Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Archive for 19 marca, 2009

Wielki cukrowy kloc / Great Sugar Loaf

leave a comment »

W niedziele z Krzychem otworzylismy sezon szlakowy robiac ponad 20km drepcydesem. Brak samochodu to przeszkoda ale do pokonania jesli ktos nie chce dac sie uziemic w domu. Za cel obralismy Great Sugar Loaf (irl. O Cualann) – najbardziej szpiczasta gore widoczna z Dublina polozona 501 m n.p.m. w Gorach Wicklow miedzy N11 a zjazdem R755 na Roundwood lub jak kto woli miedzy Djouce Mountain a Little Sugar Loaf i wzgorzami Bray Head.

po pierwszym przekroczeniu N11

strome podejscie po pierwszym przekroczeniu N11

Pojechalismy drugim porannym pociagiem (na pierwszy spoznilismy sie bo stacje Tara Street otwarto gdy pociag na nia wjechal wiec nie zdazylismy kupic biletow) do Greystones, ktore obeszlismy z poludniowej flanki i skrecilismy w Delgany w biegnaca przez pagorki droge na polnoc (do Ballydonagh i gory Hillfort).

na wysokosci parkingu przy lesie Kindlestown odbilismy 90′ w lewo w polna droge ktora wiedzie az do zdjazdu z N11 – tu slimakiem na droga strone, w lewo obok starego wasztatu samochodowego i w prawo pod gorke stromo asfaltem do T-junction i tu w prawo by dalej napierac pod gore az do parkingu pod Great Sugar Loaf.

Obok parkingu stal zaparkowany - sadzac po ocalalym znaczku - Opel ktory "sie" spalil

Obok parkingu stal zaparkowany – sadzac po ocalalym znaczku – Opel, ktory „sie” spalil ;>

chlopiec z latawcem ;)

Krzysio z latawcem

Chwila na latawiec, herbate i drugi oddech kaczuchy i zaatakowalismy szczyt ktory tego dnia byl naszym celem. Z powodu pieknej pogody ten kawalek szlaku byl zawalony jak wejscie na Giewont a na szczycie dominujacymi jezykami byly polski i ruski i dopiero daleko za nimi angielski w wersji OJRISZ :) Bakteria nam padla wiec strazackie bedzie jak dokoncze i wywolam film.

widok na Dublin z Great Sugar Loaf

widok na Dublin z Great Sugar Loaf (501 m n.p.m.) – po prawej przy morzu miasteczko Bray, dalej cypel Dalkey a na horyzoncie polwysep Howth

Krzych byl napalony na wesole miasteczko ktore widzielismy w Bray z pociagu wiec ze szczytu podazylismy na Polnoc – Polnocny Wschod wytyczajac nowa sciezke przez porosniete kosodrzewina goloborze az do miesca gdzie milosnicy downhillu zbudowali zjazd z przeleczy po wschodniej scianie masywu. Trudna technicznie i wymagajaca pelnego skupienia jest ta trasa. Chlopaki udoskonalili przejazd lopatami i powybierali ostre glazy na bok i choc mozna sie w wiekszosci odcinkow bezpiecznie zatrzymac lub polozyc to bez fulla nie ma sie tam po co wybierac (wyczailem tez caly tor dirtowy w dolinie ktora autobus 44 dojezdza do Enniskerry ale nie bylem tam z buta). Stad juz nudna droga asfaltem ponad a pozniej wzdluz N11 do Bray gdzie na koniec dalem sie wystrzelic w komos w takiej okraglej klatce niczym pilot katapultujacy sie z samolotu. Oj zmarszczylo sie kakao ale sa to wrazenia nie do opowiedzenia.

Warto przed takim wyjazdem spisac kilka rozkladow autobusow i pociagow (do i z Bray, Greystones, Enniskerry) by porownac czas dojazdu (np. z centrum Dublina autobusem do Greystones jedzie sie 100 min a pociagiem 50 min) oraz zeby miec opcje zmiany trasy, planu, tempa, celu itd.

Wscieklizna, knock-out i kamikaze

4 Komentarze

Ostrzezenie: nie probuj jesc tych przypraw jesli masz alergie lub astme!!!

Obiecywalem kiedys i oto one: ostrosci mojej kuchni. Na pierwszy ogien afrykanska wscieklizna, zdradliwie niewinna z wygladu papryczka o zmylajacym, okraglym ksztalcie, klasyfikowana wsrod trzech najostrzejszych odmian chilli (Tesco finest), znana mojemu koledze z Wybrzeza Kosci Sloniowej jako ta, ktora mozna dodac do duszenia miesa ale nie wolno jej dziurawic. W Afryce usuwa sie ja z posilku przed zaserwowaniem. Ugryzienie bezposrednie swiezej papryczki wywoluje pieczenie jezyka, gardla, warg oraz skory wokol ust a czasem problemy z oddychaniem. Nie do ugaszenia woda ani mlekiem. Bron Boze gazowanymi napojami. Ponoc dziala napelnienie ust olejem ale nie probowalem. Ja ratowalem sie ssajac kostki lodu i zonglujac nimi jezykiem. Zamrozenie papryczki oslabia nieco dzialanie zawartej a niej kapsaicyny.

pAfryka

pAfryka

Znam jednego czlowieka ktory odkryl odpornosc na pikantne rzeczy i przy mnie zjadl cala taka papryke, gryzac przez 15 sekund i polykajac, po czym wrocil do pracy bez lyka wody! Nie wie co traci ;)

A to japonski knock-out – tarty zielony japonski chrzan Wasabi, ostrzejszy nawet od Estonskiej petardy-musztardy. Im wyzsza temperatura potrawy z ktora go skosztujemy – tym silniejsza plombe w twarz otrzymamy. Oszukuje skale ostrosci SHU, dziala nagle powodujac wytrzeszcz oczu i cios w nos. Mimo szybkiego oddychania czlowiek dusi sie jakby wdychane powietrze bylo juz „zuzyte”. Mija rownie szybko pozostawiajac orzezwienie jak po mocnym kichnieciu, nie wywoluje pozniejszego pieczenia guzika. Mozna zazywac zamiast tabaki, oczywiscie nie nosem :)

wasabi

wasabi

Jest tez olej Wasabi lecz to juz cios ponizej pasa – sam olej, pomijajac nieco drazniacy zapach, nie jest wcale pikantny co pozwala go uzyc obficie. Pelna gotowosc bojowa uzyskuje gdy pokropimy nim goracy posilek. Niewyczuwalny z odleglosci 40cm, zdradziecko czeka az wykonamy wdech tuz nad naczyniem lub zdazymy umiescic porcje w ustach. Zasieg razenia widac po pacjentach ktorzy znienacka odchylaja glowe do tylu duszac sie i placzac. Po spozyciu wystepuje obfite pocenie sie skory pod oczami i czubka glowy oraz kolor twarzy lepperyzuje sie w bordo. Nie udalo mi sie znalezc go w sprzedazy detalicznej, mozliwe ze trzeba miec licencje Kamikaze ;)

bylbym zapomnial, milego sluchania:

%d blogerów lubi to: