Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

inwazja

5 komentarzy

Co sie stanie jesli pewnego dnia na brulionman.wordpress.com napisze cos niewygodnego o jakims wazonie, ktory moze pociagac za kilka sznurkow w tym cyrku?

Ano mam nadzieje, ktora matka jest wyrodna, ze nie wszystkie sznurki mozna odciac lub zawiesic nawet siegajac z wysokiego stolka. Postanowilem wiec rozmnozyc sie, zwlaszcza ze o ile mam publikowana grafike na kompie to nie archiwizowalem w ten sposob zadnego z napisanych postow. Znaczy bekap taki sobie czynie :) Ale TEN blog ktory wlasnie czytasz pozostaje moim glownym oknem na swiat.

pozdro,
Brulionman

Advertisements

komentarzy 5

Subscribe to comments with RSS.

  1. ja wszystko robię u siebie na kompie, a potem walę na sieć… więc tak czy siak mam kopię.

    Bardziej bałbym się hakerów, dowcipnisiófff :-)

    John... z tych Johnów

    19, Styczeń, 2009 at 10:06 am

  2. chora wyobraznia sprzezona z teoria spiskowa podpowiada mi ze by miec to bezpieczne trzeba by zgrywac na dysk nie bedacy polaczony z siecia.

    wiesz, troche tak jak Stirlitz – w Rosjii pozostawił żonę ale pisuje do niej listy. Na wszelki wypadek pisze lewa ręka i po francusku. Na wszelki wypadek ich nie wysyła :>

    brulionman

    19, Styczeń, 2009 at 10:19 pm

  3. ja mam na penie, bo chodzi o to by w każdym zakątku naszej planety, dodać coś, na byle komputerze sprzężonym z siecią.

    John... z tych Johnów

    21, Styczeń, 2009 at 11:06 am

  4. wszystko robię na penie za pośrednictwem byle komputera. w penie mam programy do obróbki zdjęć, możliwość wejścia na sieć i całą swoją stronę… potem szukam sieci, która służy tylko do przerzucenie danych… kiedy będę np. na przylądku wysp zielonych to drogi net będę potrzebował przez kilka minut… zresztą nad naszym morzem wejście na neta w pipidówach też kosztuje majątek.

    John... z tych Johnów

    21, Styczeń, 2009 at 11:11 am

  5. poza tym, z gościem, który mi udostępnia serwer ślubu nie brałem :-)

    John... z tych Johnów

    21, Styczeń, 2009 at 11:13 am


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: