolo warto iść rano tzn ok 10 bo później w pogodny dzień kolejka jest jak po mięso. W szczytowym położeniu można rzucają się w okno 3 miejsca – pięknie zdobiona kopula ratusza przy którym stoi ów młyn, jakiś lekko futurystyczny dach opodal i stocznie w której zbudowano Tytanika będącego dobrym odzwierciedleniem irlandzkiej „jakości”.

Podreptaliśmy zatem w stronę budynku zdającego się być nowoczesnym w tym mieście. Okazał się on być centrum handlowym i jeśli nie zwiedzie Was chęć zobaczenia „wszystkiego w jeden dzień” to będąc miłośnikiem industrialu posiedzisz tam kilka godzin.

w skleeepieeee szeeeerooooookim

w skleeepieeee szeeeerooooookim / shopping mall

wsiada baba do windy a tam schody

wsiada baba do windy a tam schody / people against the machine

matka z dzieckiem

matka z dzieckiem – z POD PODlogi / from underneath od the floor

lodziara

kto i komu loda poda?/ chillin’ on the top

el macaroneiro

el macaroneiro

To tyle z pierwszej czesci – spacerowo-turystycznej. O tym zas jak wyglada czesc Belfastu, ktorej turysci zwykle unikają juz niedługo (bedzie duzo malunkow z katolickiej dzielni).

Mery Krismes ;)

2 Komentarze

Z okazji Swiat Bozego Narodzenia zycze Wam udanych poszukiwan „anielskich wlosow” w pawlaczu, przytargania z piwnicy podstawki pod drzewko (nie zapomnijcie tej diabelnie ciezkiej o gesiarce), mieniacych sie pieknymi kolorami jednorazowych lampek zza Buga, latwosci w odpalaniu chinskich zimnych ogni, reki ktora nie zadrzy nad karpiem, wesolego ksiedza ktory chodzac po koledzie wkreci sie na obiad, porannego krakania wron rozlegajacego sie ponad bielusienkim swiatem, uprzejmych sasiadow ktorzy chetnie pozycza pasty do podlog…

A na powaznie to radosnej wigilijnej wieczerzy przy blasku swiec a nie telewizora, zapachu gozdzikow, cynamonu i chrzanu w powietrzu, skrzypienia sniegu i szczeki dziadka Stefana, bitwy sikorek o kolejnosc przy skubaniu sloniny za oknem, przelamania sie oplatkiem z Waszymi Najblizszymi, beztroskiego spiewania (na szczescie nikt Was nie uslyszy) koled na Pasterce z pamietaniem wiecej :) niz jednej zwrotki, naszych tradycyjnych pysznosci: ryby po grecku (a nie po Gracku), boczku obgotowanego w bigosie, sernika i makowca oraz kompotu z suszonych sliwek i kisielu z zurawin, a po ukochanym obzarstwie odpoczynku aktywnego miedzy Swietami a Sylwkiem (np. zjazd na detkach) i baletu sylwestrowego urozmaiconego przynajmniej dwukrotna interwencja mundurowych :) a w Nowym Roku samych odmienionych, dobrych i uczciwych ludzi wokol Was. Tego Wam szczerze zycze.

Bartek

karteczka2

Ciasto prodakszyn: Ulson; dizajn: wschodzacy talent holenderskiej sceny ilustratorskiej - Mary Chris Maas

W te Swieta zjemy malego murzynka. A wlasnie ze z malej, ciasto takie. Tak tak, kanibalizm, barbarzynstwo i pranie mozgu. Wesoły Świąd!

%d blogerów lubi to: