Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Archive for the ‘slowo na niedziele / a few words to You’ Category

Co planujesz 12.12.12 o 12:12?

41 Komentarzy

winter, forrest, las, zima

początek zimy / first touch of winter

właśnie sobie uprzytomniłem że jutro taka szczególna data i godzina: 12.12.12 12:12

poprzednie jakoś przebąblowałem:
08 08 08 08:08 bylismy na peronie stacji Kielce, w drodze na plener we Włoszczowie ale nikt nie pamietal ze to TA CHWILA (i w ogole TEN dzien)
09 09 09 o 09:09 nie pamiętam, pewnie spisywałem najlepszą historię na blogu czyli spotkanie z kanarem
10 10 10 o 10:10 bylem w trakcie wypadu do piekla dalejowskiego 
11 11 11 o 11:11 to juz centralnie przejezdzilem rowerem znow bez swiadomosci ze to TEN moment a plany były takie: „11 zdjęć zarejestrowanych 11 XI 2011 od godz 11:11 do 11:11 wieczorem” – oczywiście nie pamiętałem o tym…
A zatem, jakieś propozycje na 12 12 12 12:12?

Written by brulionman

11, Grudzień, 2012 at 7:58 pm

Życie – rozdział najnowszy

16 Komentarzy

[POMÓŻ POGORZELCOM – LINK]

Wraz z kilkoma ludźmi zakończyłem pracę dla ostatniego pracodawcy z inicjatywy tegoż, „cięcie kosztów pracowniczych”. Przemilczę resztę.

Przez ten rok tworzenia strony od podstaw poznałem ciekawe, sympatyczne i nietuzinkowe osobowości (dzięki za wszystko i do zobaczenia na „stypie” z okazji Święta Kielc) a także rozwinąłem się w zakresie architektury, historii, wiedzy regionalnej, dziennikarstwa a nawet, choć tego nie widać, mody :D

Byłem też w niesamowitych miejscach – m.in. nakręciłem pierwsze wideo 3D pływając pontonem w podziemiach na szczycie Św. Krzyża, tropiłem los macew służących latami za krawężniki, wszcząłem kłótnię kobiet w Piekle :)

Obecnie szukam nowego, ciekawego zajęcia i z góry dziękuję za cynk o takowym :)

pozegnalne zdjecie e-vive

Góra od lewej: Robert Kaleta, Piotrek Polak, Ela Dziewięcka, Ernest Wójcik, Ania Kałuża, Monika Połeć, Dorota Kędzia, Paula Gil, Ania Salamon, Maciek Kędzia, Krzysiek Żołądek, Artek Sabat, Paweł Wójcik.
Dół od lewej: Janusz Majewski, Szymon Krzak, Justyna Wrona, Ola Krzos, Bartosz Bogucki, Michał Kędziora.
Fot. Paweł Wójcik/Piotr Polak/samowyzwalacz ;)

Zdjęcie grupowe, humory komponujące się idealnie ze Świętem Zmarłych :( Z redaktorskiego składu na zdjęciu brakuje Ani Węgrzynowicz-Trybek, Marty Urbanek, Kasi Sieradzkiej i Michała Jaronia. Zmiany, zmiany, zmiany.

Pożar w Jastkowie – pomóż im powstać z popiołów

37 Komentarzy

Do ludzi dobrej woli:

Pożar w Jastkowie jako pierwszy zauważył Rafał, najmłodszy mieszkaniec, gdy już niemal szli spać. Osiem wozów straży pożarnej gasiło ogień od północy do rana, ostatnie odjechały koło szóstej. Nikt z ludzi nie ucierpiał. A jak wygląda dom po pożarze?

Zdjęcia: Mila Czerwińska

Ogień strawił strych i dach. To co nie spłonęło zostało zatopione czarną, śmierdzącą pożarem wodą. W jednej chwili tracisz wszystko co masz w pokoju, w domu, w ogóle… Budynek nie nadaje się obecnie do zamieszkania, rodzina mieszka u sąsiadów i przyjaciół. Trwa oczyszczanie ich domu, trzeba wyburzyć nawet ścianki działowe – wszystko prócz komina i ścian nośnych.

To było tydzień temu. To był dom mojej siostry.

Krysia i Witek Czerwińscy, rodzice sześciorga dzieci, z których czworo uczących się nadal z nimi mieszka, otrzymali jesienną odzież i pomoce szkolne. Od gminnych instytucji i prywatnych osób dostali koce, ręczniki, buty, talon ciuchlandu. Mają co jeść. Rozpoczęto naprawę dachu lecz z jednej pensji Witka powrót do domu przed zimą, powrót do normalnego życia, nie jest możliwy bez Twojej pomocy. Jest jedna rzecz, najbardziej uniwersalna, najbardziej pomocna – pieniądze. Można nimi zapłacić za nowe krokwie, za usługi remontowe, za benzynę.

Potrzebne są: zyl, blacha, paczka, patyk, bańka, melon – wybierz swoją ofiarę.

Każde 6, 12, 48 zł lub inna kwota, na którą Cię stać, to mały krok do przodu. A trzeba tych kroków wiele by przejść przez ten koszmar. Swój grosz można ofiarować bezpośrednio Witkowi – głowie rodziny pogorzelców:

Z POLSKI:

Wiktor Czerwiński tel. 723 23 23 56, Nr konta: 33 1140 2004 0000 3402 5174 8523

Z ZAGRANICY:

Nr konta: 33 1140 2004 0000 3402 5174 8523
IBAN: PL33114020040000340251748523
Imię i nazwisko: Wiktor Czerwiński
Adres: ul.Różana 4/37   20-538 Lublin
Kod SWIFT: BREXPLPWMBK
Nazwa i adres banku odbiorcy przelewu:
BRE Bank S.A. INTERNET BANKING, al. Piłsudskiego 3, 90-368 Łódź, Polska
SORT CODE/numer rozliczeniowy: 11402004

Reportaż z ich domu można zobaczyć w Panoramie Lubelskiej (zaczyna się w 4 min. 40 sek.)

Pomóż i przekaż dalej – Facebook, Google+, Nasza Klasa

Z góry dziękuję w imieniu swoim i mojej rodziny za okazane jastkowskim pogorzelcom serce i zachęcam do rozpowszechniania akcji na portalach społecznościowych.

Bartek – brat, szwagier, wujek i chrzestny.

Daj, ąć ja pobruszę, a Ty poczywaj / mess age ‚n’ hour muse sick

7 Komentarzy

Dobrych różnych rzeczy dzieje się wiele wokół ostatnio – podniecenie wymyślania eventu sky’s the limit, w telefonie esy zaczynające się od „jesteś”, w życiu dużo fotografii, kajaków, graffiti, muzyki, roweru, odrobina czytania i, na szczęście, zero telewizji.

/ Good days, good weeks. More time than I expected for photography, streetart, cycling and paddling. No TV, no facebook, much more time for all my activities. Cool msges beginning with „You’re…” that makes me so proud and self-confident.

nocne graffiti / faster than you got scared ;P

Coś chciałbym pokazać1 bo przez jakiś czas nie było, w sumie to kilka lat, nikogo kto posadziłby subiektywnie dobrą bombę w mieście i wczoraj, mimo że było chyba tylko 8 °C, wracając z grobu wujka Staszka (mistrza ciętej riposty, szczypania w policzki a przede wszystkim gościa, który sprzedał mi ponownie las gdy miałem 14 lat), zobaczyłem rzecz, która ze względu na miejsce jak i formę nasuwa na myśl słowo „szacuken”, taki zwyczajny, kielecki szacuken! To właśnie ta powyższa fota.

Aha, no i wreszcie jest człowiek, który nie boi się używać przepraw i robi sos, po ktorym miłośnicy pikantnego jedzenia płaczą łącząc w ekstazie ból ze szczęściem a bananowe dzieci Generacji Nic wybiegają z bramy przerażone, że nie dały rady zaszpanować przed dziewczyną jedząc bułę na ostro. Jestem pewny, że wracają do czekających w makdonaldzie kolegow i opowiadają o straszliwym smoku, co zionie ogniem a od samego jego kiwnięcia ogonem ludziom wyskakują na języku pęcherze, zajady poszerzają się aż do spotkania na potylicy, krowom cofa się mleko a grube jelita uciekają najbliższą złapaną taksówką choćby była ze stołecznej korporacji ;P

 

/ A graffiti piece founded yestarday evening during cold night cycling (above) – cool place, the entrance to railway tunnel, respect bros!

Oh, and this nice fellow who’s able to prepare really HOT sauce, his habanero can be stronger than kick of Chuck Norris. So hot than some people starts to cry or chock, they’re begging for glass of milk or warm vodka. Stupid one are getting cold pepsi which blows them away :>

Written by brulionman

15, Maj, 2012 at 12:38 am

Gdzie jest Basen Napika?

13 Komentarzy

Młodszym czytelnikom wyjaśnić chcę, że nazwa basenu pochodzi od wcześniejszej nazwy ul. Szczecińskiej czyli ul. Piecka (czyt. „pika„). Basen był „na Piecka” czyli fonetycznie „napika” i stąd ów nieszczęsny „Napik„.

Kim był Wilhelm Pieck? Był jakimśtam czczonym przez komunistów niemieckim działaczem ale to nieważne. Ważne, że na Piecka był basen, na który można było wbić się za free z samego rańca albo wieczorem gdy pół „ksemu” przychodziło się tu kąpać po zamknięciu. Lub na czyjś bilet ze starą bajerą „byłem w domu na obiedzie” :) Na Piecka były konkursy na najbardziej przypałowy skok ze startówki na dwa metry i wskakiwanie z przypadkowymi dziewczynami do wody – niby nie były tym zachwycone ale jakoś nadal przychodziły się opalać. Tu można było spróbować swej sprawności w skakaniu z kilku pięter piramidy leżaków do 2 m wody oraz wielu innych „sportów osiedlowych”.

Basen Napika / basen na Piecka

Basen Napika / basen na Piecka

Ciekawa jest symbioza w jakiej koegzystują dwa dość sprzeczne funkcyjnie organizmy czyli kościól i basen. Niby pierwszemu powinien przeszkadzać gwar, negliże i muza z basenu a drugiemu pieśni z megafonów i bicie dzwonów a jednak….  da się?

W zimę górka i lodowisko, na którym Albert tak załatwił nogę, że go dopiero we Francji poskładali. W lato szaber na działkach i „tajne spotkania” w składzie pustaków, z których zbudowano najbardziej falliczną dzwonnicę w województwie. Trzeba było mieć turbo w nogach bo Zbroszczyk zawsze wypatrzył nas swoimi rozbieganymi oczętami…  złośliwi twierdzą, że proboszcz nadużywał latem lornetki wobec dziewcząt w strojach kąpielowych i Pan Bucek pokarał go zezem ;) Na Piecka toczyły się też wojny po rekolekcjach między odwiecznie wojującymi 24 i 28 lub zwykłe sparringi po religii w salce na Głogowej czasem kończące się wizytą milicji (a może już policji?) w szkole.

Na Piecka był wieżowiec z wielkim napisem „KSM” i drugi, w którym spłonął Wojtek. Na Piecka były bloki z klatkami schodowymi w kształcie olbrzymich studni  i na Piecka można było wsiąść w „dwudziestkę” ale najlepsze było, że nieważne czy jechała w lewo czy w prawo – i tak zawiozła Cię na pekaes :) Na Piecka chodzilo się na lody do „Smerfetki” albo na zajęcia do harcówki. Na Piecka mieszkał Majonez, który nas poczęstował zagranicznym masłem z darow, które miało pomarańczowy kolor i było wściekle słone. I choć dziś to już ul. Szczecińska (HGW dlaczego) to basen jest „na Piecka”. Wyjaśniam bo usłyszałem, że „Napik to był bohaterski pies co dziecko z pożaru uratował„. Napik srapik! :) A, no i na Piecka dawno temu zmontowalem zajebisty graffiti jam i jak dokopię się do starych zdjęć to nie omieszkam się pochwalić :)

A tutaj moje ostatnie panoramy z kotłowni „napika” ;P

e-vive rusza!

8 Komentarzy

e-vive

Ostra ciśnia, mobilizujący stresik i hektolitry wypijanej wody bo …w Święta rusza nowy horyzontalny portal e-vive.pl – na początku obejmie region świętokrzyski ale dzięki pominięciu polityki i wsparciu technologii 3D apetyty są większe :)

Przy okazji dziękuję Nie_wiem_komu za czekoladki, które w tajemniczy sposób znalazły się w mojej kurtce. Smaczne były bardzo – i te miętowe i te… hmmm…  dżemowe (?) :)

PS. Zaczął się kwiecień, czas zrobić własne puszki do solarigrafii, efekty w lipcu a częśc dopiero w październiku.

Written by brulionman

4, Kwiecień, 2012 at 12:02 am

FotoszwENdacz i BLOGOstan

22 Komentarze

Marek Sierocki swe wejścia w teleekspresowym okienku rozpoczyna zawsze swym nieśmiertelnym „WITAM„, tedy i jak się tak z Państwem przyWitam. Poniżej, zarejestrowane na taniej kliszy z pewnej drogeryi, Kielce w trzech niespiesznym krokiem popełnionych fotoszwendaczach między Bożym Narodzeniem a Trzema Królami oraz parę z dalej wymienionych a bliżej nieznanych niezbyt odległych miejsc oddalonych w przybliżeniu o kilkadziesiąt mil. Sierocki wita, Owsiak wita, Szydłowiec („kulturalna stolica Mazowsza” – jak głosi ich billboard przy obwodnicy E-7) wita, nawet w Kościele Mariackim ołtarz Wita (Stwosza) i tylko Kielce już ani nie wita ani -ją bo z Centralnego zniknął pozornie nikomu nie wadzący neon „witamy w Kielcach”. Zniknęły dawno neony z Romantiki, Moskwy a ostatnio nawet z Katarzyny. Chodzę więc i robię zdjęcia, które pomagają mi czuć się młodszym o te szabanaście lat…

Pomiędzy Pakoszem a Stadionem / Stairs in forest, Kielce suburbias

Drzewko na szczycie hałdy przystrojone przedświątecznie puszkami (lub mające spłoszyć kreta któren owe hałdy sprokurował) / abandoned mining area, place that you think you've discover as first man, till you find a tree with empty beer cans...

Powyższe miejsce ustrzelili też moi chłopcy udarowcy (normalny człek, taki bez udaru mózgu ani muskuł, nie pcha się na takie niewiadomoco) a oni – proszę, Stara Góra: RAZ i DWA.

Jedyny budynek w Końskich z windą czyli nemocnica. Służba zdrowia za kratami, niestety zapomnieliśmy zabrać bananów / place in hospital separated for no reason (as far as I know)

Niefortunnie dla mieszkańców wbudowana w ich blok stacja trafo ma pięćdziesiąt okresów na sekundę więc buczy znacznie bardziej niż te co mają rzadziej. Od tego buczenia mówią na nią "buczka" i stąd też pochodzi nazwa całej ulicy. Podobno (lub me ulubione "podobnież"). / backyard in my town

Kahol sphafcau czi abi nie pofinien zostacz akhobatom. I wyszło że mógłby gdy chciał lecz nie chce. / real man never never grow up, plays after offroad

struchlały Obcy / an Alien pretending to be a kind of chimney

Mam tak, że czasem tkanka miejska ożywa. Ale nie tak, jak wersalka w Opowieści o zwyczajnym szaleństwie, wchodzisz i czujesz, że nie jesteś sam. Najspokojniej jak potrafisz robisz zdjęcie starając się nie zakłócić harmonii śpiącego podwórka po czym oddalasz się by nie nadwyrężać łokci gapiących się (i tylko cudem mrozu nieujadających) z okien bab. W czarnej bieliźnie zawsze wychodzą lepiej.

Słąńce mientko wyhyneło z nad pezetu / Polish black winter

RYK - z zawodu Wałęsy zostało coraz mniej na głównym deptaku Kielc / Black Christmas in Poland 2011

Jeśli w tym roku nie dostaliście wymarzonych prezentów to mam pewne podejrzenia, że sprzątnęła je widoczna na zdjęciu Śnieżynka

Jeśli w tym roku nie dostaliście wymarzonych prezentów to mam pewne podejrzenia, że sprzątnęła je widoczna na zdjęciu Śnieżynka / who stole the gifts that you expected this year and never received? ;) red handed!

Kapitulna ulica po kapitalnym remoncie. Niegdyś Śliska a i dziś czasem jej się zdarza... / streets of Kielce

poranna kawa, wieczorne piwo, w małym ogródku z lokomotywą / places that can diapear soon

Kolejny budynek przepraszający za swój niegodny nowych Kielc wygląd; z lewej strony w tle prężący dumnie nowy tors Ludwik / old buildings

Brysio od kuchni / Bristol Hotel, Kielce

Pałac Biskupi - zabytek klasy ziroł / Bishops Palace

klepsydra oddzielająca mury stare od nowych / architecture

Dziś w anclu nikt nie garuje, teraz tu bedom się tu zjeżdżać artysty i turysty. DCK i OMPiO / former Kielce Prison

Wyjaśniając skróty: Design Centrum Kielce oraz Ośrodek Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej to mieszczące się w dawnym więzieniu przy Zamkowej instytucje wchodzące w skład większego organizmu pt. Wzgórze Zamkowe.

Przesadziłem z powyższym opisem, teraz większość kieleckiej emigracji nie będzie miała problemu z odgadnięciem gdzie zostało zrobione to zdjęcie. / Kielce Design Center

Takie fajne schody mamy, mam nadzieję, że doczekamy się również przy nowej Filharmonii przejść dla pieszych malowanych „w klawiaturę” pianina…

Surowa ściana przy ul. Zamkowej / a wall

A to już Majonezownia z dachu przy ul. Żelaznej i widoczny remont tej ostatniej / views from the roof...

kwartalik miejski Żelazna-Złota-Paderewskiego-Żytnia, w pierwszym planie tzw "przewrócony wieżowiec" pracowników kolei / ...and another side

szczątki dumnej architektury Kielc z zamierzchłych czasów, ul. Mielczarskiego / former industrial area, Kielce

KPRM / wandering at abandoned landfill

Pranie pod mostem, z wiaduktu Pierwszego Maja. Miła Pani obiecywała, że kolejną linkę zapełni praniem jak tylko pralka skończy jednak od jakiegoś czasu upały omijają Polskę więc nie zaczekaliśmy. / woman drying laundry

przebudowa wiaduktu Pierwszego Maja, w tle kościół św. Krzyża / broken bridge

Tu (albo lepiej: tutej) się okazało się, że fartem ustrzelona wieża strażnicza też odeszła w niebyt (niedoszła w odbyt?)

ul. Stolarska, po lewej odważny w swym designie jak na lata w których powstał budynek na terenie SHL noszący kiedyś jakąś pysznie brzmiącą tablicę w stylu Centrala Informatyzacji Przedsiębiorstwa czy Zakładowa Jednostka Komputeryzacji i na oko przez szklane płyty widać było, że panuje tu największe zagęszczenie paprotek na metr kwadratowy deklasując tym samym wszelkie oranżerie krajowe, zagraniczne i radzieckie a nawet niektóre centrale telefoniczne WUTu. Tak czy owak do dziś króluje tu Turkusowy Alert / outskirts of Kielce

Budowa węzła komunikacyjnego Żelazna widziana spod hali ZUGA. Ani to fotografia ani za bardzo dokument, pstryknąłem bo taką miałem ochotę. / so many building sites that town looks like straight after WWII ;)

Zdałem sobie sprawę poniewczasie, że ze względu zarówno na treść jak i formę, te zdjęcia miast tutaj winny trafić na SPK ale z powodu tumaniącej beret mój gorączki stało się inaczej a i pewnie za jej sprawą podpisy wylewniejsze niż być powinny. Do apelu „piłeś-nie esemesuj” dołączam „chorujesz-zostaw bloga w spokoju” choć sam niniejszym nie omieszkałem popaść w błogi blogostan. Całe szczęście, że długołikendowe kajaki nie doszły do skutku, teraz by było wiadomo dlaczemu jestem chory a tak – zgaduj zgadula… Ulala, dobranoc!

Mam nadzieję, że mimo iż nie pokazuję mego miasta od tej wszechobecnej, landrynkowej strony, to znajdą się turyści, którzy widząc dworzec w Kielcach (na którym wiadomo co się najbardziej dzieje) zamiast zamykać nerwowo okno lub sprawdzać czy wciąż mają portfel, wysiądą i dadzą się ponieść w miasto butom: lewa, prawa i koślawa…

Scyzoryk.

W nowym kroku

5 Komentarzy

WordPress przysłał mi doroczny raport. Mój główny blog, czyli brulionman, miał 34 000 wizyt w minionym roku. Miło, że tak się na szczerość zbiorę – nawet się tylu nie spodziewałem. Dzięki za ten do uśmiechu powód, za komenty, lajki i inne takie. I kto by pomyślał że kasując niemal rok temu fejsa nie zarosnę tu pajęczynami, ha!

Ciekawy jestem dlaczego pośród tylu języków na który tłumaczony jest wordpress wciąż nie ma polskiego, czy blogujących w tym języku jest tak mało, że można nas ignorować?

drzwi do jutra

drzwi do jutra. wyjątkowe miejsce ale obiecałem administratorowi, że go nie sprzedam, więc zamilknę.

Z rzadka piszę ale jest power – ruszył niedawno mój anglojęzyczny acz polskotreściowy telefonoblog, brulion (ten papierowy) zapisuje się i wciąż grubasi żółtymi stickami, wyprawy dachowych kocurów niebawem pokażą owoce na SPK

Zmiana pracy na plus, zgodnie z wykształceniem ale przede wszystkim – w kierunku moich zainteresowań. Jaram się. Tylko to światło takie krótkie zimową porą i dziwne uczucie gdy wychodzisz do pracy i wracasz z niej po ciemku (nie licząc oczojebnego strobo w rowerze).

Na szczęście jest rap na słuchawkach, stymuluje mózg pobudzając go do ponadnormatywnej kreatywności. Czasem wręcz potok słów przytłacza bo nie umiejąc ich wypluć dławię się z lekka.

Przepraszam kogo uraziłem, nie na wuwuwu ale w prawdziwym życiu (choćby w wuwua), niech ten rok otworzy nam wszystkim serca, myśli i da zatrzyk pobudzający noszone w nas marzenia do kwadratu, najlepszego! Nie wiem o co kaman ale w tym roku wybitnie nie idzie mi składanie życzeń, zawsze spontan sprawdzał się najlepiej a w tym roku improwizacje jakieś miałkie, na filtrze banalności osiadające.

Dziwny, trudny i niełatwy był to rok, dobrze, że już się skończył chociaż kończyć zaczął się dobrze ;P Gdyby ktoś zastanawiał się jak wygląda zima w Irlandii – wystarczy wspomnieć ostatnie święta i sylwestra kiedy śnieżył tylko polsat ;)

A fotograficznie? To temat na osobne podsumowanie roku :)

Wszystkiego n a l e j l e p s z e g o !

8 Komentarzy

hoł hoł hoł młodafoka!

Wszystkim, z którymi nie mogę stanąć twarzą w twarz by przełamać się mięknącym w palcach od emocji we wzroku, słowach i uścisku dłoni zawartych, opłatkiem, życzę na nadchodzące Święta świętego spokoju pozwalającego poczuć i przeżyć właściwie atmosferę tych dni. Miejcie ludkowie wesoły wieczór sylwestrowy, jeden z tych który wspomina się jeszcze latami a nowy rok niech będzie poligonem realizacji Waszych planów i ambicji ale z miejscem na ziszczenie marzeń oraz snucie nowych. Niech przyniesie Wam radości mrowie, również w dni robocze w godzinach 9-21.

PS. Gdzieś tam zgubiłem interpunkcję, za rok po prostu nagram życzenia – o wiele łatwiej to powiedzieć niż napisać.
Brulionman

Written by brulionman

24, Grudzień, 2011 at 11:04 am

Poszukaj własnych zdjęć

11 Komentarzy

Dobrze jest trzymać rękę na pulsie jeśli chodzi o używanie naszych zdjęć bez naszej wiedzy/zgody. Prawo autorskie to jedno a połechtanie własnego ego to drugie.
hala E Targi Kielce
Wyszukiwanie swoich zdjec w necie jest teraz bardzo proste:
  1. klikasz w adres http://www.google.com/imghp?hl=en&tab=ii
  2. w polu wyszukiwania klikasz na ikonkę małego aparatu
  3. wklejasz tam link do swojego zdjęcia zamieszczonego w sieci (np. na własnym blogu/portfolio) i klikasz Enter
  4. wchodzisz na stronę, która bez pytania zamieściła zdjęcie, print screen a dalej zależnie od Twej woli…

Ja tak trafiłem na swoje foty w paru miejscach, np. hala E. pojawiła się tutaj. Trzeba też oczywiście pamiętać komu, w jakim zakresie i na jaki czas udzieliło się zgody na publikowanie naszych fotografii (jak w przypadku powyższej strony). Pozdrawiam i życzę samych miłych niespodzianek lub grubych zadośćuczynień! :)

PS. Dzięki Ka3 za podrzucenie, kiedyś szukałem po nazwie i po wizualnych podobieństwach ale teraz jest to super łatwe.

%d blogerów lubi to: