Cukiernia / a confectionery
Za malolata przepadalem za slodyczami. Niewazne bylo czy to kukulki, sernik, “blok” galaretowy, ptysie, bezy, twixy czy lizaki z choinki w ksztalcie sopli, na ktorych jakims cudem nie polamalem zebow. Oczywiscie najlepsze byly pączki z nadzieniem rozanym i lody pistacjowe. Te drugie kupowalem w cukierni zaglebionej w nieistniejacym dzis murze przy Al. Jana Pawla a po te pierwsze biegalo sie do “cukierni po schodkach” na moim osiedlu. Tutaj przyszlismy gdy nam “Amerykanin” z braku gum do zucia dal stowke z Warynskim, chyba 7 paczkow za to wyszlo.
Niedawno zajrzalem tam ponownie, urzekl mnie wystroj ktory pozostal prawie niezmieniony przez lata. Wrocilem wiec z aparatem by utrwalic to miejsce, chyba zatrzymujac je w kadrze pragne zostac wsrod obrazow zapamietanych z dziecinstwa co pozwoliloby mnie, Bartusiowi, nigdy nie dorosnac.
/
As a child I was very fond of sweets. Actually it wasn’t matter: cheescake, jelly, chocolate bars, cream puffs, meringues or lollies from Christmas Tree, which doesn’t break my teeth somehow. Mostly I liked donuts filled with rosy jam – this was available in local called “downstairs confectionery” shop at my estate. Last month I went there and I found almost the same interior as in flashbacks from childhood so I did this picture to stop the time and never let me grow up, Little Bart ;)

w starej cukierni / an old-fashioned (but not too much) confectionery

cukiernia na kaesemie / confectionery in Kielce
Jacie! Pamiętam, ta charakterystyczna kratka na stolikach. Nawet nie wiedziałem, że jeszcze istnieje a tu proszę faktycznie nie zmieniona. Dobra cukiernia to i przetrwała zawirowania ustrojowe.
Paweł Paduch
27, październik, 2009 at 4:30 pm
i ustrojowe i rynkowe! pączki, sorry, dobre pączki musi piec rzemieslnik – mistrz lub jego czeladnik a nie bolek w wewnetrznej piekarni supermarketu z rotacja 4 pracownikow rocznie na stanowisko.
kratka jest, cos pieknego! przypomina mi mozaikowa kosteczke ktora zdobila bloki i wiezowce dawno temu, pozniej zakryto ja ociepleniem, taka jak ta: http://www.fotoreporter.info.pl/wp-content/uploads/2009/07/IMG_0594rz.jpg
brulionman
27, październik, 2009 at 7:17 pm
chciałem napisać o kratce na laminacie, a tu się wszyscy właśnie o tej kratce rozpisali :-)
Fajna cukiernia. Faktycznie czas się zatrzymał… i dobrze. Choć niewielu to doceni.
John... z tych Johnów
29, październik, 2009 at 11:25 am
Hi Aurora,
in this case “old-fashioned” means ca. ‘70. We have much older confectioneries in Kielce, of course, but you won’t find there an old school furniture, as unfortunately they’re modernly designed after renovation so I consider this one above as “oldest stylish confectionery in town I know”.
brulionman
29, październik, 2009 at 11:43 am
moze to bedzie smieszne ale apropo’s miejsc do ktorych wracamy z sentymentem to jednym z moich mjejsc jest teatr Kubus , jak dobrze pamietam,jako dziecko czesto odwiedzalem tam mojego ojca ktory wowczas wraz z ekipa byl w trakcie remontu tego obiektu,to byly lata wczasne osiemdzesiate ,pamietam jak tata wraz z kolegami znalezli tam zamurowana piwnice,ktorej nikt od wiekow nie odwiedzal,znalezli tam wiele monet z czasow carskich,butelek i takich tam obecnie w tej piwnicy,albo juz nie,miesci sie Jazzowa..pozdro Szalas
maxdags
29, październik, 2009 at 9:38 pm
No to juz wiem jaki bedzie wystroj piwnej piwniczki ktora bedzie u Ciebie pod domem w srodku lasu :)
Ja eksplorowalem piwnice vis-à-vis (tzn. na Swierczeskiego a dzis Duzej) po przeczytaniu jakiegos undergroundowego wydawnictwa w ktorym facet z Trumiennej mial specyficzny dar jasnowidzenia: zglaszali sie do niego napaleni inwestorzy i gracze gieldowi, on ich poil tanim winem a pozniej wrozyl im z… ich pawi. Opowiesc prowadzi pod calym centrum CK nie wychodzac praktycznie z piwnic. Niestety te ktore sprawdzalem nie byly polaczone tajnymi przejsciami z kanciapami wolnomularzy, nazistow ani grupy wsparcia posla Brauna :))
Ty kupiles juz te bilety do PL? Przyjezdzaj, znalazlem wejscie do szybu wentylacyjnego prowadzacego najprawdopodobniej do podziemi schronu dla KW PZPR, moze byc ciekawie :)
brulionman
31, październik, 2009 at 5:40 pm
cool inside series!
elaine
31, październik, 2009 at 5:14 pm
thanks, I’ll continue this way, maybe little wider but definitely with interiors.
brulionman
31, październik, 2009 at 5:42 pm
cukierenka palce lizac;).Moja Babuszka przynosila z niej pyszne paczki i ptysie ktorych krem byl tak niepowtarzalny ze jego smak pamietam do dzis.
dablju
3, listopad, 2009 at 8:56 am