Brulionman

o fazach ksiezyca, ruchach tektonicznych plyt w Ameryce Lacinskiej, o inseminacji owiec, o pomniku w ksztalcie wielkiej pochwy przy glownym skrzyzowaniu w Rzeszowie, o zapadaniu w katatonie, o ukladach scalonych, o MySQLu, o propagacji w pasmie dwumetrowym, o powstaniu Nikaragui, o petli histerezy – nie jest to blog. / trying-to-be bilingual (English) blog

Archive for the ‘slowo na niedziele / a few words to You’ Category

Slowa wstukane mimochodem

with one comment

Zyje. Wygrzebalem sie z dolka, mam juz za soba niedoszla wspolprace z nieprofesjonalna firma i sprawe w sadzie zakonczona po mojej mysli. Zbieram sily do poszukiwania pracy a w miedzyczasie scigam zlodzieja dzieciecych sanek i bezczelne spamowanie Plusa. Montuje tez detkowisko ale o tym za moment.

Przed swietami byl dobry rajd pieszy w internacjonalnym skladzie (zdjecia wkrotce, podobnie jak z fotoszwedaczy z Ula) i kilka wypadow rowerowych gdyz nie od dzis wiadomo iz najlepszym antybiotykiem i szczepionka przeciw grypie jest rower. Swieta byly mocno rodzinne i spiewane co rozwialo smutek braku funduszy na prawdziwe prezenty – skarpety i czekolada? Nie, bez skarpet. Upieklem swoj drugi w zyciu pasztet o slusznej konsystencji zapewniajacej smarowalnosc produktu nawet w okolicach 0’C z poteznym watrobianym akordem. To bodaj pierwsze swieta gdy nie nie obzarlem sie nieprzyzwoicie. Ogolnie to moja pierwsza zima od 4 lat, mam na mysli taka prawdziwa – ze sniegiem i mrozem. Pierwsza zima w ktora nie widzialem ludzi trzepiacych dywany na sniegu, pierwsza gdy klatka schodowa nie pachniala pasta do podlogi… Dobrze ze w kosciele pachnialo naftalina z wylinialych lisow i norek bo sniegu w Swieta prawie nie bylo. Sylwester spokojny, petard jakos strasznie malo, taki spokojny bardzo czas ostatnio.

W nastepny krismas moze uda sie z Mintajem zmontowac ekipe kolednikow, taka prawdziwa – z diablem, janiolem, turoniem. Wspaniala ksiazke polknalem – Akwarium Suworowa, nudne niemieckie filmy: Upadek i Baader Meinhof Komplex i zarazilem sie strategia Wild Guns ale juz mi przeszlo no bo co to za dziki zachod bez fryzjera, grabarza i burdelu? Beeeeezseeeensu! :) Sporo filmikow sie nagromadzilo od ostatniego postu ale tez je pchne przy jakiejs okazji. Dzony, Hamer, lepiej pozno niz wcale – gratulacje corek!

Pomyslnosci w 2010, to bedzie rok niezwykly, Zajka leci na Marsa na wakacje :D

Written by brulionman

15, Styczeń, 2010 at 8:55 pm

Yeleńva Lil’ Va

with 7 comments

Poranek pobaletowy, muchy tupia, kacgigant. Dwoch kolesi budzi sie w opakowaniach na sofie, jeden wlacza TV i traca lokciem drugiego:

- tyy, paaa, Benedykt Szesnasty!
– a Kubica ktory?

ZZIB: instrumenty na dzis to wygladajacy jak skrzyzowanie taboretu z kolumna: Cajon, metalowe miednice po reinkarnacji: hang drum oraz megagrzebien i butla gazowa: hapi drum, hang drum i array mbira.

Dziekuje za uwage i pozdrawiam PARAPSYCHO i PARELATJARAM :)

Written by brulionman

26, Październik, 2009 at 10:57 pm

omamy mam?

with 10 comments

Wieczorem w miescie, gdy jest dosc cicho, zdarza sie ze slysze pewien dzwiek, ktory nazwalbym cykaniem. Jest to metaliczny (ale nie dzwieczacy) dzwiek jakby ktos zderzal monety albo stukal szprychami o siebie, choc ma w sobie cos z dzwieku pekajacego pod stopami lodu na jeziorze. Czestotliwosc dzwieku to ok 4 stukniecia na sekunde. Od kilku dni zwrocilem uwage na ten dzwiek, slysze go w chlodne wieczory, przesuwa sie wraz ze mna i odnosze wrazenie ze zawsze jego zrodlo jest gdzies przede mna (nie centralnie bo sie przemieszcza i czasem cichnie). Slysze go naprawde czyli uszami, poza nim normalne odglosy ulicy – szum bieznikow samochodowych, silniki, syreny.

Nie nosze zegarka ktory by tykal, nie dzialo sie to kolo zadnej stacji trafo, nie bylo drutow w ktore by dziobal ptak, nie kojarze tego dzwieku z zadnymi owadami na ktore z reszta za zimno…  Kto slyszal przelatujacego nietoperza ten ma nikle pojecie o ulotnosci tego co rejestruje, z tym ze to jest zdecydowanie glosniejsze no i miarowe. Bez alkoholu, srodkow psychoaktywnych i lekow. Coz, ponoc ludzie dziela sie na wariatow i tych jeszcze niezdiagnozowanych.

Ale do cholery nie wymyslilem sobie tego, tak samo jak rodzaju piasku na plazy, ktory przy odpowiedniej technice biegania gwizdze pod stopami albo dzwieku ktory wraca odbity od katownikowych ogrodzen po szurnieciu stopa i brzmi jak trafienie pocisku w piasek pod bardzo malym katem. Pewnie i tak nikt tego nie zrozumie.

Written by brulionman

20, Październik, 2009 at 12:08 am

Prywatna prosba Kielczanina

with 10 comments

Krotko i na temat: jest konkurs w ktorym projekt rozbudowy Targow Kielce ma szanse wygrac darmowa kampanie medialna. Trzeba tylko kliknac tutaj i oddac swoj glos co pozwoli Targom Kielce utrzymac pozycje lidera i wygrac a to wygrana dla nas – wszystkich Kielczan. Glos mozna oddac nie czesciej niz raz na dobe – do 17 pazdziernika. W razie watpliwosci przeczytaj wiecej o konkursie.

Z gory dziekuje za kazdy glos oddany na TK tudziez za podeslanie linka kumatym znajomym :)
lokalny patriota Bartek

Ostatni dzien sierpnia

leave a comment »

Jutro dzieciaki smigaja do szkoly na rozpoczecie roku, ktore np. w kieleckim Plastyku uswietni swa obecnoscia, retrospektywna wystawa i takaz gaweda Mistrz Pierscinski.

Wrocilismy z Ula i Roza z Pomorza i to z przygodami (o czym wkrotce), goscinni i weseli ludzie tam zyja, piekna kraina – bociany, bizony (niestety tylko te zelazne), jeziora i male poniemieckie miasteczka. W Kielcach maliny i jezyny pekaja od dojrzalosci wiec czas zanurkowac po sokownik. Zdjecia czekaja na skany i obrobke, „zolwie” co rusz przecinaja miasto na sygnale wozac po nocnych lokalach dupska jakichs wazonow sredniego szczebla bo przeca w CTK targi zbrojeniowe trwaja…
Ja wlasnie odkrylem ze po pelnym burz i piorunow czerwcu mialem dwa miesiace slonca i widzialem kilkanascie gigantycznych Perseidow. Splyw Biala Nida sie nie odbyl ale „za to” wczoraj peklo 6,5km wioslowa lodzia po Cedzynie, przywiezlim palke wodna i zaznalem szoku cenowego:

  • Jezioro Siecino, Pojezierze Drawskie, bardzo czysta woda, powierzchnia zbiornika 7,5 km2, dwie duze wyspy, kajaki nowka sztuka niesmigane 5zl/godz
  • podkielecki zalew Cedzyna, woda w ktorej nie chcialbym sie skapac, najdluzsza „przekatna” 1,5km, kajaki majace wiecej lat niz ja 15zl/godz

W najblizsza sobote odbedzie sie ciekawa akcja dla jednosladowcow, rowniez tych niezmechanizowanych:

Sobota 5 września – przejazd przez „Sienkiewkę” - w ramach społecznej kampanii „Przeszczep to drugie życie” spotykamy się o godz. 11:50 przed kościołem Ewangelickim na ul. Sienkiewicza. Razem z kieleckimi motocyklistami, pod eskortą policji zjedziemy ul. Sienkiewicza na Plac Artystów.  Uważam, że to jest super akcja i fajne miejsce żeby pokazać (podobnie jak na Masie Krytycznej) jak dużo jest w Kielcach rowerzystów. Dajcie zatem znać znajomym i przyjeżdżajcie w sobotę! Do zobaczenia!!!!

- to byl msg od Hamera a wiecej tutaj

koniec raportu, dobranoc

W akacje / Holy days

with 5 comments

Duzo wrazen. Dzieki zywotnosci modelki i podejsciu Ducha sesja fotograficzna udana mimo ze spalem tylko 3 godziny a glowna miejscowka sie wysypala. Wewnetrzny plener CKF okazal sie tak wypelniony nowymi miejscami i dobrym klimatem werandowym jak na pierwszym plenerze u Saddama, wszystko dzieki temu ze spotkalismy p. Jerzego, lokalna kopalnie wiedzy, czlowieka ktoremu chce sie chciec. Budowa trzeciego lampionu wciaz nie ruszyla. W srodku tygodnia byly fristajlowe tance na uroczystosci Agi i Filipa, gdzies miedzy jazzem, baletem a wlasna ekspresja emocji; do piatej rano okupacja parkietu na skrzydlach Aniola. Teraz na horyzoncie Pojezierze Drawskie i splyw kajakowy Biala Nida.

A potem koniec wakacji i czas poszukac pracy.

ruiny Muzeum Mesko, Skarzysko Kamienna, Poland

ruiny Muzeum Mesko, Skarzysko Kamienna, Poland

PS. znam poprawna pisownie slowa halidejs :P

jak wiele jest mysli ktore podpalaja twoje miasto

with 4 comments

Jestem. Ostatnie tygodnie byly szybkie – w CK byl Amon i PL, czwartek to gwozdz u Szafki na dzialce a w sobote zdobylismy z chlopakami Krywan i jest to najwyzsze miejsce gdzie sie samodzielnie wgramolilem (zdjecia wkrotce) a dzis trwa akcja „plonace uda” ;)
Wczesniej byl czerwony szlak Kielce – Ameliowka z Niedzwiedziem i Sw. Katarzyna – Kakonin z Hamerem, obydwa oczywiscie rowerem. Byl tez szlak w Kakoninie z Ula ktory po trzydziestu krokach zakonczyl sie adrenalina i ewakuacja do szpitala po ukaszeniu przez pszczole. I piekna, inna niz wszystkie jakiem dotychczas widzial, uroczystosc weselna Igora i Inki oraz podlubelski chillout po ktorym przestalem porownywac Kielce z Lublinem gdyz – mimo milosci do CK – ma sie to jak Matiz do sportowej fury. A zdjecia? A zdjecia sie wlasnie skanuja. W kuchni zas zaczal sie dzis czynic kwas chlebowy oraz gliwiec ser bialy a jutro zacznie dojrzewac karkowencja. W srodku tygodnia kosz z urlopujacym sie Ka3ym i slub Filipa a w weekend struganie wariata w Saddamowce spod znaku peerelowskich klimatow oraz dobrego jedzenia zakrapianego Slivovitz Passover :) Malo tego bedzie tez inny plener, dla odmiany trzezwy, ale tez w sierpniu wiec taki mlyn jest ze mala bania…

Tuba na dzis to niewiarygodny skok do basenu. Oraz PUNKt WIDZEnia. I odkryte z reka w nocniku La Coka Nostra.

Written by brulionman

10, Sierpień, 2009 at 10:44 pm

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 594 obserwujących.

%d bloggers like this: