Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Posts Tagged ‘Sylwester

2011

with one comment

Nowy rok zaczął się u przyjaciół w stylu lekko emeryckim czyli fotel, tv i kominek. Ale to nie tak, że zdziadzieliśmy i nas na wygłupy i zabawę nie stać, co zapewne jeszcze nie raz niestety udowodnimy, ale po prostu zatęskniło mi się za gapieniem się w ogień i niemuszeniem niczego – przebierania się, tańczenia, odgrzewania kurczaka, biegania z petardami, grzebania w plejliście, blokowania gieesemu życzeniami, które dopiero co składaliśmy sobie w wigilię itd. I też nie do końca był to styl kapcie plus fotel bujany bo w trakcie szerokopojętego sylwestra naświetliliśmy płytkę szklaną – to taki nośnik fotografii z czasow przednegatywowych oraz sprawdzaliśmy czy Mythbusters nie kłamią mówiąc, iż da się wywołać negatyw mocząc go przez 10 min w soku pomarańczowym a następnie w amoniaku. Otóż obaliliśmy ten mit wraz z flachą tequili (dzięki WGN!) choć przyznaję że z pewnymi odstępstwami ;P Był to aktywny weekend po po Sylwestrze, zapoznawszy się uprzednio z prysznicem, podreptaliśmy na rajd nocny Tomasso’wy by następnego poranka pomorsować w Borkowie tudzież być wleczonym za koniem niemechanicznym na prawdziwnych saniach. Aż spojrzę czy mam jakieś zdjęcie co by się nadawało… no parę morsujących morsów mam a nawet jedną nieletnią :)

WSZYSTKIEGO NOWEGO W DOBRYM ROKU!

This slideshow requires JavaScript.

Szczesliwego Nowego Rapu!

leave a comment »

Bo ostatni rock nie byl zbyt szczesliwy a obecnie nie jest wcale nowy. Rap z reszta obnizyl poziom i z malymi wyjatkami ryje w zamulonym dnie – starczy posluchac Busta Rhymesa nagrywajacego ze stadem jeczacych talibow lub wiekszosci panow w futrach, roleksach i wynajetych dupach w rekfleksach okularow, ktorych nie zalozylby zaden hetero. Muzycznie syf w kraju i zagramanica ale co tam, ja zlapalem dystans i odpoczywalem juz od przedwigilii (w ktora pojechalem rowerem nad morze by o wschodzie slonca rozpoczac nowa, swiecka tradycje.

Be-Gie-eS zrobil pierwszy w zyciu bee gees pod Ulcyne dyktando, ale jako ze na swiecie jest prawie 40 mln (czyli czterysta miliarodow na stare) przepisow na polski bigos to sie okazalo, ze nasze smaki roznia sie zasadniczo. Zlamalem zasady dajac 1kg swinki + 1,2kg krowki + szescdziesieciocentymetrowe „organki” cielece kontra zaledwie 2kg kwaszonej kapusty bo sie w garze wiecej nie zmiescilo, jednak efektem nie bylem zachwycony. Szczesciem Krycha_Marycha przyslala mi niespodziewanie dwa sloiki bigos-amigos w stylu mego domu rodzinnego. Taki p. Bigosinski obfituje w grzyby, suszone sliwki, jalowiec, przesiakniety jest nadto wywarem powstalym wskutek obgotowywania wen boczku i kielbas. Aha – i jest KWASNY :))

Rzec by mozna iz sama wigilijna wieczerza minela tradycyjnie, bo bez miesa, gdyby nie zdobiacy srodek stolu czerwoniutki rak o delikutasnym miesie ugotowany przez Carlosa de Coulette, ktory zaszalal w te swieta szykujac ponadto danie „lorneta i meduza” (czyli seta i galareta) tudziez pieczony barani udziec, ktory spozylismy w dzien Swietego Szczepana, makłowicząc sobie beztrosko na ujeciu wody w Gorach Wicklow. Pierwszy to rok w ktorym dane mi bylo umiarkowanie w jedzeniu i piciu. I bym zapomnial co Aga rzekla – idzie ulica dwoch jegomosci w strojach wieczorowych, po czym poznac ze jeden jest z samoobrony? …po fraku wpuszczonym w spodnie. Dziekuje, pozamiatane, i tak minely Swieta. Slyszalem tez wersje, mowiaca iz ow pan byl z Bialegostoku lecz jej nie napisze wolac narazic sie baranom ze szlabanem u szyji nizli mieszkancom najzimniejszej czesci Polski.

Pozniej, niejako rozpedem, kontynuowalismy swietowanie z Trojgiem Szalasow by ostatniego dnia roku minionego przeniesc baletowanie do Wexford, skad wczoraj raczylismy wrocic konczac wczasy i rozpoczynajac noworoczne poszukiwania pracy. Bylem u Marcinow juz wielokrotnie ale tym razem pozwiedzalismy siola pierwszych Wikingow, wczesnych Chrzescijan, wypocilismy tosyny sylwestrowe w roznych jakuzzi, saunach oraz silowniach, obejrzelismy tuzin filmow (w tym czwarta juz pulapke ze szkla) i jeszcze udalo nam sie pojechac rowerami na wschod slonca po drugiej stronie rzeki Slaney przez najdluzszy most w Krainie Rudych Psow. Z lenistwa zabralem ze soba jeno sprzet o standardzie cekaefowego „warzywniaka” wiec po wywolaniu moze byc wesolo :)

Aha, katem okna ale jednak widzialem fragmenty sylwestrowych zabaw pod golym niebem organizowanych przez polsat i tvp, no coz, cala te zenade mozna opisac tylko tak: bylo przasnie! Utrzymujaca sie z wymuszen abonamentowych stacja odgrzala swe POP-kotlety a polsat powrocil do korzeni wypuszczajac na scene rodzimy bojsbent diskopololajf. Byc moze uleglem zanietrzezwieniu ale zdaje sie ze skaczac po kanalach na obu trafilem na calkiem niezle trzymajace sie po ekshumacji laski z Abby (barowe haslo: no coz ze ze Szwecji, odzew: moja mama ma malamuta), znaczy sie: jest w Kraju Rat przynajmniej jeden sprawny smiglowiec :) Rozwinieciu ulegla takze mantra wienczaca pigulkowe reklamy i brzmi obecnie: „Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu„. Na tym koncze zapadajac na kolejny rok w bloga nieswiadomosc telewizyjna bojkotujac to medium z korzyscia dla zdrowia tak psychicznego jak i fizycznego. Abonament – Ament.

Mery Krismes ;)

with 2 comments

Z okazji Swiat Bozego Narodzenia zycze Wam udanych poszukiwan „anielskich wlosow” w pawlaczu, przytargania z piwnicy podstawki pod drzewko (nie zapomnijcie tej diabelnie ciezkiej o gesiarce), mieniacych sie pieknymi kolorami jednorazowych lampek zza Buga, latwosci w odpalaniu chinskich zimnych ogni, reki ktora nie zadrzy nad karpiem, wesolego ksiedza ktory chodzac po koledzie wkreci sie na obiad, porannego krakania wron rozlegajacego sie ponad bielusienkim swiatem, uprzejmych sasiadow ktorzy chetnie pozycza pasty do podlog…

A na powaznie to radosnej wigilijnej wieczerzy przy blasku swiec a nie telewizora, zapachu gozdzikow, cynamonu i chrzanu w powietrzu, skrzypienia sniegu i szczeki dziadka Stefana, bitwy sikorek o kolejnosc przy skubaniu sloniny za oknem, przelamania sie oplatkiem z Waszymi Najblizszymi, beztroskiego spiewania (na szczescie nikt Was nie uslyszy) koled na Pasterce z pamietaniem wiecej :) niz jednej zwrotki, naszych tradycyjnych pysznosci: ryby po grecku (a nie po Gracku), boczku obgotowanego w bigosie, sernika i makowca oraz kompotu z suszonych sliwek i kisielu z zurawin, a po ukochanym obzarstwie odpoczynku aktywnego miedzy Swietami a Sylwkiem (np. zjazd na detkach) i baletu sylwestrowego urozmaiconego przynajmniej dwukrotna interwencja mundurowych :) a w Nowym Roku samych odmienionych, dobrych i uczciwych ludzi wokol Was. Tego Wam szczerze zycze.

Bartek

karteczka2

Ciasto prodakszyn: Ulson; dizajn: wschodzacy talent holenderskiej sceny ilustratorskiej - Mary Chris Maas

W te Swieta zjemy malego murzynka. A wlasnie ze z malej, ciasto takie. Tak tak, kanibalizm, barbarzynstwo i pranie mozgu. Wesoły Świąd!

Apel do nieuczciwych pracownikow poczty

with 2 comments

Wierze ze choc jeden z was to przeczyta. Zenujace jest otwieranie napoczcie listow z zyczeniami swiatecznymi gdy koperta ma zagraniczny znaczek a kartka jest zbyt gruba by podejrzec zawartosc.

Nawet jesli czasy wysylania banknotow w kartce bozonarodzeniowej nie minely to HUJ WAM DO TEGO CO JEST W SRODKU LISTU MEGO!

Jesli Wam pensja nie wystarcza to zmiencie prace albo nawet poszukajcie jej za granica – tak jak ci, ktorych probujecie okrasc. Nigdu nie wysylam kasy ale jak slysze ze nawet w swiatecznym wysypie przesylek moim ludziom dostarczane sa rozprute listy to mi sie sam scyzoryk w kieszeni otwiera…

A wszystkim uczciwym pocztowcom dziekuje ze potrafia w poltora dnia doreczyc standardowy list z Dublina do Kielc. Przynajmniej w Swieta :)

Republika marzen a Republika Irlandii

leave a comment »

Szukam pracy. Ale we sporo jest obecnie takich jak ja wiec tymczasem zlozylem wniosek o zasilek dla szukajacych pracy. Poza tym zasilkiem jest tez opcja, ze tutejszy MOPR/MOPS bedzie placic za ciebie czynsz ale oczywiscie wszedzie nalezy nawypelniac furmanke formularzy. I chyba Irlandia przescignela Polske w biurokracji, w sumie dostalem do wypelnienia 20 str A4, a wsrod roznych mniej i bardziej oczywistych pytan, musialem odpowiedziec np. czy kiedykolwiek bralem kredyt na budowe domu i potwierdzic to w Urzedzie Skarbowym, przedstawic oryginal aktu urodzenia z Polski, przyznac sie czy kiedykolwiek mieszkalem i podrozowalem w taborze cyganskim, przedstawic dokument ze wlasciciel domu ktory wynajmuje jest rzeczywiscie jego wlascicielem, napisac jaki jest jezyk ojczysty mojego dziecka, jesli jestem osoba starsza – ile stopni pokonuje by wejsc do domu a ile zeby pojsc do toalety…    sporo ludzi rezygnuje ale ja? hehehehe co to to nie!

Nad glowami zaczynaja strzelac petardy, znaczy sie, zbliza sie Wszystkich Swietych. W sklepach tuz po sierpniowym „witaj szkolo” z poczatkiem wrzesnia pojawily sie orzechy, dynie, pajaki, maski potworow i inne gadzety na Halloween. Znow dzieci w szarych dresikach beda zbierac stare meble i palety by ulozyc z nich stos ktory podpala uroczyscie w nocy a petard bedzie tyle ile w Polsce w Sylwestra, za to w Sylwestra bedzie jedna dziesiata tego i to pewnie puszczana w wiekszosci przez demoludy.

ZZIB: scenka rodzajowa z sali w jednym z kieleckich szpitali:

Pielegniarka lub tez pelniaca inna funkcje KOBIETA W BIALYM KITLU wchodzi na sale gdzie leza podpiete pod kroplowki kobiety, podchodzi do PANI NR JEDEN:

- byl stolec?
– po czym?
– jak to „po czym”?
– no stolec? po tej wodzie?
– dobrze, nie pytam pani po czym tylko czy byl?
– ale po tej wodzie?
– w ogole, byl czy nie bylo?
– nie bylo

KOBIETA W BIALYM KITLU podchodzi do PANI NR DWA:

- byl stolec?
– byl

KOBIETA W BIALYM KITLU odwraca sie do PANI NR JEDEN:

- a widzi pani, ta pani tez jest na tej wodzie a stolec byl!
– chyba z domu jeszcze….

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 591 obserwujących.

%d bloggers like this: