Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

U***** misia pszczola ;)

10 Komentarzy

Dlugi weekend, idealna pogoda, nowy rower, klepniete kimanie, jade 100 km z gorka do Dublina – czy cokolwiek w tym planie moze sie nie udac?

irlandzka droga

droga na Ostołąkę (taka łąka w ostu kwiatach skąpana)

Otoz tak, czynnik nieprzewidziany – osa ktora uwalila mnie w pyszczycho i co prawda dojechalem do – jak to okropnie spolszczaja niektorzy – swej destynacji, lecz ostatnie 50 km podrozowalem juz w pasach ambulansem…

Niestety, nie wszystkim sie chwalilem lecz mam smiertelna alergie na jad os i pszczol, w praktyce bez pomocy lekarskiej po 40 min dusze sie, trace film i zaczynam stygnac na amen :( Ostatnia wizyte pani alergolog zaskonczyla podsumowaniem „40 min? no niby taaaak ale prosze sie nie zdziwic jesli udusi sie pan po dziesieciu”. Obiecuje ze po uduszeniu powstrzymam sie od okazania jakichkolwiek oznak zdziwienia.

Dzis, jak zazwyczaj, mialem ze soba zestaw Zyrtec+Encorton, zastrzyku adrenalinowego nie musialem robic bo wiedzialem ze osrodek medyczny mam w zasiegu 20 min jazdy rowerem (sam umiem wygenerowac taka adrenaline ze dojechalem w 12), dostalem steryd i antyhistamine ale chwile najwiekszej grozy przezylem widzac lekarza ktory otworzyl mala kroplowke ktora mial mi podac i patrzyl sie na nia chyba minute (na rurke, igle, zbiornik i plastikowy motylek, nie na zadna instrukcje), bylem przerazony czujac ze jestem pierwszym pacjentem ktoremu to zaklada. Ale zalozyl i chwala mu za to, ocalil mi cztery litery, jednoczesnie podnoszac adrenaline ktora jest wskazana w toku walki z szokiem alergicznym.

Pozniej wezwal ambulans z mila, krotko obcieta pielegniarka i trafilem do szpitala ale nawet nie pamietam jak miala na imie bo spacyfikowany dragami przysypialem i belkotalem a juz na miejscu majac w sobie szesciokrotnie przekroczona dozwolona dawke lekow plus to co mi wstryzknal pan w marynarce (w osreodku medycznyum na wsi wszyscy w cywilu) przekimalem w szpitatalu 5 godzin na obserwacji. W zartach zasugerowano mi zebym rozwazyl porzucenie jazdy rowerem na rzecz szachow lub przeniosl ja na plaszczyne playstation, luz, bardzo mily byl doktor House a caly personel pielegniarski ze zdrapkami na czolach, jeszcze w ich bordo uniformach stworzyl wrazenie hinduskiej swiatyni.

Tu koncza sie tajemnice bolesne a zaczynaja radosne gdyz dla wyjscia z letargu, w drodze po odbior mej, przykutej pod przychodnia na wsi, dwukolowej kozy, wbilismy z Krzychem na wesole w Bray gdzie 5 lat temu zostalismy wystrzeleni w kuli bungee a dzis zaliczylismy lot obrotowym ramieniem wysokosci 12-pietrowego wiezowca. To jest dawka adrenaliny nie do opisania wiec jeszcze tylko dla pewnosci kolejna karuzela na ktorej mozna bylo napelnic kalesony, dobry burger z uczciwym polciem miecha i wrocilem sobie pedalujac razno i zaliczajac raptem 42 km z srednia 21,7 km/h a nie jak po gorskiej trasie 11,1 :)

Pozdrawiam alergikow, podobno w Szwajcarii opracowano lek odczulajacy, bede musial szerzej sie za nim rozejrzec bo przy stylu zycia jaki prowadze przyznam ze troche igram z ogniem bo najczesciej na kajaku, rowerze, jachcie czy lesnym badz gorskim drepcydesie, nie jestem w stanie raczej dotrzec do niezbednej pomocy. Tak czy owak koza spisuje sie znakomicie, blokada widelca dziala dobrze, z wiatrem po plaskim dzis pomykalem 40 km/h a z powrotem pod wiatr max 19 ale o koazie napisze osobno bo sucz jest tego warta

Do zobaczenia na trasie!

Reklamy

Written by brulionman

4, Sierpień, 2013 @ 12:50 am

Komentarzy 10

Subscribe to comments with RSS.

  1. Przepraszam, ale się zdrowo uśmiałam, czytając ten tekst. Naprawdę mi Cię szkoda, ale te „pielęgniarki ze zdrapkami na czołach” i wizja Ciebie patrzącego na igłę… No sama mi się buzia śmieje :P

    JagnaJagna

    4, Sierpień, 2013 at 1:01 am

    • moze to z adrenaliny ale chyba raczej ze strachu lalo sie wprost ze mnie gdy pan patrzyl na to co ukazala mu skrzynka z kroplowka i bylem pewny ze myslami przemirza studia w poszukiwaniu dni gdy omawiali wenflon
      teraz tez sie smieje bo wszystko dobrze sie skonczylo, tak mysle, jesli ten pan, nazwijmy go doktorem, umial zrobic mi zastrzyk domiesniowy i wkluc sie w zyle to do cholery majac swiadomosc ze albo na wozie albo w nawozie – tez dalbym rade, czuje sie w tym momencie dziwnie i zbednie uzalezniony od sluzby zdrowia, czy moze zbyt subiektywnie i malo trzezwo to widze?

      brulionman

      4, Sierpień, 2013 at 4:44 am

  2. Ładne buty.. a pamiętam jak byliśmy na działkach u gościa z poziomym wiatrakiem na domku i tam było strasznie dużo os…

    mnm

    4, Sierpień, 2013 at 1:22 am

    • najcieplej pod jastarnia
      one tam przy gniezdzie nie wierzyly ze to ja wiec nie żądały żądlenia, wlasnie, kolejny material ktory kurzy sie na dysku w CK :(

      brulionman

      4, Sierpień, 2013 at 4:39 am

  3. :O
    nie pamiętam, kiedy ostatni raz udziabała mnie osa! Dlaczego one do Ciebie tak lgną? toż to peszny pech jakiś

    strz.

    4, Sierpień, 2013 at 10:39 pm

    • nie lgna, zdarza sie to raz na 2-3 lata, przypadek chcial ze zderzylismy sie czolowo, musiala byc powaznie poirytowana bo w momencie gdy uderzyla w skron przy pasku od kasku – uciela tak szybko ze nie trwalo to wszystko jednej pierdylionowej czesci sekundy.
      niefart albo, gdy na to inaczej spojrzalem, fart ze stalo sie to tak blisko osrodka zdrowia a nie na ktoryms z samotnych wypadow w gory… przekorna opatrznosc?

      brulionman

      7, Sierpień, 2013 at 6:32 pm

  4. Przyznam, że lekko mnie przytkało i nie za bardzo wiem co napisać aby nie wyszło niestosownie ani też patetycznie kiczowato – więc tylko tyle, że dobrze iż pozostałeś wśród żywych i oby już tak. Skądinąd żeś Pan przy swej przypadłości wybrał forsowny styl żywota a nie histeryzujesz bojąc się wyściubić nosa w taką pogodę jak obecnie to uszanowanie. [ cieszy też reaktywacja bloga ]

    anarcha

    5, Sierpień, 2013 at 1:44 am

    • na drugi dzien smierdzialem d womu do 15 znajdujac 1001 wymowek dla ktorych nie powinienem wyjsc na dwor ale stwierdzilem ze jest pewna prawda w ludowym porzekadle „jak ktos ma pecha to mu w drewnianym kosciele cegla na leb spadnie” i nie dalem sie sterroryzowac osom jadac na mila przejazdzke i odkrywajac miejsce pelne jagod i wczesnych jezyn, pozdro L!

      brulionman

      7, Sierpień, 2013 at 6:35 pm

  5. heh… pamiętasz dlaczego uczyłem sie jak przeprowadzać tracheotomię???… ze mną nie zginiesz ;-)

    A poważnie… osa mnie uwaliła jak miałem 7 lat, 11 lat, 39 lat i 41 lat – czyli jakieś dwa tygodnie temu ostatni raz. Nie ukrywam, że ucieszyłem się gdy do tego doszło, ponieważ teraz wiem, że mnie to nie bierze. Niemniej, sytuacja, w której się to stało była komiczna. Rozmawiałem z sąsiadem o pierdołach i mieliśmy sie rozstawać, gdy nagle jak coś mnie w rękę nie chlapnie. Odwracam się do sąsiada i mówię mu. Teraz musimy pogadać kolejną godzinę bo nie wiem, czy nie będę świrował od jadu osy. Nie był zadowolony, ale godzinę przy mnie wytrwał :-)

    Mój kumpel (też 41 lat) nie był uczulony na jad os i pszczół. Ostatni raz strzała miał w dzieciństwie i było ok. Ale ostatnio kosił trawkę, osa go dziab, a on po kilkunastu minutach dostał plam na ciele, zawroty głowy i nagłe osłabienie. Nie dusił się, ale był mocno zdziwiony.

    John... z tych Johnów

    5, Sierpień, 2013 at 3:35 pm

    • na miejscu kumpla skontaktowalbym sie z alergoloiem zeby wiedziec przynajmniej na co jest uczulony i w jakim stopniu.
      pamietam pamietam ze masz jakas dziwna chec poderzniecia mi gardla w terenie ;) a serio to czuje sie mocno ograniczony (choc moze tego nie widac) wybierajac kolejne przygody i analizujac np. czy przy rajdzie rzecznym mam miejsca wbicia sie na brzeg i dotarcia do jakiejs cywilizacji… glupie ale dopoki jestem uczulony musze sie asekurowac. choc tyle.

      brulionman

      7, Sierpień, 2013 at 6:41 pm


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: