Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Archive for Październik 16th, 2009

Dzie jes mojo corno copka?

5 Komentarzy

No, skoro wreszcie sie zmobilizowalem do wstawienia zdjec to znaczy ze jest bardzo brzydka pogoda a copki NI MO. Udalo sie zdazyc przed sniegiem z kawalerskim ogniskiem jak i z samym slubem Niedzwiedzia i Agi. Gratulacje Brunatniacy! Ale w koncu spadlo to biale co dorocznie zaskakuje drogowcow a tu nie dosc ze czlowiek przez 3 irlandzkie zimy zdazyl sie odzwyczaic od temperatur ponizej 10’C to jeszcze ta plucha w srodku „zlotej jesieni” zmienila zdecydowanie moje plany rowerowe.

Jak wszyscy kibice, olalem mecz naszych patalachow. Mecz, ktorego wynik potwierdzil kondycje rodzimego futbolu: wtopilismy ze Slowakami zero do jaja dzieki wlasnemu samobojowi. To dopiero zuchy! Wzor! Czyli sluszna byla moja decyzja o zignorowaniu polskiej pilki noznej, po tym, jak musialem czarnoskoremu sasiadowi tlumaczyc czemu Polska przegrala z Niemcami dzieki golom strzelonym przez folksdojczow grajacych po stronie germanskiej. Wczesniej zarzucilem mu nieco kontekstu: tysiacletnia historie antagonizmu z zachodnimi sasiadami, wpajana nam za komuny nienawisc do szwabskiego najezdzcy, krzydwy zadane przez szkopow narodowi Polskiemu, nasz sukces pod Grunwaldem. To drugi tak wielki wstyd od temtego czasu,  zastanawiam sie teraz tylko czemu caly ten burdel utrzymywany jest z mojej kieszeni…. coz mozna powiedziec gdy narod juz skomentowal ten caly pilkarski poker: jednym transparentem...

Dla niewtajemniczonych, zyjacej w blogiej nieswiadomosci gdzies poza Polska – w kraju trwa afera hazardowa, nawet gdyby media nie wspomnialy o tym, mozna bylo zauwazyc bez trudu – setki nierentownych mordowni, lokalnych spelun i nieudanych dzialalnosci gospodarczych nagle ubralo sie w kolorowe mundurki reklamujace automaty do gry. Bedacy sklepem barak, ktorego nie rozwalily tutejsze czerwone nosy tylko po to by miec za czym odcedzac kartofle nagle jarzy kolorowym laminatem z siodemkami, estetycznie inaczej ale nadal obciachowo. Stalo sie to tak nagle i na taka skale ze ciezko uwierzyc by przeszlo to bez walka. Dobra, koniec polityki.

I ciag dalszy kreatywnych filmikow: ten ruski z polskimi napisami i odgrzany polski kotlet – mucha nie siada

Reklamy

Written by brulionman

16, Październik, 2009 at 4:54 pm

Pewna przejażdżka Krzeźka i Jazka / another ordinary bike trip with Ordinary Guy and Dr House

6 Komentarzy

Ktoregos dnia pod koniec wakacji na Brudnym Poludniu…  / One day somewhere in South Eastern or Southern East Poland…
okna na wysokosci jezdni, brak zgody na fotografowanie, Most na 1-go Maja, Kielce / 1st May St., 1st Herby Bridge, Kielce, Poland, 2009

okna na wysokosci jezdni, brak zgody na fotografowanie, Most na 1-go Maja, Kielce / 1st May St., 1st Herby Bridge, Kielce, Poland, 2009

probujac schwytac relaks / pursuing of happiness

probujac schwytac relaks / pursuing of happiness

odnawialne zrodla energii / renewable energy sources ;)

odnawialne zrodla energii / renewable energy sources ;)

po browcu zawsze jest pod gorke / after beer all routes seems to be only increasing

po browcu zawsze jest pod gorke / after beer all routes seems to be only increasing

jak mowi staroenerdowskie przyslowie: raz na wozie, raz w nawozie / sometimes decrease is stronger then you'd expected

jak mowi staroenerdowskie przyslowie: raz na wozie, raz w nawozie / sometimes decrease is stronger then you'd expected

Jazek zwoni do Kahola / me and dr House

Jazek zwoni do Kahola / me and dr House

lata 60-te / 60's ;)

lata 60-te / 60's ;)

Bryknelim sie rowerkami, podywagowalim czy zonaty mezczyzna uprawia seks w samochodzie z zona w srodku lasu a jesli tak to czyja to zona, ponawydurnialim sie, bylim swiadomemi wspolpracownikami giepeesowych satelitow, nagralim jedna wiadomosc glosowa kuledze z zagramanicy, porzucalim sie gruszkami na boisku pelnym wspomnien, przejechalim „mostem donikad„, zawierzylim smience ktora okazal sie nie byc dluzej wiarygodnym rejestratorem obrazow. Kaniec filma.

/ We had rest, we fooled arround, we wandered if a married guy is having sex with wife in car somewhere in forest and whose this wife is, we recorded msg on our (still staying abroad) friend’s voicemail, we threw some pears in the air, we rode through the bridge to nowhere and we trusted to damaged („OUTTA FOKUZZ” as we later foud it) camera. Kанец филма! (That’s all folks) :)

%d blogerów lubi to: