Archiwum kategorii ‘100 lat za Lemem / a 100 years behind Lem’
Oaza wsrod betonowej pustyni / an oasis among the concrete desert

drzewo otoczone blokiem / a tree surrounded by block
Kiedys budynek otoczony drzewami, dzis drzewo otoczone budynkiem, dla mnie to abstrakcja jak “swiat za 100 lat” a tu czas leci, za rok Zajka planowal wakacje na Marsie i moze gdyby “ludzie w tonacji mol” sprzedali sie lepiej – pewnie dopialby swego.
Tymczasem zmeczeni nowosciami ludzie wrocili do korzeni i tlumnie wala na wystawe pokazujaca nas samych tyle ze bez skory – the bodies, wszystko z bliska: miesnie, sciegna, mozg i gwozdz programu – pluca: palacza i zdrowe a miedzy nimi przezroczysta urna z porzuconymi pod wplywem chwili szlugami. Embriony w roznych stadiach, marska watroba, przekroje przez cialo wzdluz i w poprzek jakby poszatkowane gigantyczna jajcarnia ;) Czarni ninja-gestapowcy filuja zeby ktos przypadkiem zdjecia nie zrobil bo by sie katalog z wystawy gorzej sprzedawal lub wcale.
Wczoraj skosztowalem oleju wasabi ktorego zdradziecka natura nie daje znac o sobie gdy probuje sie go samego. Polej nim jednak gorace danie i sprobuj a zarobisz plombe w nos ktora zabrala mi oddech na kilkanascie sekund a w wiekszym stezeniu lub przy astmie moglaby znokautowac. Ciekawe ze nie piecze prawie wcale ale dusi jak najostrzejszy chrzan. Chyba jest to ten przypadek gdy wskaznik w skali Scoville’a jest niski a wrazenie jest jakbys przyjal celny argument od Salety. Oczywiscie wszystko zalezy od ilosci oleju. PS. brak objawow syndromu piekacego guzika :>
Muzyka drogi
Jak opisac droge osobie niewidomej od urodzenia? Czasem, w nudnej podrozy, bedac pasazerem samochodu lub pociagu, gapie sie przez szybe na bok, rozostrzam wzrok i widze szum mijanych w pedzie przydroznych obiektow. Robie tak tylko wtedy gdy juz znudzi mi sie wyobrazanie postaci jadacej rownolegle ze mna motocyklem crossowym. Ale nie o sposobach na zabicie nudy dzis mowa.
Przeczytalem Betkowe dywagacje o rytmie i pulsie obrazu a pozniej probujac ugryzc “Kazuara” wpadlem na pewien pomysl.
Gdyby wziac 7 sasiadujacych ze soba okien w pociagu, umieszczonych po tej samej stronie wagonu. Kazdemu z okien przypisac dzwiek: 1-do, 2-re, 3-mi itd. i w kazdym z okien umiescic laser rzucajacy wiazke na pobocze z mozliwoscia odczytu odleglosci pobocza (bedacej poniekad jego wysokoscia) od okna i stworzyc gradacje klasyfikujaca odleglosci, to przyjawszy za standard odl. 2m jako odtworzenie dzwieku w podstawowej oktawie i kazda roznice 50cm jako zmniejszenie lub odpowiednio zwiekszenie oktawy dla tego samego dzwieku, to mozna by w ten sposob podczas jazdy przedstawic widok pobocza w postaci muzycznej. Czestotliwosc pomiaru a co za tym idzie odtwarzania nalezaloby dopasowac do predkosci jazdy oraz stylu i brzmienia (syntetycznego) instrumentu odtwarzajacego dzwieki.
Wszystko po to, by moc jeszcze bardziej rozbudzic wyobraznie osob niewidomych i dostarczyc im nowych, dopasowanych do ich zmyslow, wrazen.
Kto sie zgubil – reka w gore, wytlumacze.
Technodrzewa – kamuflaz miejski
Od paru lat przy dublinskiej obwodnicy M50 coraz lepiej udajacej autostrade stoja drzewa. Takie troche inne.
Maja pien, widac kore, stozkowo zwezajacy sie ku gorze galezie, igly… Moze troche zbyt symetryczne ale i taklepsze takie niz ordynarny maszt gsm.
Ostatnio zlikwidowano bramki na tejze obwodnicy, nie wiadomo gdzie schowane kamery fotografuja tablice rejestracyjne, pozniej trzeba zaplacic za dokonane przejazdy. Te drzewa to, jak domniemywam, przekazniki telefonii komorkowej i luzik.
Dumam sobie jadnak ze pewne rzeczy beda sie zmieniac i za jakis czas bedzie sie przejezdzalo kolo zagajnika ktory bedzie dzieki petlom indukcyjnym, zdalnie dzialajacym czytnikom chipow lub kamerom sprawdzal OC, tozsamosc pasazerow, zalegle mandaty, mierzyl predkosc, wlaczal roaming bo bedzie to tak naprawde posterunek graniczny miedzy panstwami w wolnej czesci Europy… taka ewolucja milicjanta schowanego w krzakach z radarem krzyczacego przez radio do nastepnego posterunku ze syrena bosto w kolorze jajecznym przekroczyla w zabudowanym :)
PS. Pachnie troche wielkim bratem, zwlaszcza gdy bedzie mozliwe rowniez sprawdzanie legalnosci oprogramowania na przewozonym laptopie…
Ja brzoza, ja brzoza, jak mnie slyszysz? over!
Klaniam sie, Brulionman Dyzio Marzyciel
Miasto ze snu / dream city
A gdyby tak poszczescilo sie naprawde wyjatkowo po jakiejs kumulacji i w ktoras srode lub sobote los lut szczescia odmienilby los diametralnie, a jakby tak wziac te pieniadze (i pewnie jeszcze spory kredyt), kupic ziemie gdzies w Nieznanowie i zbudowac tam miasto z najlepszymi rozwiazaniami komunikacyjnymi tak by mogli sie wprowadzic pozniej do niego ludzie, roznica polegalaby na skali – nie tylko blok czy kilka blokow czy nawet osiedle, ot, male miasteczko zaprojektowane dla ludzi a nie wymagajace by ci sie dopasowali do jego niewygod. Olbrzymie to srodki ale same bezkolizyjne skrzyzowania, przestrzen zaprojektowana ze smakiem, z mysla o miejscach wypoczynku aktywnego, rekreacji, wszystko tak jak roi nam sie w glowach gdy odslaniamy okno i widzimy sciane okien przeciwleglego bloku w odleglosci kilku do kilkudziesieciu metrow zeby tylko na powierzchni dla 2 blokow upchnac ze 4 przynajmniej. Jakis taki duch sie we mnie uwolnil, jak to Karlos stwierdzil, zamarzylo mi sie Las vegas.
/ What if one wednesday or saturday I would win jackpot? I’d grab these money, get big loan, buy lots of ground near to Nobodyknowtown and start up build new town with best known traffic solutions, just to prepare it ready for people but the difference would be size of a site – not just a few block of apartments but town designed for comfortable living, space which doesn’t make people forced to fit into new architecture, ways, solutions. Hudge money but then you’ll get safety junctions, roundabouts, exits, space well designed for active leisure, for all these solutions which we invent every time when we open the window and we can see only a wall with windows our neighbours opposite and distance is just too small cause some designer on ground for two units tried to put at least four. It was just sudden and unecpected idea, like Carlos commented – little bit like Las Vegas :)
Nadchodzi nowe / The new is coming
Mapy Google wyguglaly nowa opcje “widok ulicy” ktora na razie dziala na ograniczonym obszarze, niemniej jednak zapiera dech w piersiach gestoscia pokrycia, jesli np wybierzemy Nowy Jork to na niebiesko zaznaczone obszary objete sa mozliwoscia ogladania ulic, jest to doslownie na kazdej z ulic widok 360′ dookola plus gora dol i to co dziesiec metrow, mozna calkiem bezpiecznie w ten sposob zwiedzic dzielnice w ktorych poczestowano by nas lokowka w perszczaka a tu bezkarnie sobie ogladam bloki w ktorych dorastal Nas czy Mobb Deep, trafilem tam przypadkiem szukajac socjalnych blokow, patologii jak na Dublinskim Ballymunie i znalazlem najwiekszy w Stanach obszar blokow i wiezowcow z mieszkaniami socjalnymi - Queensbridge. Wracajac do mapy – jest tam taki ludek ktorego mozemy przeniesc na dowolna z ulic obramowanych niebieska linia i ogladamy to co widzialby czlowiek postawiony w tym miejscu.
/ Website maps.google.com launched new option on their page, it’s a “street view” button which makes you able to see view of the street andall visible surroundings in that area 360 degree plus up and down. It doesn’t work widespread yet but if you’ll choose New York than all strets with blue outline are available to move that yellow guy, whose eyes you are using to watch. You can easily walk down the street even through doggy areas like biggest american housing project which was home for Nas or Mobb Deep – Queensbridge.
Nowa – nie nowa a jednak wciaz niezbyt rozpowszechniona dziedzina sportu – Slamball czyli cos miedzy hokejem, rugby i koszykowka. Nie ma tu co opowiadac, trzeba to zobaczyc: z czym sie to je oraz wsady. / Still new, still unknown sport – Slamball. It’s mix of hockey, rugby and basketball. It’s too hard to describe so you better just check this out: about slamball and best slam dunks
knajpy nowe w ilosci zatrwazajacej, wysyp jakowys, desperados, mehehe, alibi, insomnia, karczma, ckm i cos tam jeszcze
Wielki elektron
A wlasciwie siedziba Wielkiego Elektronika i malego elektronu, miejsce gdzie nanotechnologia kopuluje z medycyna, sztuka, dziewiarstwem… Laboratoria w ktorych pobyt dla wielu bylby bezcenny.
W przestrzeni wystawowej spotkalem rozne dziwadla: cos w rodzaju skrzydel, ktore sprzezone z mikrofonem, reaguja na czestotliwosc twego glosu: jedne czestotliwosci powoduja ze skrzydla zrobione z przezroczystej folii pompuja sie powietrzem i przybieraja swoj prawdziwy ksztalt a ine czestoliwosci glosu powoduja spuszczanie powietrza. Warto wspomniec ze skrzydla zamiast typowego maja ksztalt szczypiec raka. Interaktywne ubranie bawi, zwlaszcza gdy na przeciw stoi obca osoba z podobnym rynsztunkiem na plecach i rowniez wydaje z siebie dzwieki a ty mozesz obserwowac jej miny, glos, reakcje skrzydel i jej reakcje na powyzsze u ciebie.
Stroje czesciowo zaprezentowano na zwyklych manekinach a czesciowo na manekinach niezwykych ;P te drugie przypomnialy mi od razu autoportet Betka rodem z “Przygod Neo w komputerowym swiecie” [Grzeniu, znajdz ten strzal, byl niesamowity]. Przypominaja uwiezione dusze ale ponizsza fotka to tylko kiepski dokument, wroce tam zeby zrobic to jak nalezy.
Inne ciuchy to np bluzka z wszytymi elastycznymi bateriami slonecznymi i diodami (perpetum mobile), tendem bluzek (powyzej na pierwszym planie) z sensorami “CUTE CIRCUIT-The Hug Shirts” ktore, jesli sie sam obejmiesz, oczytaja sile dotyku, puls i temperature ciala i przekaza droga radiowa te dane drugiej bluzce ktora “odda” twoj uscisk osobie ktora ja nosi. Byla tam bluzka idealnie dopasowana czyli pewien rodzaj celulozy w spreju ktora natryskuje sie na cialo a gdy zatygnie staje sie bluzka. Rownie dziwne co nietrwale byly “pachnace” bluzki powstale z zastyglego sfermentowanego wina a obok z ginesa, niezwykla sukienka bedaca kombinacja: gornej czesci jedwabnej, dolnej z jakiejs sztucznej tkaniny. Jedwab zarazono plesia ktora w pieknych pomaranczowych kolorach utworzyla wzory na naturalnej czesci sukienki.
Tym ktorych zainteresowalo odsylam do doswiadczenia na zywo wszystkiego (do 25 lipca) a komu za daleko to wirtualnie mozna zrobic to klikajac tu.
A najlepsze ze trafilismy tam doslownie jak milicjant do ksiegarni – BO SIE ROZPADALO…. ;P


