Filmowo
- Po pierwsze obejrzalem etiude “Galerianki” i juz nie musze zapoznawac sie z kinowym tworem, po drugie pomyslalem ze skoro juz jestesmy w temacie nieletnich i mezczyzn uprawiajacych z nimi seks, to tworcy mogliby smialo zaproponowac w pelnometrazowej wersji role Romanowi Polanskiemu.
- Po drugie zlukalem FrontRowa i wchodza lub lada moment wejda na ekrany wartosciowe/efektowne filmy, jedym z nich jest a cup of tears a tu zanotowana lista do obejrzenia:
surrogates
shutter island
the road
pandorum (nie na 100proc)
more than a game
the messenger
inglorious basterds
the informant!
inception
gamer
daybreakers
coco before chanel
a christmas carol (disneja)
capitalism: a love story (moore’a)
bronson
broken embraces
the book of eli
the blind side
armored
2012 - Po trzecie “Przerwane objecia” Almodovara to czas raczej stracony, smieszny szowinistyczny komentarz o tym czego brak faceci sa w stanie wytrzymac w zwiazku a czego nie ale ogolnie brazylijski serial znowu kojarzacy pryszczatego podgladacza z uznanym rezyserem.
- Po czwarte 16 listopada idziemy do “Moskwy” na “Inglorious bastErds” czyli w rodzimym tlumaczeniu “bekartow wojny” bo zapowiada sie jak Tajemnice Twierdzy Szyfrow w wersji humorystycznej tylko nie wiedziec czemu ktos nie chcac uzyc slowa BASTARD zamienil “a” na “e”. Poprawnosc polityczna.
Oglądałem już surrogates, pandorum i inglorious basterds :D
Ostatni tytuł choć nie posiada rozmachu GrindHouse’owego nie odstaje od Tarantinowych produkcji (zwłaszcza pod względem brutalności i humoru ;)
Surogatom dałbym na pewno + za pomysł i efekty a Pandorum za klimat napięcia pełen :)
PS. Jeśli oglądał ktoś Gamer’a to poproszę o słów kilka :)
WGN
13, listopad, 2009 at 9:13 pm
ja utknalem w rowerowych szalenstwach czyli kilka krankedow i cala seria NWD a przed chwila jedna z wiekszych zaleglosci – goodfellas :) i co? i jest to kino dobre choc mam wrazenie ze juz to wszystko widzialem w donnie brasco. WIem ze dla wielu to kultem obrosniety film ale mnie nie zachwycil aczkolwiek byl smaczny.
brulionman
14, listopad, 2009 at 12:07 am
w kwestii pedofila z krainy alpejskiego mleka, powrocil jak bumerang stary dowcip:
Pewna panienka z tzw. prowincji namietnie kochala kino. Caly ten filmowy swiat
kusil tak mocno, ze postanowila zostac aktorka.
Nie byla zbyt rozgarnieta, wiec nie wiedziala jak sie do tego zabrac. Ktos
znajomy poradzil jej:
- Skontaktuj sie z Polanskim, ten podobno lubi pomagac dziewczynom…
Ktoregos dnia bedac w Warszawie udala sie do Polsatu. Zagubiona wsrod wielu
ludzi w budynku, nie wiedziala gdzie isc.
Korytarzem akurat przechodzil jakis mlody facet z wielkim statywem na plecach.
Wygladal na waznego, wiec panna zagaduje:
- Przepraszam pana, bardzo zalezy mi na rozmowie z Romanem Polanskim. Czy
moglby mi pan pomoc?
- Dziewczyno, Polanski mieszka we Francji i zalatwienie takiej rozmowy to co
najmniej 300 zlotych. Masz tyle!?
Panienka:
- Nie mam zadnych pieniedzy, ale zrobilabym wszystko aby porozmawiac
z panem Polanskim.
- Wszystko??
- Tak… Wszystko!!
Po takim oswiadczeniu, facet kaze dziewczynie isc za soba. Wchodzi do
najblizszego pustego pokoju i mowi do niej:
- Zamknij drzwi i chodz tu.
Zrobila to co powiedzial. A on wtedy:
- Klekaj na kolana i otworz ten zasuwak. Otworzyla.
- Wyjmij to co tam jest.
Wyjela, trzymajac rzecz w obu rekach. Wtedy facet powiedzial:
- Dobra, zaczynaj.
Dziewczyna zbliza usta, stuka reka tak jak sprawdza sie mikrofon i odzywa sie w te slowa:
- HALO… PAN ROMAN???
brulionman
30, listopad, 2009 at 8:18 pm
http://asset.soup.io/asset/0595/1581_b410.jpeg :D LOL
brulionman
21, grudzień, 2009 at 6:54 pm
Obejrzałem Gamer’a i Law Abiding Citizen (Prawo zemsty). Zdecydowanie polecam ten drugi – dobre kino akcji zdarza się ostatnio tak rzadko… ;)
WGN
4, grudzień, 2009 at 11:33 pm
no ja lyknalem kilka ostatnio – zdecydowanie najlepszy film choc nie nowosc to Gran Torino, czuje ze na starosc bede podobnym zrzeda :>
Gamer podobal mi sie tylko ze wzgledu na tematyke (kontynuacja zagadnien z Uciekiniera i Pamieci absolutnej splecionej z Ed TV, Truman show a nawet Tron’em) i efekty ale scenariusz kulal od naiwnosci.
Pandorum niezle ale nie moj klimat, podobnie puszczalska ikona Kokoszanel.
Na szczescie byl takze Inglorious basterds, rzecz pachnaca Lysiakiem, mimo przydlugawych ujec – bardzo atrakcyjny film.
brulionman
6, grudzień, 2009 at 10:06 am