Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

poprzez miedze, poprzez laki… / walking Poland

9 Komentarzy

Zalegly rajd pieszy Lagow – Cisow z 30 czerwca 2009. Tradycyjnie: spotkanie na aftowagzalje i losowanie kierunku. Tym razem nieco ustawione gdyz Jacko zapomnial butow ze stolycy i pojawil sie w „jezusach” wiec obstawilismy niebieski szlak Lagow – Daleszyce jako suchy i w 45 stopniowym upale wsiedlismy do busa w ktorym bylo jeszcze cieplej, w sumie w busie spocilem sie tak samo jak podczas calego marszu :(

w busie bez klimy, nawiewow a nawet otwieranych okien / on the bus without air condition or even openable windows, about 45'C

godzina jazdy w busie bez klimy, nawiewow a nawet otwieranych okien / an hour on the bus without A/C or even openable windows, about 45'C

Z poludniowo-zachodniego rogu rynku w Lagowie ruszylismy droga na Sedek, idzie sie „bez wies” mijajac PUNKT KOPULACYJNY W LAGOWIE, ancwaltem pod gorke, miedzy uprawami czarnej porzeczki, truskawek i wisni. Na szczycie za Bielowa zrobilismy (bez pytania) przystanek u chlopa w sadzie, ale z niesamowitym widokiem…

przystanek Alaska / orchard with scenic view

przystanek Alaska / orchard with scenic view

Nie widac tego na zdjeciu ale mozna bylo tam sie zrelaksowac a gdy pojawil sie gospodarz zaskoczenie bylo pelne – nie przegonil nas jak intruzow a jeszcze lornetke przyniosl i ze studni korzystac pozwolil. Przy skrzyzowaniu z droga na Lagiew zwiedzilismy przydrozna eurokapliczke ozdobiona tradycyjnie wg lokalnej estetyki, byl portret Papieza i nie zabraklo tez tego nowego Niemca.

kapliczka

kocham was ciule / in roadside shrine

Tysiac krokow dalej dane nam bylo zobaczyc proze zycia – pani z dzieckiem dotelepala poprzez pola na taczce pusta butle do punktu wymiany. Myslalem ze takie rzeczy to tylko w erze albo na Wschodzie…

wymiana butli z gazem / service point for gas bottle users, Sedek, Poland 2009

wymiana butli z gazem / service point for gas bottle users, Sedek, Poland 2009

Szczesciem byl tam sklep, taki w ktorym czas biegnie szesc razy wolniej niz w miescie, sprzedawca ma czas zeby porozmawiac z klientem bo ludzie w kolejce i tak zaczekaja. Jak mieliby nie zaczekac skoro najblizszy sklep byl jakies 5km temu, w Lagowie :) Kupilismy w koncu dobrze schlodzona mirinde i z takim zastrzykiem cukru ruszylismy do lasu. Z poczatku mijalismy niesamowicie dorodne i slodkie jagody wiec tempo nie bylo zbyt meczace a przeciwienstwie do komarow. Na tym odcinku mielismy tez spotkanie z sarna.

Drugie sniadanko na Gorze Kiel (452m npm) / break on Kiel Mountain

Drugie sniadanko na Gorze Kiel (452m npm) / lunch on Kiel Mountain

Dalej, w miejscu gdzie szlak przecina pierwsza droge p-poz, oznaczenie szlaku zniknelo. Nalezy isc ta droga kilkaset metrow w prawo az na zakrecie w prawo pojawia sie znaki w lewo. Poza kilkoma podmoklymi przejsciami przez strumienie lesne szlak mozna uznac za suchy (w tygodniu poprzedzajacym rajd bylo 5 dni deszczu) i warto przemierzyc go rowerem, zwlaszcza zjazd do Widelek z Gory Zamczysko (422m npm) wyglada zachecajaco. Jesli nie pomylilem faktow to jest to ta gora z krzyzem – w pelnym sloncu bylo tam chyba z 50’C, olalismy widok i ucieklismy do lasu. W Widelkach uzupelnilismy plyny ze studni, napilismy sie z wiadra i ochlodzilismy karczycha w gospodarstwie z rekoczynem ludowym ;) czyli swiatkami i innymi rzezbami.

na szlaku / on the trail

na szlaku / on the trail

Szlak prowadzi na polnoc droga Widelki – Makoszyn przechodzac na druga strone rzeki Lukawka i tu w lewo wspina sie stroma miedza w strone lasu. W poblizu Gory Wlochy (427m npm) upal wygral z naszymi (a przynajmniej moja) niedzielnymi kondycjami, zeszlismy do polany skad wspielismy sie na szczyt Cisowa i zeszlismy droga do trasy 764 Dallas – Rakow. Po przejsciu raptem 19 km, w dobywajacym sie z naszych cial zapachu potu i prerii wrocilismy pijana nyska do CK.

zero siedem zglos sie

czekajac na upragniony dylizans do Kielc, wigor: 1 / waiting for bus

W rolach glownych udzial wzieli: Ulson, Amon, Szafka, Dzwiedz i…  … i ja tam bylem i zero siedem zglos sie pilem :P

Z cyklu „tuba na dzis” – klimat baletow ze sredniej szkoly, niespodziewanie radosny pan i rzecz sklaniajaca by przyszloroczny urlop zgrac z wyborami mezczyzny w najzimniejszym miescie w kraju –  Tuba na dzis: Misterzy Bialegostoku

Reklamy

Komentarzy 9

Subscribe to comments with RSS.

  1. no tyz męczyłem ciepła wodę wysoce zmineralizowana w tym upale i jakoś średnio mi wchodziła… ale rajdzik był przedni. Kiedy powtórka z rozrywki?

    Save vel Szafka

    27, Lipiec, 2009 at 9:51 am

  2. Inishbofin.

    KarlOslo

    27, Lipiec, 2009 at 9:48 pm

  3. @Szafka:
    myslae zeby teraz zrobic rajd nocny lub rajd dzienny bosy choc nad tym drugim wariantem musze sie dobrze zastanowic bo wczoraj odszedlem 40 krokow od busa w Kakoninie, mialem bliskie spotkanie pierwszego stopnia z pszczelim zadlem i spedzilem ten sloneczny dzien w osrodku zdrowia z bielinach a pozniej na izbie na kosciuszki :( najblizszy z pewnych planow to krywan 7-9 VIII

    @KarlOslo:
    gitara connemara, bezludna wyspa? :) fajno,zcaznij robic foty, niewazne czym ani jakie, dokumentalne, zobaczysz jak to wciaga i motywuje do dalszych wypadow

    brulionman

    28, Lipiec, 2009 at 9:32 am

    • Hmmmmm… no na krywan to raczej się piszę :) choć boje się przydepnąć język przy podejściu (brak zaprawy w ostatnim czasie) ale sadze ze będzie OK :) a co do rajdu nocnego tez może być najs… tym bardziej ze po drodze w nocy pozbierać trochę chrustu, rozniecić odrobinę ognia, trzepnąć kielbasine i zapić lekkim piwkiem :) jestem za!

      Save

      29, Lipiec, 2009 at 10:04 pm

      • no to szykuj sie na Tatry a ja spadam w kime bo jutro (tfu, dzisiaj) mtb starcie ambicja kontra kondycja cz. 2 :)

        brulionman

        29, Lipiec, 2009 at 11:52 pm

  4. Gratuluję i znowu zazdroszczę. Widzę szeroki kąt Ci służy. Ogólnie fajne fotki, jest pamiątka. Ale kobitka z gazem jest mocarna :).

    Paweł Paduch

    1, Sierpień, 2009 at 12:06 am

    • Duchu, obydwaj mamy czas, zwlaszcza w tygodniu moge skoczyc gdzies rowerkiem, drepcydesem czy na fotoszwedacz – dawaj znaki jak wrocisz z wczasow to poza odwlekana sesja zrobimy jakies fotowyjscie, pozdro

      brulionman

      1, Sierpień, 2009 at 12:27 am

  5. se fajnie poszłyśta

    John... z tych Johnów

    3, Sierpień, 2009 at 9:58 am

  6. […] Rajd pieszy Łagow – Cisow  jakis czas temu opisal ladnie Barteczek na swoim blogu. Ula postanowila dolaczyc pare zlezalych juz na kompie fotek cyfrowych z tego […]

    Rajdzik « DablJu

    8, Sierpień, 2009 at 5:44 pm


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: