Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Archive for the ‘foto-komorka / mobile shots’ Category

Buuuu – huuuuuuuuu!

leave a comment »

Za oknem fajerwerki wala pelna para, dzis plona stosy starych mebli i palet, sprzedawcom z kacikow ust cieknie krew, dzieci dziurawia dynie i niepokoja sasiadow w sprawie slodyczy. Na ulicy ludzie plci obojga strasza wygladem (bo na codzien to raczej tylko tutejsze kobiety), strachy na lachy czyli Helloween, nawet Google zmienilo dzis skorke, wiec i ja czyms Was postrasze.

Otoz mam za soba taki etap zycia gdy pracowalem w fabryce i pakowalem rynny. Z plastiku ale nie okragle lecz kwadratowe – taka moda. Produkowane to bylo w ilosciach olimpijskich, ja rozumiem ze tu wiecznie pada ale zeby az tylu rynien potrzebowal rynek?

Trend jaki udalo mi sie zauwazyc na nekropolii jest iscie przerazajacy i tlumaczy popyt na rynny…

przerazajace...   poczucie estetyki

PRZERAZAJACE... poczucie estetyki

Pragmatycznie, ot co! ;)

Klejnot nie tylko w srebrze

leave a comment »

Chodze. Z Ulka. Po miescie tez :) Dzis przespacerowalismy sie po Dublinie. Google Earth pokazal rowniusienko 18 kilometrow. Czesto na swej drodze spotykam najpopularniejszy charakter w Dublinie – dziewczyne posadzona przez GEM. Kolejne napotkane trzy.

Digitalna kaka z gieesema czyli cyfrowosc belkotliwie adekwatna do tytulu

leave a comment »

Weekendowy fotoszwedacz po Dublinie. Procz normalnego aparatu towarzyszyla mi foto-komorka. Oto wyproznienia z niej. Beda tu rowerki niestandardowe – poziomka reklamowa i rozlozony miniaturowy skladak, Wasaty Pan strzegacy wejscia do budynku, pomysly na umilenie zycia bliznim przy uzyciu smaru, ulicznej grafiki dwa lizniecia: wysokovoltowy gniew zeusa i szablonik traktujacy o znieczulicy.

Poza tym jeszcze billboard umieszczony od podworza z wystajacym ze srodka halogenem, podworze zaaranzowano jako parking dla 5 samochodow a billboard jest sciema zeby wlasciciel nie musial remontowac elewacji. Ustrzelone dla Joli emo w makijazu i hewimetalowej spodnicy XXXXL, rzezba krolika z bajki o kroliku i zajacu (w XXw postac krolika zastapiono zolwiem bo ciezko sie opowiadalo te historie dzieciom). Dzisiejsza kolekcje zamyka prosba o niebombienie na drzwiach galerii, o dziwo skuteczna.

Zmiany, zmiany, zmiany

leave a comment »

Dzis same zmiany: lab zmienil termin wywolania slajdu nie powiadamiajac mnie o tym, zmienila sie liczba zamowin w firmie wiec szef zmienil liczbe zatrudnionych osob o 2 (na minus), stety – niestety sie zalapalem, poza tym szef sie zmienil z udajacego kolege na takiego co teraz chce nawet zeby oddac mu buty robocze, zmienil zdanie co do zatwierdznia wyplaty za moje nadgodziny i wydatki i chce czekac az przyniose rowniez Karlosa buty, lekarstwo mi wypadlo i musialem sie umowic na jutro do sadysty i jak juz dopialem godzine to sie okazalo ze to bedzie KOBIETA (rysa na psychice po zenskim znachorze w podstawowce) spotkalem piekna dziewczyne z krajow dalekiego wschodu i czailem sie na zdjecie tak dlugo az towarzyszacy jej alfons zmienil wyraz twarzy a ze dzialo sie to ba ulicy pelnej skosnych to musialem sie obejsc z pyszna, poszedlem w miejsce gdzie piec uroczych nastoletnich skosnych dziewczat prowadzilo butik by sfocic je dla Kowala bo mu obiecalem z pol roku temu albo lepiej ale okazalo sie ze przez ten czas niunie zwinely biznes i obecnie jest tam „polska prasa i ksiazka”…   same ZONGi dzis wiec tylko trzy strzaly z dzisiejszego drepcydesa.

Written by brulionman

1, Październik, 2008 at 7:18 pm

Automatyzacja wsi czyli psikaczups vyhodkowy ;)

2 Komentarze

Jest takich maszyn wiele, co troche zaskakuja mnie serwowanym towarem. Oto pierwsza z nich, napotkana w restauracji Czech Inn w Dublinie gdzie, mimo kilku browcow tak z kija jak i we szkle od naszych poludniowych sasiadow, brak najlepszego piwa – svetlego Kozela :( 

A do automatow wracajac to bede je wrzucac co czas jakis w miare pojmania nastapnego w kadr.

 

se psiknij / spray yourself

se psiknij

Sytuacja ma sie chyba tak: idziesz do knajpy niepsikniety, wchodzisz, turlasz okiem po kontuarze a tam niewyslowionej pieknosci dziewoja, nie ladaco, gnasz tedy w miejsce ustronne gdzie serwowane sa zapachy DRAKKAR ARAMIS i POLO, postepujesz zgodnie z instrukacja obslugi po czym wracasz co tchu by odurzyc dziewcze swiezo natrysnietym feromonem. Do kompletu powinny byc tez „zlote” lancuchy z Jablonexu i czekolada studencka ;P

PS. Domniemywa sie iz wybor okreslaja intencje:

– POLO to ostra jazda konna, jezdziec nie ma bicza lecz mlotek na przedluzonym stylu a steruje klacza jedynie spinaniem strzemion i ostrogami

– DRAKKAR to marzenie Martyny Wojciechowskiej czyli zdobycie szczytu pustyni w czterdziestostopniowym skwarze z wszedzie wlazacym piaskiem (nie Andrzejem)

– ARAMIS to spotkanie szpada w pochwe z szara eminencja, spotkanie powinno miec cztery rozdzialy by zadoscuczynic okrzykowi „jeden za wszystkich” itd.

Sukces murowany. Ahoj!

Powtorka z rozrywki / little flashback about one trip

3 Komentarze

/ I’ll translate this one day, I promise.

To chyba byl jakis bank holiday czyli dzien ustawowo wolny od pracy, po datach fotek patrzac bodaj 12 maja 2008r., po kolejnej nocce bylem tak zmeczony ze nie wylaczylem komorki kladac sie spac o 5 rano. O osmej zadzwonil Irek, ze ladna pogoda, ze szwedacza ma, ze niewiasta w pracy…  nie bylo wyboru, pojechalismy z Irkiem do Glenmalure, zostawilismy wozek kolo rzeki i ruszylismy szeroka serpentynowa droga pod gore.

W miejscu gdzie konczy sie droga szeroka na samochod, zaczyna sie podejscie strome po kamieniach, polkach ziemnych i zwalonych drzewach pod gore, po prawej stronie strumienia splywajacego po szerokich skalnych plytach. Na gorze kierujemy sie na poludniowy wschod przez mokre laki poprzecinane licznymi strumieniami i zostawiajac za soba piekny widok z przeleczy ruszamy wyzej.

piekny widok z przeleczy / nice view from the gap

piekny widok z przeleczy / nice view from the gap

Postanawiamy wchodzic lewa strona gory, duzo strumieni plynacych przez bujna trawe wymaga wgapiania sie pod nogi. Mijamy sie z grupa z ktora probowalismy obstawiac w ktorym kierunku jest dokladnie szczyt L i napieramy wzwyz pod koniec ostro trawersujac.

Pod nogami mokro mimo ze pali slonce i jest wysoko

Pod nogami mokro mimo ze pali slonce i jest wysoko

Kiedy juz myslalem ze jestem na gorze okazalo sie ze to jakby plaskowyz noszacy na dodatek slady bytnosci uterenowionych jednosladow oraz quadow. Do szczytu zostal kilometr, juz po prawie plaskim. Irek napotyka nierozkminione zagadnienia techniczne swego swiezo zakupionego Canona wiec uruchamiamy grzecznosciowa goraca linie z Duchem ktory wyjasnia cierpliwie wszystkie guziczki :)

wschodnia sciana

Na wschodniej scienie L slonce przeryslowalo ogromne cienie.

Zdobywamy ten szczyt cieszac sie odczytywaniem nazw otaczajacych nas gor na tabliczce o ktorej juz kiedys pisalem.

 

Pogoda dopisala, dosc mocny wiatr zdradziecko chlodzil podczas gdy slonce przypalalo jak frytkownia na Staszica ;) i tylko zejscie bylo zbytnim pospiechem naznaczone ale mysle ze tej jesieni, calkiem niebawem powtorzymy ten numer.

a to szczescie szczytowania ;)

a to szczescie szczytowania ;)

Po ten wyprawie postanowilem kupic kompaktowego analoga bo te pliki z fotokomorki totalna porazka okazaly sie byc.

Ohydna reklama / disgusting ad

2 Komentarze

 

tyl autobusu / back of bus

tyl autobusu / back of bus

Na wczesniejszych reklamach bylo widac tylko oczy i ciut ciut siwych wlosow, bylem pewny ze to Albert Einstein, a pozniej zobaczylem calosc, gorsze niz wlos w zupie…

/ First on the advertisements in all city were visible only eyes and a bit of grey hairs so I was sure that’s Albert Einstein, then I saw full picture, worse than a hair in the soup…

Written by brulionman

9, Wrzesień, 2008 at 5:26 pm

Zalegle fotowydarzenie / outstanding photo event

leave a comment »

Jasnie Pan Maksimiuk odwiedzic raczyl nas wraz z przychowkiem czyli Daga i Gabryskiem, trafilismy do ogrodu botanicznego gdzie dusza odpoczywa a tam akurat byla wystawa z dosc przejmujacymi zdjeciami.

/ His Majesty Maksimiuk visited us with his family (Daga and Gabriel), we went to botanic gardens where soul can have a rest and we found an exhibition with quite poignant pictures.

w ogrodzie botanicznym / in botanic gardens

w ogrodzie botanicznym / in botanic gardens

tu nieco wiecej: KLIK / here is some more: CLICK

Written by brulionman

8, Wrzesień, 2008 at 6:30 pm

Poziomka / horizontal cycling

2 Komentarze

odwazny ziom / brave guy

Written by brulionman

7, Wrzesień, 2008 at 7:59 pm

O takich dwoch pedalach / about some two pedals*

leave a comment »

* – a second meaning of „pedal” in polish is faggot :) but not in this case ;P

 

Ustrzelilem ten rower w jakims zakonie / I shooted this bike in some convent

Skrzyzowanie roweru z wozkiem inwalidzkim / mix bicycle and wheelchair

Skrzyzowanie roweru z wozkiem inwalidzkim / mix bicycle and wheelchair

 

To z dzisiejszego szwedacza z Ula po centrum / Fresh stuff from today roaming through the city centre

szablon / stencil

szablon / stencil

 

Ballinastoe – kompleks tras rowerowych / Ballinastoe – a mountain bike trails

info

info

 

Szczegoly / Details

Opis stopni trudnosci, te dwa dotycza tych sciezek wlasnie / Description of sill/stuff level required for these trails

Opis stopni trudnosci, te dwa dotycza tych sciezek wlasnie / Description of sill/stuff level required for these trails

SCIEZKI ROWEROWE – POZIOM CIEZKI

Zmienna i nierowna nawierzchnia, luzne kamienie, uskoki skalne i glazy, meczace plataniny korzeni, wiele stromych nawrotek i waskie pobocza. Wymagane ekstremalnie wysokie umiejetnosci jazdy oraz kondycja fizyczna. W zaleznosci od wybranych tras moga wystapic wzniesienia i spadki wieksze niz 600m oraz trasy powyzej 35km. Wylacznie rowery z amortyzatorem.

SCIEZKI ROWEROWE – POZIOM BARDZO CIEZKI

Ekstremalnie i niespodziewanie zmienna nawierzchnia, skaliste sciezki, bardzo nierowna nawierzchnia z licznymi wystepami, skalne plyty i pochylone zleby, koleiny. Tylko dla osob z najwyzszymi umiejetnosciami kolarskimi, kondycja fizyczna i umiejetnosciami przetrwania w odosobnionym, dzikim srodowisku. Wylacznie rowery na fullu.

/Above: translation in polish describtions of trails difficulty levels.

Trasa Ballinastoe jest oznaczona wlasnie tymi dwoma najciezszymi z bodaj siedmiu mozliwych stopniami trudnosci. / Ballinastoe is marked these two of – AFAIR – seven levels of skills and bike requirements.

%d blogerów lubi to: