Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Masashitu

8 komentarzy

Masashitu – tak mógłby nazywać się japoński motocykl…  lub sklep sprzedający szajs po 2 złote…  albo post taki jak ten, uwalniający moje myśli w stylu „mydło i powidło” ;P

Dużo pracy ostatnio (na szczęście), blog po raz kolejny spełnił rolę portfolio z CV – zmiany, zmiany, zmiany! Bojkotując wciąż media po stronie biernej zacząłem udzielać się po stronie kreatywnej, więcej powiem po Sylwestrze ale kariera rumieńców nabiera, blog przymiera, fuuj, Częstochową zapachniało ;P Wreszcie czuję, że używam górnych półkul a nie tylko tych służących do siedzenia.

W zgodzie z ludźmi (nie licząc kilku debili za kierownicą) i światem, w harmonii z przyrodą, z widokiem na lepsze pojutrze, boso ale w ostrogach – żyję. Udało się obronić pierwotny plan grudniowego happeningu Betki – nie tyle zaskoczony jestem tym faktem co zadowolony, że komuś oleum powróciło do czieriepaszki, a to już za miesiąc!

11.11.11 11:11 – ciekawe gdzie wtedy byłem bo Dzień Niepodległości był jednym z kilku w szybkim i obfitym długim weekendzie stymulowanym wódką z bliskimi twarzami i GPSem w pancerniaku kierującym mój rower w najgorsze i całkiem nieznane chaszcze, charpęście i inne rosnące barachło. Kermit wyprodukował swoje kolejne jazdy, nie nadążając za nim wokalnie przyznaję, że w klipy wpycha więcej pomysłów niż mieści się w niejednym komercyjnym, wielkobudżetowym teledysku, myślę że Chali 2na nie powstydziłby się w takim anturażu wystąpić. Poza tym, stety lub nie, w tydzień jutiub ma tyle niesamowitych filmików, że trzeba by prowadzić dla nich osobnego bloga – o, à propos, dla archiwizowania fot z komórki ruszył blog dokumentalny po niepolsku: Bartek Be ale wciąż nie mogę się zebrać żeby zrobić Slajdowisko u Agaty a tymczasem Tomasz montuje pokaz swych prac, za które wylądował w więzieniu choć nie chwali się tym na plakacie.

Nawiązując do fotografii lecz całkiem z innej beczki – dwa zdjęcia, to samo miasto i pora dnia. Bardzo lubię ich nastroje.

Advertisements

komentarzy 8

Subscribe to comments with RSS.

  1. o taki sam seagull jakiego ja używam:)

    michał w.

    17, Listopad, 2011 at 1:50 am

    • prawda że jest świetny? czasem podprowadzam go Betkowi bo jest o niebo wygodniejszy w eksploatacji od mojego vojtka – nie zapomnisz wyostrzyc, nie zapomnisz przewinąć – strzelać (nomen omen) nie umierać! :)
      pozdro Szkielu ps. dziś spadowywują Leonidy!

      brulionman

      17, Listopad, 2011 at 10:22 am

  2. ale te Leonidy to nie Breżniewy ?

    anarcha

    18, Listopad, 2011 at 4:31 am

    • nie, ani też nie Benhackery ;P
      zmarzłem ale wśród kilku meteorów jeden był wyjątkowo jasny i długo widoczny, na wyciągniętej w ręce linijce ślad zająłby 20-30cm…
      dziś też powinno być nieźle więc jeśli cierpisz na bezsenność to termos w garść i uciekaj za miasto :)

      brulionman

      18, Listopad, 2011 at 12:50 pm

  3. skoro fascynuje cię ”niebo gwiaździste nad tobą” [ skądinąd szlachetna pasja, serio ] to może zainteresuje cię taka rzecz, którą przypadkiem wyczaiłem wczoraj :

    a co do mnie to wybacz, ale nocami wolę raczej wgapiać się w coś takiego :

    http://tchaiko.tumblr.com/post/12919229770

    albo takiego :

    http://18-15n-77-30w.tumblr.com/post/12835238968/http-18-15n-77-30w-tumblr-com

    – na szarówę czekoladoterapia !

    anarcha

    19, Listopad, 2011 at 1:04 am

    • synu Lorda Vadera, co do tajmlapsa znad naszych głów to WIELKIE DZIĘKI, leżę i kwiczę – wypatrywanie stacji alfa praktykuję od ok 2003 (gdy pokazał mi ją Amon z TSA@SETI), wkręcam w to kolejnych ludzi ale nie wszyscy do końca wierzą że „tam są ludzie”, z resztą, mnie też się grzeje karta wyobraźni gdy próbuje przemielić, że prawie 400 km nad nami (a samoloty pas. latają na max 11) pogina sobie „cuś” z prędkością ponad 27 000 km/h (t r o c h ę łatwiej wyobrazić sobie że to 7,7km/s) i że co 90 minut można to zobaczyć gołym okiem…
      a za szerokobiodrzaste afroamerykanki dziękuję, nie w moim typie ale znam przyjamniej dwóch ludzi którym się oczka zaświecą jeśłi klikną w te linki :)

      brulionman

      19, Listopad, 2011 at 9:32 am

  4. fajne foty

    Spidi

    20, Listopad, 2011 at 5:34 pm

  5. no to mi miło ; masz rację – jestem ŚLUBNYM synem Vadera i Marylin Monroe [ Hollywood to małe miasteczko ]

    małe tylko sprostowanie – to były Afroafrykanki

    anarcha

    21, Listopad, 2011 at 11:30 pm


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: