Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Archive for 27 lipca, 2011

Między nami jaskiniowcami

4 Komentarze

Dzisiaj był idealny stan wody żeby spłynąć Silnicą kajakiem lub pontonem. Byłem gotowy lecz się nie udało.

tak wygladalem przed pierwszym splywem - w kasku, z czołówką (na dubeltówkę) i z gaciami na zmianę gdybym się ze szczęścia zejsrać raczył ;)

Jednak dzień się udał, szwędacz z Jagną a na deser….  jest taka zacna jaskinia niedaleko mego puebla, byłem tam ostatniej jesieni z Niedźwiedziem i dziś powtórzyliśmy wypad czołgany. Nowe komnaty, nowe drogi, nowe kominy, nowe korytarze, nowe pająki… Czas zleciał jak z bitcha trzask, nie wiadomo kiedy – byliśmy ponad godzinę pod ziemią, właśnie dogania mnie zmęczenie, za ciepło się ubrałem (bez poprawki że mamy lipiec z nie październik chociaż pod ziemią niby stała temperatura) i lało się ze mnie strumieniami. Ale to chyba też ze stresu, z adrenaliny, z podniety że odkrywa się coś nowego. Kilka fotek z komórasa, przeważnie dokumentują szczyty kominów.

pierwszy ślepy zaułek

tego nie pamiętam

korytarz lśniący kroplami wody na tłustej lub kredowej skale

to by Pani Marysia wiedziała a dla mnie to tylko niezwykła niebieska skała

no dobra, wchodzę

koniec drogi, sprawdzanie cugu

klaustrofobiczny powrót, zwalnianie pracy serca

Dźwiedź i zalana wodą jama a w niej głębsza jeszcze rzecz.

Pięknie było, głównie dzięki Darkowemu pezlowi co wali snopem jak ta-lala :) Idę obstukać klamoty z gliny, howgh! TE KLAMOTY:

móc oddać się radości prania zajechanych łachów: PRAJSLES ;P

%d blogerów lubi to: