Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Poszukaj własnych zdjęć

with 11 comments

Dobrze jest trzymać rękę na pulsie jeśli chodzi o używanie naszych zdjęć bez naszej wiedzy/zgody. Prawo autorskie to jedno a połechtanie własnego ego to drugie.
hala E Targi Kielce
Wyszukiwanie swoich zdjec w necie jest teraz bardzo proste:
  1. klikasz w adres http://www.google.com/imghp?hl=en&tab=ii
  2. w polu wyszukiwania klikasz na ikonkę małego aparatu
  3. wklejasz tam link do swojego zdjęcia zamieszczonego w sieci (np. na własnym blogu/portfolio) i klikasz Enter
  4. wchodzisz na stronę, która bez pytania zamieściła zdjęcie, print screen a dalej zależnie od Twej woli…

Ja tak trafiłem na swoje foty w paru miejscach, np. hala E. pojawiła się tutaj. Trzeba też oczywiście pamiętać komu, w jakim zakresie i na jaki czas udzieliło się zgody na publikowanie naszych fotografii (jak w przypadku powyższej strony). Pozdrawiam i życzę samych miłych niespodzianek lub grubych zadośćuczynień! :)

PS. Dzięki Ka3 za podrzucenie, kiedyś szukałem po nazwie i po wizualnych podobieństwach ale teraz jest to super łatwe.

Odpowiedzi: 11

Subscribe to comments with RSS.

    • dzieki Szkielu, niezly patent z tym nrem seryjnym, nie wiedzialem ze da sie tak szukac

      brulionman

      15, Grudzień, 2011 at 11:35 pm

  1. czy mamy prawo czuć się zażenowani jeśli ktoś pożyczy sobie nasze strzały bez zgody?… pomyślmy…

    A czy my, przypadkiem, nie pożyczamy sobie filmów, którzy inni nakręcili, książek z e-book od tych co je napisali, czy choćby muzyki w mp3 od kogoś co ją tworzył po nocach?

    Nie sprawdzam swoich zdjęć w google. Jeśli je zamieściłem na necie, to oznacza, że mam świadomość tego, że może ktoś sobie je wykorzystać. A jeśli już to zrobił, to ja mu życzę dużo radości z tej okazji.

    John... z tych Johnów

    15, Grudzień, 2011 at 10:20 pm

    • to akurat nie jest dobre porównanie bo ja nie mam nic do tych co sobie sciągną zdjęcie i je podziwiają na swoim komputerze czy w przypadku zdjęć o wyższej jakości – wydrukują je sobie i zawieszą nad łóżkiem, analogicznie do ściągnięcia i słuchania muzyki czy obejrzenia filmu – luz.
      mam natomiast zastrzeżenia gdyby ktoś chciał moje zdjęcia pokazywać na swojej stronie bez pytania mnie o zgodę bo to już jest, żeby się odnieść do przykładu, tak jakbyś emitował ściągnięty film na swojej stronie.
      ja dopiero drugi raz w życiu sprawdziłem swoje zdjęcia ale zamierzam robić takie kontrole co jakiś czas – raz w imię zasad, dwa w imię należnego mi wynagrodzenia.

      brulionman

      15, Grudzień, 2011 at 11:43 pm

  2. Moim zdaniem, To nie ta sama fotka. Inna ogniskowa babka na zdjęciu patrzy gdzieś indziej. Ot zbieg okoliczności, koleś był po twojej prawej stronie i zrobił fotkę w podobnym czasie.

    Paweł Paduch

    15, Grudzień, 2011 at 10:49 pm

    • zgadza się, na sprzedaż poszła fotka ze złączonych dwóch fotografii co pozwoliło osiągnąć tę drobną ale potrzebną przestrzeń z lewej strony i akurat panie załapały się w innym ujęciu a ja zapomniałem już o tym, niezły snajper jesteś :)

      brulionman

      15, Grudzień, 2011 at 11:46 pm

  3. Dla mnie największym chamstwem jest jak ktoś „pożycza” sobie fotkę i potem ja znajdujesz w jakiejś gazecie, portalu etc. z magicznym podpisem archiwum lub materiały promocyjne. Albo bez podpisu co sugeruje,że autor tekstu, który jest obok jest również autorem zdjęcia

    michał w.

    18, Grudzień, 2011 at 12:23 pm

    • widziałem gdzieś akcję opublikowania zdjęć z obciętym dołem (bo tam był ©opyright) i podpisem „źródło: Internet” :/

      brulionman

      18, Grudzień, 2011 at 1:07 pm

  4. michał w.

    3, Styczeń, 2012 at 12:20 pm

    • dzięki, wpisałem nr seryjny starta, smieny, careny, seagula i minolty ale na szczęście z tych aparatów nikt mi zdjęć nie skradł ;)
      niegłupi pomysł, w razie kradzieży pewnie każdy kto wie o tej opcji łyknie abonament za 10 baksów żeby śledzić net i ew. odzyskać sprzęt po zdjęciach z białoruskiego fejsbuka ;)

      brulionman

      4, Styczeń, 2012 at 11:29 pm


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: