Zimowy drepcydes Barcza – Bodzentyn
Od dawna chodziła za mną ta trasa, mrozy umożliwiły przejście bo gdyby nie one byloby krucho – co trochę pod śniegiem witały nas zamarznięte potoki i wielometrowe kałuże w koleinach. Barcza, bokiem Gołej do Klonowa, pomnik, ognisko z kiełbaskami i herbatą ze śniegu, skalne wychodnie na Bukowej Górze i gładki, łatwy szlak do Psarów Podlesia, herbatki, kawki, malinóweczka jednego z Trzech Króli Maćków, chałupa z tradycyjnie ocieplonymi oknami, kolędująca dziatwa i dziadek niosący wodę w wiadrach. Na bodzentyński rynek dotarliśmy o zmroku i z fartem w ciągu 5 min przyjechał bus.
Dzięki całej załodze za dzisiejszy wypad – “Rajd Trzech Króli“! Udział wzięli: Magda, Krzych, Maciek, Maciek i Maciek oraz ja. Oto kilka zdjęć – niestety, nie chciało mi się “dźwigać” aparatu i poniższe pliki pochodzą z telefonu :P
This slideshow requires JavaScript.
Przeszliśmy 24 868 kroków:D
Maciek
7, Styczeń, 2011 at 12:23 pm
chyba Ty! ;P zatem średnia dlugość kroku wychodzi ok 40cm…
brulionman
7, Styczeń, 2011 at 9:56 pm
[...] puszczone w sieć wici przekonały 4 osoby, w tym trzech Maćków i jedną tylko Magdę. Mnie i Brulionmana doliczając i wyszła już spora gromadka, którą to postanowiliśmy przemierzyć trasę od Barczy [...]
„Maciek! Co? Co? Co?” czyli na Trzech Króli rajd do Bodzentyna « Krisowy Blog
7, Styczeń, 2011 at 3:04 pm