Archiwum kategorii ‘po prostu Rower / pedal to the metal’
Tegoroczny zjazd na detkach odbedzie sie…
…gdzie? Bo z pewnoscia nie na pozagradzanych betonowymi plotami Psich Gorkach…
Cztery ploty z betonowych segmentow zagrodzily dostep do przebiegajacej w tym miejscu oznakowanej trasy rowerowej (znaczek widoczny na slupie) i skutecznie uniemozliwily montowanie tegorocznego detkowego zjazdu na Psich Gorkach. Alternatywne miejsca, w ktorych moglby on sie odbyc tej zimy to poludniowy stok grzbietu za realem – od ul. Beczkowskiej i Ciekockiej w strone KSMu, stok miedzy Slonecznym Wzgorzem a Bociankiem lub poludniowy stok tzw. “Mackowej Gory” czyli najwyzszego punktu z wieza triangulacyjna przy ul. Prostej w strone Wietrzni (blisko “palacu cygana”).
Chyba, ze wlasciciel ktoregos ze stokow narciarskich zechce udostepnic na kilka godzin swoj teren… Nie trzeba wiecej jak dwa tryby pod sufitem zeby wyobrazic sobie akcje promocyjna w postaci jednodniowych szalenstw na sniegu w odpowiedniej oprawie muzycznej, z konkursem na najdziwniejszy pojazd zjazdowy i najbardziej stylowy skok z hopki… jak znajde czas to moze cos wykminie a jak nie to sie spotkamy na ktorejs ze wspomnianych wczesniej miejscowek, pozjezdzamy, poskaczemy, opedzlujemy chabanine z ogniska i tez bedzie git. Tak czy owak mozna szykowac juz siano do wypchania wielkich foliowych jointow, dmuchane zabawki (np. “Zdziwiona Basia“) no i oczywiscie detki od TIRow lub traktorow. Show must go on!
Pewna przejażdżka Krzeźka i Jazka / another ordinary bike trip with Ordinary Guy and Dr House

okna na wysokosci jezdni, brak zgody na fotografowanie, Most na 1-go Maja, Kielce / 1st May St., 1st Herby Bridge, Kielce, Poland, 2009

probujac schwytac relaks / pursuing of happiness

odnawialne zrodla energii / renewable energy sources ;)

po browcu zawsze jest pod gorke / after beer all routes seems to be only increasing

jak mowi staroenerdowskie przyslowie: raz na wozie, raz w nawozie / sometimes decrease is stronger then you'd expected

Jazek zwoni do Kahola / me and dr House

lata 60-te / 60's ;)
Bryknelim sie rowerkami, podywagowalim czy zonaty mezczyzna uprawia seks w samochodzie z zona w srodku lasu a jesli tak to czyja to zona, ponawydurnialim sie, bylim swiadomemi wspolpracownikami giepeesowych satelitow, nagralim jedna wiadomosc glosowa kuledze z zagramanicy, porzucalim sie gruszkami na boisku pelnym wspomnien, przejechalim “mostem donikad“, zawierzylim smience ktora okazal sie nie byc dluzej wiarygodnym rejestratorem obrazow. Kaniec filma.
/ We had rest, we fooled arround, we wandered if a married guy is having sex with wife in car somewhere in forest and whose this wife is, we recorded msg on our (still staying abroad) friend’s voicemail, we threw some pears in the air, we rode through the bridge to nowhere and we trusted to damaged (“OUTTA FOKUZZ” as we later foud it) camera. Kанец филма! (That’s all folks) :)
masa krytyczna odwolana
Dostalem wiadomosc, dzisiejszej masy nie bedzie z powodu zaloby narodowej, nowy termin pozostaje nieznany, natomiast dzien bez samochodu jest jak najbardziej aktualny. Ja chwilowo zostaje przy drepcydesie po tym jak z Johnym, Niedzwiedziem i Sw. Mikolajem zdolalem zajezdzic rower na przeprawie blotnej. Przed chwila wywolalem wlasnorecznie swoj pierwszy film wiec jest podjarka ale cialo zmeczone plenerem w Dallas wiec pewno jutro dopiero jakies skany powstana. Ta, akurat, jutro zaszywam sie z HP5+ w ciemni, no to pojutrze :) Inwazja swiezych orzechow z ktorych da sie obrac goryczke, pysznosc, palce czOrne. Sliwki w sloikach, papryka jutro.
Ostatni dzien sierpnia
Jutro dzieciaki smigaja do szkoly na rozpoczecie roku, ktore np. w kieleckim Plastyku uswietni swa obecnoscia, retrospektywna wystawa i takaz gaweda Mistrz Pierscinski.
Wrocilismy z Ula i Roza z Pomorza i to z przygodami (o czym wkrotce), goscinni i weseli ludzie tam zyja, piekna kraina – bociany, bizony (niestety tylko te zelazne), jeziora i male poniemieckie miasteczka. W Kielcach maliny i jezyny pekaja od dojrzalosci wiec czas zanurkowac po sokownik. Zdjecia czekaja na skany i obrobke, “zolwie” co rusz przecinaja miasto na sygnale wozac po nocnych lokalach dupska jakichs wazonow sredniego szczebla bo przeca w CTK targi zbrojeniowe trwaja…
Ja wlasnie odkrylem ze po pelnym burz i piorunow czerwcu mialem dwa miesiace slonca i widzialem kilkanascie gigantycznych Perseidow. Splyw Biala Nida sie nie odbyl ale “za to” wczoraj peklo 6,5km wioslowa lodzia po Cedzynie, przywiezlim palke wodna i zaznalem szoku cenowego:
- Jezioro Siecino, Pojezierze Drawskie, bardzo czysta woda, powierzchnia zbiornika 7,5 km2, dwie duze wyspy, kajaki nowka sztuka niesmigane 5zl/godz
- podkielecki zalew Cedzyna, woda w ktorej nie chcialbym sie skapac, najdluzsza “przekatna” 1,5km, kajaki majace wiecej lat niz ja 15zl/godz
W najblizsza sobote odbedzie sie ciekawa akcja dla jednosladowcow, rowniez tych niezmechanizowanych:
Sobota 5 września – przejazd przez “Sienkiewkę” - w ramach społecznej kampanii “Przeszczep to drugie życie” spotykamy się o godz. 11:50 przed kościołem Ewangelickim na ul. Sienkiewicza. Razem z kieleckimi motocyklistami, pod eskortą policji zjedziemy ul. Sienkiewicza na Plac Artystów. Uważam, że to jest super akcja i fajne miejsce żeby pokazać (podobnie jak na Masie Krytycznej) jak dużo jest w Kielcach rowerzystów. Dajcie zatem znać znajomym i przyjeżdżajcie w sobotę! Do zobaczenia!!!!
- to byl msg od Hamera a wiecej tutaj
koniec raportu, dobranoc
Po burzy / after thunderstorm

przejazd rowerowy pod ul. Ogrodowa w Kielcach zalany przez Silnice / cycle bridge-tunnel after Silnica River flood over, Kielce

przejazd ktory nie dziala po wiekszym deszczu / this part of cycle way is useless after heavy rain
Tomek Tkaczuk 1978-2009
Tomek byl jednym z pierwszych wariatow MTB, w zasadzie jezdzil DH gdy jeszcze to pojecie nie bylo w Polsce znane a z powodu braku profesjonalnych rowerow uzywal do tego techno bike‘a. W CK pompowal w ludzi wiare i wspoltworzyl na Teleksie niesamowite rzeczy, ze zburzonymi juz NS’ami na czele. Kielecki swiatek MTB stracil wlasnie wielka kolarska dusze, Tomek toczony rakiem zmarl.
Znalismy sie od 8 roku zycia, przez czas tomkowych “steyerow” i pasji rowerowej, to ta wiez co zostaje na zawsze. Po powrocie z wyspy planowalem zrobic jeden wymowny portret “odebrane marzenia” przedstawiajacy czlowieka, ktory mieszka pod swoja ulubiona gora ale nie jest juz w stanie jezdzic. Odwlekalem odwiedziny bojac sie, ze moze sie nie zgodzi na takie zdjecie. Odwleklem skutecznie, zaczeli brac z naszej polki… Spoczywaj w pokoju Bracie.

Tomek Tkaczuk
Zegnamy Tomka jutro (piatek) o 13.00 w Sw. Maksymilianie.
V 2009 masa krytyczna / critical mass
Zdjecia z MK ktora odbyla sie w Kielcach 15 maja 2009 r. / Pictures from critical mass in Kielce, 15th May 09
- partyzancko recznie skladana “panorama”
A niech sobie pada
Pokazalem dzis najnowszy album Tompaca dwom siostrom, zachwycily sie jego zelaznymi fruwajami i opowiedzialy mi o przedwojennych pokazach lotniczych na Porubanku i o bombardowaniach Wilna podczas II WS ktore poprzedzalo zrzucenie spadochronow z lampami oswietlajacymi cale miasto. Byc tam i miec aparat… wniosek wyciagnalem taki by lapac chwile i nie odkladac robienia zdjec na pozniej. Siadlem na rower i pojechalem zrobic dwa strzaly ktore za mna chodza od wczoraj. Przy okazji poznalem czlowieka ktory sklonny jest podzielic sie swa wiedza o historii Kielc wiec pewnie pod koniec czerwca zrobimy dla mlodziezy bioracej udzial w warsztatach CKF spotkanie w wiezieniu na Zamkowej i okolicach PKZ. Oczywiscie zrobilem zdjecia i jeszcze udalo mi sie wrocic przed najwiekszym deszczem.
A zdjeciowo… poza dwoma (pierwszy i drugi) zestawami z warsztatowego minipleneru, pochwale sie wreszcie pierwszym samodzielnym skanem, sorka – bez czyszczenia, w dodatku to pojedyncza klatka slajdu ktora odlaczyla sie od wycieczki i nie pamietam skad pochodzi jednakowoz obstawiam, iz jest to slowacka lub czeska zastavka w rejonach Zdyni lub Walbrzycha z akcentem na pierwsza opcje.

bez podkrecania - to Velvia / oryginal Velvia's saturation; bus shelter somewhere in Slovakia or Czech Republic ;)
Cisnieniowanie
Cisnienie mam ze zaniedbuje bloga ale dzieje sie tak duzo ze ciezko nadazyc z opisywaniem, ze nie wspomne o opracowywaniu zdjec. Ciesze sie z powrotu do Polski i choc ceny mnie zabijaja to zgrabne i powabne sylwetki Polek rekompensuja mi to z nawiazka, ot – inna estetyka.
Kielce, bloki zatopione w zieleni przemierzam sprytnie – rowerem. Odbilo mi na zjezdzie i podczas ladowania pod Niestachowem podwozie stracilo kontakt z podlozem, zaliczylem glebe ktorej nie przetrwal dziszok i nie moglem sie samodzielnie podniesc ale wyszlismy z tego bez szwanku – i ja i rowerek. Przywitalem sie z lasem, w ktorym nazbieralismy z Ulenka tuzin tuzinow konwalii a z Betkiem odwiedzilismy Sklad Prostokatnych Rzeczy. Bylem na projekcji “Gen. Nila” przy dwuosobowej frekwencji, opuscilem kino w nastroju podobnym jak po Pregach. Skosztowac mi bylo dane szynki sporzadzonej mistrzowska reka Pawla Boogie i od tego momentu choruje na zbudowanie wlasnej wedzarenki. Zdjeciowo sie dzieje, zdjeciowo sie kroi. Czasem wole napisac o pewnych planach bo mam mobilizacje do ich zrealizowania, duzo latwiej odpuscic jesli pozostaja wylacznie w mojej glowie. Planuje foto-report z piekarni a w 65 rocznice smierci piesze zlozenie holdu “Ponuremu” na Wykusie skad ruszamy na fotopielgrzymke z Kowalem do Oswiecimia. Poza tym program kulturalno-oswiatowy przewiduje kosza, wykroty skalne, szlak rowerowy S-sko – CK i fotowypady. A tu strzal z warsztatow CKF-baza.

ul. Nowy Swiat, Kielce w maju 2009 r.
Ponoc zguba Francuzek jest maslo President, najdelikutasniejsze smarowanko bagietkowe. W Polsce CHLEB jest tak smaczny ze wiele rozsadku trzeba by wstac od sniadania.
Masa Krytyczna w Kielcach
Kielce, Pl. Wolnosci, 15 maja 2009, godz. 17:30 – nie zapomnij roweru :>
nota z chwilowo nieczynnej strony MTB Kielce:
W najbliższy piątek, 15 maja 2009 r. od godz. 17:30 na Pl. Wolności zbiera się Masa Krytyczna czyli wielka manifa rowerowa. Tego dnia dobrze się bawimy, integrujemy i manifestujemy potrzeby rowerzystów w Kielcach. Walczymy o bezpieczeństwo w ruchu ulicznym poprzez budowę dróg rowerowych. Zabierzcie kaski, kamizelki, gwizdki i znajomych! Pokażmy ilu jest w Kielcach rowerzytów! Niech nas zobaczą, niech nas usłyszą! Koniecznie powiadom znajomych, niech bedzie nas MASA!
PS. Jestem juz w CeKa, mam net, odkurzylem rower, rozgladam sie za praca, bylem na warsztatach, a tu dla tych, ktorym posmakowal – przepis na pasztet z wedzonej makreli. Soft do skanera na razie zabzdzil mi skany znakiem wodnym by zmobilizowac mnie do kupna pelnej licencji wiec cos z szuflandii zarzuce, jeszcze z wyspiarskiego fotoszwedacza. Howgh!

zalamanie czasoprzestrzeni














