Archiwum kategorii ‘wypozyczalnia pomyslow / ideas sharing’
Puma, ruski bredgens i dwie piony.
W kraju trwa ostra shiza, media zaserwowaly wakacyjny pasztet lepszy niz skandal z królisami – PUME. Chyba w kazdym regionie ja widziano wiec czemu by nie u nas? Az mi sie film reklamowy przysnil:
Zmontowane urywki relacji reporterow terenowych o pumie – z Dzierzoniowa, Koluszek i innych Chamodolow “mieszkancami Glucholazow wstrzasnela wiadomosc o pumie. Drapieznego kota widzieli dwaj katecheci i listonosz“.
Miedzy powyzsze powstawiane fragmenty wypowiedzi tropiacych (policjantow, strazakow i sladoznawczych zoospecow) “Janina S. widziala nad Jeziorakiem czarna pume“,
“st. asp. Roman Mocko: zabezpieczone slady pozwalaja stwierdzic iz osobnik porusza sie szybko i zwinnie“,
“lek. wet. Cezary Kobylecki: prawdopodobnie jest to samiec ktoremu instynkt podpowiada droge. Zostawia slady swiadczace o precyzji i dynamice ruchow, odleglosc odciskow wyraznie wskazuje na znakomita prace nog w kazdym terenie, przeciwnicy sa bez szans“.
Nagle na “zywo” wchodzi prowadzacy wiadomosci: “wlasnie otrzymalismy telefon od widza ktory zauwazyl pume na gdanskiej Zaspie, jest tam juz nasza ekipa – halo halo Zbyszku?!”
“Czy puma bedzie plywac – wiele na to wskazuje gdyz slady prowadza w strone Baltyku, zachwujac czujnosc podazamy nimi by ujawnic dla panstwa te mrozaca krew w zylach historie… to niesamowite… prosze spojrzec, [kamera pokazuje slady ktore koncza sie przy lawce na ktorej trzymajac nogi piecdziesiecioletni mezczyzna robi pompki. oczywiscie wiadomo w jakich w butach] …slady urywaja sie niespodziewanie zupelnie jakby potezna puma dostala skrzydel. Z pewnoscia mamy do czynienia z pierwsza latajaca puma. Dla panstwa, na zywo, Zbigniew Leszczynos, TVPuma” Na koniec jakis madry slogan typu “Puma. Wyprzedz siebie”…
ZZIB: radziecki break dance z akoredeonem ;) Ktos mial dobry lot!
Na okrase 2 piony swobodnie kadrowane.

Dublin od kuchni

a to ta druga piona
Dbrnc – zamruczala puma, mrrrau – odrzekl brulionman.
Ostatni post z wyspy
W Dublinie dostrzeglem dwa rodzaje uslug, ktorych nie spotkalem na kieleckim czy polskim rynku – po pierwsze mobilnosc czyli zdolnosc do swiadczenia uslugi u klienta. Odpowiednio zabudowane ciezarowki i vany dostarczaja przerozne uslugi – lekarz weterynarz, spawanie i naprawa alufelg, psi fryzjer, niszczenie dokumentow a z miejskich inicjatyw – obwozna biblioteka publiczna. Drugi rodzaj uslug to automaty – poza znanymi i spotykanymi jak fajki i gumy nie do zucia (choc po cos maja smaki) trafilem na automaty z kanapkami, bukietami kwiatow, tamponami i podpaskami czy spryskiwaniem woda kolonska. Moze w kraju znanym z “Lehwaleza” rowniez komus przyhula taki biznes.

czolo nieskazone mysla ;) fot. Ulson von Jungingen
I jeszcze pare slow tak bardziej z wnetrza, od siebie, z dzianiny. Kiedys bylo katowanie rometowskiego “talbot” BMXa przez 12 miesiecy w roku, radio KSM FM i odpalanie Steyerow. Kiedys byly szalone podroze Borewiczami 125p, plonace mercedesy na Zrodlowej i kukla Tomka. Kiedys bylo duzo krzywych akcji z psami i kanarami. Kiedys byl Wspak, 3 litry, jam na basenie i ZDZ, sekta RS4 i rapowe poniedzialki w Famie. Kiedys byly studia, wycinanie szablonow przez cala noc siedzac na 23 kanale glownej czterdziestki i pierwsze miejsce Astra GSI w kategorii najwiekszych pojemnosci. Kiedys byla CeKa Idea, pl.listsrv.chomor-l i inne newsgrupy. Kiedys byly plenery CKF i ekspedycje MTB Kielce, te dwie przygody w nieco zmienionej formie trwaja we mnie do dzis.
Za kilka dni do teczki “kiedys” dolaczy wyjazd do Irlandii. Jak zmierzyc swoj pobyt na wyspach – litrami rudej wody na myszach, gramami zielonego surowca, liczba wyrolowanych rodakow, procentem splaconego kredytu, iloscia leczonych zebow… ja tego nie mierze, dla mnie to dwa i pol roku z dala od rodziny, przyjaciol i ziemi ktorej oddalem dusze.
Za tydzien kraj, pepkowe u Raka (gratuluje nastepnej dziewczyny!), wesele Punkracego i planowana fotopielgrzymka do Oswiecimia by przywitac sie z Ojczyzna i poznac miejsce kazni. Jednak to poszukiwanie pracy bedzie priorytetem wiec tak krawiec kraje jak mu staje ;) i z czasem wolnym moze byc podobnie ale – drzyj rowerku, nadchodze! :D
Od jutra bede bez netu wiec o cierpliwosc prosze w komunikacji. Uff, obzarlem sie pasztecikami upieczonymi przez Reet i ledwo sie ruszam. Reet to ta mila pani po prawej stronie na zdjeciu.

fotolaurka ;P Tania, Katrin i Reet - sasiadki (jakie siatki!?) moje / my roommates
A tu wizyta u polskich fryzjerek w Dublinie. Dwoch dzentelmenow z racji wieku nudzilo siedzenie nieruchomo przed lustrem (tez tak mialem w nieistniejacym zakladzie na Mickiewicza), obrocenie foteli rozwiazalo ten problem.

Polski(e) fryzjer(ki) w Dublinie. Na zdjeciu Kuba lat 4 i Bartus (piekne imie, nieprawdaz?) lat 3
I bylbym zapomnial – przyleciala z Lublina rakieta i dwa dni temu odleciala….

Wika i Rafal - dzieki
Dzieki za 10 000 odwiedzin, ostatnio ogladalnosc przerosla moje oczekiwania motywujac do dalszego pisania i zdjeciowania wiec jak zzerojedynkuje sie w kraju to wroce na bloga. Do zrobaczenia w Polandzie! ;)
krotki film o strajkowaniu / short movie about strike
Mialem sen: ulica idzie manifestacja, widac jej srodek, kolejno przechodza fale ludzi ktorzy co kilka rzedow skanduja calkiem inne, niezwiazane ze soba hasla, na koncu idza sfrustrowane wasate polaczki rytmicznie wykrzykjac ZLO-DZIE-JE! Kamera od ostatnich uczestnikow tego dziwnego korowodu zaczyna cofajac sie pokazywac twarze i przekroj przez rozne hasla tego korowodu, az dociera na czolo demonstracji gdzie idzie idzie baba z wozkiem drac zachrypnietego japiszona “TEN BANANAS ONLI TU JURO!”
Bylo dwoch braci – Ramzes i Kryzys, Ramzes umarl ale Kryzys zyje. Recesja pcha lud na ulice – tu mozna wykrzyczec gorycz, obawy i niezadowolenie. Strajkuja taksowkarze, nauczyciele, kierowcy autobusow, pedaly (ich dublinski pochod ok. trzydziestu uczestnikow w zeszlym roku to raczej byla Parodia Rownosci z powodu deszczu, ktory zmyl makijaze a niektore parasolki okazaly sie niedostatecznie dzezi) a do tego emo-koltuny wygladaja jakby tez prowadzily strajk najostrzejszy ze znanych: bojkotujac jedzenie i fryzjerow ;) Paradoksalnie pikietuja obroncy praw zwierzat krzyczacy swe hasla w skorzanych butach… W dupach sie poprzewracalo ludziom i mysla ze KOGOKOLWIEK obejdzie, ze sa niezadowoleni. I to tak bez wywozenia na taczkach, bez bron na jezdniach, bez kilofow w rekach, bez koktajlu molotowa, eh te wasze zwiazki zawodowe ;P Z dotychczasowych protestow nie wynika nic poza czasowym paralizem ruchu. W weekend w centrum polaczy sie wiele roznych protestow wiec przynajmniej nowe zdjecia zrobie. I moze na ich czele znajdzie sie bananamama z mojego snu ;) /
I had a dream: protesting people are walking down the street, you see them passing you, it looks like midle of this protest, every ten rows of people shouts different slogans, at the end walks frustrated mustache-faces chanting theirs usually “no more communism!”. From the last row camera is heading to front of the protest through all groups. There is surprising leader of this all mess – woman pushing her trolley screams hoarsely: “TEN BANANAS ONLY TWO EURO!”
There was two brothers – Ramses and Crisis, Ramses died but Crisis lives. People are protesting on streets naively believing ANYBODY cares that.Everybody strikes: taxi drivers, bus drivers, teachers, queers, even anti-fur campaigners wearing leather shoes :) I’m sick of this as they caused nothing more than bigger traffic jams. This weekend will merge next groups in city centre, at least I’ll take some pictures. And maybe at the front of weekend protesters will walk woman with banana trolley from my dream ;)
fotki z komorasa gieesemowego / phoneshots
Aktualne i zalegle roznosci / current and forgotten brick-brack
Spadl snieg ktory w Irlandii jest tak popularny jak kleski urodzaju w Somalii, samochody jezdzily 15 km/h, motocyklisci jechali 10 km/h po chodnikach asekurujac sie nogami rozdziawionymi na “za kwadrans trzecia”. / Ireland was attacked by snow storm and it’s so unusual that cars were doing 15 km/h, motorcycles 5 km slower and often on footpath with legs “wide open – quarter to 3″ ;)

slady zebow na kaszance czyli jednosladowy zielony lisc / that had to be provisional A licence :>
A tu kilka rzeczy ktore dawno temu obiecalem wstawic / and here few shots which I promised to publish long time ago

wrzut w Docklands / throw up in Docklands

srebro w Docklands / bomb in Docklands

DCW - centrum Dublina / DCW - city center, Dublin

GEM, DBC - Dublin centrum / GEM, DBC - Dublincity center

reklama / advertisement

DBC - Rutland Pl, Dublin

szablon / stencil

szablon - Palace St, Dublin/ stencil - Palace St, Dublin

smutna twarz - Cumberland Rd, Dublin/sad face - Cumberland Rd, Dublin

twarz w wc / toilet face

szablon na scianie U2 - Docklands, Dublin / stancil on U2 hall-of-fame - Docklands, Dublin

szablon na scianie U2 - Docklands, Dublin / stancil on U2 hall-of-fame - Docklands, Dublin

szablon / stencil

szablon DBC - Phibsborough, Dublin / stencil DBC - Phibsborough, Dublin

szablon / stencil - Temple Bar, Dublin

vlepa / sticker

szablon / stancil - Rathmines, Dublin

grozisz mi? / they're threatening me

zginac z szykiem z wykrzyknikiem / killed by exclamation mark

rower miejski / city bike

rower miejski / city bike

rower miejski / city bike

rower miejski / city bike

rower reklamowy - reklama rowerowa / ad bike

rekodzielo nagrobne / handcraft piece on grave

mobilnosc - kawa i ciacho przy stacji trwamwajowej Krwawiacy Stolec ;) / mobility - a cup of coffe and cake at Red Cow Luas Stop

sprytne parkowanie / smart Smart

kosiara w Dublinie na blachach TK / lawnmower on looks-like-polish reg

kitesurfing i kiteboarding na plazy w Sutton, Dublin / kitesurfing and kiteboarding on Sutton's beach, Dublin

scena ktorej kurtyna po otwarciu stanowi zadaszenie / gate of scene comes into roof when it's open
billboard sluzacy do zakrycia zaniedbanego domu z zamontowanym posrodku halogenem / how to cover ugly house?

o tym ze nawet Alfons moze zostac Swietym / wordplay in polish

trasy piesze na polwyspie Howth, Dublin / trekking trails around the Howth, Dublin

piekny styl / just beautiful style

specjalnie dla Krzysia - wielka czarna pupa/ espacialy for Chris - big black ass
Uff, to wszystko / that’s all folks
Symulator ras, kabaret i gniotAlert
Symulator ras. Istnieje analiza twarzy ludzkich roznych narodowosci, ras, plemion. Na stowke sa takie programy zbudowane na potrzeby interpolu do poszukiwania twarzy przestepcow. Mozna wrecz prognozowac jak bedzie wygladac twarz czlowieka po uplywie np 10 lat i to w roznych wariantach. A gdyby tak przeanalizowac twarz konkretnego czlowieka, np. Helmuta Kohla i ustalic jej miesce posrod twarzy biorac pod uwage kolor skory, ksztalt czaszki, rysy twarzy, wlosy, rozstaw, kolor i rozwarcie oczu, wiek skory, gestosc i kolor zarostu, otylosc itp. to mozna by wygenerowac twarz by sie przekonac jak wygladalaby japonska, zimbabwejska czy eskimoska wersja Helmuta. Gdyby w analizowanym banku twarzy byly naprawde wszystkie geby to moglbym zobaczyc np. swoja mache w wersji z zespolem Downa. Mordo ty moja! :) Podobny efekt uzyskano zamieniajac kolorami Baraka z Makkejnem tutaj.
A teraz dla rozluznienia nadmiernie spietych zwieraczy najbardziej niesamowita rasa: POLACY – czesc pierwsza i druga, jaja z nieba, piekla i z “Polacy”, calosc w wykonaniu kabaretu Neonówka. Dawno sie tak nikt nie postaral :)
Przy okazji przestrzegam przed kolejnym gniotem, zwie sie to “Armia Boga” i wczoraj po kwadransie udalo mi sie uniknac calosci badziewia, chyba ze ktos pragnie zobaczyc rumunska odmiane komisarza Halskiego szalejacego dacia 1300 i ujarzamiajacego przy okazji nieodkryte przeze mnie zrodlo strachu w tym horrorze/thrillerze :P
Nietoperek na Zytniej
Betko ostatnim postem a zwlaszcza slowami Marty, przypomnial mi historie, ktora wymyslilem dawno lecz nigdy sie nie ziscila.
Jest sobie hala. Ma zaplecze. Na dachu zaplecza jest silna lampa. Lampa oswietla okraglym snopem sciane sasiadujacego wiezowca. Namalowano na niej (na scianie, nie na lampie) glob Ziemi bo tak rozkazal wizjoner centrostalu.Jest sobie kawalek czegostam plaskiego i nieprzezroczystego np dekiel od beczki. Sa narzedzia pozwalajace wyciac pozadany ksztalt w owej plaskiej materii.
Teoretycznie, gdyby wyciac z owego dekla ksztalt batmana i umiescic na lampie to jego cien pojawilby sie w sporych rozmiarach na dobrze oswietlonym, wysoko polozonym i widocznym zarowno z samochodu jak i z pociagu miejscu :) Teoretycznie. Bo praktycznie – dupa, jak mawiaja ludzie prosci. Chyba ze sie komus zechce zrobic z Kielc Gotham City…
uLOTNE portrety
Mialem sen. Projekt parafotograficzny ktorego celem jest danie odrobiny szczescia dzieciom uposledzonym umyslowo.
Elementy skladowe:
- ludzie dobrej woli: 6 spadochroniarzy, operator kamery na ziemi, fotografowie do wykonania portretu, opieka medyczna podczas skokow…
- finanse pokrywajace koszty: materialow fotograficznych, wydrukow na plotnach, transportu ludzi zaangazowanych w projekt oraz ew. sprzetu rehabilitacyjnego, paliwa do samolotu, oplat lotniskowych (o ile nie mozna ich umorzyc) wynajecia pilota, wypozyczenia 2 kamer, zakupu plyt DVD…
Droga do celu wiedzie przez zrobienie portretow wybranym np 5 dzieciom uposledzonym umyslowo, ktore nie beda miec w zyciu okazji skoczyc ze spadachronem. Nastepnie te portrety sa drukowane na plotnie (o elastycznosci i grubosci flagi) w formacie 2×3m kazde. Plotno jest przytwierdzane w ustalony i bezpieczny sposob do skoczka, ktory skacze ze spadochronem i powiewajacym plociennym portretem. W miare mozliwosci* dzieciaki ogladaja to z dolu na zywo na plycie lotniska. Za skoczkami skacze jeszcze szosty ktory ma kamere na kasku i filmuje zarowno swoj lot/skok jak i pieciu kolegow w dole. Z dolu druga kamera filmuje spadochroniarzy.
Piecioro dzieci dostaje flage ze swym portretem, zmontowane z kamer filmy na CD i urozmaicenie niewesolej codziennosci. Takie same filmy dostaja skoczkowie w zamian za wolontariat. Mozna to zrealizowac angazujac odpowiednich sponsorow oraz media i chociaz snilo mi sie ze dzialo sie to na Bazie Zbozowej i lotnisku w Maslowie to mozna to zrobic gdziekolwiek w Polsce.
*-zaleznie od rozmiaru funduszy ktore uda sie pozyskac. przy ekstremalnie duzym budzecie nie trzeba by flag i zdjec bo starczyloby pieniedzy na skok kazdego z tej piatki w “tandemie” z instruktorem. Jednak slabo widze zebranie az takich srodkow.
To wszystko mi sie dzis w nocy przysnilo w bardziej kontrowersyjnej wersji jednak dzieki sugestiom zyczliwej osoby (dzieki!) dotarlo do mnie ze sen wymaga przerobek wiec pozmienialem.
Ministerstwo Kultury (departament czystosci mediow)
Normalnie wrzucasz pranie i pieniadze i pierzesz. Nie pieniadze, pranie. Pranie pieniedzy odbywa sie gdzie indziej bo tu interes idzie dobrze a jeno ja trafilem tam w niedzielny poranek psujac pewnie mlodemu Chinczykowi rekord w weza.
Zamiast patrzec, jak Czesio, na ten sam, w kolko, film – mozna posurfowac.
Muzyka drogi
Jak opisac droge osobie niewidomej od urodzenia? Czasem, w nudnej podrozy, bedac pasazerem samochodu lub pociagu, gapie sie przez szybe na bok, rozostrzam wzrok i widze szum mijanych w pedzie przydroznych obiektow. Robie tak tylko wtedy gdy juz znudzi mi sie wyobrazanie postaci jadacej rownolegle ze mna motocyklem crossowym. Ale nie o sposobach na zabicie nudy dzis mowa.
Przeczytalem Betkowe dywagacje o rytmie i pulsie obrazu a pozniej probujac ugryzc “Kazuara” wpadlem na pewien pomysl.
Gdyby wziac 7 sasiadujacych ze soba okien w pociagu, umieszczonych po tej samej stronie wagonu. Kazdemu z okien przypisac dzwiek: 1-do, 2-re, 3-mi itd. i w kazdym z okien umiescic laser rzucajacy wiazke na pobocze z mozliwoscia odczytu odleglosci pobocza (bedacej poniekad jego wysokoscia) od okna i stworzyc gradacje klasyfikujaca odleglosci, to przyjawszy za standard odl. 2m jako odtworzenie dzwieku w podstawowej oktawie i kazda roznice 50cm jako zmniejszenie lub odpowiednio zwiekszenie oktawy dla tego samego dzwieku, to mozna by w ten sposob podczas jazdy przedstawic widok pobocza w postaci muzycznej. Czestotliwosc pomiaru a co za tym idzie odtwarzania nalezaloby dopasowac do predkosci jazdy oraz stylu i brzmienia (syntetycznego) instrumentu odtwarzajacego dzwieki.
Wszystko po to, by moc jeszcze bardziej rozbudzic wyobraznie osob niewidomych i dostarczyc im nowych, dopasowanych do ich zmyslow, wrazen.
Kto sie zgubil – reka w gore, wytlumacze.
Promocja regionu w sieci
Uzytkownicy Google Earth moga od jakiegos czasu sciagnac dodatki ktore prezentuja np trasy polaczen lotniczych z kilku miast USA do reszty swiata albo konsumpcje paliw przez poszczegolne panstwa albo najpiekniejsze zakatki Niemiec objete ochrona UNICEF czy czegostam. Nakladki te pisane sa w jezyku KML i dostepne tutaj: klik klik
Gdyby znalazl sie ktos kumaty w jezyku owym (owocnosc poszukiwan zalezy od budzetu) to mozna byloby zaprezentowac np region kielecczyzny pod katem walorow turystycznych – stoki i wyciagi narciarskie, trasy rowerowe, szlaki piesze, miejscowki wedkarskie, skalki do wspinaczki, szlaki wodne, jaskinie, tereny wystepowania jakichs ptakow itp, mogloby to byc wzbogacone o zdjecia z danych miejsc… A uzytkownicy Google Earth to spolecznosc miedzynarodowa a zatem zasieg. Zasieg! Sprzegnac to z portalem – voila!
Moze to zrobic ktos w sposob amatorski i hobbystyczny dla np portalu MTB KIELCE lub w sposob calkiem profesjonalny i kompleksowy na zlecenie jakiejs komorki zajmujacej sie promocja Kielc i regionu.
Bo na dobra sprawe: po co ktos chcacy poszalec na rowerze musi jechac do Szklarskiej Poreby, po co fotografowie – ornitolodzy musza jechac nad Jeziorak, po co ci do wedrowek skorzy maja jechac gdzie indziej skoro to wszystko jest na miejscu: skaly, jaskinie, lasy, rzeki, gory, szlaki..
Po co? Po… …niewaz nie wiedza ze warto przyjechac do Klerykowa.
