Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

NZRP bez mapy / frozen Hell

with 15 comments

Nocny zimowy rajd pieszy Chęciny – Jaworznia z nagrodami. Miało być lajtowo bo to pierwszy wypad w śnieg po miesięcznej chorobie, bo w załodze będzie kobieta, bo raczej miał być to wieczorny spacer, bo przecież mróz mocno ścisnął…  Z Chęcin ruszyliśmy w stronę Zelejowej, „nie biorę mapy, na pewno ktoś weźmie” – po drodze okazało się, że wszyscy tak pomyśleliśmy przed wyjściem ;P więc do Jaskini Piekło dotarliśmy na pamięć. Tu pierwsza nagroda – PIEKŁO ZAMARZŁO, wyjątkowy widok niedostępny o innych porach roku – za sprawą cieknącej wody i minusowej temperatury cała jaskinia była przeszyta od góry lodowymi szablami a od dołu fallicznokształtnymi stalagmitami. Tu kilka zdjęć, po które pojechałem specjalnie 2 dni później.

kiedy piekło zamarznie

zamarznięte Piekło / frozen Hell

lodowe szable

lodowe szable / ice swords

lodowe Piekło

lodowe stalaktyty i stalagmity w Jaskini Piekło / ice stalactites and stalagmites in "Hell" cave, Swietokrzyskie, Poland

Z oświetlonego księżycem „Piekła” mieliśmy trzy opcje: niebieskim szlakiem w stronę E7, wiejskimi drogami albo na przełaj przez lasy lub to, co stanie na naszej drodze. Ostatnia opcja wygrałaby gdybyśmy mieli mapę lub przy mniejszym mrozie, poczłapaliśmy nitkami łączącymi wioski ale było to bardzo radosne człapanie. Wkrótce, podczas nietypowych pamiątkowych zdjęć na środku zapomnianej drogi w środku nocy minął nas jeździec w czerni na czarnym rowerze i to był jedyny homo sapiens spotkany podczas tego wypadu. Niedaleko Rykoszyna kolejna nagroda – obowiązki chrostowego pełnił tym razem Betko, który w plecak zapakował zestaw młodego piromana więc mimo trzaskającego mrozu i niezbyt suchych znalezionych gałęzi udalo nam się rozniecić calkiem spore ognisko i nawet upiekły nam się kiełbachy.

Dalsza droga to już było połykanie kilometrów na trasie Małogoszcz – Piekoszów ale tu trafiliśmy na ostatnią nagrodę – potężny pług kolejowy o wyjącym silniku z bardzo mocnym migającym niebieskim kogutem. Wiatr choć niewielki spowodował, że temperatura odczuwalna oscylowała w okolicach -25°C więc gdy zalogowaliśmy się w Betkowej kolibie a w kominku strzelił ogień, z piersi samoistnie wyrywało się raz po raz westchnienie ulgi. Zaraz oczywiście laptop i sprawdzanie na google maps jak bardzo daliśmy ciała. Jak widać – bardzo ;P

A tu sznurek do wersji wydarzeń z Betkowego kąpaktu. Tomek też zarzucił foty ale nie jestem pewny czy bez konta na coraz bardziej nieznośnym fejsbuku można je zoczyć – próbować można tutaj. Mimo braku mapy i ominięcia lasu to był bardzo pozytywny wypad, ciut ponad 16km w temperaturach od -15°C do -25°C, podziękowania dla załogi G i szacun dla Magdy za drepcydes w noc, śnieg i mróz, zuch dziewczyna! :)

Odpowiedzi: 15

Subscribe to comments with RSS.

  1. Dzięki całej załodze za ‚kilka chwil niezwykłych’;) Następnym razem wezmę mapę i lepsze rękawiczki…

    Magda

    21, Grudzień, 2010 at 2:55 pm

    • przypomniał mi się ogrzewacz :))))
      bez mapy ani rusz, wniosek prosty: następnym razem… Magda zabiera mapę ;P

      brulionman

      22, Grudzień, 2010 at 8:23 pm

  2. to nie kogut migał tylko to były wyładowania elektryczne pomiędzy pantografem a linią zasilająca pociung.ale i tak zajebiście wyglądało.

    betko

    22, Grudzień, 2010 at 10:53 am

    • i te wyładowania były akurat tak dziwnie rytmiczne? coś czarujesz Grzesiu, czy ty aby na pewno wrzuciłeś ten list do skrzynki? ;)

      brulionman

      22, Grudzień, 2010 at 8:24 pm

  3. swietne formy lodowe szczegolnie stojace na ziemi jakby zamarznieci ludzie pozdro

    Szalas

    22, Grudzień, 2010 at 7:46 pm

    • zdania były podzielone ale była też opinia że te stalagmity wyglądają jak figurki Matki Boskiej

      brulionman

      22, Grudzień, 2010 at 8:27 pm

  4. Super trafiliście – też kilka lat temu byłem i trafiłem na sopelki ale znacznie mniej ich było:

    Teraz muszę wyczaić moment po tych roztopach i jak ściśnie mróz to się tam wybiore z aparatem.
    Widzę, że cuś kiepsko u Was z logistyką :)

    Tomasso

    23, Grudzień, 2010 at 11:06 am

    • „Forbidden
      You don’t have permission to access /zima/foto/foto10.jpg on this server.”

      niedziela/poniedziałek ma złapać mróz, w miedziance pewnie za ciepło na lód ale piekło-milechowy też może obrosnąć soplami…

      brulionman

      23, Grudzień, 2010 at 11:16 am

  5. zajebisty widok

    John... z tych Johnów

    29, Grudzień, 2010 at 1:04 am


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: