Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Archive for the ‘Inne Kielce / different Kielce’ Category

Co można robić zimą w Polsce? / What to do in Poland during winter?

18 Komentarzy

Zimowe ognicho w środku lasu

Można ciskać gromy, że nastał zbyt siarczysty mróz albo wykorzystać jego dobrodziejstwa i przejść po zamarzniętych bagnach. No, przynajmniej próbować ;P

Miłe złego początki.

Spontan sobotniej zdzwonki zaowocował pięcioma rumianymi gębami w dyliżansie wiozącym nas drogą odśńieżoną na jedno auto w stronę najstarszego dębu w Polsce. I/lub największego.

tramwaj zwany podążaniem

Po prawdzie to zaspałem i naliczenie nietoperzy i na rajd Tomassowy ale na szczęście udało się zmontować własną alternatywę. Desant niedaleko dawnego klubu „u Ducha”, niestey w choć planowaliśmy zaopatrzenie w tutejszym sklepie to w sobotę po 20 nie było tu ani jednego nosa. Pocałowaliśmy klamkę i w las. Po jakichś 2157 krokach, gdy przestaliśmy się onanizować czołówkami a zaczęliśmy w tym celu używać gpsów, androidów i innej techniki, Mintaj się rozmarzył – Wiecie, co najbardziej lubię w nocnych rajdach? Że idziesz całą noc i nie spotykasz w ogóle ludzi. Jesteś tylko Ty, twoi kompani i dzicz dookoła. Prawdę rzekł, która chyba wszystkim gra w duszy – uciec z betonu, z dala od ludzi, nie widząc cywilizacji innej niż ta, która na własne życzenie targamy w plecakach.

Bliskie spotkanie trzeciego stopnia.

Pęknięcie lodu 3D

Nie minęły dwa różańce gdy w środku lasu skrzypiącego mrozem ujrzeliśmy światło zbliżające się w naszą stronę. Pochodziło zapewne ze starej, niezbyt mocnej żarówki i ślabym, żółtym światłem pełzło do nas leśnym duktem. Wkrótce zza wzgórza wyłonił się licho świecący pojedyńczy reflektor – a więc nie traktor i nie quad…  W miarę zbliżania za światłem majaczyć począł wąski, dość wysoki nos nadjeżdżającegopojazdu. Prawdę mówiąc wyglądał jak miniaturowa stara lokomotywa a okazał się być radośnie zaadaptowanym na papaja-samoróbę GAZem z przyczepą i dopiętymi z tyłu sankami w grubo ciosanego drewna.

Z przytupem i popitką.

Na traktorze mocno wesoła ekipa, która, jak na tego rodzaju „spotkanie na szczycie” przystało, poczęstowała nas tym i owym na gorąco i rozgrzewająco a niestandardowe wyposażenie pojazdu w postaci radia z kolumną pozwoliło nam rozgrzać się  przy tańcach i grzańcach. Narciarki podróżujące na przyczepie poczęstowały nas jeszcze ciepłym mięsem z grilla a my odwzajemniliśmy toasty serwując mniód pitny. Obaj kierowcy nie do końca wierzyli, że idziemy z Zagnańska do Kielc w nocy, w mróz, z własnej woli, lasem, NA PIECHOTĘ.

Udało się Artkowi w tych egip… tfu, zagnańskich ciemnościach nakręcić dwuminutowy filmik choć dźwięk, tradycyjnie przy pancernej obudowie GoPro, nie powala na kolana delikatnie rzecz ujmując… ;)

.

Którędy do Nazaretu?

Polonia Białogon!

Otrzymawszy wytyczne jak trafić do jeszcze tlącego się ogniska podążyliśmy śladami kuligu z którym w końcu musieliśmy się rozstać. Tu poznaliśmy fantazję wiejskiego traktorzysty a później ślad GPSa tylko to potwierdził – zrobiliśmy szalone zimowe tango po lesie ale przecież nie o to się rozchodziło by dobiec do Klerykowa w pół godziny a przypadkiem nie nadłożyć drogi.

śnieżny piknik pod gwiazdami

Mieliśmy szczęście, żar jeszczenie wygasł więc z pomocą chrustowego i karitasowej stearyny nadaliśmy odpowiedni aromat oraz efekty dymne po czym kiełbasa trafiła na ogień.

Uśpiona natura kibica.

Mintaj, gdy zmarzł i skruszał odpowiednio, postanowił odśpiewać pieśń bitewną o tak przeraźliwej sile perswazji, że nawet Hardkorowy Koksu czmyhnąłby pokrywszy się gęsią skorką na myśl o walecznej drużynie. Ta drużyna to oczywiście Polonia Białogon, niestety moc wykonania tego hymnu przerosła zdolności rejestracyjne mikrofonu w kamerce Hero – powstały przester absolutnie wykluczył publikację utworu nad czym ubolewamy niezmiernie. Serio, kurka siwa :(

Kamera! Akcja!

O północy na Południe.

Ognisko nie trwało zbyt długo. W zasadzie nigdy nie trwało tak krotko – w pół godziny uwinęliśmy się z kiełbasami, zamarzniętym chlebem i urodzinowymi kamieniami o smaku kasztanków, któremi sypnął wchodzący w Wiek Chrystusowy, Grześ. Powiem tylko nie wchodząc w szczegóły, że dialogi były znakomite :) Fajnie jest też zatrzymać się w marszu, pogasić czołówki i posłuchać lasu, wiatru i mrozu. Poczuć szczypanie na policzkach, kłucie lodu w nosie a zadzierając go do góry zobaczyć między drzewami Oriona. A później także inne gwiazdy rozpoznając je dzięki jakiejś sprytnej aplikacji w sprytnofonie.

Droga usłana rurami.

Odkryliśmy piękną ścieżkę na narty a później zaatakowaliśmy rzekomo zamarznięte bagna. Przy temperaturze odczuwalnej -18 do -20 °C spodziewaliśmy się przejść po zamarzniętych mokradłach niczym bo wypolerowanym betonie, jednak, jak wyjaśniła jedna z teorii wyjaśniających nasze rozczarowanie, na skutek metanu i procesów gnilnych, to cholerne grzęzawisko wciąż było pulchne i głośno siorbiąc, niechętnie wypuszczało nasze stopy. Trafiały się też długaśne koleiny wypełnione zamarzniętą, całkiem przezroczystą wodą, w której jak dzieci oglądaliśmy wielopłaszczyznowe struktury pęknięć lodu.

Kogutkowyyyy, … ci w … do połowy!

zapalniczka z gołą babą w rehehe

Pod mostem E7 pożegnaliśmy się z Darkiem, który ruszył na Śliwki ale już za kwadrans dzwonił …spod domu gdzie go podrzuciły służby nie chcąc by błąkał się po północy wzdłuż rozbudowywanej obwodnicy siejąc zamęt i lęk w sercach dozorców. My wyszliśmy z lasu na zamkniętą Zagnańską tuż przy hotelu Piaskigdzie kogutkowi nie omieszkali omieść nas snopem więziennych reflektorów. Heh, poczułem się jak statysta w Shawshanku ;)

Cypis z Mintajem

Zmarznięte gardła rozgrzał nam gorący dwójniak w Mehowym barze gdzie spotkaliśmy Maję i Krakersa a podrzucił nas, narzekając na zamarzniętą skrzynię biegów, Betko.

Nie skłamię mówiąc „ja tam byłem i miód bez mleka piłem” :) Dzięki chłopaki i do ponownego zobaczenia na szlaku, może tym razem z pochodniami.

Tekst: ja, zdjęcia: Darek Walkiewicz, Artek Cedro.

Zdjęcia czynił również Betko jednorazowcem i jak tylko potraktuje je procesem C41 oraz skanerem to wrzucimy TUTEJ doń linkę :)

trasa marszu z wykresem prędkości oraz wysokości

 Edytowano: zapomniałem wcześniej ale dziękuję w tym miejscu Kowalowi i wszystkim, do których wydzwaniam z nocnych rajdów (niejednokrotnie w stanie nieważkości) żeby sprawdzić rozkład lotu ISSa. Tym razem na szczęście nie zobaczyliśmy Stacji Alfa – „na szczęście”, ponieważ miała ona lecieć dopiero o 5.22 a do tego czasu uświerklibyśmy na mrozie jak talala :)

Prawie kwadrat

5 Komentarzy

Podróże z Seagullem.

Industrial, miasto, portrety, abstrakcja.

Dzięki Grześ za operację filmową. Jak można naświetlać ISO 3 jak ISO 100? A no można ;P Znowu negatyw naświetlany długo, przede wszystkim w przestrzeni miesięcy ale też w czasach migawki. Fotoszwędacz po CK podwórkach. Jazda czarną wołgą w poszukiwaniu czynnej restauracji w Końskich, bezskuteczna skądinąd. Coraz bardziej dewastowana opuszczona cegielnia, w której dawno temu wybuchła nam kaszanka. Spacer z moimi ukochanymi szkodnikami – pozdrawiam. Padam dobranoc.

 

CK muzyka: rap w głośnikach

3 Komentarze

Zaległe z ostatnich produkcji, subiektywna selekcja, pięć dobrych numerów. Panie i Panowie…

Wojtas | Ooo tak! – znowu smaczny oldskul :) Lubię bardzo teksty Wojtyny, dziś przecież sam jestem dziadkiem ;P Prawdziwe podwórko i rymy z niego idące, nie żadne wanksta.

.

Borixon | Papierosy – nooo, przełomowy zwrot, BRX wraca do gry, do tego scenariusz i reżyseria, pierwszy wysoki lot od bardzo dawna. Kozak tekst przyćmiewa resztę, naprawdę miło zobaczyć Tomka w formie. Oraz w treści.

.

Lesbollah | Zanim oddasz ten głos – mocno poniewczasie odkryty socjalny numer Karaza z Radomiakiem. I zakłamanymi oczami Mintaja ;P Przesadzili z jakością więc w fulskrinie ładuje się sto lat.

.

Medium | Obiekt pożądania – fabuła video naiwna ale reszta porządna, mocna płyta w całości, dopracowana jakby ją wydał Jay-Z, serio.

.

Tusz na rękach | Cudowne lata 90-te Podróż w przeszłość, pięciosekundówki, już prawie o nich zapomniałem :) Wiadomo że Popkiler nie mógł wyprodukować 20 nowych zajebistych emce ale dał szanse, chłopak daje radę i reprezentuje CK w Zjednoczonym Kurestwie. Tylko klipu nie znalazłem, możliwe że go po prostu nie ma.

.

Jaka tam zaraz stolica rapu? ;) Pozdro!

a, na deser numer który odkryłem po wielu latach. bez rewelacji, po prostu smakołyk dla wszystkich fanatyków WYP3:

FotoszwENdacz i BLOGOstan

22 Komentarze

Marek Sierocki swe wejścia w teleekspresowym okienku rozpoczyna zawsze swym nieśmiertelnym „WITAM„, tedy i jak się tak z Państwem przyWitam. Poniżej, zarejestrowane na taniej kliszy z pewnej drogeryi, Kielce w trzech niespiesznym krokiem popełnionych fotoszwendaczach między Bożym Narodzeniem a Trzema Królami oraz parę z dalej wymienionych a bliżej nieznanych niezbyt odległych miejsc oddalonych w przybliżeniu o kilkadziesiąt mil. Sierocki wita, Owsiak wita, Szydłowiec („kulturalna stolica Mazowsza” – jak głosi ich billboard przy obwodnicy E-7) wita, nawet w Kościele Mariackim ołtarz Wita (Stwosza) i tylko Kielce już ani nie wita ani -ją bo z Centralnego zniknął pozornie nikomu nie wadzący neon „witamy w Kielcach”. Zniknęły dawno neony z Romantiki, Moskwy a ostatnio nawet z Katarzyny. Chodzę więc i robię zdjęcia, które pomagają mi czuć się młodszym o te szabanaście lat…

Pomiędzy Pakoszem a Stadionem / Stairs in forest, Kielce suburbias

Drzewko na szczycie hałdy przystrojone przedświątecznie puszkami (lub mające spłoszyć kreta któren owe hałdy sprokurował) / abandoned mining area, place that you think you've discover as first man, till you find a tree with empty beer cans...

Powyższe miejsce ustrzelili też moi chłopcy udarowcy (normalny człek, taki bez udaru mózgu ani muskuł, nie pcha się na takie niewiadomoco) a oni – proszę, Stara Góra: RAZ i DWA.

Jedyny budynek w Końskich z windą czyli nemocnica. Służba zdrowia za kratami, niestety zapomnieliśmy zabrać bananów / place in hospital separated for no reason (as far as I know)

Niefortunnie dla mieszkańców wbudowana w ich blok stacja trafo ma pięćdziesiąt okresów na sekundę więc buczy znacznie bardziej niż te co mają rzadziej. Od tego buczenia mówią na nią "buczka" i stąd też pochodzi nazwa całej ulicy. Podobno (lub me ulubione "podobnież"). / backyard in my town

Kahol sphafcau czi abi nie pofinien zostacz akhobatom. I wyszło że mógłby gdy chciał lecz nie chce. / real man never never grow up, plays after offroad

struchlały Obcy / an Alien pretending to be a kind of chimney

Mam tak, że czasem tkanka miejska ożywa. Ale nie tak, jak wersalka w Opowieści o zwyczajnym szaleństwie, wchodzisz i czujesz, że nie jesteś sam. Najspokojniej jak potrafisz robisz zdjęcie starając się nie zakłócić harmonii śpiącego podwórka po czym oddalasz się by nie nadwyrężać łokci gapiących się (i tylko cudem mrozu nieujadających) z okien bab. W czarnej bieliźnie zawsze wychodzą lepiej.

Słąńce mientko wyhyneło z nad pezetu / Polish black winter

RYK - z zawodu Wałęsy zostało coraz mniej na głównym deptaku Kielc / Black Christmas in Poland 2011

Jeśli w tym roku nie dostaliście wymarzonych prezentów to mam pewne podejrzenia, że sprzątnęła je widoczna na zdjęciu Śnieżynka

Jeśli w tym roku nie dostaliście wymarzonych prezentów to mam pewne podejrzenia, że sprzątnęła je widoczna na zdjęciu Śnieżynka / who stole the gifts that you expected this year and never received? ;) red handed!

Kapitulna ulica po kapitalnym remoncie. Niegdyś Śliska a i dziś czasem jej się zdarza... / streets of Kielce

poranna kawa, wieczorne piwo, w małym ogródku z lokomotywą / places that can diapear soon

Kolejny budynek przepraszający za swój niegodny nowych Kielc wygląd; z lewej strony w tle prężący dumnie nowy tors Ludwik / old buildings

Brysio od kuchni / Bristol Hotel, Kielce

Pałac Biskupi - zabytek klasy ziroł / Bishops Palace

klepsydra oddzielająca mury stare od nowych / architecture

Dziś w anclu nikt nie garuje, teraz tu bedom się tu zjeżdżać artysty i turysty. DCK i OMPiO / former Kielce Prison

Wyjaśniając skróty: Design Centrum Kielce oraz Ośrodek Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej to mieszczące się w dawnym więzieniu przy Zamkowej instytucje wchodzące w skład większego organizmu pt. Wzgórze Zamkowe.

Przesadziłem z powyższym opisem, teraz większość kieleckiej emigracji nie będzie miała problemu z odgadnięciem gdzie zostało zrobione to zdjęcie. / Kielce Design Center

Takie fajne schody mamy, mam nadzieję, że doczekamy się również przy nowej Filharmonii przejść dla pieszych malowanych „w klawiaturę” pianina…

Surowa ściana przy ul. Zamkowej / a wall

A to już Majonezownia z dachu przy ul. Żelaznej i widoczny remont tej ostatniej / views from the roof...

kwartalik miejski Żelazna-Złota-Paderewskiego-Żytnia, w pierwszym planie tzw "przewrócony wieżowiec" pracowników kolei / ...and another side

szczątki dumnej architektury Kielc z zamierzchłych czasów, ul. Mielczarskiego / former industrial area, Kielce

KPRM / wandering at abandoned landfill

Pranie pod mostem, z wiaduktu Pierwszego Maja. Miła Pani obiecywała, że kolejną linkę zapełni praniem jak tylko pralka skończy jednak od jakiegoś czasu upały omijają Polskę więc nie zaczekaliśmy. / woman drying laundry

przebudowa wiaduktu Pierwszego Maja, w tle kościół św. Krzyża / broken bridge

Tu (albo lepiej: tutej) się okazało się, że fartem ustrzelona wieża strażnicza też odeszła w niebyt (niedoszła w odbyt?)

ul. Stolarska, po lewej odważny w swym designie jak na lata w których powstał budynek na terenie SHL noszący kiedyś jakąś pysznie brzmiącą tablicę w stylu Centrala Informatyzacji Przedsiębiorstwa czy Zakładowa Jednostka Komputeryzacji i na oko przez szklane płyty widać było, że panuje tu największe zagęszczenie paprotek na metr kwadratowy deklasując tym samym wszelkie oranżerie krajowe, zagraniczne i radzieckie a nawet niektóre centrale telefoniczne WUTu. Tak czy owak do dziś króluje tu Turkusowy Alert / outskirts of Kielce

Budowa węzła komunikacyjnego Żelazna widziana spod hali ZUGA. Ani to fotografia ani za bardzo dokument, pstryknąłem bo taką miałem ochotę. / so many building sites that town looks like straight after WWII ;)

Zdałem sobie sprawę poniewczasie, że ze względu zarówno na treść jak i formę, te zdjęcia miast tutaj winny trafić na SPK ale z powodu tumaniącej beret mój gorączki stało się inaczej a i pewnie za jej sprawą podpisy wylewniejsze niż być powinny. Do apelu „piłeś-nie esemesuj” dołączam „chorujesz-zostaw bloga w spokoju” choć sam niniejszym nie omieszkałem popaść w błogi blogostan. Całe szczęście, że długołikendowe kajaki nie doszły do skutku, teraz by było wiadomo dlaczemu jestem chory a tak – zgaduj zgadula… Ulala, dobranoc!

Mam nadzieję, że mimo iż nie pokazuję mego miasta od tej wszechobecnej, landrynkowej strony, to znajdą się turyści, którzy widząc dworzec w Kielcach (na którym wiadomo co się najbardziej dzieje) zamiast zamykać nerwowo okno lub sprawdzać czy wciąż mają portfel, wysiądą i dadzą się ponieść w miasto butom: lewa, prawa i koślawa…

Scyzoryk.

W nowym kroku

5 Komentarzy

WordPress przysłał mi doroczny raport. Mój główny blog, czyli brulionman, miał 34 000 wizyt w minionym roku. Miło, że tak się na szczerość zbiorę – nawet się tylu nie spodziewałem. Dzięki za ten do uśmiechu powód, za komenty, lajki i inne takie. I kto by pomyślał że kasując niemal rok temu fejsa nie zarosnę tu pajęczynami, ha!

Ciekawy jestem dlaczego pośród tylu języków na który tłumaczony jest wordpress wciąż nie ma polskiego, czy blogujących w tym języku jest tak mało, że można nas ignorować?

drzwi do jutra

drzwi do jutra. wyjątkowe miejsce ale obiecałem administratorowi, że go nie sprzedam, więc zamilknę.

Z rzadka piszę ale jest power – ruszył niedawno mój anglojęzyczny acz polskotreściowy telefonoblog, brulion (ten papierowy) zapisuje się i wciąż grubasi żółtymi stickami, wyprawy dachowych kocurów niebawem pokażą owoce na SPK

Zmiana pracy na plus, zgodnie z wykształceniem ale przede wszystkim – w kierunku moich zainteresowań. Jaram się. Tylko to światło takie krótkie zimową porą i dziwne uczucie gdy wychodzisz do pracy i wracasz z niej po ciemku (nie licząc oczojebnego strobo w rowerze).

Na szczęście jest rap na słuchawkach, stymuluje mózg pobudzając go do ponadnormatywnej kreatywności. Czasem wręcz potok słów przytłacza bo nie umiejąc ich wypluć dławię się z lekka.

Przepraszam kogo uraziłem, nie na wuwuwu ale w prawdziwym życiu (choćby w wuwua), niech ten rok otworzy nam wszystkim serca, myśli i da zatrzyk pobudzający noszone w nas marzenia do kwadratu, najlepszego! Nie wiem o co kaman ale w tym roku wybitnie nie idzie mi składanie życzeń, zawsze spontan sprawdzał się najlepiej a w tym roku improwizacje jakieś miałkie, na filtrze banalności osiadające.

Dziwny, trudny i niełatwy był to rok, dobrze, że już się skończył chociaż kończyć zaczął się dobrze ;P Gdyby ktoś zastanawiał się jak wygląda zima w Irlandii – wystarczy wspomnieć ostatnie święta i sylwestra kiedy śnieżył tylko polsat ;)

A fotograficznie? To temat na osobne podsumowanie roku :)

Pinhole 5.0 – expect the unexpected

5 Komentarzy

Z otworkowcem drążyłem miasto, dobra pogoda promieniami słońca wdarła się do wnętrza puszki którędyś poza oficjalną drogą powodując kolorowe zabarwienie na negatywie. A był to film od Betki, taki z zaświetlonymi już „półksiężycami” ale za to ISO 80 co pozwala na dwusekundowe czasy w słoneczny dzień a i w większości przypadków w cieniach nie zmusza do stania godzinami. Wnioski z tego materiału: podchodzić bliżej, nie robić wielokrotnej ekspozycji i 2 s odmierzać licząc do trzech a nie dwóch ;P

Przy okazji dzięki Grześ za skan i wielu ludziom za kumację że fotograf to nie terrorysta – tak wyglądają Kielce z Telegrafu. Przed nami kolejne stromizny i wysokości marszczące kakao oraz ekspedycja MTB w Beskid Niski – trzymajcie kciuki za pogodę! A teraz: Kielce trochę inaczej. Kielce z których tak cholernie ciężko wyjechać :(

/ The 5th load of my pinhole and first post in Egnlish since…  it’s so long ago that I can’t remember. Anyway, there’s some pictures of my hometown taken by pinhole camera, this time with many colorful unwanted flashes – this way of photography gives you „unexpected factor” so you can’t be sure about what you’ll get on developed film. There’re some visible „halves of a sun” – it’s a defect of this many years ago expired film. So, Kielce seen through the pinhole, enjoy!

Pinhole Kielce Wzgórze Zamkowe pl. Panny Marii w przebudowie

Pinhole Kielce Wzgórze Zamkowe pl. Panny Marii w przebudowie

Pinhole Kielce Wzgórze Katedralne Warta

Pinhole Kielce Wzgórze Katedralne Warta

Pinhole Kielce quasi Sankt Petersburg

Pinhole Kielce quasi Sankt Petersburg

CPN Żytnia (d. Waligóry) - najładniejsza stacja benzynowa

CPN Żytnia (d. Waligóry) - najładniejsza stacja benzynowa

pinhole - nowa Filharmonia Kielecka

pinhole - nowa Filharmonia Kielecka

Słońce Obrońców Stalingradu - pl. Wolności, Kielce

Słońce Obrońców Stalingradu - pl. Wolności, Kielce

menora, Kielce

menora w Kielcach czyli świecznik wysokiego napięcia międzynarodowościowego

pinhole Kielce - "duża fontanna", KSM, ul. Bohaterów Warszawy

pinhole Kielce - "duża fontanna", KSM, ul. Bohaterów Warszawy

pinhole Kielce - Kieleckie Centrum Kultury

Kieleckie Centrum Kultury

centrum Kielc - widok z dachu KCK

centrum Kielc - widok z dachu KCK

Kielce z lotu sandała

Kielce z lotu mokasyna - jak widać wieża na Teleksie nie stoi nieruchomo :>

pinhole Kielce - kolorowa jesień

rezerwat geologiczny Wietrznia, Kielce - kolorowa jesień

Kielce, młyn pośrodku ślimaka ul. Krakowskiej

Kielce, młyn pośrodku ślimaka ul. Krakowskiej (między wiaduktami heheheh)

nocny pinhole - Delikatesy Społem

nocny pinhole - Delikatesy Społem

budy na pl. Wolności, widoczny zegar MZiZ

budy na pl. Wolności, widoczny zegar MZiZ

szukamy pana Grześka od maszyn - czyli jak kupić bimber na bazarach

szukamy pana Grześka od maszyn - czyli jak kupić bimber na bazarach

bazary Kielce

bazary Kielce

Miejski Plac Targowy w Kielcach

Miejski Plac Targowy w Kielcach

fotoszwędacz po Kielcach

fotoszwędacz po Kielcach

 

Pinhole 3.0

15 Komentarzy

Gdziekolwiek jesteś – dzięki Endrju, że uwolniłeś blade twarze od swej przaśnej japy. Przynajmniej tym razem, dla odmiany po Smoleńsku, ci którzy zawsze powtarzali „opalony burak” nie odkasłują bełkocząc o „tragicznie odeszłym mężu stanu” i „niepowetowanej stracie polskiego parlamentaryzmu”. Bez dwulicowego pierdolenia.

Czas na obrazy zarejestrowane Panem Nutką, pierwsze (wcześniejsze) podejście do koloru.

KLIKNIJ W ZDJĘCIE ABY POWIĘKSZYĆ / CLICK ON PICTURE TO ENLARGE

kwadrans w Zgórysynu

Plastpol 2011 - estetyka stoiska

Plastpol 2011 - w 5 minut szalejące roboty całkiem się rozmyły

Plastpol 2011 - pan grał tak ładnie na forteklapie że nawet przez myśl mi nie przeszło, że mógłby on być plastikowy

Plastpol 2011 - pani spokojnie tępiła pazurki postukując w laptop na grzbietach metalowych bestii stojący

Plastpol 2011 - spodziewałem się lepszego efektu focenia takich przedmiotów z bliska

międzyszkolne

kupię sobie w kratę spodnie

skwer na KSMie

Słowiańska osada pod Świętym Krzyżem, garncareczka czyli pięć minut miętoszenia gliny w gminie Bieliny :)

po lewej widoczne miejsce spotkań kobiet podczas "majowego", kolejny rok mi umykają, skubane! :)

Related posts:

Pinhole 4.0 – kolorowy spacer po Kielcach

6 Komentarzy

Otworek tym razem załadowany został kolorem. Raz, bo w tym przypadku nie umiem jednoznacznie stwierdzić, że czarnobielizna lepsza jest niźli kolor (ani odwrotnie), a dwa bo to kolor, którego nie trzeba wołać we własnoręcznie ugotowanej zupie lecz można podrzucić na ce czterdzieści jeden do labu. Brakuje mi tu jeszcze jednej foty ale możliwe że się odnajdzie, oto kilka przykładowych strzałów, niepodobnych do bardzo malarskich zdjęć Betka lecz kryjących w sobie nie mniej poezji, CeKa poezji ;)

KLIK w zdjęcie by lekko powiększyć. Smacznego!

edytowano: wczesniej nie mogłem wstawić ze względów technicznych lecz arcyprzyjemnie ogląda się Kielce, czy to na zdjęciach czy jadąc autobusem, podczas słuchania pewnego setu Matam, do zassania na Footprintsach, polecam!.

Fontanna koło "Samolotu" w Kielcach. (zwanego też z rzadka "Okenciem")

kwiaty przed wieżowcem na KSMie

Pawilony przy Romualda - makabryła, która być może zapoczątkuje serię okropnych, dla odmiany całkiem współcześnie płodzonych, potworów architektonicznych.

tyły apteki i mięsnego, kwartał Astronautów-Winnicka-Zagórska-Źródłowa

oldschoolowy fryzjer, Plac Wolności

ul. Mała / Kilińskiego w remoncie AD 2011

Pałac w Kielczech ;) Widok od strony ogrodu włoskiego wzbogaconego rękodziełami ceramicznymi z Bazy Zbożowej

Odnowiony Rynek w Kielcach. Deszczowa piosenka.

jak Grześ powiedizał: ROZŁEL :))) fragment Kielc z dworcem PKSu widzianym z perspektywy która właśnie znika czyli z Polmozbytu.

(dużo szersza i lepsza jakościowo panorama do obejrzenia na moim „spacerem po Kielcach)

Iskra - przychodnia Kielce ul. Karczówkowska

Przychodnia Iskry, Kielce

Silnica kajakiem czyli pierwsze spotkanie z łupiną

6 Komentarzy

Relacja z ostatniego ładowania psychoakumulatorów wzbogacona zdjęciami Piotrka Materka ©.

Silnica – sięgający do kostek miejski ściek, niezakrywający nawet wszystkich leżących na dnie kamieni, ktokolwiek ją widział ten po trzykroć pomyśli nim nazwie to-to „rzeką”. Jednak gdy deszcze trwają przez dni parę i są dość intensywne, miałki szemrzący środkiem Kielc strumyczek zmienia się w żwawy potok szarej brei, która połyka wszystko co wpadnie w jego uregulowane koryto.

Ostatnie wskazówki

Pośród wielu różnych głupich pomysłów i marzeń miałem takie aby spłynąć przez miasto kajakiem. Pierwotnie miał być to slalom między samochodami podtopionymi na regularnie zalewanym rondzie przy Żytniej, później pomysł zmienił się w „spływ z Kielc do Bałtyku” (da się!) a na razie udało się go ziścić kajakowo na „żeglownym” odcinku centrum miasta.

Ihaaaa!!!

jeszcze z zapiętym fartuchem czyli przed pierwszą wysiadką

Spontaniczna zdzwonka z Jackiem, rekonesans przeszkód i pewna środa okazała się być bardzo niezwykłym dniem. Wystartowaliśmy spod tamy na kieleckim zalewie, nie dość że wysoki stan wody nadawał jej niezłego tempa to mając nieco doświadczenia z pływania 2-os kajakami liczyłem że wszystko pójdzie jak po maśle, nic bardziej mylnego. Jednoosobowa łupina to zwrotna ale i bardzo chybotliwa franca wymagająca częstej lambady biodrami a z relatywnie długim ogonem także poprawki na tył przy zawracaniu w wąskim korycie.

trudna sztuka wsiadania

spływ kajakowy zieloną doliną Silnicy

Jacek się zmieścił...

spływ kajakiem przez Kielce

... to i ja spróbuję :)

Udało mi się zapanować nad kajakiem a przynajmniej tak mi się wydawało. Trwało to krótko bo już na Nowym Świecie zaliczyłem wywrotkę (szczęsciem bez kufla) przy pokonywaniu mostu i dalej mokry i wesoły płynąłem wyluzowany ale z większym niż uprzednio respektem dla przerośniętego rynsztoka. Od Jesionowej do IX Wieków trzy przeszkody zmusiły mnie do przenoszenia kajaka (Jacek przez jedną przeskoczył) a dalej było już tylko wesołe wiosłowanie przez centrum miasta.

utrata kajaka po obrocie 360' ...rzeka uczy pokory

wylewanie wody z kajaka

ulżyło, pierwsza "gleba" za mną, cenne rady Jacka

kajakarstwo zwałkowe

hoooopla Johan! ;) i to sie ponoć zowie "kajakarstwo zwałkowe"

Padał deszcz ale reakcje ludzi były zaskakująco pozytywne – dzięki za wszystkie dobre słowa, gesty i zdjęcia. W parku dostaliśmy psztyczka w nos, za progiem kaskady był niezły magiel w którym straciliśmy wiosło (wiem, że to brzmi jakby mrówka zepchnęła Cię z autostrady) i zaplanowana do Nowin żegluga została zakończona przy Ogrodowej.

płyniemy przez Planty

przepływamy pod Sienkiewką

I to jest miejsce na WIELKIE DZIĘKI dla tych co nam pomogli logistycznie, fotograficznie i fizycznie, w szczególności dla Piotrka. No i oczywiście bez Jacka, jego kajaków i wskazówek też by się to wszystko nie udało. Może nie widać tego na zdjęciach ale połknąłem bakcyla jak Sung Hi Lee krochmal ;P Z wodnych działań w planach mam dokończenie Silnicy, spłynięcie przełomu Lubrzanki (naprawdę musi być dużo wody) oraz pomysł by popłynąć Wisłą w zasilikonowanym TOITOI-u.

wielki skok Jacka na parkowej kaskadzie, to była Silnica jakiej nie znacie. fot. P. Materek

Marzenia są po to by je spełniać!

Był to prawdopodobnie pierwszy spływ kajakowy Silnicą lecz chcących pójść w nasze ślady przestrzegam przed kaskadą w parku oraz „dubeltówką” pod Krakowską.
Peace, Brulionman.

Kielce czyli polski Bronx

5 Komentarzy

Dokumentalny film Bogny Świątkowskiej i Marka Lamprechta pt. „KIELCE czyli POLSKI BRONX”. Prawdziwy oldschool wychodzący poza kielecki światek, pionierzy stylów w czasach gdy mieli lat -naście a nie -dzieści. I kilka ujęć z CK które odeszły na zawsze.

Część 1

Część 2

Część 3

%d blogerów lubi to: