Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Archive for Listopad 2009

Na Polnoc

9 komentarzy

Rower to urzadzenie wieloczynnosciowe. Czesto sluzy za worek treningowy i jest swiadkiem wielu emocji ktore rozladowuje. Tak bylo gdy stalem pietnascie minut oceniajac swoje szanse na bezurazowy zjazd w kilku miejscach na Wietrzni bo chcialem sobie udowodnic ze jeszcze daje rade miejscowkom sprzed 8 lat. Tak bylo dzis gdy dla zlapania kondycji zaatakowalem Telex tam i z powrotem. Tak bylo w pewien sloneczny dzien gdy chcialem naladowac akumulatory i zabladzic kolo wiezienia. Rower to styl zycia. Ponizej moj wklad w zasmiecanie internetu tzw. „fotkami” z telefonu.

furmanka, pojazd zagrozony wyginieciem ;)

furmanka, pojazd zagrozony wyginieciem ;)

 

droga przez las, jak mawia czesc Polakow: "... i ta droga biegnie O - TAK - O!"

 

kluczenie w poszukiwaniu murow wiezienia

 

hotel na Piaskach

Tu probowalem znalezc rownolegla do asfaltowej droge przez las, bez powodzenia. Jazda na przelaj po mokrych lisciach i galeziach sprawila radosc przez kwadrans wiec wrocilem na szose.

za komuny trawe malowano na zielono, czasy sie mienily ale ja spotkalem czlowieka co drzewa maluje -  tym razem na bialo-czerwono :)

za komuny trawe malowano na zielono, czasy sie mienily ale ja spotkalem czlowieka co drzewa maluje - tym razem na bialo-czerwono :)

 

odzyly wspomnienia z wycinania szablonow ;) a ze nie umialem ukryc zazdrosci mosci Znakarz dal mi jeden znak namalowac :)

Czasem potrzebuje tak sie wyrwac – ot, chocby do Debu Bartka i z powrotem.

 

 

 

 

O ja cierpię dolę!

2 komentarze

…zeby calą zimę taka pogoda pojawiała się w weekendy  jak dzis…

kielecki zalew na Szydlowku / reservoir of Kielce

napowietrzacz na kieleckim zalewie na Szydlowku / on your left side it is a wind-powered air pump supplying this reservoir with oxygen. When I saw it for the first time I thought it's some modern sculpture ;))))

afisz teatralny / a playbill of Zeromski's Theatre, Kielce, Poland

afisz teatralny / a playbill of Zeromski's Theatre, Kielce, Poland

Ja wiedzialem ze tak bedzie…

8 komentarzy

…on nie wzial spiworka ;) Ostatnio dzieje sie duzo i wiele tych historii istnieje rownoczesnie, rownolegle. Chyba najbardziej radosna jest taka, ze postanowilem zakonczyc wreszcie tegoroczne wakacje i wyleczyc sie z Cyganskiej Choroby (objawy: broda rosnie, huj stoi, robic sie nie chce) i lada dzien zaczyna sie rendez-vous z nowa firma. Wrzuce na bloga fotopomysly, ktorych – jak sadze – nie bede w stanie zrealizowac a zagrozone sa unicestwieniem po nowym roku.

Rajdy drepcedesowe byly dwa ostatnio, jeden z Niedzwiedziem petla oparta na szlaku Massalskiego Tumlin Wegle – Porzecze a drugi z Betkiem ostatniej soboty z konca szlaku czyli Goloszyc a odbiciem czarnym do Oblegorka. Zdjecia i slow kilka wkrotce jako ze zaleglosci w opracowywaniu zdjec duze i skubane nie maleja. Poza tym gruchnalem zolty szlak rowerkiem z Gruchawki do Dabrowy w jesiennej scenografii.

Dzieki dobremu człekowi Dudiemu mialem okazje byc w tym roku na wszystkich seansach NURTu, skorzystalem tylko z wybranych ale naprawde sie najadlem. Mistrzowski material o Echelonie schowanym w wojewodztwie szuwarowo – bagiennym, o istnieniu ktorego „nikt nic nie wie” a ci co wiedza boja sie mowic. Oficjalnie to magazyny Strazy Granicznej RP a nieoficjalnie to az dziw bierze jak chetnie ludzie z okolicznych wsi „spolecznie” zawiadamiaja policje o kazdym samochodzie na blachach spoza ich wichury. „Polska na podsluchu: prawda czy mit?” Piotra Owczarskiego, cholernie wazne by nie skladac broni gdy zaczynaja sie cisnienia z tzw. gory, co prawda w ich wyniku prezes TVP wymiekl i material nie zostal wyemitowany (!) ale jak widac bardzo osobliwa interpretacja pojecia „misja” w tym medium kroluje. Niestety ocenzurowano nazwe miejscowosci ale w koncu teren warminsko-mazurskiego to nie bezkres Rosji wiec dla prawdziwego poszukiwacza klopotow takie wyzwanie nie bedzie problemem a honorem :D
Drugi numer na tegorocznym Nurcie moim zarozumialym zdaniem wart omowienia to wyprodukowany dla TV Biełsat „Bialy zagiel” Vladzimira Kołasa – trzech malarzy splywa starym jachtem napromieniowaną Prypecią zatrzymujac sie w kazdej mijanej wsi: eksploruja ruiny, opuszczone domostwa, zagluszone sadami opustoszale osady ludzkie. Fotografuja, maluja i rozmawiaja z ludzmi, ktorzy wciaz zyja w niektorych czesciach „zony”. Wieczorami na lodzi dyskutuja o ogromie zniszczen po wybuchu czernobylskiej elektrowni atomowej, o polityce i gospodarce ale to co robia na koniec materialu…  pozostawiam do obejrzenia.
Bylo tez spotkanie z miszczem Stuhrem ale po komencie Ulsona: mial byc Polanski ale nie dojechal bo kiedys dojechal zbyt wczesnie wybralismy sie na tajne fotokomplety ;)

I dokonam srogiej pomsty w zapalczywym gniewie na tych ktorzy chca zniszczyc moich braci” – mamrotal afroamerykanin w „Pulp fiction” i mozna smialo wstawic te sentensje jako motto ostatniego filmu Quentina – „Bekarty wojny„. Niektore watki ciut przydlugie („ciut przydlugawe” to chyba „cofanie do tylu”?) lecz mimo to film niesie radosc zemsty, ktora moge porownac tylko z „Perfidia” Baldheada. Moze nie tak mistrzowsko poprowadzona jak w „Fracture” ale niezla. O ile „Death proof” nawet do mnie zagadal to juz „Planet Terror” okazal sie zbyt fiction (sajens, nie palp) wiec mialem pewne obawy przed kolejnym tarantinowskim bekartem. Nieslusznie bo dobry jest. Wojenny.
Mozna sie tez wiele nauczyc porywajac sie na wersje oryginalna gdzie angielskie dialogi przeplataja sie z niemieckimi, francuskimi a nawet wloskimi. Na szczescie mialem napisy… po rosyjsku :D

Podniecalem sie kiedys budynkami 3D w Google Earth (ktora to opcja ma niby rekompensowac brak znanego z Google Maps „street view”??) Wtenczas takich budynkow w Europie bylo po kilkanascie w co wiekszych stolicach. W przeciagu niespelna roku przekroczone zostaly plany najblizszej pieciolatki: taka Warszawa czy Dublin objely trzecim wymiarem cale centra i sporo przyleglych dzielnic. Fajnie sie teraz fruwa nad miastem. Podkreslenia wart jest fakt, iz budynki wymienionych miast wygladaja jak w rzeczywistosci a nie jak makieta z bialej masy w przypadku np. Paryza.

Milo odnotowac ze wojewodztwo sie promuje. Poza komiksem „Poszukiwacze zaginionego kwiatu paproci” rysowanym przez Ry66e wreszcie doczekalem sie profesjonalnego wydawnictwa. Pro widac od selekcji zdjec przez design a konczac na papierze jakosci wiecej niz nalezytej. Do tego spoty w necie i tefauenie oraz arcyszczwany plan przemycania piekna swietokrzyskiej ziemi w serialach: jest juz Padre Mateusz Wajcheprzełóż-Żmijewski czyli detektyw w sutannie z dwoma pedalami ;) a bedzie tego wiecej bo i „Listy do em” i „Chirurdzy„. Od ogladania tiwi wole ogladanie lasu na zywo ale niechaj ludzie zobacza urokliwe zakatki ziemi. TEJ ZIEMI :D

W wigilie urodzin dobrze sie podliczyc – jakies trzynascie lat temu mielismy zespol. Nawet niejeden. Graffiti i rap w 96 roku to byla nasza zajawka wiec jako „3L crew” malowalismy a po zmianie skladu dzialalismy jako „RS4 sect” podczas gdy jako „3 Litry” gralismy koncerty i nawet nagralismy wlasnym sumptem jedna plyte. Miedzy innymi do tejze plyty powstaly zdjecia, ktore robilismy na profesjonalnym cz-b materiale „Kodak 5055 BWB” a naswietlenie ich (raptem 36kl) zajelo nam ponad dwa miesiace. Tak cenny material powierzylismy jednemu z najstarszych zakladow fotograficznych w Kielcach, otrzymalismy material niedowolany utrwalony.
Pozwole tu sobie na mala dygresje: dzis uslyszalem ze prawnik firmy obezpieczeniowej anulowal opieke medyczna pacjentce chorej na depresje po tym jak zamiescila na fejsbuku zdjecia z imprezy, ktora zrobila by wyjsc z psychicznego dola. Dostarczyla niejako dowody iz depresji nie ma skoro krecibalety a co za tym idzie – bezpodstawnie smierdzi na L4. Od razu przypomnialo mi sie amerykanskie „wszystko co powiesz moze byc uzyte przeciwko tobie”. Pomine zatem tutaj przezornie rozstanie sie z kretem ciemnowym ktory nam zniszczyl negatyw.
Wracajac do tematu – bylismy zdruzgotani: prawie trzy miechy weekendowych sesji w miejscowkach gangsta-młodafoka a tu, jak mawiaja ludzie prosci, dupa! Material okazal sie na owczesne czasy i nasze mozliwosci niezdatny do wykorzystania na okladke plyty wiec zabalsamowany tlustymi przeklenstwami wyladowal w szuflandii z wyrokiem dozywocia. Na szczescie sobie o nim przypomnialem i wlasnie go ulaskawilem. Odnosnie kopirajta – autorem jest Sumo, ktory rejestrowal to chyba Zenitem ktorymstam. Z przyjemnoscia prezentuje, majacy wartosc prawie wylacznie sentymentalna, odreanimowany strzal z „tamtych czasow„.

3L / 3 Litry

Od lewej wystąpili: ŚMY. Kolejnosc (Siergieja) Przypadkowa.

Tyle slow Panskich. Jeszcze tuba na dzis – Maklowicz radzi: trzeciego przepisu nie testuj w kuchni! czyli zabawy z proszkiem do pieczenia oraz sznurek: szablony z miejskich przestrzeni, najczesciej o tematyce „jedzmy niemieso”. Dbrnc!

Tegoroczny zjazd na detkach odbedzie sie…

2 komentarze

…gdzie? Bo z pewnoscia nie na pozagradzanych betonowymi plotami Psich Gorkach…

dzialki zagrodzone na Psich Gorkach

Cztery ploty z betonowych segmentow zagrodzily dostep do przebiegajacej w tym miejscu oznakowanej trasy rowerowej (znaczek widoczny na slupie) i skutecznie uniemozliwily montowanie tegorocznego detkowego zjazdu na Psich Gorkach. Alternatywne miejsca, w ktorych moglby on sie odbyc tej zimy to poludniowy stok grzbietu za realem – od ul. Beczkowskiej i Ciekockiej w strone KSMu, stok miedzy Slonecznym Wzgorzem a Bociankiem lub poludniowy stok tzw. „Mackowej Gory” czyli najwyzszego punktu z wieza triangulacyjna przy ul. Prostej w strone Wietrzni (blisko „palacu cygana”).

Chyba, ze wlasciciel ktoregos ze stokow narciarskich zechce udostepnic na kilka godzin swoj teren… Nie trzeba wiecej jak dwa tryby pod sufitem zeby wyobrazic sobie akcje promocyjna w postaci jednodniowych szalenstw na sniegu w odpowiedniej oprawie muzycznej, z konkursem na najdziwniejszy pojazd zjazdowy i najbardziej stylowy skok z hopki… jak znajde czas to moze cos wykminie a jak nie to sie spotkamy na ktorejs ze wspomnianych wczesniej miejscowek, pozjezdzamy, poskaczemy, opedzlujemy chabanine z ogniska i tez bedzie git. Tak czy owak mozna szykowac juz siano do wypchania wielkich foliowych jointow, dmuchane zabawki (np. „Zdziwiona Basia„) no i oczywiscie detki od TIRow lub traktorow. Show must go on!

Pysznia pysznia

5 komentarzy

pierwotnyiogien

rasowy neandertal rozżarza ogien u wejscia do swej pieczary / caveman kindling fire

Dwie sekundy po tym zdjeciu grill raczyl byl peknac z przegrzania, niby Ordynaryjny tej Gaj ale ma dmuch za dwóch!

Diesel

leave a comment »

 

gas station in ROI

benzyniarnia na zielonej wyspie / gas station in Ireland

 

 

Pale-NIE

3 komentarze

Jestem w tej komfortowej sytuacji, że (ranyjulek, który to już raz) rzuciłem palenie tytoniu bo tak się umowiłem z jednym czlowiekiem i wstyd byłoby mi go rozczarować. Szcześliwie od sierpnia – ani jednego peta. Nawet sobie nie wyobrażam że miałbym jak miekka faja zadzwonić i powiedzieć „dałem ciała, palę”.

Kiedyś próbowałem oduczyć tego nałogu moją ukochaną osobę. Uznałem plastry i e-papierosy za oklepane więc podarowałem bukiet pięknych tulipanów a wśród nich jeden z łebkiem opalonym nad gazem. Zdziwionej Uli wyjaśniłem, że ten tulipan lubił sobie zapalić i dziś ma raka…   nie pomogło. Próbowałem zawstydzić podarowując ulubione czekoladki „After Eight” i pyszniutkiego miętowego bejlisa z liścikiem „z podziękowaniem za to, że nie palisz” – wszystko jak krew w piach. Później byliśmy na wystawie „the bodies” gdzie m.in. pokazano płuca zdrowe obok płuc zniszczonych przez nikotynę…  zero wpółpracy, zapaliła zaraz po wyjściu na zewnątrz…

Odpuściłem sobie te misję i przyjąłem, że będę ją kochał jak długo będzie żyła – z rakiem czy bez. Kilka dni temu miała wyjątkowy powód ale okazał się niewystarczająco mocny. A tu dziś, bez okazji, bez nagabywania, sama postanowiła przestać karmić raka. Napisała wymownie „z bólem serca rzucam palenie„. Lepiej pozno niż później, trzymam kciuki Maleńka!

%d blogerów lubi to: